Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Niburdiama

Czy ktos kto ceni prawosc ma racje bytu

Polecane posty

W tym swiecie? Bo jesli ceni prawosc to nie rani i milosc szczera. 

Jak myslicie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma. Wszędzie Cie wyzyskaja, oszukają, pobawią się i potańcują Twoim kosztem. Uśmiechają się, a za plecami życzą źle. Weszliby ci do łóżka i pod, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie masz lepiej jak oni. Jesli mówisz komu, że sprawy materialne cię średnio interesują, to zachodzą w głowę, czyś aby przypadkiem nie wygrał w totolotka i nie siedzisz na górze forsy. Będę się wkręcać, przymilac i wić jak węże, po to, żebys ich zauważył i pochwalił i powiedział, że jednak mają lepiej niż Ty. Żeby się poczuli lepiej, choćby twoim kosztem, bo zgromadzili już tyle rzeczy, ale ciągle im mało. Patrzą na czubek własnego nosa, w nadziei, że ten ich czubek zajmuje poczesne miejsce w świecie innych nosow. Prawość i moralność w ich świecie? nie istnieje, to pojęcia,  których definicje  owszem może i gdzieś   przeczytali, ale nie stosują. Stroją się w te swoje barwne piórka z nadzieją, że będą ladniejsi niż są, ale niektórych ludzi nie da się oszukać, oni owszem wysłuchają, może być, że dla świętego spokoju przytakna takiemu, ale swoje myślą i swoje robią. To są ludzie, którzy w swoim życiu kierują się zupełnie innymi wartościami, niż ogół. Nie oszukasz, nie omamisz i nie nabierzesz ich na gładkie słówka, znaczki na samochodach, buty z łyżwa, na obrazki z wróbla, ani na żadnych jeźdźców z kijem w ręku.. Nie i jeszcze raz nie.. I tu nie ma stycznych, to są dwa światy, w  których może i oni się spotkaja, ale to będzie spotkanie bolesne, zarówno dla jednej jak i drugiej strony. Bo kłamstwa wbijane 10 razy według tamtych, stają się prawda, ich system wartości, a najczęściej jego brak jest widoczny jak na dłoni, to ludzie piskorze, dla własnych korzyści sprzedaliby matkę, ojca i babkę, byleby wyjść na swoje. Lubią się przyklejać do takich samych, wspólnie wspierają się w swojej niegodziwości. Szukają okazji do tego, żeby innych od siebie, wykpic, ośmieszyć, bo wiedzą, że nie stać ich nie tyle mentalnie, ale osobowościowo na to, żeby żyć w prawdzie i zgodzie ze sobą. Trzeba przejść długa drogę, żeby zrozumieć i odrzucić świadomie blichtr i to co ulotne, na rzecz tego co stałe, niezmienne i jak skala. Zewszad próbują i z całych sił, udowodnić, że ich będzie na wierzchu, choćby to był odwiert. Próba sił, próba mocy. Prawo dżungli. Bez szacunku, bez sensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Zpaznokcilakier napisał:

Nie ma. Wszędzie Cie wyzyskaja, oszukają, pobawią się i potańcują Twoim kosztem...

Owszem większość ludzi jest właśnie taka. Potrzebują kogoś kto będzie stale pompował ich ego. Dlatego że muszą się jakoś dowartościować, czuć zauważonym, docenionym. Jak już coś osiągną w świecie materialnym to nadal im mało i chcą jeszcze więcej, kosztem innych, po trupach i na dodatek z fałszywą moralnością. Bo inni muszą zobaczyć do czego ja doszedłem. Niestety kasa rządzi tym światem.

Z drugiej strony nie wszyscy. Ja bym nie napisał że "wszędzie Cię wyzyskają i oszukają". Trzeba po prostu uważać i stosować zasadę ograniczonego zaufania przez dłuższy okres czasu. Powtórzę to co już było kiedyś pisane na forum i z czym się zgadzam. "Jak ktoś jest szczery w małych rzeczach to i w wielkich będzie szczery". Zaufanie zdobywa się stopniowo i bardzo długo. Niestety można je też stracić bardzo szybko.
 

9 godzin temu, Niburdiama napisał:

W tym swiecie? Bo jesli ceni prawosc to nie rani i milosc szczera. 

Zgadzam się. Nie będzie oszukiwał i będzie starał się nie ranić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 godziny temu, petroff_defence napisał:

prawosc, chodzi o moralnosc?

