Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość podobna

Dorosłe Dzieci Alkoholikow

Polecane posty

Gość dziwnie sie czuje
Mam takie dni kiedy sama nie wiem co chce, połorzyłsbym się i spała tak robie w ostatnim czasie –wiem że jest to depresja, leczyłam ją już w wakacje ale teraz niestety brak funduszy nie mam pracy, brak znajomych, zastanawiałam się czy pojść do kina zarobiłam sobie 20 zł pomagając jakiejś starszej pani- ale żal mi kasy .No nic pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podobna
wyobrazcie sobie , ze gdyby moi znajomi , wspolpracownicy i rodzice czytalo moje wypowiedzi tu na forum , nigdy nie uwierzyliby , ze to chodzi o mnie , moje starsze kolezanki potrafia mi powiedziec , ze jestem wspaniala bo potrafie przewidziec , doradzic, racjonalnie myslec ale nie wiedza, ze owszem im moge a sobie moge tylko komplikowac ...to jakies dziwne ale tak wlasnie jest , dlaczego my nie potrafimy naszej roztropnosci przeniesc na siebie ? i tu wracamy do punktu wyjscia ...niech ktos opisze jak wyglada terapia i czy to powaznie przynosi ulge ? czy terapeuta potrafi nasze mysli rozsypane w puzzle poskladac w rozsadna calosc ...przeciez potrafimy przybrac maske dlaczego nie mozemy w niej trwac ? pewnie to jest ponad nasze sily ...o rany ile pytan .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudaze
hej hej, ucieklam jakies 2 h temu...jestem spowrotem Nie chce mi sie wierzyc ze ja tez nalexe do DDA!!!! Zawsze myslalam ze to moje fochy widzimisie, itp. Jestem trudna, sprawiam przykrosc bliskim a potem ich przepraszam. Jestem tez taka zdyscyplinowana...czasami mnie to meczy! Pewnie zawsze bylam bardziej "poukladana" niz moja mlodsza siostra, ktora chronilo sie przed awanturami i zawsze otaczalo wieksza opieka, czuje sie staro, mam dopiero 26 lat...Tak bardzo denerwuje sie blahymu sprawami. Jestem po rozwodzie, nie wiem czy zawinilam ja, maz byl kochany, lubil alkohol-pewnie jak kazdy zdrowy czlowiek, ale ja tego nie rozumiem-przeciez nie mozna lubiec alkoholu...:-( to mam pewnie z dziecinstwa co mnie jednak zaskakuje to to, ze sama potrafie wypic kilka lampek wina, ale wiem ,z e ja to kontroluje, boje sie o innych i o ich picie poniewaz nie mam nad tym zadnej mocy, wszystko to, o czym teraz pisze jest pewnie duzo wyolbrzymione -tak juz nauczylam sie myslec o alkoholu i ludziach, ktorzy go spozywaja, widzicie moglabym pisac godzinami jak bardzo trudno zyje mi sie na tym swiecie, boje sie wszystkiego, tego ze kogos strace, zachoruje, spoznie sie do pracy i nie kupie mieszkania, sa to blahostki a ja zameczam sie nimi do bolu... boze , jak ja gledze...oki, uciekam, nie wiem gdzie szukac terapii, zgrupowan dda, na pewno pomogloby mi to w ukladaniu sobie i "innym" zycia buziaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudaze
ta roztropnosc i dar niesienia pomocy oraz kojenie bolu innych-to rowniez moja zaleta... i nie wiem dlaczego nie potrafie doradzic sobie, zamiast wszystkim innym, czytajac wasze wypowiedzi wydaje mi sie ze cierpimy na chorobe majac podobne jej objawy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upyupup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123abc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktos tam
