Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

diana30

KLUB SAMOTNYCH RODZICÓW

Polecane posty

Hej hej! Witam Smoczyco i zycze duzo zdrowiaaaaa :) Magdo! Dla mnie kodeks o. i r. jest kulawy, przedpotopowy i wymaga wielu wielu zmian. Prawo powinno chronic matke i dziecko, a juz zwlaszcza system alimentacyjny oraz pomocy rodzinnej jest wyjatkowo do bani. Moj maly zaczyna powoli sikac jak potrzeba, ciekawa jestem, co wykaze badanie usg, bo ze ktoras nerka slabiej funkcjonuje to juz mnie lekarz uswiadomil. Ja osobiscie mam nadzieje, ze to efekt przeziebienia a nie zadna tam wada rozwojowa. A!!!! Po ostatniej wizycie taty, moj syn powiedzial wieczorem: \"tata jedzies juz?\" Za to dzis podczas rozmowy tel. ( tatus doszedl do wniosku, ze dziecko sie od niego odzwyczailo )syn mu powiedzial: tata jestes w placy? To jus z Toba nie rozmawiam, papa. No i macie pytania? Myslalam, ze przejdzie przez to ciezko, bo inne dzieci chodza na sanki z tatusiami, a on zawsze wszedzie tylko ze mna, a tu prosze - trzy razy bylo z placzem, tlumaczylam tlumaczylam i jakos nam poszlo. Mam nadzieje, ze najgorsze juz za nami. A - tlumaczylam, ze tatus nie mieszka z nami, bo mieszka tam, gdzie pracuje, mieszka ze swoja coreczka i jej mama, ze przyjezdza do niego wtedy kiedy moze, ale bardzo go kohca i napewno za nim teskni, mysli o nim czesto itd.itp. Grunt, ze mam to za soba. Kosztowalo mnie to wiele nerwow, zeby dziecko mi uwierzylo!!! Do tego otrzymalam od mojej mamy reprymende - po dziecku mowilas, ze mieszka z nimi? A wedlug mnie niech maly fakty przyswaja, bedzie mu latwiej kiedys zrozumiec, zreszta nie czarujmy sie, nie wyskocze mu z tekstem nagle, ze tatus nie mieszka sam, tylko dlatego, ze akurat juz skonczyl np. 6 lat... No i najwazniejze, po 2 latach i 7 miesiacach zaczyna jesc warzywa...hahahaha, a jakie baki puszcza ;) Pozdrawiam wszystkich i pamietajcie, dacie rade!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olu, jak to się stało, jesli mozna spytac,że zostałas sama? Może glupie pytanie, ale z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam,że mały ma ok 2,5 roku? Więc tatuś juz wczesniej kogos miał i wrócił, czy jak? Wybacz,że pytam, to tylko dlatego,że ja mam taką sytuację, może nie do konca, ale coś w tym stylu i spodziewam się dziecka... Smoczyca 17 - będziesz samotną matką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Droga Iguano! Jestem tzw. singlem i wychowuje 2,5 letniego syna. Nie zostalam sama, bo niegdy nie bylismy z jego ojcem razem. Szanowny tatus jest po rozwodzie i ma z malzenstwa corke. Wciaz mieszkaja razem, bo ( tu moznaby wstawic niejedna wymowke ) tak naprawde widac im to pasuje. Staram sie nie tracic pogody ducha, choc bywa ciezko i bardzo ciezko, ale wierze w to, ze kiedys spotkam kogos, kto nas oboje pokocha. Szczerze, dojrzale i madrze. Pozdrawiam - nie trac wiary :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak nawiasem mówiąc facet, który się rozwiódł z żoną, ale nie potrafi się od niej wyprowadzić , to jakiś przygłup- nie obraź się Ola. Zresztą o ojcu mojej córki też nie można wiele dobrego powiedzieć. Aktualnie jedyną jego zaletą dla mnie i mojej córki jest to, że ma dobrą i stałą pracę w Niemczech, jednak sam nic nie da- jest bardzo drażliwy na punkcie swoich pieniedzy. Dopiero teraz po pięciu latach zdecydowałam się za posrednictwem niemieckiego adwokata egzekwować od niego alimenty- zgłupiałam doszczętnie, że tak długo czekałam!!! Do rozprawy poczekam jeszcze do maja bo mój były jest w rejsie. Ale ja głupia byłam, że miałam jakieś skrupuły!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! :) Jakos przebrnelismy przez nasze dzisiejsze usg, uffff Prawa nerka jest juz w porzadku, w lewej jeszcze znajduja sie zlogi - przez okres 2 miesiecy powinno sie wszystko unormowac. W kazdym badz razie odwazylam sie odetchnac. Ale ogladalam dzis prognozy pogody na nadchodzacy tydzien - slyszeliscie to?? -25 do - 30 w dzien???? Droga Magdo :) On po prostu w moim przekonaniu wybral inna droge zycia. A czy wygodna czy przyglupia czy jeszcze jakas tam - syn podrosnie, osadzi. My mamy tylko wspolne dziecko. A wlasciwie - urodzilam dziecko, ktorego on jest ojcem i tyle. Chociaz w moim przekonaniu, na miano ojca to sobie trzeba uczciwie zapracowac. Pozdrawiam, do nastepnego klikania! No i chyba przy takich pustkach to sie wprosze do klubu mamy !