Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zuzka

jak wierzyc w milosc kochanka?

Polecane posty

Gość kurcze blade
trynity a Ty mężatką jesteś ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i jak? Gdy się przytulasz do swojego Męża, całujesz go + więcej, nie myślisz o tamtym? Czy w ogóle łączy Was jeszcze jakaś bliskość (Ciebie i Męża)? Czy można WRÓCIĆ tak NAPRAWDĘ? U mnie było dość zwyczajnie-niezwyczajne... Wiesz, kiedyś bywałam na topiku \"Sposoby zdradzanych żon\" jako zdradzana żona... O ironio losu... Przez długi czas nie mogłam zrozumieć, wybaczyć... opluwałam wszystkie kochanki i rzucałam kamieniami... aż wreszcie... zrozumiałam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
Wiesz ? Mam super męża, który bardzo mnie kocha i może właśnie daltego stało się tak jak się stało. A On - kochaś - zakręcił mnie na maxa czułam się jak mała dziwczynka było to coś nowego i fajnego - bardzo. A jak przytulam się do męża ...myślę o Nim i to dość często. Nigdy nie zostawiłabym męża. Ja staram się nikogo nie potępiać, bo nigdy nie wiesz co Ci się w życiu przytrafi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć, Trynity, KB, Czy wy macie dzieci? Ja mam- syna. I problem bo nie jestem w stanie pogodzic interesów dwóch najwazniejszych mężczyzn w moim życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
ja też mam syna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja praktycznie (i teoretycznie) nie mam męża-patrz moje poprzednie wypowiedzi. On tez jest sam od kilku lat. Inne miasta, on zwiazny ze swoim bardzo, ja ze swoim tez poprzez fakt, że tu jest ukochany tata mojego syna. I tak wytworzyła sie między nami sytuacja kochanków raczej a nie partnerów. On mówi: ja nie moge się do niczego zobowiązywać, bo nie widzę dla siebie żadnej nadziei. Niestety mówi to ze znakiem zapytania w glosie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
jiw --> pogmatwana ta sytuacja u Ciebie trochę. W sumie to taka zła jak my nie jesteś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ha, ha - jestem, jestem. Mój syn jest bardzo wrażliwy. Nie powinnam mu tego robic, ewentualnie zakochac się w kimś z mojego miasta, albo nawet ulicy. Teoretycznie wszystko dałoby sie zorganizować. Ale logistyka to nie uczucia. Główne pytanie tego topicu - chciałaby wiedziec co on czuje a oboje uciekamy od tego tematu. Moze jest to dla niego bardzo trudne, a może wręcz przeciwnie- jest fajnie, kobitka nie zwali mi sie na głowę bo ma zobowiązania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ha, ha - jestem, jestem. Mój syn jest bardzo wrażliwy. Nie powinnam mu tego robic, ewentualnie zakochac się w kimś z mojego miasta, albo nawet ulicy. Teoretycznie wszystko dałoby sie zorganizować. Ale logistyka to nie uczucia. Główne pytanie tego topicu - chciałaby wiedziec co on czuje a oboje uciekamy od tego tematu. Moze jest to dla niego bardzo trudne, a może wręcz przeciwnie- jest fajnie, kobitka nie zwali mi sie na głowę bo ma zobowiązania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
hmm ja zwalić na głowę, bym się niez zwaliła...rodzina te sprawy, ale nurtowało mnie właśnie to pytanie z topiku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mam dzieci... jiw, my też milczeliśmy jak zaklęci na \"te tematy\"... zresztą, po co mówić \"kocham\", jak nie można \"zrobić\" \"kocham\" w pełnym tego słowa znaczeniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
dobre trynity, dobre :) po co mówić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trynity, Co to znaczy zrobić \'kocham\'? Może byłoby mi łatwiej gdybym to wiedziała? Czy to codzienne wspólne sniadania i ludzie którzy sie ranią i krzywdzą? Czy życie daleko, ale bycie na każde zawolanie, zrozumienie, wspolne dobre milczenie, radość z każdej wspolnej filizanki kawy? Nie wiem. Jest b.dziwnie - ja funkconuje w jego środowisku, znam jego przyjaciól , synów (lubią mnie!) , on u mnie nie byl nigdy. Nic juz nie wiem, sytuacja jest trudna sama w sobie, chciałabym tylko wiedziec co on do mnie czuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jiw, \"robienie kocham\" to coś więcej niż cotygodniowe bzykanko w jakimś hotelu... widzisz.. na początku wystarczało mi takie wybiórcze kochanie... oczekiwanie na spotkania, potajemne schadzki, wspominanie takowych i przeżywanie tego w wyobraźni po tysiąckroć... nie liczyło się, co będzie, że się skończy... ważne było tu i teraz. później (może tylko ja tak miałam) zaczęłam marzyć, by choć raz się przy nim obudzić... później zaczęłam marzyć, by budzić się przy nim codziennie... odganiałam te myśli, ale i tak wracały... czasem w przypływie jakiegoś chorego racjonalizmu myślałam, że to może i lepiej wykradać światu szczęście raz na jakiś czas, że bardziej się docenia te rzadkie chwile, że nie musimy się zmagać z rzeczywistością, w której (często?) po jakimś czasie ludzie zaczynają się ranić i krzywdzić i ... znajdują sobie kochanków...