Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
malawredotka

Zaręczyny jako nieosiągalny temat

Polecane posty

Ja znam takich co się zaręczali wlasnie po to żeby nie brać ślubu - na zasadzie "dostałaś wreszcie pierscionek na którym tak bardzo Ci zależało więc się odczep i skończ truć"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Bimba napisał:

Mężczyźni którzy nie kochają nie przeżywają  i nie czekają, to prawda.

Czyli myślisz że mnie nie kocha? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A Ty sama nie widzisz czy on Cię kocha?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Sandi napisał:

Nie wiem. Nie znam się. Zarobiona jestem.

 

btw. w gronie moich najbliższych szybciej zaręczali się Ci co nie mieszkali razem. :classic_dry:

Mieszkanie razem przed zaręczynami widzę że doprowadza tylko do związku kohabitacyjnego a facetowi tak wygodnie... Ma furtkę.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bimba napisał:

A Ty sama nie widzisz czy on Cię kocha?

 

Niby robi dla mnie dużo, nie mogę powiedzieć, że nie. Dlatego to mnie tak nurtuje, a nie chce go naciskać, bo nie chce nic wymuszonego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, malawredotka napisał:

Niby robi dla mnie dużo, nie mogę powiedzieć, że nie. Dlatego to mnie tak nurtuje, a nie chce go naciskać, bo nie chce nic wymuszonego. 

I o to mu właśnie chodzi.

Siedź cicho, nie marudź, nie naciskaj, nie wymagaj a "bedzie dobrze" - ale tylko jemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Bimba napisał:

I o to mu właśnie chodzi.

Siedź cicho, nie marudź, nie naciskaj, nie wymagaj a "bedzie dobrze" - ale tylko jemu...

Masz rację. 

Nie wiem jak to przerwać. 

Nie chce tak stać w miejscu i się przejmować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, uzyszkodnik napisał:

Mnie... z pewnoscia cieszylyby mniej (bo nie tak, ze wcale nie), ale jeszcze mniej cieszyloby marnowanie czasu z mezczyzna, ktory okazalby sie tchorzliwy i nieslowny.

Dlatego czuję się coraz bardziej przygnębiona albo przytłoczona w tym wszystkim, tej sytuacji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, malawredotka napisał:

24 lata oboje

Czyli jak zaręczał sie z poprzednią  to miał niewiele ponad 20 lat?

Sorry, ale wg mnie facet w wieku 24 lat ma jeszcze  pstro w głowie  i powiem się w tym wieku uczyć i rozwijać zawodowo a  nie  szarpać o zaręczyny  ślubu i rozmnażanie. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

i jesteście jakieś 2 lata razem?

 

Kompletnie nie rozumiem dlaczego zdecydowaliście sie już na dziecko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Sandi napisał:

i jesteście jakieś 2 lata razem?

 

Kompletnie nie rozumiem dlaczego zdecydowaliście sie już na dziecko..

Bo chcieliśmy dziecko oboje. Rozchodzi się nie o nie. O to czy on chce wogole to na poważnie ciągnąć. Mimo wszystko dziecko jest teraz dla mnie najważniejsze. Po prostu te myśli się we mnie tłoczą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, KaWu napisał:

Nie rozumiem facetow,  którzy decydują się z kobietą na dziecko, A nie chcą wziąć z nią ślubu. Dziwne. 

Jako kobieta tez tego nie akceptuje, ale rozumiem myslenie facetow.Otoz dzieci mozna miec i kilkoro  kazde z inna, ojciec nie musi sie nim zajmowac, wystarczy, ze sypnie kasa, ale nie ma jakichs obowiazkow.Znam takich gosci, teraz moda na ojcow singli i oni sa z tego dumni, ze maja "rodzine"bez wysilku czy balastu w postaci baby, ktora starzeje sie, brzydnie i zaczyna o wszystko czepiac.Jak znam to kazdy chce miec dzieci,ale niewiele chce sie zwiazac z kobieta na stale, jesli juz to na krotki czas, dopoki mloda, ladna i ulegla. Teraz fraza "chce miec z toba dziecko" zastepuje "kocham cie"czy "wyjdz za mnie", nie oznacza tego samego,a jedynie najwyzszy stopien zaangazowania na jaki faceta stac.Zyjemy w takich czasach po prostu 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czasem facet nie chce używać prezerwatyw a kobietą uważa to za "planowanie dziecka" przez niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bimba napisał:

Czasem facet nie chce używać prezerwatyw a kobietą uważa to za "planowanie dziecka" przez niego.

W tym przypadku o tym mówił 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W to uwierzę. 

On cokolwiek palnie Ty zawsze się na to zgodzisz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bimba napisał:

W to uwierzę. 

On cokolwiek palnie Ty zawsze się na to zgodzisz.

