Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zakrecona na maxa.

Nasze male codzienne gafy

Polecane posty

Gość Myssia
Byłam u swojego faceta na imprezce i byłam już w stanie wskazującym. No i mój facet i taki jeszcze jeden kumpel dzwonili do trzeciego kolesia, żeby przyszedł. Kilka razy dzwonili i w końcu im głupio było więcpowiedziałam, że ja zadzwonię kolejnym razem No i jak zadzwoniłam, mój facet w tym czasie zapytał się tego kumpla o ogień...." E masz przypał" a w tym momencie odebrała telefon matka tamtego gościa, a ja do niej : "Dobry Wieczór czy jest Przypał" Kolega do tej pory ma taką ksywkę wśród znajomcyh chociaż o tym nie wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myssia
Miałam dość smutne wydarzenie bo pogrzeb mojego pierwszego chłopaka. No i w trakcie pogrzebu cisza w kościele a mi zaczęło tak strasznie w brzuchu burczeć, że aż się ludzie oglądali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myssia
Kilka razy wyszłam z domu z rajstopami ciągnącymi się ze spodni :) Raz wyszłam bez kiecki, ale zdążyłam wrócić zanim spotkałam ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myssia
Przyjechała do mnie przyjaciółka, przywiozła mi coś tam. Przywiózł ją samochodem facet jej mamy Marek i jej facet Przemek. Obaj panowie palili papierosy i moja mama widziała przez okno jak jeden częstował drugiego i pyta się mnie : - To Przemek pali? a ja na to: Tak i Marek też pali dlatego się często-wali:) Mama przez chwilkę się zgorszyła :) Rzecz działa się w liceum. Zaczyna się lekcja anglika i babka mówi do nas : - Sit down..... A moja psiapsióła oburzona powiedziała do niej dość głośno :- Kto tu jest "dałn" Mając lat 4-5 grałam z tatą w warcaby. Tata się zamyślił a ja do niego mówię: No tata kto się pierwszy rucha ! :) Tata uśmiał się jak rzadko :) Ja też, ale po kilku latach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myssia
Tę gafę popełnił mój piesek. Poszłam do koleżanki i czekałam z psem na windę, a w tym czasie mój kudłacz ...zwalił sporą qpę na wycieraczkę sąsiadów :) Miałam lat 11 i uciekłam z klatki. Były to czasy wystawiania butelek na mleko pod drzwiami i zgadnijcie jak sąsiedzi znalezli tę qpę na wycieraczce? Dodam, że nie lubili kapci nosić:) W LO na lekcjach przeważnie sobie z psiapsiółą coś rysowałyśmy. Miałam pomysł narysowania karykatury jakiegoś psora, a że kiepsko rysuję poprosiłam Asię o pomoc i mówię: Asiu narysuj mi taką głowę, taką wiesz bez oczu, nosa, włosów i uszu. No i Asia narysowała...samo kółko:) Może ot mało śmieszne, ale popłakałyśmy się ze śmiechu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myssia
Kiedyś w kościele w czasie mszy chodził taki młody ksiądz i na tacę zbierał, przypadkiem mnie ominął, a ja za nim, :-E, zaczekaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myssia
Kiedyś w sklepie panienka coś mi mówi i mówi, coś tam tłumaczy, a ja miałam jej troszkę dość i mówię: (przez przypadek głośno pomyślałam) -Srali miuchi będzie wiosna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KW245