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
nie tylko Ty tak myślisz trynity i może właśnie dlatego lepiej, że już się skończyło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest mi bardzo ciężko. Nie wiem co teraz powiedzieć. Kocham go i też mu tego nie mówię. Teraz muszę wracać do realu. Ale wróce tu wieczorem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Was Dziewczynki! Qrcze, myślałam, że będę ryczeć cały weekend, a tu nic! Chyba z jedną łzę uroniłam. Jak się macie? jiw, lepiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
Witam u mnie prawie tak samo :) Czy to nie jest oby tak, że bardziej hmmm "zakochałyśmy" się w całej tej sytuacji??. Czy w tym wszystkim na pewno chodzi akurat o Niego czy może...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kb, no właśnie... to chyba było w nas i głupiej potrzebie przeżycia czegoś na kształ nastoletnich uniesień, dowartościowania, motylków w brzuchu i takich tam... nawinął się taki w odp. momencie i zaczęło się \"nakręcanie\"... oj, jak dobrze jest nie czekać, nie sprawdzać komórki, maila, nie kombinować, nie myśleć, co będzie dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość margi
dolaczam do Was:) jak to zrobilas ze juz nie czekasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
trynity--> całkiem dobrze nam idzie to zapominanie i myślę, że takie rozstanie to nie aż taka wielka katastrofa :D Wcześniej nie mogłam się na niczym skupić, a teraz....no cóż jest ok i syn mi idzie do szkoły więc mam o czym myśleć ;) A Oni niech dalej myślą, że płaczemy po nocach :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magi, a na co tu czekać? po co przedłużać tę quasi-miłosną wegetację? do czego ma to doprowadzić? do kolejnej potajemnej schadzki? ja chcę żyć naprawdę, a nie od spotkania do spotkania. JUŻ nie zadowalają mnie pół-środki... a nie potrafię tak - sztuka dla sztuki, dla seksu, dla chwili namiętności, dla sportu... myślałam, że to będą takie kolorowe chwile, które ubarwią mój świat... oj więcej mnie to nerwów kosztowało, niż to wszystko warte... kb, trzymajmy się (= nie puszczajmy się ;-) :-D)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sory maRgi, R się zagubiło... margi, a Ty jesteś już \"po\" czy ciągle \"w trakcie\"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość margi
jestem na etapie takich mysli jak Twoje , poco mi to i co ztego mam .ale narazie brak mi sil zeby zrobic ostre ciecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj margi... ja myslałam, że po ostrym cięciu nastąpi koniec świata... a tu świat się nie skończył. a może dopiero zaczął? właściwie ja tylko zaczęłam to nasze \"kończenie\"... skończył ON, i mam wrażenie, że czekał na to... acha! i zrobił to \"dla mojego szczęścia\"... he he szlachetnie prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze blade
trynity z tym puszczenim to może być problem ;) z której części naszego pięknego kraju piszesz? Och ta ciekawość :) margi nie myśl w ten sposób, bo nigdy się od tego nie uwolnisz mi tak naprewdę pomogły Te kobietki, które poznałam tutaj . Wielka buźka dziewczynki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość margi
obawiam ze ze moj taki szlachetny nie bedzie , wszak ma ze mna bardzo wygodny uklad , i gdby w pewnym momencie mnie nie olsnilo ze on mysli tylko o sobie, nadal chodzilabym w chmurach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
margi, jeśli dobrze Ci ze swoim masochizmem - tkwij w tym dalej... oj chyba Ci nie jest dobrze... pisz tu... może Ci będzie lżej... jak nam... kb, Polska centralna (no lekko na wschód / południe). a Ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×