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesteś chyba Olu bardzo zrównoważoną osobą. Ja podchodziłam do sprawy dużo bardziej emocjonalnie. Po każdej rozmowie w moim ex musiałam łykać środki uspokajające, bo myślałam, że dostanę szału. Mówię to w czasie przeszłym, bo teraz emocje już nieco opadły, ale też rozmowa z nim podnosi mi adrenalinę. Mówisz o topiku \"samotna mama\", że się przepiszesz? Też tam zaglądam czasem. Rzeczywiście jest tam nieco żywiej, ale chyba jedno nie wyklucza drugiego. Te dwa topiki chyba nie zwalczają sie wzajemnie. Z tego co napisałaś: czy Twój synek ma kamicę nerkową. Skąd to wyszło? czy miał jakieś zakażenia dróg moczowych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hm, i znow podnosze. Magdo, wraz z uplywem czasu wyciszysz sie, poukladasz sobie wszystko. Faktycznie, naleze do osob bardzo spokojnych, zadko co mnie denerwuje. Co do ojca mojego syna - gdzies tam zawsze czulam, ze nic z tego nie bedzie - stad i moj spokoj. Ale wierz mi, ze nie bylo mi ani lekko ani przyjemnie. A - moj maly nie ma na szczescie zadnej kamicy. Ma w prawej nerce niewielkie zlogi ( nagromadzenie roznych zalegajacych substancji w moczu ). Najprawdopodobniej jest to efekt brania przeze mnie antybiotykow w trakcie ciazy - mialam bialkomocz po grypie - a wylazlo to u malego przy przeziebieniu ( przestal sikac, z dnia na dzien siusial coraz mniej i mniej, az w koncu nastapil skapomocz ). W trakcie badan ogolnych tez nie wyszlo nic konkretnego, no ale to juz wynik podawania przeze mnie ibufenu ( dziala przeciwzapalnie, wiec mogl miec jakas infekcje, ale lek ja zbil ). Stad badanie usg. Hm, chyba tyle. Aktualnie siedzimy w domku - non stop - przy takich mrozach nie ma co marzyc o spacerach. Maly gada coraz wiecej i fajniej, coraz bardziej olewa swojego tate, choc przyznam, ze to juz nie moja zasluga. A i z perspektywy czasu przestalam sie tym przejmowac - to nie moj interes jak sobie ulozy relacje z wlasnym dzieckiem. Pozdrawiam wszystkich cieplutko, odzywajcie sie czesciej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:) długo mnie tu nie było ale czytałam kafe regularnie! Chyba teraz każdy czeka na koniec zimy, szczególnie tych mrozów, brrr... Olu dzięki Tobie jeszcze od czasu do czasu odżywa ten topik, to dobrze :) A u mnie samej tak mało optymistycznie, może dlatego się nie odzywałam.Za to ogrymnym pozytywem jest to że moja mała jest zdrowa, nie choruje i fajnie się rozwija.Brakuje nam tylko towarzystwa rówieśników, niebawem przedszkole mam nadzieję że tam odnajdzie się i bedzie mogła poznawać wiele nowych rzeczy.Mamy do dopracowania jeszcze kilka rzeczy ale jeszcze trochę czasu przed nami.Tatuś jest nadal bezkontaktowy, przynajmniej alimenty płaci jak w zegraku, ja daje sobie z tym radę jak na razie, zobaczymy co bedzie z pracą tutaj zaczynają się robić też jakieś zachwiania. Tobie Olu zazdroszczę że jesteś już po tej pierwszej rozmowie na temat taty, moja jeszcze takich pytań nie zadała, obym mogła jej to wytłumaczyć mądrze we właściwym czasie. Nie wiem jak to jest u Was, ja coraz cześciej zaczynam odczuwać brak wsparcia w tych mniejszych i tych większych problemach z jakiejkolwiek strony, wiadomo że trzeba liczyć na siebie gdy się jest singlem, ale... Dobija mnie głupota niektórych ludzi, po trzech latach dowiedziałam się jak wielkie świństwo zrobił mi ktoś z kim pracuję.Dowiedziałam się jak bardzo można sie zawieść na niektórych osobach.Boższzzzze dlaczego faceci są tak ograniczeni myślowo.... Nastrajać się pozytywnie jest bardzo ciężko, gdy się jest ciągle zmęczonym, nie ma się czasu dla siebie, przezwyciężam jednak doły bo nie chcę znów usłyszeć z ust mojej córeczki : co się stało mamusiu... Zatem na pewno będzie lepiej czego i Wam z całego serducha życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Wszystkich badrzo cieplutko, zwłaszcza teraz, gdy na dworze jest tak zimno 🌼 Wracam do Was po długiej przerwie. Mam nadzieję, żę wkrótce nadrobię zaległości w czytaniu. U mnie kochani przsez te kilka miesięcy zaszło dużo zmian. Po pierwsze zdobyłam już upragniony tytuł magistra, a stało się to 16.12.2005. Po prostu poczułam jak kamień spada mi z serca. Jestem już po pierwszych świętach bożego narodzenia które spędziłam ze swoją córeczką. Mała nie wiedziała co dokładnie się dzieje, ale wyczuła chyba bardzo pozytywną atmosferę panującą w domu. Była bardzo szczęśliwa, gdy trzymała opłatek w swojej małej rączce, a my składaliśmy jej życzenia. Prezenty za to nie zrobiły na niej jakiegoś wielkiego wrażenia, po prostu zajęła się nowymi zabawkami. 