Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
sylwik97

Rodzice nie akceptują mojego 17 lat starszego faceta

Polecane posty

Od początku roku spotykam się z facetem o 17 lat starszym. Jest po rozwodzie i wychowuje 14 letnią córkę, która z nim mieszka.

Niedawno poznała go moja mama i opowiedział jej o swojej sytuacji. Moi rodzice tego nie akceptują. Robią mi wyrzuty, próbują wzbudzić poczucie winy i sugerują, że ja robie coś źle, że przeze mnie oni cierpią psychicznie. 

Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak skoro uważam, że to moja decyzja i mam prawo do szczęścia, z osobą, którą sama sobie wybiorę czy faktycznie oni mają rację i ja powinnam zakończyć związek, bo ich zdaniem to nie facet dla mnie i jest za stary.

Edytowano przez sylwik97

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz prawo do własnych decyzji, a rodzice nie muszą ich akceptować, ale też nie powinni obarczać Cię poczuciem winy. To Twoje życie, Twoje wybory i ich konsekwencje. Próba manipulacji może wynikać stąd, że się martwią, próbują ustrzec Cię od w ich mniemaniu złej decyzji, obawiają się o wizerunek wśród znajomych, czy inaczej wyobrażają sobie Twoją przyszłość itp. Na pewno warto poznać i przemyśleć argumenty. Związek ze starszym facetem, tym bardziej posiadającym dziecko, nie musi być łatwy, tym bardziej, kiedy emocje opadną i przyjdzie zmierzyć się z codziennością i problemami. Porozmawiaj z rodzicami, odmienny punkt widzenia może być pomocny. Nie przekonuj ich usilnie do starszego partnera, tym tylko utwierdzisz w przekonaniu, że jesteś zaślepiona i nie wiesz, co robisz. Podejdź do tematu dojrzale, ze spokojem, w odpowiednich momentach wspominając o pozytywach wybranka. I być może z czasem rodzice się przekonają. A jeśli nie, cóż, to jeden z potencjalnych skutków tej decyzji, z którym trzeba się liczyć i pogodzić. Nie wszystko układa się po naszej myśli. Twoi rodzice już o tym wiedzą. 

Edytowano przez Nenesh
  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

aile Ty masz lat że potrzebujesz akceptacji rodziców? ja mam faceta 12 lat starszego i mama nie akceptuje ale nie ma wyjścia, nauczyła się po 2 latach - tolerować 😄 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jest twoje życie, a to że się z czymś nie zgadzają,albo partnera nie lubią-ich problem. Ważne żebyś ty była z nim szczęśliwa nawet jak codzienność życia przyjdzie

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedz sobie na jedno pytanie - jesteś szczęśliwa? Jak jesteś, to reszta się nie liczy.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, ania H99 napisał:

aile Ty masz lat że potrzebujesz akceptacji rodziców? ja mam faceta 12 lat starszego i mama nie akceptuje ale nie ma wyjścia, nauczyła się po 2 latach - tolerować 😄 

Myślę, że każdy chcę tego żeby rodzice akceptowali jego partnera. To chyba jest normalne?:)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Ruszka napisał:

Odpowiedz sobie na jedno pytanie - jesteś szczęśliwa? Jak jesteś, to reszta się nie liczy.

Jestem z nim szczęśliwa. On jest ze mną i mnie wspiera w tym wszystkim. Wziął to na siebie i sam powiedział o swojej sytuacji, ja się bałam i wiedziałam jaka będzie reakcja. 

Wiem, że oni bardziej martwią się o to co inni powiedzą. Rozwodnik z dzieckiem, starszy o 17 lat. 

Traktują mnie jak dziecko i każą to zakończyć, bo jeśli nie to bla bla bla. Ja tego nie rozumiem. Jak można bez rozmowy, bez poznania kogoś skreślić i snuć własne wnioski. Jak można zabraniać czegoś dorosłej osobie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm, ja np.Rozumiem rodzicow ,  nie jestem wstanie sobie wyobrazic jak by mialo wygladac zycie,kiedy ty bedziesz miec te 40 lat a on juz 57 czyli juz dziadzius pomalu. Ile masz lat jesli mozna wiedziec ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

17 lat to rzeczywiście sporo,  ale jak się kochacie to nie ma to większego znaczenia, a rodzice z czasem powinni zaakceptować Wasz związek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo podoba mi się wypowiedź Nenesh 🙂 

Mniemam że masz 23 lata (rocznik 97). 

