Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
parawan123

Moja dziewczyna się strasznie zmieniła pomóżcie!

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Witam wszystkich, przychodze do was z problemem z moja dziewczyna. Jestesmy ze soba juz prawie 6 miesiecy ja mam prawie 17 lat ona za 5 miesiecy 18 i nie wiem co o tym sadzic posluchajcie. Na poczatku naszego zwiazku bylo naprawde wszystko pieknie, ja sie ogromnie staralem dla niej, robilem wszystko ona rowniez, po prostu kochalismy sie bardzo i lubilismy ze soba bardzo spedzac czas. Od jakiegos tygodnia/poltora strasznie sie zmienila o 180 stopni, wyszla wtedy ze znajomymi i okolo od tamtego momentu w skrocie ja ja zaczalem mniej obchodzic jakby. Od razu zauwazylem ze jest cos nie tak probowalem popytac o co chodzi i jej w razie co pomoc bo ja bardzo kocham ale ona zawsze unika teraz tego tematu i stawia mnie teraz w tym zlym swietle ze mi sie wydaje i potem ja musze miec wyrzuty sumienia. Jak zawsze widywalismy sie nawet z 3/4 dni w tygodniu to teraz ja musze sie starac zebysmy sie spotkali. Juz nawet mi nie pisze nic czulego/milego czasami nawet chamskeigo przez co ja sie czuje smutny i przygnebiony. Od niedawna tez mowi tylko o melanzach itd itd a jak sie z nia chcialem umowic na weekend to powiedziala ze ona juz sie nie umawia ze zobaczymy w praniu jak wyjdzie czy nic nie bedzie robic czy cos. Moim zdaniem po to sie ktos z kims umawia zeby ta druga osoba w ten dzien nie robila nic ale no coz... Ale na melanze ze znajomymi z np klasy to potrafi sie umowic juz kilkanascie dni przed. Ja tego nie rozumiem z mojego punktu widzenia nie interesuje sie mna juz tak jak to bylo jeszcze z tydzien temu, ma ona teraz kompletnie wywalone na prawie wszystko i nic do niej nie dociera jak chce jej wytlumaczyc co ja czuje czy cos. Probuje uciec od tematu rozmow bo poruszam ten temat prawie codziennie czemu taka jest a ona odpowiada nie wiem. A jak chcialem pogadac nawet przez glupia rozmowe telefoniczna powiedziala ze nie ja zapytalem czemu a ona bo tak i tyle nie mialem nic do gadania juz bo wiem ze i tak nie dam rady nic z tym zrobic. Raz jej powiedzialem ze zycie to nie tylko melanz i licza sie tez inne rzeczy kiedy ona na to odpowiedziala ze to jej zycie i nie mam na nia wplywu no cos w tym jest ale rozumiecie... Jak tez ja napisze ze ja kocham odpowiada ja tez i temat juz sie urywa niedawno jeszcze to ona sama z siebie tak pisala ze mnie kocha bardzo a teraz czuje jakby odpowiadala to z przymusu jakiegos. Ona nie rozumie jak ja sie czuje i nawet jak widzi to ze jestem smutny to mowi ze jestem jakis placzek. Jestem wrazliwym chlopakiem i chce dla niej jak najlepiej ale czasami to juz nie wiem co mam o takim czyms myslec. Czuje sie mozna powiedziec tak jakby ona mi na moich uczuciach grala i ze jestem jej jakas zabawka 😞 Z gory bardzo wam dziekuje za odpowiedzi i jesli bedziecie mieli jakies pytania zebym wam cos dopowiedzial czy cos smialo piszcie (wiem ze jestem jeszcze jakims gowniarzem ale uwiezcie jestem wyrozumialy i dojrzaly jak na swoj wiek).