21.1. czyli w sobotę Mała obchodziła swoje pierwsze urodziny. Nie umiała zdmuchnąć świeczki, więc musiałam jej pomóc (prawdę mówiąc, to miała ochotę ją wziąść w swoje łapeczki). Tym razem również wyczuła, że atmosfera jest podniosła i również cieszyła się z tego. Urodzinki więc przebiegły bardzo spokojnie i radośnie. Ja od połowy stycznia rozpoczęłam pracę. Na razie jestem na okres próbny, ale mam nadzieję, że mi się uda, bo chciałabym tu pracować. Mała w tym czasie zostaje z opiekunką. To znajoma moich rodziców, a więc osoba bardzo zaufana i bardzo ciepła. Mamy do niej pełne zaufanie. Jednak pani do opieki przychodzi tylko na kilka godzin. Pozostały do mojego powrotu czas mała spędza z moją mamą lub siostrą. Pierwsze dni były najgorsze. Zuzia była bardzo grzeczna w dzień, jednak po moim powrocie chwilę poprzytulała się ze mną, po czym robiła się nieznośna. Nie pozwalała się uśpić jakby się bała, że znowu się obudzi i mnie nie będzie. Na szczęście sytuacja już się unormowała, a ja zaczynam odczuwać już tęsknotę za moim maleństwem. Już nie ja widzę pierwsza jej nowe umiejętności :( No ale w życiu nie ma nic za darmo. Jeśli zaś chodzi o tatusia, to przysyła regularnie pieniądze i co jakiś czas od całej rodziny i jego dziewczyny dostaje prezenty. Widzę u niego wiele miłości do niej. Jest bardzo głodny wszelkich informachi o Zuzi i zdjęć. W grudniu zapowiedział swoją wizytę. Ma nadzieję, że uda mu się przyjechać do Polski pod koniec lutego. Ale chyba coś im się z tym wyjazdem komplikuje, bo nic nie wspomina o nich w ostatnich mailach. A tak w ogóle, to zapomiałam dodać, że zamierza przyjechać ze swoją dziewczyną i ewentualnie rodzicami. Pisał, że dziadkowie bardzo pragną poznać swoją wnuczkę. No ich wizyta będzie dla mnie i mojej rodziny dużym stresem, ale uważam że warto. Mam wrażenie, że to wartościowy człowiek, a i dziadkowie swoimi karteczkami dla Zuzi zrobili bardzo dobre wrażenie. No cóż pożyjemy to zobaczymy jak będzie na prawdę. Ach tyle u mnie mniejwięcej nowego. Cieszę się, że nadal widać stare twarze w klubie i że jest trochę nowych osób. Olu mam nadzieję, że ze zdrówkiem Twojego skarba już wszystko w porządku. Ewa - miło Cię widzieć ponownie. Ja też myślę, że najlepszym sposobem na kontakt z rówieśnikami będzie przedszkole, ale ja muszę jeszcze trochę poczekać z takimi planami ;) Buziaki dla Wszystkich 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No nie tyle napisalam i wszystko mi zezarło :( Witam po dlugiej nieobecnosci, milo jest widziec nowe buzki no i \"stare hahahaha weteranki topiku\" , Olus, fakt , to ze topik istnieje to przede wszystkim Twoja zasługa. Mam nadzieje, ze u Maluszka wszystko będzie OK , trzymam za to kciuki. Asce gratulacje wielkie, jej malutka zaczęła tuptac :) ojej , ojej kiedy to u mnie było, całe wieki temu. Delphi gratuluje Kruszynki, no fakt latwo nie jest samemu, ale czy ja wiem.............. w sumie to my musismy podejmowac, rozne decyzję i czasem doprawdy nie jest to łatwe. Moja Malutka roziwja się rewelacyjnie, od marca idzie do przedszkola, ale tylko od 8 do 12, niech sie nauczy trochę zachowań społecznych, bo odejrzewam, ze ja, niania, rodzina , wszyscy bardzo ją ropieszczamy. Hmmmm a kiedy niby ja ją mam rozpieszczac, jak juz bedzie dorosła ;) ?? Oczywiscie , jak zawsze za duzo pracuje, z drugiej strony ciesze się, ze dzieki pracy mogę jej zapewnic jakis standart. A po drugie przciez nie o ilosc chodzi a o jakosc. Olka strasznie Ci zazdroszcze, ze juz masz za sobą rozmowę o tatusiu, mnie to jeszcze czeka. Na razie nie wychylam się, czekam az mala sama zada pytanie. Delphi Gratuluje kruszynki :) Smoczyca wszystko będzie dobrze :) ......... bo MUSI !!! Aska nasze gratulacje , pieknie twoja Malutka juz