Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
RitchieHollis

Toksyczna relacja z mężatką

Polecane posty

Muszę się przyznać przed samym sobą, że to i tak nie miało przyszłości. Nie odeszłaby od męża. Ale mimo wszystko nie umiałem nie-widzieć w niej swojej ukochanej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, EIciaa napisał:

To jej to powiedz , dokładnie to co teraz napisałeś i powiedz też że nie chcesz kontaktu całkiem urywać tylko byś bardzo chciał być jej przyjacielem.

Tak zrobiłem wcześniej. Powiedziałem, szczerze, że bardzo żałuję. Że mimo wszystko chcę być przy niej, jako przyjaciel.

Odczyta to rano, mam nadzieję. Bo wcześniej stwierdziła, że nie wie, czy byłaby w stanie się ze mną przyjaźnić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, RitchieHollis napisał:

Muszę się przyznać przed samym sobą, że to i tak nie miało przyszłości. Nie odeszłaby od męża. Ale mimo wszystko nie umiałem nie-widzieć w niej swojej ukochanej

Nie możesz przecież teraz tego nie wiadomo ile czasu przeżywać i rostrząsać , życie płynie dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

W tym wszystkim nawet się jakoś cieszę, że przetrwali taki kryzys. Że jednak zrozumiała, że to jego kocha.

Już się nie mota między nami, tak jak to miało miejsce wcześniej. Smutne, bo naprawdę miałem nadzieję, że ten romans przetrwa, że będziemy razem. Ale cóż, nie mogę zmienić jej uczuć

 

 

Edytowano przez RitchieHollis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, EIciaa napisał:

A na kogo? To ona była w związku małżeńskim i zdradzała męża , on nikiho nie zdradzał i nie 

6 minut temu, RitchieHollis napisał:

A ja się na to godziłem. A nie powinienem. 

Nie wiem. Czuję się źle że tak ją potraktowałem, mimo wszystko. Może zabolały mnie jej słowa, albo mam w myślach jej kruchy stan psychiczny. Też ją przytłaczałem w momencie kiedy jej małżeństwo się jej poprawiało. Nie chciałem jej tracić

To zawróć i nie trać jej już nigdy.Ona chyba nadal Cię pragnie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, RitchieHollis napisał:

W tym wszystkim nawet się jakoś cieszę, że przetrwali taki kryzys. Że jednak zrozumiała, że to jego kocha

 

Provo

  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, RitchieHollis napisał:

Po tym wszystkim, wątpie.

Jak zapisz to ja stracisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, malinka 123 napisał:

Provo

Jakby co to nie chodzi mi o to że się cieszę, bo jest z nim. Tylko że czuje się z nim dobrze. Na tym mi bardziej zależy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, malinka 123 napisał:

Jak zapisz to ja stracisz.

Jak wątpisz to ja stracisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, RitchieHollis napisał:

Jakby co to nie chodzi mi o to że się cieszę, bo jest z nim. Tylko że czuje się z nim dobrze. Na tym mi bardziej zależy

A mój jak nie wróci  kochanek to umrę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, RitchieHollis napisał:

Jakby co to nie chodzi mi o to że się cieszę, bo jest z nim. Tylko że czuje się z nim dobrze. Na tym mi bardziej zależy

I to jest piękne , mało ludzi stać na coś takiego bo większość to egoiści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, malinka 123 napisał:

Provo

Ciekawe kto by pisał provo tak dużo i z takim zaangażowaniem 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, EIciaa napisał:

Ciekawe kto by pisał provo tak dużo i z takim zaangażowaniem 😄

Ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, EIciaa napisał:

I to jest piękne , mało ludzi stać na coś takiego bo większość to egoiści.

Ona nazwała mnie egoistą, że tak naprawdę nie zależy mi na niej, tylko na sobie. 

Cytuję: Zależy ci na ulżeniu sobie myślą, jak się poświęciłeś i jaki byłeś dobry, że to zrobiłeś.

Chodzi o tą sytuacje w której chciałem, żeby miała o mnie złe zdanie, z desperacji. Wiem że to było głupie. Dostrzegłem to i bardzo tego żałuję. Ale zawsze chodziło mi o nią 😧

Kiedy próbowałem jej powiedzieć to co tobie, stwierdziła że nie i nie potrafię tego przed sobą przyznać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miała wielomiesięczne załamanie, a ja jej bardziej dojebałem.

Tak zrobiłem, taki był plan. Zaryzykowałem jej zdrowiem, bo go pogarszałem, chcąc dobrze.

Może dlatego umiem teraz pisać tylko swoją winę, jak bardzo ja zawiniłem 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teraz mam myśli, że może nie umiem kochać. Z byłą dziewczyną też się tak skończyło, że ją zraniłem i brzydziła się mną.

Naprawdę mi zależało, żeby nie popełniać błędów w tym związku. Może za bardzo, i ignorowałem to, że ten związek opiera się na kłamstwie i strachu, żeby mąż znowu nie odkrył romansu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, RitchieHollis napisał:

Ona nazwała mnie egoistą, że tak naprawdę nie zależy mi na niej, tylko na sobie. 