Czy syndromem DDA jest swiadome ranienie drugiej osoby???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktos wyzej podal linka do tematu o DDA.. poczytajcie go sobie.. tam jest bardzo duzo prawdy o nas oza tym polecam stronki: http://dda.bhd.pl/ http://www.psychologia.edu.pl/ - tu trzeba troche poszukac ale warto. A od siebie moge dorzucic tyle, ze ostatnio spotykam sie z kims ale bardzo boje sie zaangazowac, bo boje sie odrzucenia i zranienia.. mimo ze to on jest bardziej zaangazowany. ja od tego uciekam. nie wiem czy dlatego, ze tak naprawde mi sie nie podoba czy z obawy przed porzuceniem itd.. bo taka obawa to typowa cecha dda. ale mimo wszystko wierze, ze uda mi sie zyc normalnie, zalozyc wlasna szczesliwa rodzine.. pozdrawiam i nie poddawajcie sie! 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wita trochę już starsze DDA , DDF i AA . Mam 37 lat i chyba już sporo o sobie i o swojej chorobie wiem . Walczę od ponad sześciu lat . I wiem jedno na 100% - samotnie , nawet ze świadomością i sporą wiedzą na temat tej choroby - nie dałabym sobie rady !!! Pomogli mi tacy jak ja . I to oni stali się dla mnie gwarancją na wyzdrowienie . Kilka razy w trakcie trzeżwienia próbowałam się przekonywać , że już wszystko wiem i jestem w stanie dać sobie radę sama . Powrót na ziemię jest niezwykle bolesny !!! Prawda jest taka , że jesteśmy inni . Nie wybitnie wyjątkowi - po prostu inni . Tym bardziej , że przez większość swojego życia staraliśmy się być tacy jak inni wokół Nas - tzn. NORMALNI . A tak naprawdę nie wiemy , co to jest normalność . Nie wiemy , bo jej nie znamy !!! Nie wiemy wielu rzeczy . Co to jest dojrzałość , odpowiedzialność , współczucie , tolerancja, przyjażń , akceptacja drugiej osoby... A przede wszystkim wszystkim - co to jest miłość !!! No i pozostaje jeszcze kwestia naszych chorych emocji i odczuć . Ja też przez większość swojego życia próbowałam \" zasłużyć \" sobie na miłość i akceptację moich bliskich i mojego otoczenia . Rezultatem tych zabiegów było uczucie odrzucenia , mnóstwo chorych , wręcz toksycznych związków , skoki nastrojów od euforii po depresję [ to drugie dużo częściej ! ] i w końcu ucieczka w alkohol . Na dzień dzisiejszy wiem jedno - nie jestem sama !!! I nie chcę być sama , bo wiem już czym mi to grozi . I tą optymistyczną refleksją kończę mój przydługi \" bazgrołek\" . Z serdecznymi pozdrowieniami - Kudłatek P.S. Będę tu często zaglądać ! Dobrze wiedzieć , że w internecie też można spotkać \"swoich\" . Pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podobna
kudłata bardzo dziekuje za wpis , nawet nie wiesz jak dla mnie sa cenne takie wlasnie wpisy , szczere i pouczajace , dzis duzo rozmawialam z osoba , ktora jako jedyna wie o moim problemie , mam nadzieje , ze naucze sie czegos ale pewnie potrzeba czasu....... bede tu zagladac , pozdrawiam wszystkich "z rodzinki"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też DDA
odkąd pamiętam w domu alkohol i miprezy były zawsze. Miałam 3 lata jak zabrali mnie wraz z siostrami od rodziców do domu dziecka. Mamusia zmarła jak byłam w 4 klasie podstawówki, ojciec nadal żyje pijąc codziennie. miałam 18 lat jak musiałam opuścić dom dziecka i zamieszkać "na swoim" . Obecnie jestem sam. Mam 21 lat, studiuję, jakoś sobie radzę ale... nie ufam ludziom, ni potrafię się otworzyć nawet przed przyjaciółką, boję się zacząć cośnowego , nie potrafię się zaakceptować choć każdy mi mówi że jestem ładna, na brak zainteresowania też nie nażekam. Nie wieżę poprostu. boje się miłości i zobowiązań. Jestem przyjaciółką dla wszystkich a saam nie potrafię do nikogo przyjkść się wyżalić ... przewalone mam to życie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cechą bo napewno nie zaletąDDA napewno jest to że nie potrafimy rozwiązywać problemów awyolbrzymiamy wszystko prosta sprawa staje sie koszmarnie trudna .........wiem to z doświadczenia!!!!!! Terapia jest potrzebna jednak w polsce 1 wizyta kosztuje za 1 h 70 zł z partnerem 40 nikt nie zarabia tyle żeby pozwolić sobie na tak kosztowny wydatek w skali miesiąca kosztowała mnie nawet 500 zł bo juz nie radziłam sobie z problemami ........jest