Edytowano przez parawan123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, parawan123 napisał:

Witam wszystkich, przychodze do was z problemem z moja dziewczyna. Jestesmy ze soba juz prawie 6 miesiecy ja mam prawie 17 lat ona za 5 miesiecy 18 i nie wiem co o tym sadzic posluchajcie. Na poczatku naszego zwiazku bylo naprawde wszystko pieknie, ja sie ogromnie staralem dla niej, robilem wszystko ona rowniez, po prostu kochalismy sie bardzo i lubilismy ze soba bardzo spedzac czas. Od jakiegos tygodnia/poltora strasznie sie zmienila o 180 stopni, wyszla wtedy ze znajomymi i okolo od tamtego momentu w skrocie ja ja zaczalem mniej obchodzic jakby. Od razu zauwazylem ze jest cos nie tak probowalem popytac o co chodzi i jej w razie co pomoc bo ja bardzo kocham ale ona zawsze unika teraz tego tematu i stawia mnie teraz w tym zlym swietle ze mi sie wydaje i potem ja musze miec wyrzuty sumienia. Jak zawsze widywalismy sie nawet z 3/4 dni w tygodniu to teraz ja musze sie starac zebysmy sie spotkali. Juz nawet mi nie pisze nic czulego/milego czasami nawet chamskeigo przez co ja sie czuje smutny i przygnebiony. Od niedawna tez mowi tylko o melanzach itd itd a jak sie z nia chcialem umowic na weekend to powiedziala ze ona juz sie nie umawia ze zobaczymy w praniu jak wyjdzie czy nic nie bedzie robic czy cos. Moim zdaniem po to sie ktos z kims umawia zeby ta druga osoba w ten dzien nie robila nic ale no coz... Ale na melanze ze znajomymi z np klasy to potrafi sie umowic juz kilkanascie dni przed. Ja tego nie rozumiem z mojego punktu widzenia nie interesuje sie mna juz tak jak to bylo jeszcze z tydzien temu, ma ona teraz kompletnie wywalone na prawie wszystko i nic do niej nie dociera jak chce jej wytlumaczyc co ja czuje czy cos. Probuje uciec od tematu rozmow bo poruszam ten temat prawie codziennie czemu taka jest a ona odpowiada nie wiem. A jak chcialem pogadac nawet przez glupia rozmowe telefoniczna powiedziala ze nie ja zapytalem czemu a ona bo tak i tyle nie mialem nic do gadania juz bo wiem ze i tak nie dam rady nic z tym zrobic. Raz jej powiedzialem ze zycie to nie tylko melanz i licza sie tez inne rzeczy kiedy ona na to odpowiedziala ze to jej zycie i nie mam na nia wplywu no cos w tym jest ale rozumiecie... Jak tez ja napisze ze ja kocham odpowiada ja tez i temat juz sie urywa niedawno jeszcze to ona sama z siebie tak pisala ze mnie kocha bardzo a teraz czuje jakby odpowiadala to z przymusu jakiegos. Ona nie rozumie jak ja sie czuje i nawet jak widzi to ze jestem smutny to mowi ze jestem jakis placzek. Jestem wrazliwym chlopakiem i chce dla niej jak najlepiej ale czasami to juz nie wiem co mam o takim czyms myslec. Czuje sie mozna powiedziec tak jakby ona mi na moich uczuciach grala i ze jestem jej jakas zabawka 😞 Z gory bardzo wam dziekuje za odpowiedzi i jesli bedziecie mieli jakies pytania zebym wam cos dopowiedzial czy cos smialo piszcie (wiem ze jestem jeszcze jakims gowniarzem ale uwiezcie jestem wyrozumialy i dojrzaly jak na swoj wiek).

Zasmakowała imprez, szaleństwa. Stwierdziła, że takie życie jej odpowiada i już. A Ty z tego co piszesz jesteś spokojniejszym chłopakiem i nie lubisz "melanży". No cóż, ona tak. 

Z tego jak się zachowuje to wydaje mi się, że miota się między imprezami a Tobą. Może mieć nawet uczucie, że jej przeszkadzasz, bo nie może lizać się z innymi facetami.