Ja widzę tu dwie strony medalu:

1. strona: rodzice, którzy traktują cię jak dziecko, którzy nie pozwalają ci na twoje wybory i błędy. Chcą kontrolować, nakazywać, zakazywać. Masz robić, to co oni uważają za słuszne. Rodzice, którzy nie dają ci dorosnąć.

2. strona: rodzice, którzy maja pewne doświadczenia życiowe i rozsądek (gdyż nie są emocjonalnie zaangażowani w związek z tym panem), aczkolwiek nie są wolni od emocji wynikających z troski o ciebie. Ty w tej sytuacji jesteś małą dziewczynką, która nawet bała się powiedzieć o partnerze i zrzuciła to na niego. Jak mają cię traktować jak dorosłą, skoro sama tylko udajesz dorosłą. Osoba dorosła sama by powiedziała o decyzji jaką podjęła i opowiedziała o partnerze, którego wybrała Z DUMĄ, a nie schowała się za plecami starszego pana. Twoi rodzice są dalecy od ideału, czasem mają zły wpływ na ciebie, ale ty caly czas jesteś małą dziewczynką, która na forum tupie nóżką ale nie potrafi stawić czoła im jak dorosła osoba.

 

Co polecam:

To twoje życie i twoja decyzja. Jeśli chcesz być z tym mężczyzną, to z nim bądź. 

Bądź stanowcza w oznajmianiu swoich decyzji rodzicom, ale nie kłótliwa czy złośliwa itp. nie robisz im tego na złość czy przeciw nim. Robisz bo to uważasz za słuszne, za twoje szczęście. Rozmawiaj z rodzicami, jeśli się da. Jeśli się nie da, nie rozmawiaj na ten temat ale utrzymuj kontakt z nimi. Jeśli i tego się nie da, daj im i sobie ochłonąć i wróć po jakimś czasie. 

 

Jedna mysl mi jeszcze przyszła, czy ty wstydzisz się przyznać do swojego partnera (tego że starszy i dziecko) tylko rodzicom czy też innym osobom? Jeżeli też innym osobom, to widzę poważny problem w tobie.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, sylwik97 napisał:

Jestem z nim szczęśliwa. On jest ze mną i mnie wspiera w tym wszystkim. Wziął to na siebie i sam powiedział o swojej sytuacji, ja się bałam i wiedziałam jaka będzie reakcja. 

Wiem, że oni bardziej martwią się o to co inni powiedzą. Rozwodnik z dzieckiem, starszy o 17 lat. 

Traktują mnie jak dziecko i każą to zakończyć, bo jeśli nie to bla bla bla. Ja tego nie rozumiem. Jak można bez rozmowy, bez poznania kogoś skreślić i snuć własne wnioski. Jak można zabraniać czegoś dorosłej osobie. 

No to nie masz się czym przejmować. Rodzice zawsze traktują swoje dzieci jak dzieci , do momentu wyprowadzki z domu rodzinnego. To nawet miłe ze sie martwia, tylko szkoda że nie tym co powinni. 

Różnice w poglądach i jeden dach to zawsze nic dobrego. Dlatego mieszkania takie drogie, bo każdy chce mieć swój święty spokój  😄

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedna rzecz:

Cytat

Robią mi wyrzuty, próbują wzbudzić poczucie winy i sugerują, że ja robie coś źle, że przeze mnie oni cierpią psychicznie. 

To jest mega chore. Nie daj sobie wmówić czegoś takiego. Jeśli czujesz, że cie niszczą psychicznie w ten sposób, to ogranicz kontakt na jakiś czas, nie bądź masochistką. Mniemam, że nie mieszkasz z nimi? Jesli mieszkasz, to może być ci trudno. Tak czy siak nie namawiam do zerwania więzi, NIE, tylko przekonywanie na siłę nic nie da, muszą się oswoić z tą myslą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Słodki listopad napisał:

Bardzo podoba mi się wypowiedź Nenesh 🙂 

Mniemam że masz 23 lata (rocznik 97). 

Ja widzę tu dwie strony medalu:

1. strona: rodzice, którzy traktują cię jak dziecko, którzy nie pozwalają ci na twoje wybory i błędy. Chcą kontrolować, nakazywać, zakazywać. Masz robić, to co oni uważają za słuszne. Rodzice, którzy nie dają ci dorosnąć.