zaczęła tuptac, ale fajnie. :) u mnie to juz wieki temu było. Ewcia , spokojnie, spokojnie, nic na nerwy, tylko spokoj i opanowanie jest najlepszą bronią. A zresztą , czasem tak dziwie bywa, ze nie ma tego zlego, coby na dobre nie wyszło. Serdeczne pozdrowienia dla Pyski:) Dziewczynki, wszystkie was serdecznie pozdrwiam i sciskam mocno . Aby tylko do wiosny , aby do wiosny i wszystko będzie OK. Inaczej byc nie może i już :) Buziaki od ciotki Ilyi dla Wszystkich Milusinskich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dzis na krociutko, maly od nowa choruje. Niunio malutko sika i zapowiada sie, ze od nowa Polska ludowa. Poki co wierze, ze to pokona. Asiu!!! Moje seerdeczne gratulacje z okazji obrony i nowej pracki 🌼 A Twojej malej buziaki za ukonczenie roczku. Alez musi byc rozkoszna!! Ilya! Milo Cie widziec, po tej, hm, dluzszej przerwie, ucaluj swoja kruszynke. Mam nadzieje, ze to nie Twoj jednorazowy wystep ;) A reszte pozdrawiam, do jutra, moze, pa pa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie Kochani 🌼 Olu dziękuję za życzenia i trzymam kciuki za to, aby wszystko było dobrze. Mam nadzieję, że Twój Junior szybko wyzdrowieje. To straszne, gdy dzieci tak chorują, a my nie umiemy im pomóc. Dzisiaj rano jak wychodziłam do pracy mała nawet na mnie nie spojrzała. Chciałam, żeby mi pomachała, ale zajęła się zabawą i olała matkę ;) Cieszę się, że już nie odczuwa tak silnie tej rozłąki ze mną, ale robię się trochę zazdrosna o nianię i o babcię, że mają więcej czasu dla niej niż ja, że teraz to one ją uczą wielu rzeczy. Ale widać tak musi być. Pocieszam się tym, że teraz będę mogła odkładać trochę kaski, bo muszę myśleć psrzsecież o naszej przyszłości. Pracę mam dobrą, ale muszę dużo swojej cierpliwości i siły włożyć w to, żeby tą pracę utrzymać. Jak mi się to uda, to będę miała stabilną w miarę pozycję i oczywiście większą pensję. Pozdrawiam wszystkie pociechy i ich mamy. Trzymajcie się zdrowo 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To dobrze :) że troszke się u nas rozruszało !! Ilya 🌻super, że się odezwałaś, bardzo jestem ciekawa jak Twoja córcia zaareaguje na zmianę otoczenia , nowych rówieśników ... czekam zatem na wieści od Ciebie w marcu.Wszystkie mamy początkujących przedszkolaczków zawsze są bardziej przejęte niż sami zainteresowani ;) Asiu🌻oczywiście gratuluję mgr i nowej pracy!! Rozstania z córcią, coś o tym wiemy początki są trudne, ale im mniejsze dziecko tym lepiej to znosi, ja to już przeżyłam ale chyba nadal tak jest, że moja mała z racji ilości przebywanego z babcią czasu ciągnie do niej i nieraz już usłyszałam z jej ust a ja wolę do babci ;) cóż taki los matek pracujących! Olu🌻trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do normy, oby junior doszedł do siebie jak najszybciej, a Tobie życzę dużo wytrzymałości i mniej nerwów!Pisz co tam u Was. Trzymajcie się ciepło, ten weekend na pewno będzie udany! pa !🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam ponownie , Olka trzymaj się , a niech to ............... najgorzej jak zaczynają nam dzieci chorowac..... Mam nadzieję, że masz dobrą opiekę lekarską. Będę trzymac za Was kciuki. Czy możemy w jakiś sposob pomoc ??? Ukochaj Maluszka od nas. Ewka , w tm miesiącu idę oblukac to przedszkole. Oczywiscie, ze zdam sprawozdanie z tego całego przedwsięziecia. Asiu, no coż, moja Malutka dla odmiany znow zaczęła się buntowac mojemu wychodzeniu do pracy. Echhhhh, ciezko bywa :( z tego powodu. Witaj iguana- to czekamy na Maleństwo. Najwazniejsze to dbaj o siebie teraz. A Olka ma rację, musisz zadbac o przyszłosc dziecka, te alimenty nie są dla Ciebie. Poza tym, jest jeszcze jedna rzecz, o ktorej trzeba powiedziec- jezeli ojciec nie placi alimentow, to pozniej nie może robic numerow, ze podaje swoje dziecko o alimenty. ( niestety taką sytuację mają moi znajomi, wrrrrrr mowię wam nic przyjemnego ).Jezeli wrocisz do początkow topiku, to jest tam jeszcze podane kilka powodow dlaczego trzeba , jednak pewne sprawy miec na papierku . Delphi jak tam NAtalka?:), wiesz , jednak miałas rację z tym nazwiskiem, niestety , odczuwam czasem to, ze mamy inne nazwiska, jak podrozujemy z Malutką, zawsze mam przy sobie jej metrykę, wrrrrrrrrrrrr ale glupia