Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Bellablue

Co myślicie o anonimowej wiadomości?

Polecane posty

3 minuty temu, Bellablue napisał:

Bardzo bym chciała... Ale, jak pisałam wcześniej, nie widujemy się. 

Co ja mogę napisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 25.10.2020 o 15:28, Bellablue napisał:

Oczywiście nie chodzi mi tutaj o tandetny tekst i chamski podryw. Raczej coś subtelnego i nieoczywistego. Czy odpowiedzielibyście na taką anonimową wiadomość?

No to chyba nie taka do końca anonimowa ta wiadomość... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Bellablue napisał:

W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone - ostatnio wpadł mi w oko ten cytat (powiedzenie?).

Myślę, że z jego strony romans raczej nie wchodzi w grę, ale mogę się mylić. Zawsze przecież może dać mi kosza i będę przynajmniej wiedziała, na czym stoję. 

Tęsknię za nim 😞 TAK BARDZO. Myślę o nim tyle, że aż mnie to przeraża. 

 

No to nie mydl nam oczu, ze z twojej strony romans nie wchodzi w rachube😁. To publiczne forum, a uczciwosc wobec samej siebie to podstawa😁. I to nie milosc, a zauroczenie I opetanie (lub erotyczne zatrucie). Pomysl czy gotowa jestes na konsekwencje romansu..? Jesli skorka jest warta wyprawki, to napisz. Nie musisz od razu sie wywnetrzac z ta tesknota. Napisz cos co w najgorszym razie mozesz obrocic w zart, ze niby co slychac I ze tesknisz za piciem kawy z nim (lub cokolwiek innego robiliscie razem). Jak mu zalezy to odpowie I pociagnie rozmowe. Jak nie to zignoruje, a ty nie bedziesz musiala potem Kryc sie w pracy po katach..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lola14 napisał:

No to nie mydl nam oczu, ze z twojej strony romans nie wchodzi w rachube😁. To publiczne forum, a uczciwosc wobec samej siebie to podstawa😁. I to nie milosc, a zauroczenie I opetanie (lub erotyczne zatrucie). Pomysl czy gotowa jestes na konsekwencje romansu..? Jesli skorka jest warta wyprawki, to napisz. Nie musisz od razu sie wywnetrzac z ta tesknota. Napisz cos co w najgorszym razie mozesz obrocic w zart, ze niby co slychac I ze tesknisz za piciem kawy z nim (lub cokolwiek innego robiliscie razem). Jak mu zalezy to odpowie I pociagnie rozmowe. Jak nie to zignoruje, a ty nie bedziesz musiala potem Kryc sie w pracy po katach..

Romans nie wchodzi w rachubę, bo myślę, że on się wycofa. Tak czuję. 

Nie piliśmy nigdy razem kawy, choć coś tam przebąkiwał... Ale tak niby mimochodem. Kiedyś, dawno, pewnie nieprawda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a co czujesz do swojego faceta? Gdyby ten kolega cie chciał i byl wolny to probowala bys z nim? Myskisz czy z nim byloby leoiej? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Lola14 napisał:

No to nie mydl nam oczu, ze z twojej strony romans nie wchodzi w rachube😁. To publiczne forum, a uczciwosc wobec samej siebie to podstawa😁. I to nie milosc, a zauroczenie I opetanie (lub erotyczne zatrucie). Pomysl czy gotowa jestes na konsekwencje romansu..? Jesli skorka jest warta wyprawki, to napisz. Nie musisz od razu sie wywnetrzac z ta tesknota. Napisz cos co w najgorszym razie mozesz obrocic w zart, ze niby co slychac I ze tesknisz za piciem kawy z nim (lub cokolwiek innego robiliscie razem). Jak mu zalezy to odpowie I pociagnie rozmowe. Jak nie to zignoruje, a ty nie bedziesz musiala potem Kryc sie w pracy po katach..

Lolu, muszę przyznać Ci rację - oczywiście, że marzę o tym, jak mnie bierze. Na różne sposoby. I gdyby coś zaczął robić - nie oparłabym mu się. Czas pożegnać rozsądek. 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bellablue napisał:

Lolu, muszę przyznać Ci rację - oczywiście, że marzę o tym, jak mnie bierze. Na różne sposoby. I gdyby coś zaczął robić - nie oparłabym mu się. Czas pożegnać rozsądek. 😞

ale co robic dokładnie? Umówić się czy zaatakowac cie nieoczekiwanie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, downhill napisał:

a co czujesz do swojego faceta? Gdyby ten kolega cie chciał i byl wolny to probowala bys z nim? Myskisz czy z nim byloby leoiej? 