2. strona: rodzice, którzy maja pewne doświadczenia życiowe i rozsądek (gdyż nie są emocjonalnie zaangażowani w związek z tym panem), aczkolwiek nie są wolni od emocji wynikających z troski o ciebie. Ty w tej sytuacji jesteś małą dziewczynką, która nawet bała się powiedzieć o partnerze i zrzuciła to na niego. Jak mają cię traktować jak dorosłą, skoro sama tylko udajesz dorosłą. Osoba dorosła sama by powiedziała o decyzji jaką podjęła i opowiedziała o partnerze, którego wybrała Z DUMĄ, a nie schowała się za plecami starszego pana. Twoi rodzice są dalecy od ideału, czasem mają zły wpływ na ciebie, ale ty caly czas jesteś małą dziewczynką, która na forum tupie nóżką ale nie potrafi stawić czoła im jak dorosła osoba.

 

Co polecam:

To twoje życie i twoja decyzja. Jeśli chcesz być z tym mężczyzną, to z nim bądź. 

Bądź stanowcza w oznajmianiu swoich decyzji rodzicom, ale nie kłótliwa czy złośliwa itp. nie robisz im tego na złość czy przeciw nim. Robisz bo to uważasz za słuszne, za twoje szczęście. Rozmawiaj z rodzicami, jeśli się da. Jeśli się nie da, nie rozmawiaj na ten temat ale utrzymuj kontakt z nimi. Jeśli i tego się nie da, daj im i sobie ochłonąć i wróć po jakimś czasie. 

 

Jedna mysl mi jeszcze przyszła, czy ty wstydzisz się przyznać do swojego partnera (tego że starszy i dziecko) tylko rodzicom czy też innym osobom? Jeżeli też innym osobom, to widzę poważny problem w tobie.

Nie uważasz, że mogłam się bać, bo spodziewałam się ich reakcji? Jestem dorosłą osobą, która ma problem ze stanowczością. Inaczej by to tak nie wyglądało. Nic nie jest tak kolorowe jak wydaje się z boku. Nie wstydziłam się jego tylko bałam moich rodziców. Bo ich znam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

No to nie masz się czym przejmować. Rodzice zawsze traktują swoje dzieci jak dzieci , do momentu wyprowadzki z domu rodzinnego. To nawet miłe ze sie martwia, tylko szkoda że nie tym co powinni. 

Różnice w poglądach i jeden dach to zawsze nic dobrego. Dlatego mieszkania takie drogie, bo każdy chce mieć swój święty spokój  😄

Mieszkam w ich mieszkaniu. Nie płacę im za czynsz, ale sama się utrzymuje i je opłacam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, Słodki listopad napisał:

Jeszcze jedna rzecz:

To jest mega chore. Nie daj sobie wmówić czegoś takiego. Jeśli czujesz, że cie niszczą psychicznie w ten sposób, to ogranicz kontakt na jakiś czas, nie bądź masochistką. Mniemam, że nie mieszkasz z nimi? Jesli mieszkasz, to może być ci trudno. Tak czy siak nie namawiam do zerwania więzi, NIE, tylko przekonywanie na siłę nic nie da, muszą się oswoić z tą myslą.

Dostałam rozkaz, że mam zakończyć znajomość, bo jak on go spotka to nie ręczy za siebie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To twoja sprawa ale im tez nie ma co się dziwić ze młodej dziewczynie chcą wybić z głowy starszego i dzieciatego faceta bo doskonale wiedza ze to żaden miód. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, sylwik97 napisał:

Nie uważasz, że mogłam się bać, bo spodziewałam się ich reakcji? Jestem dorosłą osobą, która ma problem ze stanowczością. Inaczej by to tak nie wyglądało. Nic nie jest tak kolorowe jak wydaje się z boku. Nie wstydziłam się jego tylko bałam moich rodziców. Bo ich znam.

Boisz się bo

1. jesteś od nich zależna finansowo (mieszkanie)

2  bałaś się że np. tata czy mama będą wobec ciebie agresywni fizycznie

3 bałaś się przemocy psychicznej i nacisków i manipulacji (że ty już nas nie kochasz, że coś takiego robisz?)

 

Przypuszczam, że 1 i 3, ale 3 jest większym problemem.

Z drugiej strony, też może dlatego taki partner, skoro nie masz takiej siły w sobie, to szukasz dorosłego partnera, który jeszcze ci powie jaka jesteś dojrzała. Nie mówię że to źle, niech ci ten partner da to poczucie bezpieczeństwa i akceptację, których potrzebujesz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Słodki listopad napisał:

Boisz się bo

1. jesteś od nich zależna finansowo (mieszkanie)

2  bałaś się że np. tata czy mama będą wobec ciebie agresywni fizycznie

3 bałaś się przemocy psychicznej i nacisków i manipulacji (że ty już nas nie kochasz, że coś takiego robisz?)

 

Przypuszczam, że 1 i 3, ale 3 jest większym problemem.