Ale się uśmiałam ( z ginekologiem było dobre :) ) No to teraz ja.... Gafa mojego byłego: Kiedyś na początku naszej znajomości......Chcieliśmy spędzić razem noc, ale że nie mięliśmy gdzie ( bo u mnie starzy w domu i u niego również ), to mój były pożyczył klucze do domu od swojego kumpla. ( Wspomnę bo to ważne dla tej histori : Dzień wcześniej był w tym mieszkaniu właśnie u tego kumpla na imprezie nocnej, na której sie zresztą upił i spodobało mu się to mieszkanie więc stwierdził że kiedyś spędzi ze mną noc sam na sam, romantyzm i te sprawy...) Tak więc nadarzyła się okazja ( jakieś trzy dni później) i wieczorem pojechaliśmy do tego mieszkania. Stojąc jeszcze pod blokiem zobaczyliśmy że pali się światło w tym mieszkaniu. Mój były się trochę wkurzył, bo oznaczało to niewypał z naszą namiętną nocą. Powiedział: Przecież miało tam nikogo nie być...ale chodż zobaczymy może zapomniał ( ten jego kumpel ) zgasić światło. I poszliśmy. Wsiedliśmy do windy, pojechaliśmy na 8 piętro...Ja poczekałam przy windzie a on poszedł i zapukał do drzwi...Dalej nie wiedziałam co się stało, bo nic nie widziałam, ani nie słyszałam A było to tak, bo póżniej mój były mi opowiedział. : Zapukał do drzwi i otworzył jakiś facet... Mój były: Przepraszam bardzo czy jest Maciek ( jego kumpel )? Facet: Kto? Mój były: No Maciek..Jest w domu? A w ogóle co ty tutaj robisz ?!( powiedział na "Ty" do faceta którego kompletnie nie znał ! ) Facet: A my sie znamy? Ja pana nie znam! Mój były: Pan sobie jaja robi z Maćkiem?! Jestem tu z dziewczyną, mieliśmy tu spędzić noc! Co pan tu robi?? Facet: Mieszkam... Mój były: Jak to mieszkasz? Co tu sie dzieje? Gdzie jest Maciek? Jaja sobie robisz? ( wkurzył się ) Poczym chciał tego faceta wyrzucić z domu.... Facet: ( spokojnym głosem ) Ale ja tu naprawde mieszkam. No i mój były w tym momęcie zdembiał, zrobił oczy w pięć złotych i mu mowę odebrało. Powiedział dobranoc i wrócił do mnie pod windę, gdzie stałam, stałam jak ta ofiara i czekałam...Okazało się że jednak tak do końca nie zapamiętał bloku ( Bo był poprzednij nocy pijany ) i je pomylił!!! Okazało sie że "odpowiedni" blok był obok! ( wyglądały tak samo, klatka, nawet drzwi do mieszkania) Jak powiedział mi co sie stało, że pomylił bloki i że chciał faceta wyrzucić z własnego mieszkania myślałam że się poleję ze śmiechu :). A fajne jest to że śmiał się sam z siebie. Ps. Sorki że się tak rozpisałam...Trudno przez pianie oddać cały humor tej sytuacji, a wierzcie mi było się z czego śmiać! A co do mnie to miałam parę takich śmiesznych pomyłek słownych jak Wy "dzień dobry" zamiast "dobranoc" itd Jak sobie cos naprawde fajnego przypomne to napiszę ( obiecuję że krótko :) ) Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oto super historia kolezanki z ginekologiem:) kolezanka byla umowiona na wizyte u ginekologa.Wczesniej byla u przyjaciolki, zobaczyla ze zbliza sie czas wizyty, ze musi juz wyjsc wiec poszla do lazienki sie umyc. Wziela jakis dezodorant z polki i psiknela sie tam:) U ginekologa sie rozbiera, siada na fotel, ginekolog podchodzi, patrzy sie glupkowato i mowi ze spokojem:\" Ale pani elegancka...\"Kumpela nie zrozumiala o co chodzi, oburzyla sie.....Po powrocie do domu zorientowala sie, ze w to miejsce psiknela sobie nie dezodorantem a brokatem w spreyu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość millkka
baardzo mi sie podoba ten topik, z samego rana w poniedziałek usmiałam sie jak nigdy...... no to kilka gaf moich i moich znajomych... 1. mój uczeń prowadzi lekcję - rzuca pytanie w klasę / ma zapisane na kartce / i za wszelka cenę próbuje mnie nasladować w zachowaniu... Odpowiada dziewczyna - wyczerpująco, elokwentnie. Zapada cisza a uczeń z głebokim namysłem.. "Nie wiem o co chodzi, ale byc moze masz rację..." Nie mogłam kalsy uspokoić przez następne 10 min.. :-):-) 2. Uczenniczka uporczywie mówiła i pisała Kazimierze- Pzrerwa TETMAJOR!!! BO tak przepisała na jakiejś ściądze i nie mogła sie odzwyczaić!! 