Mój mężczyzna też ma parę sprawek na sumieniu... Ale nie o tym jest temat. Ogólnie czuję, że jest nam dobrze ze sobą. Dotarliśmy się. I gdyby nie to, że spotkałam R., byłoby nadal dobrze i stabilnie. 

Jest między nami namiętność, choć oczywiście słabsza niż na początku, myślę, że się kochamy. 

Myślę, że gdyby R. i ja, że gdybyśmy byli wolni, na pewno mielibyśmy romans, może coś więcej... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bellablue napisał:

Mój mężczyzna też ma parę sprawek na sumieniu... Ale nie o tym jest temat. Ogólnie czuję, że jest nam dobrze ze sobą. Dotarliśmy się. I gdyby nie to, że spotkałam R., byłoby nadal dobrze i stabilnie. 

Jest między nami namiętność, choć oczywiście słabsza niż na początku, myślę, że się kochamy. 

Myślę, że gdyby R. i ja, że gdybyśmy byli wolni, na pewno mielibyśmy romans, może coś więcej... 

Wątpię ze sie kochacie skoro rozmyslasz o innym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bellablue napisał:

Romans nie wchodzi w rachubę, bo myślę, że on się wycofa. Tak czuję. 

Nie piliśmy nigdy razem kawy, choć coś tam przebąkiwał... Ale tak niby mimochodem. Kiedyś, dawno, pewnie nieprawda. 

O jessuuu, kawa to niby taki pretekst. Mozesz przeciez tesknic za pogaduchami na korytarzu , no I sprawdzasz czy wszystko u niego w pozadku🤪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Bellablue napisał:

Czemu "Nein"? ":) A nie anonimowa?

Uważam, że to jest nieuczciwe wobec obecnego partnera, nieokazywaniu mu szacunku, a nawet jeśli teraz nie zasługuje na szacunek, to kiedyś na niego zasługiwał. Jeśli, nie układa się z twoim partnerem i pomimo wszelkich starań nie potrafisz tego naprawić, a do tego nie macie żadnych zobowiązań typu dzieci, czy choćby od biedy głupi kredyt, to po prostu odejdź, a dopiero potem romansuj sobie z innymi facetami. Teraz jesteś jeszcze w sytuacji, kiedy można wszystko przerwać. Bądź, chociaż zgryźliwa w stosunku do tamtego faceta. Zresztą zdajesz sobie sprawę, ze nie masz jego pełnego obrazu, tak jak on nie widzi ciebie bez makijażu, tak ty nie widzisz go nieschludnie chodzącego po domu w za przeproszeniem w wypi3rdz1anych dresach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, downhill napisał:

Wątpię ze sie kochacie skoro rozmyslasz o innym

Ludzkie namietnosci sa nieodgadniine I trudne do ogarniecia. Panstwa przez nie padaly a co tu mowic o cnocie slabej kobiety🤪😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, downhill napisał:

Wątpię ze sie kochacie skoro rozmyslasz o innym

Życie nie jest czarno-białe. Przeszliśmy razem sporo. Kochamy się. Uważam, że człowiek nie jest z natury monogamistą. Jesteśmy ze sobą ponad 10 lat. To pierwsze takie moje zauroczenie kimś innym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, downhill napisał:

ale co robic dokładnie? Umówić się czy zaatakowac cie nieoczekiwanie? 

Gdyby np. zaczął mnie dotykać, całować - nie oparłabym mu się. Oczywiście, gdyby chciał się spotkać, też bym się zgodziła. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Bellablue napisał:

 

Jest między nami namiętność, choć oczywiście słabsza niż na początku, myślę, że się kochamy. 

Myślę, że gdyby R. i ja, że gdybyśmy byli wolni, na pewno mielibyśmy romans, może coś więcej... 

Nie sciemniaj mi tu ze sie kochacie. Macie potezny kryzys, to co najmniej. Zakochany, szczesliwy czlowiek nie rozglada sie po bokach za romansem..

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bellablue napisał:

Życie nie jest czarno-białe. Przeszliśmy razem sporo. Kochamy się. Uważam, że człowiek nie jest z natury monogamistą. Jesteśmy ze sobą ponad 10 lat. To pierwsze takie moje zauroczenie kimś innym. 

to daj sobie spokój bo gunwo jest warta twoja wiernosc przy pierwszej okazji bys sie z nim puscila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lola14 napisał:

Nie sciemniaj mi tu ze sie kochacie. Macie potezny kryzys, to co najmniej. Zakochany, szczesliwy czlowiek nie rozglada sie po bokach za romansem..

wmawia sobie miłość której nie ma a jest przyjazn jak w wielu związkach 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lola14 napisał:

Nie sciemniaj mi tu ze sie kochacie. Macie potezny kryzys, to co najmniej. Zakochany, szczesliwy czlowiek nie rozglada sie po bokach za romansem..