byłam, wrrrrrrrr. Ugłaskaj Malutką . Dusheq, :) nasz topik nie jest az takie smutny;) owszem dzelimy się tu czasem smuteczkami, jak ktoras wpada w dołek, to ja zaraz szysbko \" wykopują \";) . Och jakiż to los ...???? Wiecie, po dluższym zastanowieniu się, doszłam do wniosku, że to nieprawda, że jestesmy az tak poszkodowane. !!!!! W sumie jak zebrac to wszystko do kupy, to przeciez jestesmy bardzoooo szczęsliwe, posiadamy coś tak niesamowitego- Nasze dzieci :) !!!!!!! . Nieszczesliwi są Ci, ktorzy nie mogą miec dzieci, to jest dopiero tragedia . Och duszku, marzec juz niedlugo- czekamy na potomka lub potomkę. daj znac co tam u Ciebie . :) Smoczyca :) no faktycznie , nie ma to jak być Mamą, ale to Malenstwo potrafi nam wszystko w życiu pozmieniać ;) hihihihih ale za to ile szczescia i ile radości :) Ok, teraz może podziele się swoimi wrażeniami, z bycia \" młodą Mamą\";) hahahah niektore wiedzą co mam na mysli :P ;). Moja Malutka rosnie jak na drożdząch, najważniejsze to aby nie chorowała!!! to podstawa. Jako , że jestem matka - szwędaczek, moje dziecko, automatycznie szwęda się ze mną :D . Gadułka zrobiła sie straszna, a jeszcze tak niedawno martwiłam się, ze nie chce rozmawiac;) . Moje dziecko poza tym wszystkim jest bilingwalne, mamy opanowane 2 języki, ojczysty -polski, a drugi to rosyjski. Dużo teraz jezdzimy na wschod, mamy tam znajomych z dziecmi, wiec automatycznie, \\moje dziecko osluchuje się z tym językiem, a jakby tego było mało;) to jeszcze sporo bajeczek ma w języku rosyjskim. Wiem, ze każdy następny język przyjdzie jej juz o wiele łatwiej - niedlugo zaczniemy wchodzic ........ no wlasnie i tu jest problem z angielskim czy francuskim ?:( . Ja znam francuski, i uwielbiam ten język, ale praktyczniejszy jest angielski . To chyba jednak będzie angielski;) . No ale to kwestja jeszcze paru miesięcy, to będę się wtedy zastanawiała :P pozdrawiam Was jeszcze raz , bardzo cieplutko i Wasze pociechy. Tiaaaaaaaaaaaa jutro znow do pracy :( , bleeeeeeeeeeeee :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam 🌼 Ilia mam do Ciebie ważne pytanie? Kiedy zaczęłaś swoją Sarenkę uczyć rosyjskiego? i czy myślisz, że oglądanie bajek w obcym języku wystarczy? Ja postanowiłam zakupić jakąś platformę aby mała mogła oglądać bajki po angielsku. Myślę, że dobra znajomość tego języka bardzo się przyda jej nie tylko w kontaktach z ojcem, ale też w przyszłości. Myślałam też, aby mała może jeszcze zaczęła naukę portugalskiego - bo to właściwie powinien być jej drugi język. Ale zobaczę najpierw jak sobie radzi z angielskim i potem dopiero pomyślę co dalej. Drogie ciężaróweczki - warto uregulować sprawy z ojcem sądownie. Bo nawet jeśli teraz będzie płacił, to nigdy nie wiadomo, czy jak założy swoją rodzinę, to mu się nie odwidzi. Ja swojego zamierzam zaciągną ć do sądu. Muszę jednak najpierw wybrać się do adwokata. Nawet znalazłam takiego, co się zajmował podobnymi sprawami, tylko podobno bardzo drogi jest. Trudno będę musiała odżałować... zawsze lepiej najpierw upewnić się dobrze na czym się stoi. U mnie dziwny początek tygodnia. Zachowuję się chwilami jak farbowana blondynka (którą zresztą jestem ;)) Nie mogłam dzisiaj się dostać do budynku, w którym mam biuro. Zawsze był otwarty, a dziisiaj musiałam otworzyć go sama i oczywiśicie nie spojrzałam, że w drzwiach są dwa zamki - tylko cały czas kręciłam kluczem w jednym i zastanawiałam się co jest grane. Takie to jest czasem nierozgarnięte dziecko ze mnie. Buziaki dla Wszystkich, a szczególnie dla Oli - trzymam kciuki za zdrowie Juniora 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sprawdzam, czy udało mi się zmienić swój wiek, no cóż stażejemy się cały czas......