Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gromigrom

Brak ochoty na bliskość z mężem

Polecane posty

Jesteśmy małżeństwem od około 5 lat, kryzys zaczął się jakiś rok temu i od tej pory narasta. Nie wiem z czego to wynika, ale nie mam zupełnie ochoty na bliskość z nim. To objaw depresji czy co? Będę wdzięczna za wsze opinie, doświadczenia w tej sprawie. Nawet nie mam z kim na ten temat pogadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trzeba było brać przystojnego i zaradnego. Wtedy cały czas bys chciała ujezdzac. Mezyczni, którzy odnoszą sukcesy podniecają jak nikt inny. A ze kobiety sie wiążą z jakimis nieudacznikami, brzydalami, niemeskimi podróbami facetów to później i ochoty na seks nie ma. Pokis młoda- zmień partnera. Szkoda życia. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, AntyBazyl napisał:

Trzeba było brać przystojnego i zaradnego. Wtedy cały czas bys chciała ujezdzac. Mezyczni, którzy odnoszą sukcesy podniecają jak nikt inny. A ze kobiety sie wiążą z jakimis nieudacznikami, brzydalami, niemeskimi podróbami facetów to później i ochoty na seks nie ma. Pokis młoda- zmień partnera. Szkoda życia. 

Aha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A na innych masz ochote?

To moga byc hormony albo sprany dres męża albo fascynacja innym. Za malo danych

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na tym forum raczej nie znajdziesz rzetelnej porady, lepiej udajcie sie po fachowa pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

może się sobie opatrzyliście. nigdy nie chciałem być w takiej relacji jak małżeńska, zawsze się domyślałem, że od tej samej osoby, o którą zabiegam, będzie mi się chciało rzygać. może to niedojrzałe albo partnerki nieodpowiednie itp. no ale jednak nie wyobrażam sobie chowu klatkowego. i to nie znaczy, że z tobą coś nie tak albo że mąż się zmienił. chodzi o samo zmęczenie materiału. ludzie potrafią wyjechać na urlop i mieć siebie dosyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A czy poza życiem erotycznym się między Wami układa? Piszesz o kryzysie, więc rozumiem to tak, że nie dogadujecie się najlepiej. Kobiety funkcjonują w taki sposób, że jeśli nie są zaspokojone psychicznie i emocjonalnie, to nie mają ochoty na bliskość z partnerem. Jest to zupełnie normalne, dlatego powinniście popracować nad komunikacją. Jeśli jednak na tym polu wszystko gra, to może chodzi o to, że mąż się np. zaniedbał i Cię już nie podnieca? Jeśli tak, to niewiele się na to poradzi. Po jakimś czasie w związku "motylki" ulatują i to jest raczej normalne, że nie patrzy się na drugą połówkę z takim pożądaniem jak na początku, ale jeśli facet całkowicie Cię odpycha, to coś tu jest nie tak.... Proponuję zbadać też hormony bo może to być również przyczyna medyczna 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
26 minut temu, Machu Picchu napisał:

chodzi o samo zmęczenie materiału. ludzie potrafią wyjechać na urlop i mieć siebie dosyć.

Jeśli jesteś w szczęśliwym związku, w którym jest miłość to obecność drugiej osoby cieszy i jest POTRZEBNA. Ciągle Ci jej mało. Chów klatkowy? Marzę żeby miłość mnie wpakowała właśnie w taką zay.ebista klatkę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, elektryzująca napisał:

Jeśli jesteś w szczęśliwym związku, w którym jest miłość to obecność drugiej osoby cieszy i jest POTRZEBNA. Ciągle Ci jej mało. Chów klatkowy? Marzę żeby miłość mnie wpakowała właśnie w taką zay.ebista klatkę. 

Niektórzy mają inne potrzeby. Ja tego gościa rozumiem. U mnie tez jest chów klatkowy i nie powiem, żeby to wychodziło na zdrowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, Onkosfera napisał:

Niektórzy mają inne potrzeby. Ja tego gościa rozumiem. U mnie tez jest chów klatkowy i nie powiem, żeby to wychodziło na zdrowie.