3. Moja bratowa, która uważa się za bardzo elokwentną.... Rozmawiamy o futrach... Ona opowiada, ze robią futra nawet z kociaków... Ze im oryginalniejsze zwierzę, tym lepiej... Wiec rzucam - "no tak, karakuły wysiadają" Ona: "a co powiesz o futrze z LANCELOTA"? HIHIHI , chodziło o OCELOTA.... Usmiałam się w kułak... 4. Uwielbiam architekturę secesyjna, wiec często chodzę z głową w górze... I tak sobie szłam po Podwalu i nagle laduję na ziemi, bo wpadłaM NA KOGOŚ.. Zbieram więc swoje ciało z chodnika jednoczęsnie mieląc przeprosiny w kierunku kogos, kto - według mnie - lezy obok... Rozglądam się po pustej ulicy i widzę... kosz na śmieci.... Ale miałby ubaw ktoś, kto widziałby to z drugiej strony.... 5. pracowałam w radiu , prowadziłam programy dla dzieci.... wyobraźcie więc sobie taka sytuację... Sylwester, mocno zakrapiany, krzyki, tąńce do 6 rano.... O 7.30 tzreba sie zbierac na program..o 9... poranne czytanie bajki... Owieram usta, zeby dzieci ochoczo powitać... A mój głos jest TAK EWIDENTNIE PRZEPITY, ze realizator zrobił oczy jak 5 zł... Druga sytyacja... Czytam bajkę o królewnie, co spac nie chciała, nagrywamy ją na zywo... Zaangazówałam się na maxa, bo bardzo ładny rytm i napięcie należy stopniowac.. Więc czytam... I bajka to o KUREWNIE..... HIHIHI Turlaliśmy sie po podłodze... Mamy program... wchodze po piosence.. Jestem bardzo podekscytowana.... Chcę się pięknie powitać.... Wchodze na ogonie piosenki, wiec powinnam ją słyszeć jak cichnie w słuchawkach... Nie słyszę, wiec sama drę się do mikrofonu, bo to normalna reakcja.. i nagle słyszę głos realizoatora "włacz se ten guzik po prawej stronie i nie drzyj sie tak, bo ci mikrofon zwiędnie..." inna sytyacja.. Ostatnia moja zapowiedź przed programem koleżanki, ktora wchodzi po mnie... Cwierkam więc coś do mikrofonu i nagle realizator zapodaje mi informację przez słuchawki, ze koleżance zalało mieszkanie. Wiec ja - zapowinając o fonii - na głos O QRDE!!! INNA sytuacja ze szkoły.. lubie podawać nie tylko informacje ale i ciekawostki. Lekcja o Sredniowieczu. Mowię wiec o wszystkim , a na koniec o tym, ze noc poślubna wygladała tak, ze ciało było traktowane jako siedlisko grzechu, wiec pan nakrywał pania prześcieradłem z dziurką i spełniał swój obowiazek małżeński... Klasówka ze średniowiecza. Ostatnie pytanie- bardzo luźne o klimat epoki.. I WSZYSCY naprawdę wszyscy napisali o prześcieradle!!! MYślałam, ze się zapadnę pod ziemię.... Pozdrawiam tych, ktorzy potrafią się śmiać z samych siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość millkka
hahahaha... nawet gafe popełniłam w tekście powyzej... no jak mozna napisać, ze nagrywa się program na zywo!?!??? Hihihi fajne... pozdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam po przerwie :) Znowy mi sie cosik przypomnialo :) Pojechalam do kumpeli w odwiedziny na kilka dni. Poszlysmy na dyskoteke. Zaprawilysmy sie kilkoma piwkami, no i zachcialo mi sie siusiu. Kumpela wskazala mi droge do toilet, ktora byla tak zakamuflowana, ze nie bylo jej widac (gdzies z a scena, za parawanem). Tak wiec ja, lekko wesola, wstaje i ide w tym kierunku, ale ni ..uja nie widze wejscia do kibelka. Zatem robie piekne kolko spacerkiem po zupelnie pustym parkiecie, a sala pelna (wszyscy siedza przy stolikach)... i wracam do stolika... Kumpela miala ze mnie niezly ubaw, czy reszta sali tez, to nie wiem, bo zalapalam takiego buraka, ze sie nawet mi sikac odechcialo... i prawie pod stolik sie schowalam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monia 1830