Moja rada jest taka, że powinieneś się zdystansować i nie pisać do niej tak często. Daj jej odczuć, że swoim zachowaniem sprawia, że odchodzisz. Nie pytaj ciągle czemu tak się zachowuje, nie proś o uczucia i skończ z ciągłym mówieniem, że ją kochasz. Sam widzisz, że ma Cię za płaczka. Wybacz, ale to denerwujące. W każdym razie, jeśli się zdystansujesz, a ona się nie zmieni, nie będzie na to reagować, to znaczy że chce zerwać, ale nie wie jak. I będzie czekać, aż wasz związek sam umrze. Albo zerwie. I Ty nic na to nie poradzisz, bo nie zatrzymasz jej siłą.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie powiedzialem ze nie jestem trybem imprezowicza, lubie sie czasem rozerwac ale bez przesady. Dobrze sprobuje sie zdystansowac i bede informowal na biezaco dzieki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Miła3 napisał:

Zasmakowała imprez, szaleństwa. Stwierdziła, że takie życie jej odpowiada i już. A Ty z tego co piszesz jesteś spokojniejszym chłopakiem i nie lubisz "melanży". No cóż, ona tak. 

Z tego jak się zachowuje to wydaje mi się, że miota się między imprezami a Tobą. Może mieć nawet uczucie, że jej przeszkadzasz, bo nie może lizać się z innymi facetami.

Moja rada jest taka, że powinieneś się zdystansować i nie pisać do niej tak często. Daj jej odczuć, że swoim zachowaniem sprawia, że odchodzisz. Nie pytaj ciągle czemu tak się zachowuje, nie proś o uczucia i skończ z ciągłym mówieniem, że ją kochasz. Sam widzisz, że ma Cię za płaczka. Wybacz, ale to denerwujące. W każdym razie, jeśli się zdystansujesz, a ona się nie zmieni, nie będzie na to reagować, to znaczy że chce zerwać, ale nie wie jak. I będzie czekać, aż wasz związek sam umrze. Albo zerwie. I Ty nic na to nie poradzisz, bo nie zatrzymasz jej siłą.  

Nie powiedzialem ze nie jestem trybem imprezowicza, lubie sie czasem rozerwac ale bez przesady. Dobrze sprobuje sie zdystansowac i bede informowal na biezaco dzieki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Matko z tranzlatora to ktoś tłumaczył. Nie da się tego czytać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, parawan123 napisał:

Witam wszystkich, przychodze do was z problemem z moja dziewczyna. Jestesmy ze soba juz prawie 6 miesiecy ja mam prawie 17 lat ona za 5 miesiecy 18 i nie wiem co o tym sadzic posluchajcie. Na poczatku naszego zwiazku bylo naprawde wszystko pieknie, ja sie ogromnie staralem dla niej, robilem wszystko ona rowniez, po prostu kochalismy sie bardzo i lubilismy ze soba bardzo spedzac czas. Od jakiegos tygodnia/poltora strasznie sie zmienila o 180 stopni, wyszla wtedy ze znajomymi i okolo od tamtego momentu w skrocie ja ja zaczalem mniej obchodzic jakby. Od razu zauwazylem ze jest cos nie tak probowalem popytac o co chodzi i jej w razie co pomoc bo ja bardzo kocham ale ona zawsze unika teraz tego tematu i stawia mnie teraz w tym zlym swietle ze mi sie wydaje i potem ja musze miec wyrzuty sumienia. Jak zawsze widywalismy sie nawet z 3/4 dni w tygodniu to teraz ja musze sie starac zebysmy sie spotkali. Juz nawet mi nie pisze nic czulego/milego czasami nawet chamskeigo przez co ja sie czuje smutny i przygnebiony. Od niedawna tez mowi tylko o melanzach itd itd a jak sie z nia chcialem umowic na weekend to powiedziala ze ona juz sie nie umawia ze zobaczymy w praniu jak wyjdzie czy nic nie bedzie robic czy cos. Moim zdaniem po to sie ktos z kims umawia zeby ta druga osoba w ten dzien nie robila nic ale no coz... Ale na melanze ze znajomymi z np klasy to potrafi sie umowic juz kilkanascie dni przed. Ja tego nie rozumiem z mojego punktu widzenia nie interesuje sie mna juz tak jak to bylo jeszcze z tydzien temu, ma ona teraz kompletnie wywalone na prawie wszystko i nic do niej nie dociera jak chce jej wytlumaczyc co ja czuje czy cos. Probuje uciec od tematu rozmow bo poruszam ten temat prawie codziennie czemu taka jest a ona odpowiada nie wiem. A jak chcialem pogadac nawet przez glupia rozmowe telefoniczna powiedziala ze nie ja zapytalem czemu a ona bo tak i tyle nie mialem nic do gadania juz bo wiem ze i tak nie dam rady nic z tym zrobic. Raz jej powiedzialem ze zycie to nie tylko melanz i licza sie tez inne rzeczy kiedy ona na to odpowiedziala ze to jej zycie i nie mam na nia wplywu no cos w tym jest ale rozumiecie... Jak tez ja napisze ze ja kocham odpowiada ja tez i temat juz sie urywa niedawno jeszcze to ona sama z siebie tak pisala ze mnie kocha bardzo a teraz czuje jakby odpowiadala to z przymusu jakiegos. Ona nie rozumie jak ja sie czuje i nawet jak widzi to ze jestem smutny to mowi ze jestem jakis placzek. Jestem wrazliwym chlopakiem i chce dla niej jak najlepiej ale czasami to juz nie wiem co mam o takim czyms myslec. Czuje sie mozna powiedziec tak jakby ona mi na moich uczuciach grala i ze jestem jej jakas zabawka 😞 Z gory bardzo wam dziekuje za odpowiedzi i jesli bedziecie mieli jakies pytania zebym wam cos dopowiedzial czy cos smialo piszcie (wiem ze jestem jeszcze jakims gowniarzem ale uwiezcie jestem wyrozumialy i dojrzaly jak na swoj wiek).

ona się znudziła albo poprostu ma już innego na celowniku 👏taki wiek nie ogarniesz taka dziewczynka jeszcze sama nie wie co chce więc najlepiej to się wycofaj 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, parawan123 napisał:

Witam wszystkich, przychodze do was z problemem z moja dziewczyna. Jestesmy ze soba juz prawie 6 miesiecy ja mam prawie 17 lat ona za 5 miesiecy 18 i nie wiem co o tym sadzic posluchajcie. Na poczatku naszego zwiazku bylo naprawde wszystko pieknie, ja sie ogromnie staralem dla niej, robilem wszystko ona rowniez, po prostu kochalismy sie bardzo i lubilismy ze soba bardzo spedzac czas. Od jakiegos tygodnia/poltora strasznie sie zmienila o 180 stopni, wyszla wtedy ze znajomymi i okolo od tamtego momentu w skrocie ja ja zaczalem mniej obchodzic jakby. Od razu zauwazylem ze jest cos nie tak probowalem popytac o co chodzi i jej w razie co pomoc bo ja bardzo kocham ale ona zawsze unika teraz tego tematu i stawia mnie teraz w tym zlym swietle ze mi sie wydaje i potem ja musze miec wyrzuty sumienia. Jak zawsze widywalismy sie nawet z 3/4 dni w tygodniu to teraz ja musze sie starac zebysmy sie spotkali. Juz nawet mi nie pisze nic czulego/milego czasami nawet chamskeigo przez co ja sie czuje smutny i przygnebiony. Od niedawna tez mowi tylko o melanzach itd itd a jak sie z nia chcialem umowic na weekend to powiedziala ze ona juz sie nie umawia ze zobaczymy w praniu jak wyjdzie czy nic nie bedzie robic czy cos. Moim zdaniem po to sie ktos z kims umawia zeby ta druga osoba w ten dzien nie robila nic ale no coz... Ale na melanze ze znajomymi z np klasy to potrafi sie umowic juz kilkanascie dni przed. Ja tego nie rozumiem z mojego punktu widzenia nie interesuje sie mna juz tak jak to bylo jeszcze z tydzien temu, ma ona teraz kompletnie wywalone na prawie wszystko i nic do niej nie dociera jak chce jej wytlumaczyc co ja czuje czy cos. Probuje uciec od tematu rozmow bo poruszam ten temat prawie codziennie czemu taka jest a ona odpowiada nie wiem. A jak chcialem pogadac nawet przez glupia rozmowe telefoniczna powiedziala ze nie ja zapytalem czemu a ona bo tak i tyle nie mialem nic do gadania juz bo wiem ze i tak nie dam rady nic z tym zrobic. Raz jej powiedzialem ze zycie to nie tylko melanz i licza sie tez inne rzeczy kiedy ona na to odpowiedziala ze to jej zycie i nie mam na nia wplywu no cos w tym jest ale rozumiecie... Jak tez ja napisze ze ja kocham odpowiada ja tez i temat juz sie urywa niedawno jeszcze to ona sama z siebie tak pisala ze mnie kocha bardzo a teraz czuje jakby odpowiadala to z przymusu jakiegos. Ona nie rozumie jak ja sie czuje i nawet jak widzi to ze jestem smutny to mowi ze jestem jakis placzek. Jestem wrazliwym chlopakiem i chce dla niej jak najlepiej ale czasami to juz nie wiem co mam o takim czyms myslec. Czuje sie mozna powiedziec tak jakby ona mi na moich uczuciach grala i ze jestem jej jakas zabawka 😞 Z gory bardzo wam dziekuje za odpowiedzi i jesli bedziecie mieli jakies pytania zebym wam cos dopowiedzial czy cos smialo piszcie (wiem ze jestem jeszcze jakims gowniarzem ale uwiezcie jestem wyrozumialy i dojrzaly jak na swoj wiek).

