Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 08.04.2024 we wszystkich miejscach

  1. 3 punkty
    Z tą starością to się dużo zmieni zanim my się realnie zestarzejemy. Kiedyś czymś nie do pomyślenia było oddanie kogoś do „domu starców” teraz ja częściej słyszę że ktoś załatwił komuś miejsce w domu opieki (a nie domu starców…)bo ludzi nie stać na to, żeby rzucić pracę i zajmować się starsza osoba. Więc lepiej sprzedać mieszkanie albo oddawać całą rentę/emeryturę żeby ktoś to robił „za nas”. Coraz mniej dzieci się rodzi więc geratria w PL i na świecie musi się zmienić. Któraś z Was pisała że dziecko przynajmniej będzie doglądać opiekunki, albo czy rachunki są popłacone…. No ja doglądam tego obcym osobom które mają swoje dzieci, i te dzieci mają mnóstwo wymówek żeby tego nie robić, ale jak chodzi o ciągnięcie kasy to mamusia jest najlepsza na świecie. Ihmo ile ludzi tyle przypadków, ale nie czarujmy się się, czasy rodzin wielopokoleniowych minęły. Mojej babci mama załatwiła pomoc z mopsu, pani zrobi zakupy , pogada, trochę posprząta …i ja wiem że wg mojej babci i pewnie niektórych z was to ja czy moja mama powinniśmy rzucić pracę i poświęcić się babci bo jak to obca osoba jej dogląda. Sorry not sorry,laski, macie conajmniej 30-40 lat do realnej starości więc możecie o to zadbać i czasu naszych babć i mam nie wrócą. Nie ma dobrego rozwiązania na „starość” i nigdy nie było.
  2. 3 punkty
    Mnie się najbardziej podobało, jak moi rodzice wieszali psy na dalszym sąsiedzie, bo ten oddał starego ojca do domu opieki. Nie znali sytuacji, ale wydali osąd. A potem przyszło im przygarnąć matkę jednego z nich (moją babcię), taką od zawsze agresywną babę, do tego z demencją. I co? Nie wytrzymali długo, bo się żyć nie dało, poszła do domu opieki. Robienie dzieci dla szklanki wody jest mega sztos słabe i zawodne.
  3. 1 punkt
  4. 1 punkt
    Zabrakło mi reakcji
  5. 1 punkt
    No cóż, alkohol zniszczył tysiące neuronów, dokonał spustoszenia w korze mózgowej i przy okazji obnażył charakter Łysej , a ten okazał się dyplomatycznie rzecz ujmując nieciekawy.
  6. 1 punkt
    Mój mąż widział co się ze mną działo po stracie dziecka i wyjsciu ze szpitala - choć po 13 latach mam wrazenie, że to był dom wariatów a nie odział ginekologii.
  7. 1 punkt
    Ja decydowałam.sie na dziecko bo to było moje marzenie. Nie myślałam wtedy o starości. To że mam córkę i mam z kim pogadać o "babskich sprawach", kosmetykach, ubraniach, mam z kim się wymieniać ciuchami to skutek uboczny. Tak samo na starość że mnie odwiedzi to jedynie pozytywny skutek uboczny. I tak to traktuje a nie jako obowiązek corki. Będzie chciała odwiedzi, pomoże i super. Nie będzie chciała też spoko. Ale dalej cieszę się że ją mam za sam fakt posiadania. I to że ją mam juz mi lepiej w świadomości że mimo wszytsko chyba mnie umierającej w skrajnych warunkach nie zostawi. O to chodzi. O sama świadomość że się jednak kogos w razie czego ma.
  8. 1 punkt
    Pytanie retoryczne. Po dwoch tygodniach pisania, ze ma pomaranczowa gebe polaczyla kropki.
  9. 1 punkt
    Dodam do tego jeszcze że nasza starość a starość naszych rodziców czy babc to przepaść kulturowa i technologiczna. Moi rodzice są po 70 i dalej pracują bo mogą, bo się dobrze czują plus wyjście do ludzi i obowiązki trzymają ich w dobrej formie. Korzystają z nowinek technologicznych, jest dużo zajęć dedykowanych powiedzmy emerytom. Ja wiem, że na pewno duże miasta a miasteczka czy wsie to różnica, ale postęp wszędzie dojdzie. Wydaje mi się że nie ma co się bać starości i nie ma co na siłę być wiecznie młodym
  10. 1 punkt
    No nie wiem. Zawsze były komentarze wyjaśniające ją, a teraz ma jedną ze swoich fal agresji. Mam wrażenie że ona po to włącza tego lajwa, żeby się kłócić. Nabuzowana jest i odpala tego tt z myślą że powyżywa się, potem walnie kielicha i poczuje ulgę na 5min. Coś mi się wydaje że jakieś wieści do niej doszły o lwie.
×