O szeroko pojeta cnotliwisc, szlachetnosc, prostolinijnosc, uczciwosc, mocno ugruntowane podejscie, co jest wlasciwe, a co nie

Edytowano przez Niburdiama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Zpaznokcilakier napisał:

Nie ma. Wszędzie Cie wyzyskaja, oszukają, pobawią się i potańcują Twoim kosztem. Uśmiechają się, a za plecami życzą źle. Weszliby ci do łóżka i pod, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie masz lepiej jak oni. Jesli mówisz komu, że sprawy materialne cię średnio interesują, to zachodzą w głowę, czyś aby przypadkiem nie wygrał w totolotka i nie siedzisz na górze forsy. Będę się wkręcać, przymilac i wić jak węże, po to, żebys ich zauważył i pochwalił i powiedział, że jednak mają lepiej niż Ty. Żeby się poczuli lepiej, choćby twoim kosztem, bo zgromadzili już tyle rzeczy, ale ciągle im mało. Patrzą na czubek własnego nosa, w nadziei, że ten ich czubek zajmuje poczesne miejsce w świecie innych nosow. Prawość i moralność w ich świecie? nie istnieje, to pojęcia,  których definicje  owszem może i gdzieś   przeczytali, ale nie stosują. Stroją się w te swoje barwne piórka z nadzieją, że będą ladniejsi niż są, ale niektórych ludzi nie da się oszukać, oni owszem wysłuchają, może być, że dla świętego spokoju przytakna takiemu, ale swoje myślą i swoje robią. To są ludzie, którzy w swoim życiu kierują się zupełnie innymi wartościami, niż ogół. Nie oszukasz, nie omamisz i nie nabierzesz ich na gładkie słówka, znaczki na samochodach, buty z łyżwa, na obrazki z wróbla, ani na żadnych jeźdźców z kijem w ręku.. Nie i jeszcze raz nie.. I tu nie ma stycznych, to są dwa światy, w  których może i oni się spotkaja, ale to będzie spotkanie bolesne, zarówno dla jednej jak i drugiej strony. Bo kłamstwa wbijane 10 razy według tamtych, stają się prawda, ich system wartości, a najczęściej jego brak jest widoczny jak na dłoni, to ludzie piskorze, dla własnych korzyści sprzedaliby matkę, ojca i babkę, byleby wyjść na swoje. Lubią się przyklejać do takich samych, wspólnie wspierają się w swojej niegodziwości. Szukają okazji do tego, żeby innych od siebie, wykpic, ośmieszyć, bo wiedzą, że nie stać ich nie tyle mentalnie, ale osobowościowo na to, żeby żyć w prawdzie i zgodzie ze sobą. Trzeba przejść długa drogę, żeby zrozumieć i odrzucić świadomie blichtr i to co ulotne, na rzecz tego co stałe, niezmienne i jak skala. Zewszad próbują i z całych sił, udowodnić, że ich będzie na wierzchu, choćby to był odwiert. Próba sił, próba mocy. Prawo dżungli. Bez szacunku, bez sensu. 

To jesli ktos jest prawy, ma zyc w calkowitej izolacji? Wplyw spoleczny i poparcie spoleczne jest tez waznym elementem w zyciu. Z takimi ludzmi, o innych pogladach oraz intencjach tez trzeba jakos zyc. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Niburdiama napisał:

O szerokopojeta cnotliwisc, szlachetnosc, prostolinijnosc, uczciwosc, mocno ugruntowane podejscie, co jest wlasciwe, a co nie

Masz racje  czym można się kierować? inne podejście jest krótkotrwałe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Niburdiama napisał:

O szeroko pojeta cnotliwisc, szlachetnosc, prostolinijnosc, uczciwosc, mocno ugruntowane podejscie, co jest wlasciwe, a co nie

Tak, istnieje. I nie jest równoznaczna z dawaniem się wykorzystywać. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Hellies napisał:

Owszem większość ludzi jest właśnie taka. Potrzebują kogoś kto będzie stale pompował ich ego. Dlatego że muszą się jakoś dowartościować, czuć zauważonym, docenionym. Jak już coś osiągną w świecie materialnym to nadal im mało i chcą jeszcze więcej, kosztem innych, po trupach i na dodatek z fałszywą moralnością. Bo inni muszą zobaczyć do czego ja doszedłem. Niestety kasa rządzi tym światem.

Z drugiej strony nie wszyscy. Ja bym nie napisał że "wszędzie Cię wyzyskają i oszukają". Trzeba po prostu uważać i stosować zasadę ograniczonego zaufania przez dłuższy okres czasu. Powtórzę to co już było kiedyś pisane na forum i z czym się zgadzam. "Jak ktoś jest szczery w małych rzeczach to i w wielkich będzie szczery". Zaufanie zdobywa się stopniowo i bardzo długo. Niestety można je też stracić bardzo szybko.
 