Wychodziłam od kosmetyczki bardzo zakręcona po 1,5 godzinnych torturach twarzy. To był poniedziałek, więc nie mam pojęcie dlaczego z przemiłym uśmiechem życzyłam jej "miłego weekendu" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam was kochani :) jesteście przeuroczy w tych swoich gafach uśmiałam się strasznie az brzuch mnie rozbolał! Mieliśmy rocznicę ślubu i wybraliśmy się z mężem do kawiarni :) Dialog: mąż-lampkę koniaku poproszę. kelnerka-a dla pani co podać? ja-poproszę SZAMPON słodki różowy :D mąż wylądował pod stołem ,kelnerka ryknęła śmiechem ale się szubko opamiętała ! kelnerka-już podaję i dodam że bardzo się pieni jo oczywiście obraziłam sie na nich oboje ale mąż mi wytłumaczył co palnęłam heheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość __
podtrzymuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odświeżam
more

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie
DO HISTORII Z GINEKOLOGIEM! juz ta historie czytalam milon razy w internecie i kazdy opowiada ja jako swoja albo swojej kolezanki! zlitujcie sie! :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie
DO HISTORII Z GINEKOLOGIEM! juz ta historie czytalam milon razy w internecie i kazdy opowiada ja jako swoja albo swojej kolezanki! zlitujcie sie! :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nie
DO HISTORII Z GINEKOLOGIEM! juz ta historie czytalam milon razy w internecie i kazdy opowiada ja jako swoja albo swojej kolezanki! zlitujcie sie! :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monia 1830
Na pierwszych ćwiczeniach z łaciny doktor chciał sie czegoś o nas dowiedzieć, kto jak ma na imię itp. Pyta sie mojego kumpla "A Pan jak mam na imię" Kumpel odpowiada "Przemek" Doktor na to "bene - co oznacza "dobrze" Kumpel na to oburzony "Nie Benek tylko Przemek" Jaja były! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja kiedyś czyściłam czajnik z kamienia gotując w nim wodę z kwaskiem cytrynowym. Wpadła akurat kumpela i zrobiłam jej herbatkę. Nawet jaj smakowała :) Ja małolatka na koloniach w NRD w dużym sklepie oglądałam z koleżanką fajniutkiego łosia i mówie do niej \"zobacz jaki fajny łoś a jaki super koleś\" a koleś na to \"no łoś fajny\" myślałam, że umrę ze wstydu :) Gratuluje fajnego topiku :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MARTINHA
kilka lat temu zmarl mi dziadek .w tym dniu ja z kuzynka poszlam odebrac jej mlodsza siostre z przystanku bo byla na wakacjach. my z kuzynka smutne idziemy - i ona mowi - jeszcze nie ma klepsydr na ogloszeniu ze dziadek umarl -ja na to smutno pokiwalam glowa.a ona -nie mowmy moze asi o tym ze dziadek umarl -w domu sie dowie-ja na to -dobrze. odebralysmy kuzynke - idziemy z bagazami ,robimy dobra m ine do zlej gry, inagle mowie nieswiadomie -Patrz Monika! klepsydra osmierci dziadka juz wisi! ...no i wtedy przypomnialam sobie ze mialam trzymac jezyk za zebami..ale juz bylo za pozno....co bylo dalej mozecie sobie wyobrazic - ryk kuzynki na cale miasteczko,i nasze mizerne pocieszanie jej.....................:) teraz sie z tego smiejemy ,ale wtedy nie bylo nam do smiechu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaŚ
zieliny a jakiej marki był ten szmpon ? bo ja pijam tylko NIVEA :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aliye