17 18 lat do książek a nie  związki zakładać 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Daruj sobie chłopaku tą dziewczynę. Już ją inny obraca. Tak to właśnie jest.

  • Like 1
  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

poznała innego albo inny wpadł jej w oko, autor ma pozamiatane, może pakować walizki, ona z nim nie zerwie bo to tchórz jak każda baba, ale będzie zimna, obojętna, to niestety koniec..... czas z nią zerwać i zachować honor 

Edytowano przez martwywbutach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na imprezie poznała innego, standardowe zachowanie to utrata zainteresowania i stopniowe wycofywanie się. Nic nie poradzisz na zauroczenie, musiało ją mocno pier..nąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Laurittka napisał:

Na imprezie poznała innego, standardowe zachowanie to utrata zainteresowania i stopniowe wycofywanie się. Nic nie poradzisz na zauroczenie, musiało ją mocno pier..nąć

 

U mnie chyba jest to samo. 

Tyle że mogła by to zakończyć 😛 tak to bym nie musiał się ukrywać z moją nową panienką 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Sajmon napisał:

 

U mnie chyba jest to samo. 

Tyle że mogła by to zakończyć 😛 tak to bym nie musiał się ukrywać z moją nową panienką 

Sam to zakończ tchórzu niedorosły 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Wiem, że serce Cie boli jednak wygląda na to że jej już nie zależy. Czy powiedziałeś jej "Mam wrażenie że Ci nie zależy na byciu razem. Czy chcesz abyśmy dalej byli parą?". To trudne pytanie wiem, możesz dostać odpowiedź która zaboli. Ale wyobraź sobie że idziesz do lekarza i pytasz go "Dlaczego od 3msc boli mnie brzuch". Czy wolisz aby lekarz powiedział bolesną prawdę (30cm guz na trzustce) czy piękne kłamstwo (nic goroźnego, przejdzie)?

Unikasz takiej konfrontacji bo Ci na niej zależy, ale to jak odwlekanie wizyty u dentysty (choć ząb ...la) bo się boisz co powie ...

Zbierz się w sobie, uspokój, wzmocnij wewnętrzenie i skonfrontuj siebie i ją z kryzysem, bo tak - macie kryzys i albo się odnajdziecie albo ... rozstaniecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×