 

Nie zawsze. Nie znasz związku. Ukazałam tylko jego element. Chodzi mi tylko o ten jeden konkretny temat. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli nie znam związku więc mam się nie wypowiadać,  to jak mam się wypowiadać w tym "jednym konkretnym temacie" skoro dalej nie znam związku?

Sama wcześniej pisałaś ze "trzeba się pogodzić" z tym czego on chce a raczej z tym że on czegoś tak waznego nie chce, stąd moje przypuszczenie ze zazwyczaj zgadzasz się z jego zdaniem żeby "było dobrze" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, malawredotka napisał:

Mieszkanie razem przed zaręczynami widzę że doprowadza tylko do związku kohabitacyjnego a facetowi tak wygodnie... Ma furtkę.. 

Czyli nie mieszkacie razem jeszcze? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, malawredotka napisał:

Bo chcieliśmy dziecko oboje. Rozchodzi się nie o nie. O to czy on chce wogole to na poważnie ciągnąć. Mimo wszystko dziecko jest teraz dla mnie najważniejsze. Po prostu te myśli się we mnie tłoczą. 

w tym momencie wymiękłam... 😞

  

 

czas.... czas.... czas.

Edytowano przez Sandi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, SheriDANKA 😜 napisał:

Czyli nie mieszkacie razem jeszcze? 

Mieszkamy, dlatego coraz bardziej widzę, że to do niczego dobrego nie prowadzi. Bo mu tak wygodnie jak jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, malawredotka napisał:

Bo chcieliśmy dziecko oboje. Rozchodzi się nie o nie. O to czy on chce wogole to na poważnie ciągnąć. Mimo wszystko dziecko jest teraz dla mnie najważniejsze. Po prostu te myśli się we mnie tłoczą. 

 

Nie myśl za dużo. Daj facetowi czas. Ma jeden związek nieudany za sobą. Nie chce może się zbytnio spieszyć na dzień dzisiejszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Latarenka napisał:

Nie myśl za dużo. Daj facetowi czas. Ma jeden związek nieudany za sobą. Nie chce może się zbytnio spieszyć na dzień dzisiejszy.

Nie chce się spieszyć, a już dziecko w drodze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, malawredotka napisał:

Masz rację. 

Nie wiem jak to przerwać. 

Nie chce tak stać w miejscu i się przejmować. 

Twój błąd, że najpierw dziecko potem ślub. Wiesz co , nie przejmuj się. Co ma być to będzie. Nic na siłę. Już go nie nagabuj o te zaręczyny. Wy mieszkacie razem, bo mi umknęło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na co komu ślub skoro już bez niego jest seks, dzieciak i wspólne gary? Chcecie ślubu, to róbcie wszystko po Bożemu, po kolei. Przpominam, że najpierw się chodzi za rączkę po parku, potem są oświadczyny, ślub, wspólne zamieszkanie i płodzenie potomstwa. Między pierścionkiem a ołtarzem/urzędem jeszcze się wiele może wydarzyć a ewentualne zerwanie nie wiąże się wtedy z tak ogromnymi konsekwencjami jak u tych którzy bawią się w dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesli chcialas slubu to po co godzilas sie na dziecko skoro on mowil o dziecku trzeba bylo powiedziec ze najpiew slub.

Brzmi to bardzo naiwnie, wrecz jak podstawowka 😞

Jesli ten temat to nie jakas rozwijajaca sie prowokacja, bo zalatuje tu naiwnoscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Latarenka napisał:

Nie myśl za dużo. Daj facetowi czas. Ma jeden związek nieudany za sobą. Nie chce może się zbytnio spieszyć na dzień dzisiejszy.

Chyba żartujesz!!

Przecież to on podjął  decyzję  o wspólnym zamieszaniu, o posiadaniu dziecka, o byciu głową rodziny a teraz mu jest potrzebny czas???

Na co mu ten czas skoro decyzję już podjął  i zrealizował?

Jego uczucia są najważniejsze?

To on ma się w tym układzie  czuć najlepiej a kobieta ma podkulić  ogon i się dostosować, czekać, nie drażnić, nie przeszkadzać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, pari napisał:

Twój błąd, że najpierw dziecko potem ślub. Wiesz co , nie przejmuj się. Co ma być to będzie. Nic na siłę. Już go nie nagabuj o te zaręczyny. Wy mieszkacie razem, bo mi umknęło?

Nie nagabuje go, nie chce tak się zachowywać. Tak mieszkamy razem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bimba napisał:

Chyba żartujesz!!

Przecież to on podjął  decyzję  o wspólnym zamieszaniu, o posiadaniu dziecka, o byciu głową rodziny a teraz mu jest potrzebny czas???

Na co mu ten czas skoro decyzję już podjął  i zrealizował?

Jego uczucia są najważniejsze?

To on ma się w tym układzie  czuć najlepiej a kobieta ma podkulić  ogon i się dostosować, czekać, nie drażnić, nie przeszkadzać?

Dokładnie. Każdy jest tak samo ważny a nie tylko facet i to że mu tak dobrze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×