Miałam na myśli klatkę w przenośni. Ta zaborcza albo toksyczna złota klatka jest chora. Natomiast życie sobą i z sobą nie jest dla mnie ani poświęceniem, ani wyrzeczeniem, ani orką na ugorze. 

Nie na darmo jest powiedzenie, że nie jest biednym ten kto nie ma pieniędzy, ale ten kto nie ma serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, elektryzująca napisał:

Miałam na myśli klatkę w przenośni. Ta zaborcza albo toksyczna złota klatka jest chora. Natomiast życie sobą i z sobą nie jest dla mnie ani poświęceniem, ani wyrzeczeniem, ani orką na ugorze. 

Nie na darmo jest powiedzenie, że nie jest biednym ten kto nie ma pieniędzy, ale ten kto nie ma serca.

Nie wiem czy pragnienie np odetchniecia od drugiej osoby, jest rzeczywiście takim zwyrolstwem i brakiem serca. Moze różnica pogladow wynika z odmiennych sytuacji życiowych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, elektryzująca napisał:

Miałam na myśli klatkę w przenośni. Ta zaborcza albo toksyczna złota klatka jest chora. Natomiast życie sobą i z sobą nie jest dla mnie ani poświęceniem, ani wyrzeczeniem, ani orką na ugorze. 

Nie na darmo jest powiedzenie, że nie jest biednym ten kto nie ma pieniędzy, ale ten kto nie ma serca.

problem w tym, że mówisz o tym z pozycji ideału, bo tylko o tym marzysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, Onkosfera napisał:

Nie wiem czy pragnienie np odetchniecia od drugiej osoby, jest rzeczywiście takim zwyrolstwem i brakiem serca. Moze różnica pogladow wynika z odmiennych sytuacji życiowych?

Każdy potrzebuje własnej przestrzeni i nie nazwałabym tego odetchnięciem od drugiej osoby. Biorąc pod uwagę ile czasu jesteśmy w pracy i jak mało zostaje tych  wspólnych chwil, związek w którym spędzanie czasu razem jest niedogodnością jest zwyczajną fikcją. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, elektryzująca napisał:

Każdy potrzebuje własnej przestrzeni i nie nazwałabym tego odetchnięciem od drugiej osoby. Biorąc pod uwagę ile czasu jesteśmy w pracy i jak mało zostaje tych  wspólnych chwil, związek w którym spędzanie czasu razem jest niedogodnością jest zwyczajną fikcją. 

spędzanie czasu ze sobą a dzielenie ze sobą życia to co innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
13 minut temu, Machu Picchu napisał:

problem w tym, że mówisz o tym z pozycji ideału, bo tylko o tym marzysz.

To jest istota miłości. Nie chcę znów snuć prywatnych wywodów, bo jestem po wielu ciekawych spotkaniach i rozmowach, ale to co się dzieje z Wami ludzie to jakaś tragedia. Ile związków z rozsądku, nikt nie czeka na miłość, jest dobrze bez szaleństw no to żyjmy razem. Wolę zestarzeć się w samotnosci niż być z kimś ku chwale ojczyzny, bo tak łatwiej czy raźniej. 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, Machu Picchu napisał:

spędzanie czasu ze sobą a dzielenie ze sobą życia to co innego

Jak rządzi rozsądek to na pewno. Własną przestrzeń jak najbardziej tak, ale każdy sobie? Pomyłka. Ja nie chce drugiej wypłaty do budżetu, ani rąk, które coś naprawią. Wtedy wspólny czas może faktycznie uwierać, bo jest czymś zbędnym. 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, elektryzująca napisał:

Każdy potrzebuje własnej przestrzeni i nie nazwałabym tego odetchnięciem od drugiej osoby. Biorąc pod uwagę ile czasu jesteśmy w pracy i jak mało zostaje tych  wspólnych chwil, związek w którym spędzanie czasu razem jest niedogodnością jest zwyczajną fikcją. 

