Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

MM-

On się rozwodzi i zaczyna związek ze mną

Polecane posty

no i ja wieczorkiem, dzis nie bylo tak smutno. Anouk...dzieki za wsparcie, za slowa doswiadczonej kobiety , ktora ma to wszystko za soba i ktorej rady sa warte wykorzystania. masz w zupelnosci racje. i dobrze , ze z nami jestes i doradzasz. zielony groszku..... tak jest chyba lepiej. niech tak bedzie , ze na wszystko jest czas i miejsce. ja wiem , ze za duzo nerwow mnie cala sytuacja kosztuje i lepiej jak wszystko bedzie po kolei. celineczka...... zazdroszcze Cie ( pozytywnie ) tego , ze mozesz budowac swoja przyszlosc ze swoim Kochaniem , bo on rozwod ma juz za soba. ktos kto...... ludzie wokol rozne opinie beda wyrazac. a my niejako jestesmy super tematem do rozmowy. ale ludzmi wokol przejmowac sie nie nalezy. wazne jest to , ze Wy sie kochacie. ale fajnie , ze jest ten nasz topic, ale zalozycielki brak. Dobrej nocy i dzien dobry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej :) Tak, ja wiem że tak lepiej i właśnie dlatego napisałam, że powrócił spokój. I wierzę, że doczekamy się maluszka jak już będzie po wszystkim... a to zajmie jeszcze troszkę czasu. Na wszytsko przydzie właściwy czas. Pozdrawiam Was gorąco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkie panie, dzisiaj jest słoneczko to może i nad nami smutaskami zaświeci mocniej i ogrzeje nasze strapine serduszka .Mam już dość czarnych myśli i może dzisiaj będziemy wszystkie miały dobre nastroje- świetnie by było gdybysmy się chociaż przez jeden dzień nie zamarwiały się przeszłością naszych wybranków a potrafiły się cieszyć przyszłością. >Ninke skarbie to że mój ma już rozwód nie znaczy że nie mamy już problemów ,ale dzisiaj mam więcej siły i znowu gotowa jestem do walki o miłość. >Zielony groszku gółwka do góry , jeszcze się bedziesz nam zwierzać że masz dość porannych mdłości , a teraz może coś na poprawę nastroju może jakaś nowa fryzura lub ciuszek uwodzicielski- mnie w takich chwilach to zawsze pomaga -sprawdż. >Anouk Dzięki kochana za wsparcie ,twoje słowa mnie trochę podbudowały i zasmuciły za razem ,no ale my już tak chyba mamy. >daisy81 wiesz też kiedyś marzyłam o takiej sytuacji jak u ciebie , że poznam jego córkę i może się zaprzyjażnimy ,ale jej matka skutecznie odsuwa ten moment więc tak łatwo nie będzie za kilka lat jak mała będzie nastolatką już nie uda mi się z nią tak prosto porozumieć .Pocieszam się tym że jak ona będzie chciała aby dziecko miało kontakt z ojcem i ciotką to ja powiem że teraz mamy swoją rodzinę i musimy się skupić na wychowaniu naszych dzieci i nie mam zamiaru burzyć ich poukładanego świata- i zobaczę jak byłą mojego będzie skręcało ze złości.Ona twierdzi że i nie pozwoli na moje spotkanie z córką bo jej dziecko wie iż tatuś daleko pracuje i kiedyś do córeczki i mamusi wróci. to chyba głupota ale jej i jej dziecku przez to będzie żle więc niech sobie robi co chce. Pozdrawiam was wszystkie cieplutko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie opracowałam taktykę na mojego miśka ; jak znowu gdzieś będziemy i on zatrzyma się przy jakiś ubrankach lub zabawkach ma zamiar mu powiedzieć - kochany jesteś ja jeszcze w ciązy nie jestem a ty już oglądasz ubranka i zabawki bardzo mnie to cieszy ale powinniśmy od śpiochów zacząć.( i tutaj mam zamiar się mocno do niego przytulić i go pocałować) -Co wy na to ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam wszystkie, mam nadzieje, że macie lepsza pogodę ode mnie? do wszystkich, ale do celineczki w szczegolnosci sposób dobry,tylko czy jesteś przygotowana na odpwoiedź? pewnie wspomni o córeczce i znów dół murowany. Ja nie mam takich doświadczeń, ale z opowieści mojej koleżanki wynika jasno, że dziecka swojego męża trzeba zaakceptować. Im wcześniej, tym mniej bólu. To, że chce kupić coś córce, dobrze o nim świadczy, bo będzie dbał także o Wasze dziecko. Ale mocowanie się z takim jego zachowaniem ( w końcu wyepałnia obowiązki rodzicielskie) jest bezsensowne. Im szybciej się pogodzicie i będziecie mu poamagać, wydaję mi się, że lepeij. A postawa: to nie moje dziecko-to nie moja sprawa może byc zawdona. Rozumiem, że boli ciebie, że miał wcześniej i żonę i dziecko, ale......To przecież Twój męzczyzna:) głowy do góry, nie smućcie się i nie zachodzcie głowy. Lepeij akceptujcie takie fakty, jak spotkanie z córką:) Wiem, że na to potrzeba