Z drugiej strony, też może dlatego taki partner, skoro nie masz takiej siły w sobie, to szukasz dorosłego partnera, który jeszcze ci powie jaka jesteś dojrzała. Nie mówię że to źle, niech ci ten partner da to poczucie bezpieczeństwa i akceptację, których potrzebujesz.

 

Nie jestem od nich zależna finansowo. Chciałam się wyprowadzić z domu i gdyby nie ich mieszkanie to wynajęłabym coś swojego. Oni za nic nie płacą.

Nie szukałam starszego faceta. To był czysty przypadek, że się poznaliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Tak, on daje mi dużo wsparcia i ja jemu. Wiek nie ma dla mnie znaczenia.

Nie wiem co robić, bo wydaje mi się, że ich zdanie się nie zmieni. A może być jeszcze gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli mieszkasz w ich mieszkaniu, to jesteś zależna finansowo. 2 000 zł miesięcznie - tyle zazwyczaj płaci się za wynajem mieszkania. W takich sytuacjach, zawsze jest zależność. Jak relacja jest zdrowa, to nie ma problemu, jak jest chora, to nie jest to dobre. Aczkolwiek zarabiasz, więc luz, w razie chorych argumentów, masz wolną drogę na swoje 🙂

 

W takich sytuacjach trzeba iść za tym, czego ty chcesz. Ich stanowisko się prawdopodobnie zmieni, jak zrozumieją, że ty żyjesz swoim życiem i jak oni nie odpuszczą, to cię stracą. Wtedy zdania nie zmienią, ale zaakceptują twój wybór.

Edytowano przez Słodki listopad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, sylwik97 napisał:

Mieszkam w ich mieszkaniu. Nie płacę im za czynsz, ale sama się utrzymuje i je opłacam.

No to chyba dobry czas na samodzielne życie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, sylwik97 napisał:

Nie jestem od nich zależna finansowo. Chciałam się wyprowadzić z domu i gdyby nie ich mieszkanie to wynajęłabym coś swojego. Oni za nic nie płacą.

Nie szukałam starszego faceta. To był czysty przypadek, że się poznaliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Tak, on daje mi dużo wsparcia i ja jemu. Wiek nie ma dla mnie znaczenia.

Nie wiem co robić, bo wydaje mi się, że ich zdanie się nie zmieni. A może być jeszcze gorzej.

To wyprowadź się do niego. On chyba widzi ze was nie akceptują to czemu nie zaproponuje takiego rozwiązania? Może znalazł młoda dupe która przy okazji mu dzieciaka ponianczy. 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał:

No to chyba dobry czas na samodzielne życie ...

Samodzielne życie? Niektórzy rodzicie kiedy ich na to stać próbują zapewnić dzieciom "lepszy start". Kogoś dziwi to, że mieszkam w ich mieszkaniu i się utrzymuję? Mieszkanie miałam w przyszłości od nich dostać. Bo może to ciekawostka, ale nie zabiorą go do grobu. I dlatego już mogę w nim mieszkać. Jestem samodzielna. I pozdrawiam. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, BrutalnaBoniBlu napisał:

To wyprowadź się do niego. On chyba widzi ze was nie akceptują to czemu nie zaproponuje takiego rozwiązania? Może znalazł młoda dupe która przy okazji mu dzieciaka ponianczy. 

1. Planowaliśmy wspólnie zamieszkać w przyszłym roku, bo ja na razie mam inne plany na najbliższy rok.

2. Moja mama o szczegółach dowiedziała się wczoraj więc jest to świeża sprawa. 

3. Oczywiście, że zaproponował żebym się do niego wprowadziła, bo widzi co się stało.

4. Nie trzeba niańczyć 14 letniej dziewczynki, ale może Ci ulżyło jak wbiłaś szpilkę. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, sylwik97 napisał:

1. Planowaliśmy wspólnie zamieszkać w przyszłym roku, bo ja na razie mam inne plany na najbliższy rok.

2. Moja mama o szczegółach dowiedziała się wczoraj więc jest to świeża sprawa. 

3. Oczywiście, że zaproponował żebym się do niego wprowadziła, bo widzi co się stało.

4. Nie trzeba niańczyć 14 letniej dziewczynki, ale może Ci ulżyło jak wbiłaś szpilkę. 🙂

Uwierz mi ze czasem trzeba. Znam realia po prostu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, sylwik97 napisał:

Samodzielne życie? Niektórzy rodzicie kiedy ich na to stać próbują zapewnić dzieciom "lepszy start". Kogoś dziwi to, że mieszkam w ich mieszkaniu i się utrzymuję? Mieszkanie miałam w przyszłości od nich dostać. Bo może to ciekawostka, ale nie zabiorą go do grobu. I dlatego już mogę w nim mieszkać. Jestem samodzielna. I pozdrawiam. 🙂