potrzebna ale ...........? ludzie zDDA może wymienmy adresy jakis zbiorowych terapii bezpłatnych podawajcie jakieś stronki lub linki !!!!!!!!!!!!to ważny apel bo można żyć bez terapii ale po co utrudniać sobie życie terapia układa wszystko w jedna całóść składa tak trudne dla nas puzzle!!!!!!!!! no a teraz uciekam do procy pużniej będe pozdrawiam papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cechą bo napewno nie zaletąDDA napewno jest to że nie potrafimy rozwiązywać problemów awyolbrzymiamy wszystko prosta sprawa staje sie koszmarnie trudna .........wiem to z doświadczenia!!!!!! Terapia jest potrzebna jednak w polsce 1 wizyta kosztuje za 1 h 70 zł z partnerem 40 nikt nie zarabia tyle żeby pozwolić sobie na tak kosztowny wydatek w skali miesiąca kosztowała mnie nawet 500 zł bo juz nie radziłam sobie z problemami ........jest potrzebna ale ...........? ludzie zDDA może wymienmy adresy jakis zbiorowych terapii bezpłatnych podawajcie jakieś stronki lub linki !!!!!!!!!!!!to ważny apel bo można żyć bez terapii ale po co utrudniać sobie życie terapia układa wszystko w jedna całóść składa tak trudne dla nas puzzle!!!!!!!!! no a teraz uciekam do procy pużniej będe pozdrawiam papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no bardzo przepraszam, ale akurat w rozwiazywaniu problemow to ja mistrzem jestem.. wiec nie generalizujmy! i poza tym nadal nie rozumiem po co jest drugi taki sam topik.. tamten poprzedni o dda w zupelnosci by wystarczyl. pozdrawiam 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kontra idz pogeneralizować sobie gdzie indziej....bo to koliduje chyba z moimi imperatywami!!!!!!!! ja jednak nie sadze że ........DDa są mistrzami w rozwiazywaniu problemów.....bo tak napewno nie jest!!!!!!!! Ponadto im dłużej sie okłamujemy że potrafimy tym jest trudniej zaczać normalnie żyć!!!!!!!!! lepiej nie okłamywac się że DDA są normalni i potraffia życ tak jak normalni ludzie nieprawda!!!!!!!!!!!! Wręcz odwrotnie potrafimy ale jest nam dużo trudnijej ponieważ my widzielismy tylko jak pomóc drugiemu żeby nie pił w moim przypadku ojcu!!!!! a nie mysleliśmy o sobie ponieważ niemogliśmy!!!!!!! Byliśmy postawieni pod sciana.....nie mielismy wyboru!!!!!!DDA nie miały własnego wyboru ponieważ żadziła wódka.....i nikt nie liczył się z moim zdaniem nikt mnie nawet nie słuchał dlatego mamy tak niskie poczucie własnej wartości!!!!!jednak możemy życ normalnie !!!!!!!! wiem o tym tylko trzeba starac sie i to bardzo bo nam dorosłym dzieciom alkoholików jest o wiele trudniej!!!!!!!!jak zwykłym ludziom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kontra idz pogeneralizować sobie gdzie indziej....bo to koliduje chyba z moimi imperatywami!!!!!!!! ja jednak nie sadze że ........DDa są mistrzami w rozwiazywaniu problemów.....bo tak napewno nie jest!!!!!!!! Ponadto im dłużej sie okłamujemy że potrafimy tym jest trudniej zaczać normalnie żyć!!!!!!!!! lepiej nie okłamywac się że DDA są normalni i potraffia życ tak jak normalni ludzie nieprawda!!!!!!!!!!!! Wręcz odwrotnie potrafimy ale jest nam dużo trudnijej ponieważ my widzielismy tylko jak pomóc drugiemu żeby nie pił w moim przypadku ojcu!!!!! a nie mysleliśmy o sobie ponieważ niemogliśmy!!!!!!! Byliśmy postawieni pod sciana.....nie mielismy wyboru!!!!!!DDA nie miały własnego wyboru ponieważ żadziła wódka.....i nikt nie liczył się z moim zdaniem nikt mnie nawet nie słuchał dlatego mamy tak niskie poczucie własnej wartości!!!!!jednak możemy życ normalnie !!!!!!!! wiem o tym tylko trzeba starac sie i to bardzo bo nam dorosłym dzieciom alkoholików jest o wiele trudniej!!!!!!!!jak zwykłym ludziom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość www...