czasu i wiem, że możecie powiedzieć, że łatwo mi mówić :P No to tyle.........moja koleżanka, która przeczytała forum, powiedziała, że smuci ją, że piszecie czasem o dzieciach swoich partnerów,że są rozwydrzone i rozpuszczone. Mówi, że ona osobiście nigdy by się na takie określenie swojej pasierbicy (mają siostrzany układ) nie pozwoliła..........:) choćby dlatego, że juz przez samo określenie można się negatywnie nastawić. Tak powiedziała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak sobie myślę, że może wam zrzędzę, ale już za mną tyle rzeczy, więć mam świadomość tego, jak to jest. Dlatego do Was dołaczyłam. Pozdrawiam wszystkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
> Anouk Skarbie to że mała jest rozwydrzona (nie jest to moje zdanie ) słyszę za każdym razem jak misiek od niej wraca (zawsze mówi że było ok. ale ma już dość tego że ona jest taka złośliwa ) Teściowie po wizycie u wnusi wpadli w zachwyt że taka duża i pyskata i dopiero jak oglądaliśmy na kompie film z wyprawy to odkryli że wnusia jest za gruba i nie grzeczna i używa nie cenzuralnych słów.Jakoś się tym nie przejełam i powiedziałam że faktycznie jest bardzo gruba jej zachowania nie komentowałam tylko się w duchu śmiałam że ta cudowna synowa tak im cudownie wnusię wychowuje.Mała jest rozpuszczona przykład ostatnio kupiliśmy dla niej słodyczy za 250 zł więc trochę tego było a ona na widok tego wszystkiego powiedziała że w sklepie są lizaki i misiek był z nią na zakupach i wydał na łakocie jeszcze 100 zł wracając ze sklepu zażyczyła jeszcze sobie lody .Ciągle dostaje od nas jakieś zabawki ale od miesiąca to chce tylko firm Barbie lub Nici no to już chyba lekka przesada nie uważasz ?,to jak dorośnie i będzie miała 18 lat to BMW też mamy jej kupić bo córeczka tatusia nie ma mowy ,nie zgodzę się na to nigdy może mieszkanie ale nic więcej bo ta mała jest już tak pazerna jak mamusia która nie chciała miśkowi oddać koła zapasowego po rozwodzie twierdząc że to dla dziecka Koło zapasowe dla 2 latka ? Może i ryzykowne jest moje przyszłe zachowanie ale co mi do ich dziecka niech mu będzie jak najlepiej ale nie moim kosztem( emocjonalnym),ja chcę żyć soim życiem i życiem z miśkiem i naszymi dziećmi a nie jego , a czy jego była będzie kupować zabawki dla mojego dziecka ? czy chociaż raz pomyśli o moim dziecku ? wiesz ostatnio czytam topik Wysokość alimentów i tam żadna była dla nowych dzieci mężów nie dała nawet złotówki ,więc i ja mam zamiar ukrócić eskapady po sklepach za ubrankami dla małej (kosztuje nas to miesięcznie ok 450 zł).Uważam że co za dużo to nie zdrowo ale nie będę stała z boku jak misiek robi zakupy dla ich dziecka niech je robi ale nie w mojej obecności . Nie zrozum mnie żle ale ja też mam prawo do szczęścia a nie tylko matkowania dziecku którego nie widziałam . Obiecuję że jeszcze raz przeczytam wszystko co mi napisałaś ale chyba zdania już nie zmienię. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem czy cudzego
celineczko może masz rację, że mała jest rozwydrzona, ale może to taka jej strategia na otrzymanie tego, co chce, wiadomo tatuś rzadko jest, więc dla świętrgo spokoju kupi:) tym bardziej, że przeważnie takie wyciaganie kasy od tatusia jest niewątpliwie pokłosiem działań mamusi. Tak uważam:) (jeżeli czytają byłe zony, niech zdaja sobie sprawę, same psują dzieci, na własne życzenie). Więc faktycznie dziecko ma tupecik:P Natomiast z porównywaniem swojego dziecka z sytuacją córk męża i byłej żonyto chyba nie najlepsze porównanie. Bo on jest ojcem dziecka, ty jesteś z nim związana, a dla byłej żony to żadna relacja Ty i Twój babik (bejbik:P) Smutne, ale prawdziwe. A z tego, że spełnia zachcianki małej, tylko się ciesz, bo wiesz, że o Wasze dzieci będzie też dbał:) Co najwyżej powinna była żona przypomnieć córeczce o urodzinach przyrodniego rodzeństwa, gwaizdce, mikołajkach itp. Z powodu dobrego wychowania. Tak myślę, że różnica w relacji jest zasadnicza. Pamiętaj, że wiażąc się z nim córka twojeho mężczyzna stała się także częścią Twojego zycia. Aha jeszcze apropos tego o alimentach, jeśli małżonek pobierający alimenty od rozwiedzionego małżnoka wstapi w nowy związek małżeński, alimenty ustają automatycznie. Więc taka sytuacja, że była żona płaci powtrórnie ożenionemu byłemu mężowi z prawnego punktu widzenia jest niemożliwa. Inaczej wygląda sprawa alimentów dla dzieci, jeśli są z ojcem obowiązek alimentacyjny nie ustaje:) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tamto to byłam ja, ale coś mi się wkleiło w nicka, przepraszam tamten wywód napisałam ja:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do celineczka