Widzisz, ja lubię tęsknić, marzyć o niemozliwym, lubię i eskaluje te emocje, bo bez nich mi źle. Taka moja perwersyjna natura... Lubię nacieszyć się kimś ze zdwojoną mocą po przerwie😏

Poza tym, mówiąc o osobach, za którymi chcialabym zatęsknić, miałam na myśli niekoniecznie partnera, ale bardziej dzieci. Okrutna Boni drwi ze mnie, że wolę kafeterie niż towarzystwo dzieci. No niestety, czasami wolę. Gdy ktoś ma dzieci na łbie od rana do wieczora, to po pewnym czasie marzy o tym, żeby porozmawiac z kimkolwiek dorosłym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 minuty temu, Onkosfera napisał:

ja lubię tęsknić

Jesteś zboczona 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Onkosfera napisał:

Widzisz, ja lubię tęsknić, marzyć o niemozliwym, lubię i eskaluje te emocje, bo bez nich mi źle. Taka moja perwersyjna natura... Lubię nacieszyć się kimś ze zdwojoną mocą po przerwie😏

Poza tym, mówiąc o osobach, za którymi chcialabym zatęsknić, miałam na myśli niekoniecznie partnera, ale bardziej dzieci. Okrutna Boni drwi ze mnie, że wolę kafeterie niż towarzystwo dzieci. No niestety, czasami wolę. Gdy ktoś ma dzieci na łbie od rana do wieczora, to po pewnym czasie marzy o tym, żeby porozmawiac z kimkolwiek dorosłym

gonić królika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, elektryzująca napisał:

To jest istota miłości. Nie chcę znów snuć prywatnych wywodów, bo jestem po wielu ciekawych spotkaniach i rozmowach, ale to co się dzieje z Wami ludzie to jakaś tragedia. Ile związków z rozsądku, nikt nie czeka na miłość, jest dobrze bez szaleństw no to żyjmy razem. Wolę zestarzeć się w samotnosci niż być z kimś ku chwale ojczyzny, bo tak łatwiej czy raźniej. 

twoja wypowiedź nijak odnosi się do mojej

31 minut temu, elektryzująca napisał:

Jak rządzi rozsądek to na pewno. Własną przestrzeń jak najbardziej tak, ale każdy sobie? Pomyłka. Ja nie chce drugiej wypłaty do budżetu, ani rąk, które coś naprawią. Wtedy wspólny czas może faktycznie uwierać, bo jest czymś zbędnym. 

każdy sobie to nie związek. własna przestrzeń to utopia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
6 minut temu, Machu Picchu napisał:

twoja wypowiedź nijak odnosi się do moje

Może kiedyś spotkam kogoś, kto będzie mieć takie samo spojrzenie na związek jak ja, a wtedy ideał zamieni się w życie. Odpowiednia osoba i odrobina miłości, cały przepis. Czas pokaże, na pewno nie odpuszczę i nie zadowolę się związkiem z rozsądku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, elektryzująca napisał:

Może kiedyś spotkam kogoś, kto będzie mieć takie samo spojrzenie na związek jak ja, a wtedy ideał zamieni się w życie. Odpowiednia osoba i odrobina miłości, cały przepis. Czas pokaże, na pewno nie odpuszczę i nie zadowolę się związkiem z rozsądku. 

to dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
16 minut temu, Machu Picchu napisał:

to dobrze

Kochałam, ale później byłam z rozsądku długi czas. Jak można chcieć z własnego wyboru i docelowo tej wersji bez miłości to nie mam pojęcia. Wiesz dlaczego u mnie to nie czcze gadanie? Bo ja potrafię starać się i docenić. Brakuje tylko drugiego elementu z odwzajemnieniem, nie mialam tej przyjemności nigdy. Jak przychodzi coś ciężko i długo na to czekasz to wierz mi, że docenisz po stokroć... 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, elektryzująca napisał:

Kochałam, ale później byłam z rozsądku długi czas. Jak można chcieć z własnego wyboru i docelowo tej wersji bez miłości to nie mam pojęcia. Wiesz dlaczego u mnie to nie czcze gadanie? Bo ja potrafię starać się i docenić. Brakuje tylko drugiego elementu z odwzajemnieniem, nie mialam tej przyjemności nigdy. Jak przychodzi coś ciężko i długo na to czekasz to wierz mi, że docenisz po stokroć... 

myślę, że trudno się pogodzić z przeszacowaną inwestycją, a człowiek najczęściej potrzebuje pewnej stałości i pojawia się przywiązanie do status quo, bo nie chce się męczyć z podświadomie wyczuwanymi trudnościami w dokonaniu zmiany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Onkosfera napisał:

Widzisz, ja lubię tęsknić, marzyć o niemozliwym, lubię i eskaluje te emocje, bo bez nich mi źle. Taka moja perwersyjna natura... Lubię nacieszyć się kimś ze zdwojoną mocą po przerwie😏

Poza tym, mówiąc o osobach, za którymi chcialabym zatęsknić, miałam na myśli niekoniecznie partnera, ale bardziej dzieci. Okrutna Boni drwi ze mnie, że wolę kafeterie niż towarzystwo dzieci. No niestety, czasami wolę. Gdy ktoś ma dzieci na łbie od rana do wieczora, to po pewnym czasie marzy o tym, żeby porozmawiac z kimkolwiek dorosłym

Tak, czytałam. Dokuczała Ci. Przecież to oczywiste, że można usiąść i poczytac kafeterie. Przecież to nic złego, dzieciom krzywda się nie stanie. Nie rozumiem, jak można się trząść nad dziećmi, tak, że bez matki nie mogą żyć i funkcjonować. Przecież to toksyczna relacja, kiedy   nie daje im się przestrzeni i wolnego czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A jeśli brak Ci ochoty na bliskość z mężem, to się nie zmuszaj i nie rób niczego wbrew sobie. Bo on to wyczuje i będzie jeszcze gorzej. Co ja być to będzie. Albo, nie będzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Gromigrom napisał:

Jesteśmy małżeństwem od około 5 lat, kryzys zaczął się jakiś rok temu i od tej pory narasta. Nie wiem z czego to wynika, ale nie mam zupełnie ochoty na bliskość z nim. To objaw depresji czy co? Będę wdzięczna za wsze opinie, doświadczenia w tej sprawie. Nawet nie mam z kim na ten temat pogadać.

a zmienił się jakoś? myje się? pachnie? ubiera się tak samo fajnie jak wcześniej? więcej pracujesz? jesteś zmęczona? są randki? wyjścia na miasto na pizze? chodzicie do kina razem? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Gromigrom napisał:

Jesteśmy małżeństwem od około 5 lat, kryzys zaczął się jakiś rok temu i od tej pory narasta. Nie wiem z czego to wynika, ale nie mam zupełnie ochoty na bliskość z nim. To objaw depresji czy co? Będę wdzięczna za wsze opinie, doświadczenia w tej sprawie. Nawet nie mam z kim na ten temat pogadać.

Jak ty nie wiesz to tym bardziej inni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, elektryzująca napisał:

Jesteś zboczona 😂

Tak, bardzo. Nie od dziś wiadomi, że oczekiwanie na przyjemność, jest milsze niźli sama przyjemność😏😏

 

20 godzin temu, *Piotr* napisał:

gonić królika.

Pjoter, jak zwykle bardzo jasno i klarownie wyrażasz swoje myśli względem mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
21 godzin temu, elektryzująca napisał:

 

 

21 godzin temu, *Piotr* napisał:

 

 

Edytowano przez Onkosfera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×