Już kilka razy próbowałam dzwonić pilotem ( swoją drogą szkoda, że się nie da ;)), liczyć na pilocie , albo przełączać programy komórką hehe.Ale jak widze to tu standard, więc nie odstaję hehe. Ostatnio, była wtedy chyba godzina 23 miałam zamiar powiedzieć do qmpeli- wlącz boiler, to sobie umyje włosy i wysuszę suszarką, a wyszło mi - włącz termor to sobie wymyje włosy suszarką :D Kiedyś jak ja i mój qmpel bylismy mali gralismy w taką grę, która jak dobrze pamiętam nazywa sie-pułapka na myszy...A ze chyba jeszcze zbyt dobrzy w czytaniu nie bylismy to nie przeczytalismy instrukcjii juz na poczatku poskladalismy cala pulapke...i potem w czasie gry...gdy dochodzilismy do pola, na ktorym wydawalo nam sie, ze pisalo-podaj czesc- podawalismy sobie rękę. Jak sie potem okazało, na tym polu pisalo-dodaj część...A taka ta gra nudna nam sie wydawała...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aliye
Przypomnialo mi sie, ze kiedys kupilam sobie loda i jak wchodzilam po schodach to tak sie potklam, ze lodem zarylam w schody :-) Kiedys cos przepisywalam z netu na kartke, i akurat w tej chwili napisala do mnie qmpela na gg..No to odpowiedzialam jej "czesc"...tyle że na kartce :D Przypomniala mi sie jeszcze jedna sytuacja,...Kiedys stalam przy kasie, zeby zaplacic za torebke.I w pewnym momencie kasjerka mowi-prosze tam- i wskazuje na przebieralnie, no to ja poslusznie tam ide...Jak sie okazalo, to za mna stala jakas kobitka i sie pytala gdzie moze przymierzyc spodnie (czego ja nie uslyszalam). Kasjerka o maly wlos a by sie udusila ze smiechu :D A qmpela ktora to z boku ogladala, do tej pory sie z tego smieje. I ostatnia historyjka, ktora mi sie przypomniala...Moi rodzice szli sobie do dziadka razem z psem, a pies jest taki , ze z kazdym innym psem chce sie gryzc. Gdzies w oddali stal sobie jakis duzy pies ( z opowiadan wiem, ze podobno wielkosci dobermana). Moja mama jak go zobaczyla mowi do ojca- o nie, ale duzy pies...A moj ojciec na to nic, tylko pochwili zacmokal...Pies jak uslyszal , to w te pedy to nich!Ojciec niost siatke z termosem i tak sie zamachnal na tego psa, ze w rece zostaly mu tylko uszy od reklamowki :Dale pies wystraszyl sie tak czy owak....;) Jak sobie cos jeszcze przypomne, to dopisze...3majcie sie nieboraki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakółeczka
Ale super :D :D siedzę sama i śmieję się do monitora :-) Cieszę sie, że wam tez się przytrafiają takie śmiesze sytuacje. Ja się w danej chwili z reguły strasznie przejmuję, choć potem mi przechodzi. A zapominam o tym, że wspominanie tego może być takie zabawne :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A zdarza Wam się uśmiechać się itp. do kogoś z kim rozmawiacie przez telefon? Ja własnie kończąc rozmowę i żegnając się dygnęłam do... ściany :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość schmetterling
swietna strona!!!!!!!!!!!!! ja kiedys mialam goraczke i jechalismy z moim partnerem samochodem.... on mi cos opowiadal ale troche cicho mowil wiec ja do niego : Daj glosniej! ;-)))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mrmrmrmrm
Miałam w klasie dziewczynkę Kasię Wronę. Pewnego razu wychodzimy już z sali, na podłodze leży długopis, Kasia obok niego.. ja do dziecka.. " Kasia podnieś tę wronę ".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj maz .....
zadzwonil kiedys (mial jakis problem z telefonem) do biura obslugi klienta , rozmowa trwala dosc dlugo ,maz notowal ,,,a na koniec powiedzial : "rozumiem bardzo "...a mialo byc "dziekuje bardzo".....ja tarzalam sie ze smiechu ,on tez nie wyrobil i zarzal dziko do sluchawki .....jnigdy wiecej nie zadzwonil tam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×