Ja tego nie zniosę , siedze i płaczę , czuje jakbym dostała czymś ciężkim po głowie. Pokłóciłam się z przyjaciółką ale tak że nie ma już odwrotu. Teraz czuje się winna bo nie wiem juz czy miałam racje - tak mi się wydawało przed kłótnią- nie potrafię sama ocenić swojej sytuacji, nie wiem czy jestem przewrażliwiona czy mam racje... ja już nic nie wiem ;( Dowiedziałam sie też ze że mam już przeciwko sobie ponad 3 osoby bo ona opowiedziała im swoją wersję.... Ja tego wszystkiego - całego życia - psychicznie nie wytrzymam. Dlaczego nie potrafię byc normalna?????? ;(;(;(;( DO wszystkich mam pretensje że mnie nie lubią , że mnie olewają..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ullla... moze nie unos sie tak od razu? ja napisalam, zeby NIE generalizowac. kazdy jest inny. rozne sa tez dda. jestem dda, moja matka pije odkad pamietam, a jednak potrafie radzic sobie w zyciu. nie ma co wmawiac sobie, ze wszystko przegrane bo jest sie dda... :o owszem mamy cechy wspolne, charaktrerystyczne dla tego problemu ale przeciez mozemy miec inne charaktery, inne problemy, rozne zyciorysy. w moim zyciu- poki co- wszystko uklada sie dobrze. nawet nerwice, ktora mnie dopadla, udaje mi sie leczyc. wydaje mi sie, ze bardzo duzo zalezy od naszego nastawienia. a ja od dziecka jestem optymistka. wezcie zycie w swoje rece- to przesad, ze bycie dda wyklucza kogokolwiek ze wspolnoty ludzi, ktorym dobrze sie wiedzie. poza tym podalam Wam linka do strony, na ktorej mozna znalezc wiele praktycznych informacji o terapiach dla dda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiscie DDA nie sa na przegranej pozycji tez tak uważam ale nie jesteśmy tacy jak inni mamy poprostu wyczulona wrażliwość....... na rzeczy zazwyczaj nieistoyne!!!!! Do www......nie martw się mnie też się wydaje że wszyscy sie odemnie odwracaja......a nawet co smieszniejsze mnie nie lubia ......ale to nieprawda!!!!!!!poprostu są lepsze dni i gorsze taka huśtawka nastrojów!!!!1 .............pociesze się ja również dzis się pokłuciłam z koleżanką....przyjaciółka i chyba też nie miałam racji......ale ja przeprosiłam.....i jest wszystko w porzadku!!!!!!!!! trzeba stawiać czoło problemom........a życie nabierze odrazu barw bo tak naprawde to prosta sprawa jest prosta a jak stawiamy rozwiazywaniu problemów czoła to się forsujemy i jest lepiej . przeproś koleżanke a zobaczysz że ....się wszystko ułóży AA tzk poza tematem czemu to tak mało osób zagląda stwórzmy tutaj topik co wy na to czasami fajnie jest z kimś porozmawiać!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiscie DDA nie sa na przegranej pozycji tez tak uważam ale nie jesteśmy tacy jak inni mamy poprostu wyczulona wrażliwość....... na rzeczy zazwyczaj nieistoyne!!!!! Do www......nie martw się mnie też się wydaje że wszyscy sie odemnie odwracaja......a nawet co smieszniejsze mnie nie lubia ......ale to nieprawda!!!!!!!poprostu są lepsze dni i gorsze taka huśtawka nastrojów!!!!1 .............pociesze się ja również dzis się pokłuciłam z koleżanką....przyjaciółka i chyba też nie miałam racji......ale ja przeprosiłam.....i jest wszystko w porzadku!!!!!!!!! trzeba stawiać czoło problemom........a życie nabierze odrazu barw bo tak naprawde to prosta sprawa jest prosta a jak stawiamy rozwiazywaniu problemów czoła to się forsujemy i jest lepiej . przeproś koleżanke a zobaczysz że ....się wszystko ułóży AA tzk poza tematem czemu to tak mało osób zagląda stwórzmy tutaj topik co wy na to czasami fajnie jest z kimś porozmawiać!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aga31
No coz, tez jestem DDA. Moj ojciec nie pije od prawie 8 lat. U mnie w domu nigdy nie bylo libacji, nie pamietam tez klotni rodzicow, ale moja mam umarla, kiedy mialam 7 lat... Mam 4 rodzenstwa. Jeden brat jest AA, drugi jest po prostu alkoholikiem i nie chce sie leczyc. Wszyscy w genach mamy alkoholizm.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aga31