Cytuję: Zależy ci na ulżeniu sobie myślą, jak się poświęciłeś i jaki byłeś dobry, że to zrobiłeś.

Chodzi o tą sytuacje w której chciałem, żeby miała o mnie złe zdanie, z desperacji. Wiem że to było głupie. Dostrzegłem to i bardzo tego żałuję. Ale zawsze chodziło mi o nią 😧

Kiedy próbowałem jej powiedzieć to co tobie, stwierdziła że nie i nie potrafię tego przed sobą przyznać

Jakieś głupoty straszne , tak można postąpić tylko wtedy jak się kocha i więcej myšli o dobru tej osoby niż swoim własnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, RitchieHollis napisał:

Teraz mam myśli, że może nie umiem kochać. Z byłą dziewczyną też się tak skończyło, że ją zraniłem i brzydziła się mną.

Naprawdę mi zależało, żeby nie popełniać błędów w tym związku. Może za bardzo, i ignorowałem to, że ten związek opiera się na kłamstwie i strachu, żeby mąż znowu nie odkrył romansu

Jak się tak cały czas obwiniasz to ja już nie mogę tego czytać 😄Kaźdy facet jakiego znałam do tej pory robił z siebie świętego a za uszami swoje miał , a Ty wręcz odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
5 minut temu, EIciaa napisał:

Jakieś głupoty straszne , tak można postąpić tylko wtedy jak się kocha i więcej myšli o dobru tej osoby niż swoim własnym.

No cóż, też chcę jakoś zrozumieć jej punkt widzenia. Nagle mówię jej specjalnie rzeczy, które wiem że ją zranią, by zaraz potem się do tego przyznawać i błagać o wybaczenie. Jeszcze wcześniej ją porzucać, by potem pisać, że jednak nie chcę zrywać kontaktu. Mogła się poczuć zdradzona, tym bardziej że jest psychicznie na dnie, i reaguje na wszystko intensywniej

Edytowano przez RitchieHollis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, RitchieHollis napisał:

No cóż, też chcę jakoś zrozumieć jej punkt widzenia. Nagle mówię jej specjalnie rzeczy, które wiem że ją zranią, by zaraz potem się do tego przyznawać i błagać o wybaczenie. Jeszcze wcześniej ją porzucać, by potem pisać, że jednak nie chcę zrywać kontaktu. Mogła się poczuć zdradzona, tym bardziej że jest psychicznie na dnie, i reaguje na wszystko intensywniej

Psychicznie na dnie czyli dokładnie jakie ma choroby? Ja trochę na ten temat akurat wiem zresztą sama mam nerwicę lękową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, EIciaa napisał:

Psychicznie na dnie czyli dokładnie jakie ma choroby? Ja trochę na ten temat akurat wiem zresztą sama mam nerwicę lękową.

Mogę napisać na priv? Bo chcę również napisać o jej przeszłości, a jakoś tak niezręcznie mi pisać to publicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, RitchieHollis napisał:

Mogę napisać na priv? Bo chcę również napisać o jej przeszłości, a jakoś tak niezręcznie mi pisać to publicznie.

Spoko. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 godziny temu, RitchieHollis napisał:

Proszę, powiedzcie mi szczerze co o mnie uważacie po tym tekście. Bo czuję, że jestem bardzo toksyczny. Juz cała ta relacja była od początku toksyczna, nie da się zbudować zdrowego związku w taki sposób 😞

No cóż,  oboje jestescie tego winni co się stało.  I albo skończyć to , albo ciągać się dalej od czasu do czasu  udając że nic się nie stało.  Zależy od psychiki. 

Edytowano przez TwojaMuuza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, TwojaMuuza napisał:

No cóż,  oboje jestescie tego winni co się stało.  I albo skończyć to , albo ciągać się dalej od czasu do czasu  udając że nic się nie stało.  Zależy od psychiki. 

A nie można nie udawać, że nic się nie stało i na tych doświadczeniach spróbować chociaż odzyskać stracone zaufanie? Bo bardzo chcę być przy niej, nieważne już czy jako partner czy tylko przyjaciel. Po prostu być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, RitchieHollis napisał:

A nie można nie udawać, że nic się nie stało i na tych doświadczeniach spróbować chociaż odzyskać stracone zaufanie? Bo bardzo chcę być przy niej, nieważne już czy jako partner czy tylko przyjaciel. Po prostu być

Spróbujcie od początku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, malinka 123 napisał:

A mój jak nie wróci  kochanek to umrę.

Jestem. Wróciłem. Nie umieraj.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, RitchieHollis napisał:

No cóż, też chcę jakoś zrozumieć jej punkt widzenia. Nagle mówię jej specjalnie rzeczy, które wiem że ją zranią, by zaraz potem się do tego przyznawać i błagać o wybaczenie. Jeszcze wcześniej ją porzucać, by potem pisać, że jednak nie chcę zrywać kontaktu. Mogła się poczuć zdradzona, tym bardziej że jest psychicznie na dnie, i reaguje na wszystko intensywniej

To napisz jej to, bo ona nie wie że tobie nadal zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×