Zgadzam się. Nie będzie oszukiwał i będzie starał się nie ranić.

I bedzie mnie bronil przed calym zlem tego swiata? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, *Piotr* napisał:

Masz racje  czym można się kierować? inne podejście jest krótkotrwałe.

A jednak tacy ludzie sa ponoc w mniejszosci wiec? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Kulfon napisał:

Tak, istnieje. I nie jest równoznaczna z dawaniem się wykorzystywać. 

 

A jezeli ktos chce oszukac taka osobe lub perswadowac jej to jak taki czlowiek postepuje ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Niburdiama napisał:

To jesli ktos jest prawy, ma zyc w calkowitej izolacji? Wplyw spoleczny i poparcie spoleczne jest tez waznym elementem w zyciu. Z takimi ludzmi, o innych pogladach oraz intencjach tez trzeba jakos zyc. 

Trzeba? Yhmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał:

Trzeba? Yhmm

Ale wtedy jest prawy kontra caly swiat? Nikt jeszcze nie wygral walczac niemal ze wszystkimi??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Hellies napisał:

Owszem większość ludzi jest właśnie taka. Potrzebują kogoś kto będzie stale pompował ich ego. Dlatego że muszą się jakoś dowartościować, czuć zauważonym, docenionym. Jak już coś osiągną w świecie materialnym to nadal im mało i chcą jeszcze więcej, kosztem innych, po trupach i na dodatek z fałszywą moralnością. Bo inni muszą zobaczyć do czego ja doszedłem. Niestety kasa rządzi tym światem.

Z drugiej strony nie wszyscy. Ja bym nie napisał że "wszędzie Cię wyzyskają i oszukają". Trzeba po prostu uważać i stosować zasadę ograniczonego zaufania przez dłuższy okres czasu. Powtórzę to co już było kiedyś pisane na forum i z czym się zgadzam. "Jak ktoś jest szczery w małych rzeczach to i w wielkich będzie szczery". Zaufanie zdobywa się stopniowo i bardzo długo. Niestety można je też stracić bardzo szybko.
 

Zgadzam się. Nie będzie oszukiwał i będzie starał się nie ranić.

Jak ktoś będzie Cie "chciał zrobić" to zrobi to tak, żebyś się nie zorientował, baaa jeszcze mu za to  podziękujesz, za jakiś czas będzie skapa, że chyba to nie tak miało wyglądać. A weszenie spisków i ciągle trzymanie ręki na pulsie bywa niebywale męczące. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Niburdiama napisał:

Ale wtedy jest prawy kontra caly swiat? Nikt jeszcze nie wygral walczac niemal ze wszystkimi??

Nie piszemy o żadnej walce. Opisujemy sytuacje z życia wzięte.  Życie wśród "prawych" i "moralnych". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zpaznokcilakier napisał:

Jak ktoś będzie Cie "chciał zrobić" to zrobi to tak, żebyś się nie zorientował, baaa jeszcze mu za to  podziękujesz, za jakiś czas będzie skapa, że chyba to nie tak miało wyglądać. A weszenie spisków i ciągle trzymanie ręki na pulsie bywa niebywale męczące. 

To jakie jest rozwiazanie problemu? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Niburdiama napisał:

I bedzie mnie bronil przed calym zlem tego swiata? 

Tego nie napisałem 🙂 

Sama powinnaś umieć się bronić ale pewnie pomoże gdy będzie taka potrzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
5 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

Nie piszemy o żadnej walce. Opisujemy sytuacje z życia wzięte.  Życie wśród "prawych" i "moralnych". 

Jednak toczy sie walka...kryptowalka...

Bo wiadomo ze prawy nie chce ulegac, a inny chce go oszukac...

To albo powie to wprost i dochodzi do konfrontacji albo nie powie wprost, ale jakos musi przechytrzyc to staje sie jakby nieprawy..w sensie musi sie jakby ubrudzić...bo owija w bawelne a to juz najlepsza droga do nieprawosci

Edytowano przez Niburdiama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Niburdiama napisał:

A jezeli ktos chce oszukac taka osobe lub perswadowac jej to jak taki czlowiek postepuje ? 

adekwatnie do delikwenta czym szybciej tym lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Hellies napisał:

Tego nie napisałem 🙂 

Sama powinnaś umieć się bronić ale pewnie pomoże gdy będzie taka potrzeba.