Myślę, że zauroczyłam się w R. od pierwszego wejrzenia. Nie szukałam nikogo. Nie szukałam romansu. Poznałam go ponad rok temu, gdy przyszedł do naszej firmy i od wtedy nie mogę przestać o nim myśleć. Oczywiście, miałam przerwy i już myślałam, że mi przechodzi. Po czym myśli wracały z impetem. 

Co do kryzysu - być może ja mam ten kryzys. Ale kocham mojego męża, to wiem na pewno. Nie o tym jest jednak ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, downhill napisał:

wmawia sobie miłość której nie ma a jest przyjazn jak w wielu związkach 

No to chyba przyjaźń z benefitami, bo nadal uprawiamy seks i pragnę mojego męża. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Bellablue napisał:

No to chyba przyjaźń z benefitami, bo nadal uprawiamy seks i pragnę mojego męża. 

Dlugo jestescie po ślubie? Pragnoiesz jego czy seksu? 

mając do wyboru iść do łóżka z jednym lub drugim z kim idziesz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Bellablue napisał:

Myślę, że zauroczyłam się w R. od pierwszego wejrzenia. Nie szukałam nikogo. Nie szukałam romansu. Poznałam go ponad rok temu, gdy przyszedł do naszej firmy i od wtedy nie mogę przestać o nim myśleć. Oczywiście, miałam przerwy i już myślałam, że mi przechodzi. Po czym myśli wracały z impetem. 

Co do kryzysu - być może ja mam ten kryzys. Ale kocham mojego męża, to wiem na pewno. Nie o tym jest jednak ten temat.

Co to znaczy kochać według ciebie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, downhill napisał:

Dlugo jestescie po ślubie? Pragnoiesz jego czy seksu? 

mając do wyboru iść do łóżka z jednym lub drugim z kim idziesz? 

Pragnę męża, seksu oczywiście też. 

A mogę z dwoma? 😉

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, downhill napisał:

Co to znaczy kochać według ciebie? 

Mogę po prostu napisać luźne skojarzenia z tym słowem:

intymność, emocje, radość, chęć dzielenia się swoimi przemyśleniami, marzeniami, zdarzeniami dnia codziennego, pożądanie, bycie oparciem dla drugiej strony... 

To tak na szybko, co mi przyszło do głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, downhill napisał:

skoro tak ci dobrze to zapomnij

Uwierz mi, że próbowałam. I sytuacja nawet wydawała się pod kontrolą, bo lockdown i fakt, że się nie widujemy... Ale wszystko wraca do mnie, za każdym razem mocniej. Nie wiem już co robić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Bellablue napisał:

Uwierz mi, że próbowałam. I sytuacja nawet wydawała się pod kontrolą, bo lockdown i fakt, że się nie widujemy... Ale wszystko wraca do mnie, za każdym razem mocniej. Nie wiem już co robić. 

rób co uwazasz to twoje zycie widocznie masz w głowie ze z nim mogloby byc lepiej, czyli nie jest tak bajkowo jak piszesz. 

wiem co to znaczy gdy nie możesz o kims zapomnieć natomiast nigdy w takiej sytuacji nie bylem w związku z kimś innym więc nie będę sie wypowiadał 

Edytowano przez downhill

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, downhill napisał:

rób co uwazasz to twoje zycie widocznie masz w głowie ze z nim mogloby byc lepiej, czyli nie jest tak bajkowo jak piszesz. 

wiem co to znaczy gdy nie możesz o kims zapomnieć natomiast nigdy w takiej sytuacji nie bylem w związku z kimś innym więc nie będę sie wypowiadał 

Nie jest bajkowo, bo życie nie jest bajkowe. Ale wiem, że kocham męża, mimo wszystko. Nie ma idealnych par, to chyba jasne. 

Jestem ciekawa, jakie są uczucia / emocje / odczucia R. Wiem, że mężczyźni trochę inaczej postrzegają pewne sprawy, ale... Mam w głowie jego spojrzenie, słowa, to jaki był przy mnie onieśmielony, to jak mówił (niby cicho, ale jednak słyszalnie), że jestem piękna... 

To wszystko spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Myślałam, że mi przejdzie, a tu robi się coraz gorzej. A rozłąka jeszcze mój stan pogłębia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×