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam wieczorkową porą ;) hahahaha Aska, nie starzejemy się, nie starzejemy się , to nasze dzieci się starzeją :P witam w pięknym wieku Aska ;) ciekawe posty czasem na gg odczytuje , heheheheh ciekawe co jest u Ciebie z tym blond ;) ??? A teraz serio, Asienko, Sarenka rosyjski zaczęła łapac gdzieś tak po roku, i nie było to nic na siłę, po prostu Malutka razem ze mna wyjeżdżała na wschód, i automatycznie \" była skazana \" na tamten jezyk:P. Mam tam fajnych przyjaciół, \\ktorzy przy okazji są drugą parą chrzestnych mojej coreczki. Oni dla odmiany są posiadaczami pary slicznych coreczek, gdzie ja się \"załapałam\" na chrzestną. Trochę to pokręcone, ale tak własnie wyszło. No i dzięki temu, ze mam taką okazję, czasem wyjezdzam na dluzej z Sarenką do znajomych. Ona automatycznie ma kontakt z językiem, przynajmniej się osłuchuje. Ostatnio od pół roku, przywożę sporo bajeczek ze wschodu - doskonały dubbling, i sporo nowosci, które u nas dopiero mają się pojawić , a i stare rosyjskie bajeczki (gdzie brak przemocy, zwierzaki podobne do zwierzaków, gdzie dobro zwycięża) podrzucam swojej Malutkiej do oglądania. I zauważam, ze roznica językowa wcale nie jest barierą, czasem podspiewuje co fajniejsze pioseneczki z filmików. Oczywiscie muszę trochę modyfikowac, bo potrafi przekręcic slowo niesamowicie;), ale nie jest źle :D. A za 2 tygodnie wybieramy sie z Malutką do KINA !!!! Pierwszy raz do kina ! HURRAAAA!!! Idziemy na Bambi 2 . Ciekawe jakie wrażenia będą. Co prawda znajomi jeszcze namawiają , pojsc z Malutką do teatru`na KOTY , ale nad tym , jeszcze sie zastanawiam. To tyle z nowosci u nas. W marcu jak dobrze pojdzie, zaczniemy przedszkole . p.s. Czy Wy też tak dużo musicie czytać ?????? ;) czasem to mi głos wysiada .............. a z tego co wiem, to poza mną jeszcze męczy Nianię ;) .Oczywiscie żartuję, ciesze sie ogromnie , że lubi ksiązki, juz coraz mniejszą rolę odgrywają obrazki, coraz trudniejsze slownictwo i treść. ( niooooooooooooo, ale gardło i tak boli :P) Trzymajcie się wszyscy cieplutko:) ........ NIEDLUGO WIOSNA < WIOSNA juz coraz bliżej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Dziękuję Ilia za odpowiedź. Mam nadzieję, że moja mała nie będzie miała problemów z nauką obcych języków. Co do książeczek, to na razie mała lubi je bardzo oglądać, przekładać kartki i oglądać obrazki. Do słuchania nawet \"Rzepki\" jeszcze nie dojrzała. Mam jeszcze pytanie do bardziej doświatczonych mam - kiedy Wasze pociechy nauczyły się same zasypiać w łóżeczku, i jak przez to przebrnąć? Moja Zuzia jest przyzwyczajona do usypiania w wózeczku, oczywiście musi być bujana. Nie wiem w jaki sposób nauczyć ją zasypiania samodzielnego w łóżeczku i zaczynam się obawiać, że im dłużej tym trudniej ją będzie odzwyczaić. Poza tymi wątpliwościami u mnie po staremu. Nadal nie mogę się zebrać za skończenie wyliczeń związanych z wydatkami związanymi z małą. Jak to skończę, to wybiorę się w końcu do adwokata. A jeśli chodzi Ilio o opisy na gadu związane z blondynką, to w poniedziałek przyszłam do swojego biura pierwsza i nie umiałam otworzyć drzwi na dole. Szarpałam się z jednym zamikiem, a drzwi po prostu były zamknięte na dwa zamki ;) No po prostu nie da się ukryć nawet pod warstwą farby, że jestem rasową blondi ;) I właśnie stąd te opisy. Pozdrawiam wszystkie małe szkrabki (zwłaszcza te jeszcze zakamuflowane w brzusszkach) i ich mamy 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam ponownie :) Asienko, zadne dziecko nie ma problemow z nowym jezykiem, o ile wczesniej ma z nim do czynienia, nawet samo osluchanie sie z nowym językiem jest bardzo wazne, potem nagle niewiadomo skąd , zaczynają \"otwierac się szufladki\" w głowie, i okazuje się , ze dziecko zna juz te slowa. U mnie tak wlasnie było;) Jezeli chodzi o usypanie w łozeczku, dla mnie to był cięzki temat. Chociaz mamy to juz dopracowane. Przede wszystkim Malutka dostała swoj wlasny pokoik, własne super łozeczko, sprzęt grający i wie, ze to wszystko jest jej. Mami ma własny pokoik . Codziennie wieczorkiem czytamy ksiązeczki, wczesniej było spiewanie kolysanek, az do momentu az Malutka zasnie. wszystkie chwyty są dozolone ;) drapkanie po pleckach, opowiadanie bajek, chociaz czasem bywa, ale to rzadkość, kiedy mami twardo mówi, Moje Słoneczko , dzisiaj usypiasz sama, mami musi trochę popracować . Pierwsze dni były straszne, Malutka się budziła, wtedy tylko trzeba było podejsc do niej , poprzytulac , poglasakc, az zasnęla. Teraz juz nie ma problemu, Malutka spi we wlasnym lłożku, we własnym pokoju, utrzymaujemy tylko jedną rzecz stałą - codziennie po kąpieli czytamy jak najwięcej bajek a potem jeszcze chwilka na pieszczoty, aż Malutka zasnie. No ja w każdym razie tak mam. Wiem, że