Jak możesz wiązać się z takim starcem? Daliśmy Ci mieszkanie więc słuchaj nas i nie bądź niewdzięczna? Tak myślą. Wyprowadź się z ich mieszkania i stań się samodzielna.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, sylwik97 napisał:

Samodzielne życie? Niektórzy rodzicie kiedy ich na to stać próbują zapewnić dzieciom "lepszy start". Kogoś dziwi to, że mieszkam w ich mieszkaniu i się utrzymuję? Mieszkanie miałam w przyszłości od nich dostać. Bo może to ciekawostka, ale nie zabiorą go do grobu. I dlatego już mogę w nim mieszkać. Jestem samodzielna. I pozdrawiam. 🙂

Nie żałuję ci dobrego startu ani mieszkania w prezencie - uważam, że to świetna sprawa, że rodzice ułatwiają start ALE przez to, że jesteś zależna finansowo, mogą wzbudzać twoje poczucie winy (my ci wszystko dajemy a ty ...), a działa to bo ty sama wiesz, że jesteś od nich zależna i że liczysz na coś od nich (to mieszkanie w spadku albo i jeszcze za życia). Sama pisałaś kilka postów wyżej, że stosują tego typu przemoc psychiczną polegającą na wzbudzaniu poczucia winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, sylwik97 napisał:

Samodzielne życie? Niektórzy rodzicie kiedy ich na to stać próbują zapewnić dzieciom "lepszy start". Kogoś dziwi to, że mieszkam w ich mieszkaniu i się utrzymuję? Mieszkanie miałam w przyszłości od nich dostać. Bo może to ciekawostka, ale nie zabiorą go do grobu. I dlatego już mogę w nim mieszkać. Jestem samodzielna. I pozdrawiam. 🙂

To może zanim zaczniesz się rozporządzać nieswoją własnością, poczekaj do tego "do grobu" , bo rodzice jeszcze żyją i może się w tej kwestii jeszcze dużo zmienić...

 

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

To może zanim zaczniesz się rozporządzać nieswoją własnością, poczekaj do tego "do grobu" , bo rodzice jeszcze żyją i może się w tej kwestii jeszcze dużo zmienić...

 

 

Chyba coś źle zrozumiałeś. Oni kupili to mieszkanie z myślą o mnie. Nie miałam go dostać w spadku tylko jak dorosnę. I na razie formalnie go po prostu na mnie nie przepisali. Nie jestem od nich uzależniona, bo jeśli będzie trzeba to się stąd wyniosę. Nigdy nie sądziłam, że będą mnie nim szantazowac. Niczym się nie rozporządzam. Nie snuj teorii nic nie wiedząc o sytuacji. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, sylwik97 napisał:

Chyba coś źle zrozumiałeś. Oni kupili to mieszkanie z myślą o mnie. Nie miałam go dostać w spadku tylko jak dorosnę. I na razie formalnie go po prostu na mnie nie przepisali. Nie jestem od nich uzależniona, bo jeśli będzie trzeba to się stąd wyniosę. Nigdy nie sądziłam, że będą mnie nim szantazowac. Niczym się nie rozporządzam. Nie snuj teorii nic nie wiedząc o sytuacji. 🙂

No dla mnie to jest jedna z form kontroli. Jestem samodzielna według ciebie. Według twoich rodziców jesteś dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, sylwik97 napisał:

Chyba coś źle zrozumiałeś. Oni kupili to mieszkanie z myślą o mnie. Nie miałam go dostać w spadku tylko jak dorosnę. I na razie formalnie go po prostu na mnie nie przepisali. Nie jestem od nich uzależniona, bo jeśli będzie trzeba to się stąd wyniosę. Nigdy nie sądziłam, że będą mnie nim szantazowac. Niczym się nie rozporządzam. Nie snuj teorii nic nie wiedząc o sytuacji. 🙂

Gdyby istotnie tak było to figurowałabyś w nim jako właściciel,  bo już chyba jesteś dorosła? .... A tak nie jest. Wabik? Smycz? Czy ki czort? 

Inaczej rozmawia się z rodzicami jak się z nimi mieszka i ta zależność jest, inaczej jak  się nie mieszka, a mieszkanie w którym jesteś nie jest w żadnym razie w ich rozporządzeniu, inaczej to zawsze będzie zostawili pole do nadużyć. ...

A w kwesti posiadania, to mam inne doświadczenia, życie pisze różne scenariusze i zaskakuje. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×