To moze jeszcze powiem, ze zawsze mialam niskie poczucie wlasnej wartoisci, po alkoholu robilam rzeczy okropne... moja Wielka Milosc byla "pijakiem" /nie alkoholikiem/. Moj mąz właściwie nie pije alkoholu, jesli juz, to czasami.. A ja właśnie siedzę z butelka wina...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do Agi.........Nigdy nie mów że macie we krwi alkoholizm to bzdury ,nikt nie rodzi sie alkoholikiem każdy wybiera sobie swój los.....kazdy jest kowalem swojego losu. Od ciebie zależy jaka jesteś czy bedziesz........!!!!!!!!!!!!!!!tak samo twoi bracia to oni wybrali taki los.......! to prawda jest udowodnione naukowo że dzieci z rodzin alkoholowych cześciej popadajz w alkoholozm....ale tak naprawde dlatego że nie mieli innych postulatówi przykładów. Pamiętaj AGA twoje życie i twój los zależy tylko od ciebie......!!!!!! i ty nim sterujesz nie pozwól żeby to że jesteś DDa i żektos w twojej rodzinie był to zniszczyło..... To nie tak....musisz wziąść życie w swoje ręce i walczyc to żebyś ty taka nie była,ja wiem ze to jest trudne ale chociaż sprubuj ja walcze juz od 2 lat i narazie mi sie udaje!!!!!!!! Myślę że tobie sie również uda pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do Agi.........Nigdy nie mów że macie we krwi alkoholizm to bzdury ,nikt nie rodzi sie alkoholikiem każdy wybiera sobie swój los.....kazdy jest kowalem swojego losu. Od ciebie zależy jaka jesteś czy bedziesz........!!!!!!!!!!!!!!!tak samo twoi bracia to oni wybrali taki los.......! to prawda jest udowodnione naukowo że dzieci z rodzin alkoholowych cześciej popadajz w alkoholozm....ale tak naprawde dlatego że nie mieli innych postulatówi przykładów. Pamiętaj AGA twoje życie i twój los zależy tylko od ciebie......!!!!!! i ty nim sterujesz nie pozwól żeby to że jesteś DDa i żektos w twojej rodzinie był to zniszczyło..... To nie tak....musisz wziąść życie w swoje ręce i walczyc to żebyś ty taka nie była,ja wiem ze to jest trudne ale chociaż sprubuj ja walcze juz od 2 lat i narazie mi sie udaje!!!!!!!! Myślę że tobie sie również uda pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do Agi.........Nigdy nie mów że macie we krwi alkoholizm to bzdury ,nikt nie rodzi sie alkoholikiem każdy wybiera sobie swój los.....kazdy jest kowalem swojego losu. Od ciebie zależy jaka jesteś czy bedziesz........!!!!!!!!!!!!!!!tak samo twoi bracia to oni wybrali taki los.......! to prawda jest udowodnione naukowo że dzieci z rodzin alkoholowych cześciej popadajz w alkoholozm....ale tak naprawde dlatego że nie mieli innych postulatówi przykładów. Pamiętaj AGA twoje życie i twój los zależy tylko od ciebie......!!!!!! i ty nim sterujesz nie pozwól żeby to że jesteś DDa i żektos w twojej rodzinie był to zniszczyło..... To nie tak....musisz wziąść życie w swoje ręce i walczyc to żebyś ty taka nie była,ja wiem ze to jest trudne ale chociaż sprubuj ja walcze juz od 2 lat i narazie mi sie udaje!!!!!!!! Myślę że tobie sie również uda pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do Agi.........Nigdy nie mów że macie we krwi alkoholizm to bzdury ,nikt nie rodzi sie alkoholikiem każdy wybiera sobie swój los.....kazdy jest kowalem swojego losu. Od ciebie zależy jaka jesteś czy bedziesz........!!!!!!!!!!!!!!!tak samo twoi bracia to oni wybrali taki los.......! to prawda jest udowodnione naukowo że dzieci z rodzin alkoholowych cześciej popadajz w alkoholozm....ale tak naprawde dlatego że nie mieli innych postulatówi przykładów. Pamiętaj AGA twoje życie i twój los zależy tylko od ciebie......!!!!!! i ty nim sterujesz nie pozwól żeby to że jesteś DDa i żektos w twojej rodzinie był to zniszczyło..... To nie tak....musisz wziąść życie w swoje ręce i walczyc to żebyś ty taka nie była,ja wiem ze to jest trudne ale chociaż sprubuj ja walcze juz od 2 lat i narazie mi sie udaje!!!!!!!! Myślę że tobie sie również uda pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podobna