niektórzy lepiej się dostosowali. Po prostu maluszek idzie o okreslonej godzinie spac i już . Niestety mi się tak nie udało :( hihihihi , no ale dzięki temu mamy jeszcze parę godzin na przytulanie się i na pogadanie sobie. Ogólnie rzecz biorąc , zasypiamy o godzinie 21 , najpozniej 22. Nie wiem co poradzić , każdy ma własną szkołę i metodę > Buziaki wielkie dla wszystkich :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam cieplutko!Czyżby juz odwilż???? Ja też nie mogę się doczekać już wiosny i ciepełka :) Tak to jest z tymi językami obcymi,że im wcześniej się zaczyna tym lepiej , dla takich małych maluszków jak nasze osłuchanie to podstawa, idąc tą myślą również zafundowałam swojej miśce cały zestawik Lippy and Messy, uwielbia to oglądać i już śpiewa z bohaterami niektóre piosenki. Myślę, że w przyszłości po takim osłuchaniu będzie jej na 100% łatwiej się uczyć angielskiego :) Co do zasypiania, ja nie musiałam kołysać w wózku mojej córci, ale jak była mniejsza to zasypiała koniecznie na rękach, wyrosła z tego dość szybko. Teraz trzeba przy niej siedzieć, co czasami na dłuższą metę też może być wyczerpujące zwłaszcza gdy długo zasypia i kręci się w łóżku. Na szczęście sama się kładzie, poczytam jej troszkę, troszkę pogadamy i zasypia. Myślę, że Twoja córcia też z wyrośnie z kołysania i już niedługo powie Ci, że chce sama leżeć. Ilya🌻 też się zastanawiałam nad pójściem do kina z miśką na Bambi2, tylko sie obawiam, że mała nie wysiedzi w kinie tak długo, podziel się wrażeniami jak już będziecie po seansie. Olu🌻napisz co u Was, mam nadzieję że z juniorem już jest wszystko w porządku. Pozdrawiam Was ciepło. Trzymajcie się !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam 🌼 No to chyba jeszcze poczekam z tym oduczaniem bujania i po prostu będę czekała na bieg wydarzeń. A teraz chyba rozpocznę a raczej niania rozpocznie przyzwyczajanie małej do nocniczka - najpierw jednak musimy takowy zakupić. Moja mamma od dawna truje mi już na temat nocnika, a ja twardo upierałam się że dopiero na wiosnę rozpoczniemy naukę, jak mała będzie miała jakieś 1,5 roku. Jednak widzę, że łapie się za pieluszkę kiedy robi, lub zrobi kupę. Niestety jak to jest z tą kupką przekonamy się pewnie dopiero po zakupie nocnika. Buziaczki dla wszystkich 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tiaaaaaaaaaaaaaaa chyba faktycznie odwilż ;) zaczynamy się odmrażac powoli . Miło was wszystkich widziec znowu. Ewcia obowiązkowo podzielę się wrazeniami z kina:) sluchajcie to jeszcze nic . Padniecie zaraz na tego pomysła.:D No własni , znow zaczynają grac Koty w Romie, no i znajomi mnie namawiają , abym z Malutką poszla na spektakl. No i teraz cięzko dumam ;) Jutro dzownie dowiedziec się , jak dlugo trwa , ta cała impreza, czy takie male dziecko moze byc na sali, jak wszystko będzie na tak, to juz tylko rozwiązanie logistyczne, to i zaliczymy teatr. hihihihihihihi . Wiecie , tak przynam się Wam, w skrytosci ducha to nie mogę się doczekac, kiedy razem z malutką bedziemy chodzić do kina, do teatru, lazic po muzeach i takie tam.... ;) Ale moze ona juz jest gotowa ??? nie wiem. Za parę tygodni pierwszy chrzest bojowy. TRZYMAC KCIUKI!!!!!!!!! Olus , odezwij sie , co tam z juniorkiem !!!! Bo się zamartwiamy okrutnie . Mam nadzieję , ze jednak wszystko OK . Ewus ucałuj Pyskę . Asenka heheheh 25 :P - wiesz, moje dziecko pokochało nocnik z muzyczką ;), dla mnie to był koszmar ........... profanacja biednego Beethovena ;)................. ale widocznie dla dziecka dobrze to robiło, jak kupa......... to koncert dla Elizy w nagrodę ;). Jeszcze dlugo ten grający nocnik był, az zupelnie niedawno , pocichutku zepsułam to ustrojstwo, no i nareszcie błogi spokój. A nocnik im wczesniej, tym lepiej. Ale zacznij na wiosne, lato, jak będzie juz cieplutko, i malutka bedzie mogła latac z gołą pupcią. Wtedy też łątwiej zaprzyjazni sie z nocnikiem i pozegna pampersy . Dobranoc dziewczynki. \"nocny marek\" Ilya :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkich i goraco pozdrawiam :D U nas jako tako, junior sika juz znacznie lepiej ( znaczy wiecej ), ale i tak jak popadnie. Trenuje, jak ja to nazywam. Grunt, ze sika, bo jak sika, to juz cos. Oprocz tego radzi sobie coraz