Umiem. Calkiem skutecznie ale czasem potrzebne jest wsparcie 🙂 Jednak meskie ogromne dlonie to meskie dlonie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

Jak ktoś będzie Cie "chciał zrobić" to zrobi to tak, żebyś się nie zorientował, baaa jeszcze mu za to  podziękujesz, za jakiś czas będzie skapa, że chyba to nie tak miało wyglądać. A weszenie spisków i ciągle trzymanie ręki na pulsie bywa niebywale męczące. 

To prawda. Ja mam na razie taki luksus (chociaż już niedługo się to skończy) że nie muszę obdarzać zaufaniem osób co do których nie mam 100% pewności że są w porządku. Gorzej jak trzeba współpracować i kolegować się z osobami których sami nie wybieramy, np w pracy.

Co do trzymania ręki na pulsie to nigdy tak nie robiłem. Ograniczony kredyt zaufania zawsze był na starcie. Dla niektórych niestety do czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Niburdiama napisał:

Jednak toczy sie walka...kryptowalka...

Bo wiadomo ze prawy nie chce ulegac, a inny chce go oszukac...

To albo powie to wprost i dochodzi do konfrontacji albo nie powie wprost, ale jakos musi przechytrzyc to staje sie jakby nieprawy..w sensie musi sie jakby ubrudzić...

To nawet nie chodzi o uleganie. O żadne kombinacje. Tym ludziom zwyczajnie jest nie po drodze. Oni się "nie czują" ale bywa tak, że ten napompowany paw, próbuje wszelkimi sposobami udowadniać swoją rację. Chce sprowadzić tego drugiego do parteru, przy ewentualnym kontakcie. Ale to na nic. Tu nie ma walki. Jest za to próba sił z jednej strony. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, *Piotr* napisał:

adekwatnie do delikwenta czym szybciej tym lepiej

Jak postepuje adekwatnie to czym sie od niego rozni? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Hellies napisał:

To prawda. Ja mam na razie taki luksus (chociaż już niedługo się to skończy) że nie muszę obdarzać zaufaniem osób co do których nie mam 100% pewności że są w porządku. Gorzej jak trzeba współpracować i kolegować się z osobami których sami nie wybieramy, np w pracy.

Co do trzymania ręki na pulsie to nigdy tak nie robiłem. Ograniczony kredyt zaufania zawsze był na starcie. Dla niektórych niestety do czasu.

Wszystko sie ze soba zazebia i zyjemy w jakichs kregach i wspolnotach, a im szersze tym wiecej dylematow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Niburdiama napisał:

Umiem. Calkiem skutecznie ale czasem potrzebne jest wsparcie 🙂 Jednak meskie ogromne dlonie to meskie dlonie 🙂

No tak, prawda jeżeli chodzi o obronę fizyczną. Natomiast gdy ktoś atakuje słowami czy intrygami to wydaje mi się że inteligentna kobieta ma tutaj nawet większe możliwości obrony 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał:

To nawet nie chodzi o uleganie. O żadne kombinacje. Tym ludziom zwyczajnie jest nie po drodze. Oni się "nie czują" ale bywa tak, że ten napompowany paw, próbuje wszelkimi sposobami udowadniać swoją rację. Chce sprowadzić tego drugiego do parteru, przy ewentualnym kontakcie. Ale to na nic. Tu nie ma walki. Jest za to próba sił z jednej strony. 

Jak tak zwał tak zwał, lecz sama napisalas, ze chodzi o probe sil, wiec jest akcja i jest feedback. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 minuty temu, Hellies napisał:

No tak, prawda jeżeli chodzi o obronę fizyczną. Natomiast gdy ktoś atakuje słowami czy intrygami to wydaje mi się że inteligentna kobieta ma tutaj nawet większe możliwości obrony 😉 

Wlasnie jakie np zeby sie nie ubrudzic? Bo knucie nie jest prawe

Edytowano przez Niburdiama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Niburdiama napisał:

Jak postepuje adekwatnie to czym sie od niego rozni? 

 Niechcianej relacji, kto wojuje ten sam wpada sidła.

Szybciej znajdziesz osobę która szukasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, *Piotr* napisał:

 Niechcianej relacji, kto wojuje ten sam wpada sidła.

Szybciej znajdziesz osobę która szukasz.

Mam na mysli to, ze powiedzmy sobie szczerze sa osoby, z ktorymi sie nie da wytrzymac, poniewaz zawsze skomplikuja sprawy proste oraz zawsze wynajda sztuczny problem tam, gdzie go nie ma i to im zajmuje 90% czasu i co wtedy? Wedle Twojej postawy nalezy adekwatnie zajmowac sie sztucznym problemem 90% czasu? Szczerze mi szkoda tego czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×