musze wam powiedziec , ze najbardziej dokucza nam chyba ta niska samoocena ,ja zajmuje stanowisko dosc powiedzialabym jak na kobiete "dobre";) w branzy budowlanej jestem szefem ....i wiecie , czasami dopada mnie mysl , ze stalam sie nim przez przypadek , nie biore sobie do glowy , ze zawazyla tu moja praca ,upor i wytrwalosc czy umiejetnos radzenia sobie z problemami.....z boku wyglada to pewnie tak , ze ludzie doceniaja moja umiejetnosc a ja sama nie :)(wciaz komplikuje ale trzymam reke na pulsie az do przesady) pozdrawiam wszystkich(dzis mam dosc dobry nastroj a z nimi roznie ...bardzo roznie )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytam ten nowy topik razem z wami. Wczoraj własnie były moje 40 urodziny. Wydawać się powinno że nie muszę o moim ojcu pijaku myśleć, ale jest inaczej. Ta kanalia nie żyje już 17 lat a ja nie mogę zapomnieś strachu jaki mi towarzyszył kiedy mnie bił. Mam też żal do mamy mogł chociaż zostawić tego bydlaka i w ten sposób uwolnić się i nas od niego. Kiedyś każdy z nas napewno ogladał serial \"Dom\". W jedny z odcinków adwokat grany przez Tadeusza Łomnickiego mówi do sądu o oskarżonym którego broni a który był więźniem Oświęcimia że byli więźniowie oczekują świtu z nadzieja że zapomną cierpienia które przeżyli, ale nadchodzacy ranek nie daje im ukojenia. Czy zauważyliście że nam te nachodzące ranki też nic nie dają pomimo że tak na nie oczekujemy? Pozdrawiam Wszystkich Paweł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak zgodze sie ztoba paweł że to podobnie jak z oświęcimiem bać się każdego ranka ....i czekać na gorsze jutro.....,bo jednak my czekalismy tylko na gorsze jutro bo my nie mielismy wyjscia!!!!!!!! Ale po latach ta sceneria moze a nawet musi się zmienić!!!!!!!!!!!! Ja tez bałam się każdego powrotu ze szkoły bo wiedziałam że mój ojciec bedzie pijany i może mnie zbić.....!!!!!1nieważne czym kablem rurą od odkurzacza!!!!!1 wstydziłam się tego ale teraz wiem że to nie wina mojej mamy że nie odeszła poprostu go kochała ......ale może to dla nas niezrozumiałe wiecie co......ja mimo tego że tyle zła mi wyrządził to jednak mu wybaczyłam i staram się pamiętać tylko te dobre chwile ...tylko czasami am mieszane uczucia co do ojca........ bo przecież nie da zapomnieć się tych złych chwil i ponizania,terapia mi dużo dała i pomogła wybaczyć ale nie zapomnieć pomyślałam że przecież ciągle tak nie było było tak tylko wtedy kiedy był pijany i zaczał chorować/......teraz jestem dorosła i wiem żeto ja decyduje o moim zyciu i ja stawiam sobie przeszkody do pokanania napewno nie jest i nigdy nie bedzie to alkoholizm........ pozdrawiam cie paweł i podobna ciesze się że miałaś wczoraj tak dobry dzień!!!!!!!życze takich wiecej pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ula a ja swojemu mimo że bardzo chciałem wybaczyć, to jednak nie zrobiłem tego. Po pierwsze nie prosił o to. Po drugie za dużo wyrządził krzywdy mi i wielu innym osobom. Kiedy byłem małym chłopcem zastanawiałem się jaki bedę dorosłym mężczyzną. Czy takim jak mój ojciec? Udowodniłem sobie że jednak można być zupełnie innym człowiekiem, tylko trzeba tego chcieć. Zauważyłem ponad to że on tego nie chiał bo z wódką było jemu dobrze i wspaniale. Był tak nienasycony że nawet nie krępowal się swoimi dziećmi i pędził bimber w domu przy nas. W tedy wydawało mi się że to tak ma być. Że w każdym domu tak sie dzieje. Ale od kiedy stałem sie dorosłym człowiekiem wiem że to patologia. To co napiszę może się tobie wydać dziwne ale ja jak byłem małym chłopcem kochałem jego , ale teraz kiedy jestem mężczyzną w średnim wieku znienawidziłem jego. Sam mam córkę w wieku 17 lat nigdy jej nie biłem,ale przytulałem i całowałem. Jestem z niej dumny. A więc można życ inaczej trzeba tylko tego chcieć. Pozdrawiam Ciebie Ulla i wszystkich piszących.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×