lepiej. Robi postepy z dnia na dzien. Ze spokojem zatem puszcze go do przedszkola...na poczatek na jakies 3-4 godzinki. I na razie tylko na wybrane zajecia. Ciekawa jestem ile kosztuje u Was przedszkole. U mnie zamiennie: raz 330 raz 280. Mnie sie wydaje, ze to duzo jak na panstwowe przedszkole, ale coz. Piszecie o przyswajaniu jezykow obcych. Ilya ma racje, nic na sile. Niech sie na poczatku oslucha, jesli w ogole wyraza zainteresowanie w tym kierunku. Moj jak na razie jest zainteresowany angielskim. Troche mnie uspokoilyscie z tymi nowymi umiejetnosciami. Bo....ku mojemu duzemu zdziwieniu juniorek zaczyna juz pisac literki. Zna wiekszosc alfabetu, literki drukowane duze i male, cyferki tez, no i ostatnio zaczal nam tu liczyc do 3. Nie to zebym sie nie dziwila, ale to duzo za wczesnie. W kazdym badz razie nie wpadam w zachwyt i nie zmuszam go do niczego. Niech sie rozwija jak uzna za stosowne. Poza tym jakos jakos. Robi sie uparciuch straszny, wszystko sam, sam, sam. Znacie to? :D A - co do rozmowy nt. naszego tatusia, ktora to jako tako mamy za soba - nie macie mi czego zazdroscic. Kupa lez, tulenia, serce sie kroi czlowiekowi. Trzeba po prostu przez to przejsc. Mysle, ze najtrudniejsze dopiero przed nami, ale trening juz zaczelismy. Te pytania najgorsze, zadane z sensem, cale to wyjasnianie, ktore mnie czeka - az mi skora cierpnie. Ale coz. Jutro zabieram malego do lasu, sanki i aparat....a poki co - moi kochani - piszcie jak ostatnio. Musze Was pochwalic!!! Oby tak dalej. Sasza nam zwiala konkretnie. Wyjechala z malym do Irlandii, ale pewnie jak tylko sie zainstaluje, to odezwie sie do nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej hej POBUDKA !!!!!! bo nie będę sama tu monologów uprawiała :( U nas wszystko OK, jezeli nie liczyc tego, ze pogoda jest do D**** za zimno na spacery :( a dzisiaj nas tak zasypało, ze dojazd do pracy zajął mi ponad godzinę. Nie mogę się doczekac wiosny. Cholera, chyba nasz wyjazd do Izraela szlag trafił :( :( , sytuacja jest tak niepewna , ze jednak nie zaryzykuje chyba poleciec tam z Malutką . A tak się ciueszylam na ten wyjazd. Znajomi zachwalali , zwlaszcza maj, podobno wtedy tam jest najpiękniej . No ale to nic, jeszcze mamy parę miesięcy, aby zobaczyć co sie tam dzieje. Mam tam sporo znajomych, zapraszają mnie już od kilku ładnych lat, a mi ciągle nie po drodze;).............a teraz , kiedy juz się zdecydowałam, to takie szopki.:( Olunia dbaj o Maluszka!!! Trezymamy ciągle mocno kckiku za Was. Znamy znamy to , wszystko siama, i siama :D. OOOOOOOO ja bym tam cieszyła się z takich postepów, jakie robi twój junior. Moją na razie najbardziej interesują cyferki. Ale jak mówila, nic na siłę, będzie chciała to proszę bardzo. Natomiast idą u nas ogromne ilości farb, tiaaaaaaaaaaaaaaa albo będzie malarz, albo taki pokojowy.........od scian;) . Ale serduszka pięknie mi maluje:). Nie mogę się doczekac wyjscia do kina. Podzielę się potem wrażeniami , jak było. Tiaaaaaaaaaaaa Saszkę faktycznie wywiało :( , ale miejmy nadzieję, ze jej się wszystko dobrze ułożyło, i ze się odezwie jeszcze. a co się dzieje z resztą ??????????? hej nie borsuczyć, odzywac się !!!!! Aska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Diii40
🖐️ Witam wszystkie samotne mamy!!! 🌼 dla Was!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam o poranku :) kiedy będzie ta wiosna??? Te ogromy śniegu jakie wczoraj spadły i dzisiejsza ślizgawica nie nastraja mnie optymistycznie!! Ola🌻cieszę się ze z juniorem już jest dobrze! No i cóż osiągnięcia juniora jak na zerówkowicza, gratuluję!! Moja misia preferuje też raczej cyferki i rysowanie oraz malowanie , choć rozróżnia już literki te które jej się zdecydowanie z czymś kojarzą. Asia🌻jak tam Twoja córcia, pisz co u Was słychować? Ilya🌻tak , podróż o której wspomniałaś na pewno warta zachodu, szkoda rzeczywiście byłoby gdybyście nie pojechały, ale w sumie bezpieczeństwo najważniejsze!! Też uwielbiam podróżować i mam nadzieję, że jak tylko fundusze na to pozwolą będziemy z miśką zwiedzać trochę świata. To tak na poprawę sobie humoru :) o czymś można sobie pomarzyć w tą śnieżną ponurą aurę! Trzymajcie się ciepło, oby do wiosny ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×