jesteś wstrętna egoistyczna pazerna materialistka. Mam nadzieję, że życie cie potraktuje dokładnie tak jak ty traktujesz córkę swojego misia. A kolejna żona twojego już ex misia bedzie dokładnie taka sama jak ty okropna babo. NIE JESTEM ZDRADZONA ZONĄ , zaznaczam by nie było głupich komentarzy, ale jak czytam takie wywody jak twoje to mnie trafia jak mozna tak traktować dziecko. Kobieto zabrałaś temu dziecku ojca, on chociaż się poczuwa do swoich obowiazków a ty co. Piszesz, że mał jest za gruba, to chyba złośliwie kupujesz jej tyle słodyczy. Jestes głupia tak, ze szok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daisy81
a czy Wasi kiedys pomylili wasze imiona ? czuje sie strasznie podle i zle!powiedzial do mnie po imieniu swojej bylej/niebylej zony? pomylil sie?nienawidze go!a on tlumaczy ze nic sie takiego nie stalo ze to malo istotne! ze wyolbrzymilam sprawe!!!!chce byc wolna! dojze tyle przeszkod to jeszcze to.... siedze i rycze!jak mogl? przeciez powtarzał mi ze kocha mnie tak bardzo jak nigdy nikogo!czy wierzyc !juz nie potrafie tak zyc! nie potrafie byc ta druga nie potrafie ciagnac przeszlosci w przyszlosc !naprawde ciezko mi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daisy81
ale z drugiej strony nie potrafie tego skonczyc...dlaczego jestem taka glupia i naiwna! nie umiem tolerowac i pogodzic sie z przeszloscia! ale zyc bez niego tez nie potrafie!szlak mnie trafia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy81....... moj nie moj imienia nie pomylil, bo my rzadko mowimy do siebie po imieniu. ale ja mam cos takiego , ze gdy nieco podnosze glos w rozmowie to momentalnie chce do niego powiedziec imieniem bylego chlopaka, z ktorym strasznie sie klocilam i wojny prowadzilam.no i zdarzylo mi sie powiedziec. ale w spokojnej rozmowie imienia bylego nie wspomne. ja czesto tez z malo istotnej sprawy zrobie wielki szum, uczepie sie czegos i draze dolujac siebie i jego. a gdy emocje opadna to potem glupio mi , ze tak sie zachowywalam , czy wyklocalam , bo to bylo nie warte nerwow. Anouk.....droga kolezanko, ''zrzedz":) tu dalej koniecznie. wlasnie ta Twoja pozycja gdzie masz to juz wszystko za soba sprawia , ze masz trzezwe podejscie do naszych problemow. do "do celineczka".... poniekad masz racje celineczka..... oj nie podoba mi sie Twoje podejscie do corki Twojego faceta. godzac sie na bycie z nim musisz miec swiadomosc tego , ze jego corka zawsze bedzie w Waszym zyciu. dziewczynka nic nie zawinila , ze tak sie stalo z jej rodzicami. wiem , ze ja tu teoretyzuje , ale bedac z faceten po przejsciach , ktory ma dziecko trzeba po prostu dziecko zaakceptowac i przede wszystkim nie nastawiac sie tak zle do malej. trzymajcie sie dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś kto czuje to samo...
też mi się tak wydaje kochane ....bo małe dzieci trzeba rozpieszczać :) dawać miłość ,dobroć ....i prezenty!! bo poniekąd to smutne że w życiu nie mają już rodziny normalnej kochana mamusia plus tatusiek :) więc chociaż niech czują się kochane :) bo niczemu nie są winne , ich to nie dotyczy !! każdy wie doskonale gdzie są granice dobrego smaku (chyba) gdzie kwestią dobrego wychowywania jest umiejętność dawania i odbierania prezentów. niech cieszą się maleństwa z tego że tatusiowie ( w naszych przypadkach ) myślą o nich ...gdy przechodzą właśnie koło sklepu z ubrankami czy zabawkami!! tak tak....mój tez tak robi , to dziwne uczucie jakby był wtedy "niemoim" ale przecież akceptujemy to że ma już swoje dziecko!! takie związki to nie zabawa w chodzenie :) więc jak z tym mamy problem, to nie radzę brnąć dalej pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś kto czuje to samo...
kiedyś, po raz pierwszy powiedziałam że kocham się w tatuśku ....czyli wiem , uznaję i szanuję jego - ich dziecko ... taki związek z mężczyzną który ma dziecko i się rozwodzi zobowiązuje...przynajmniej do trzeźwego myślenia i zdroworozsądkowego podejścia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktos kto.....no wlasnie Ty masz takie zdrowe podejscie odnosnie jego dziecka. a ja tez moge powiedziec , ze jak widze jakim on jest dobrym ojcem , i w jaki sposob mowi o dzieciach to jeszcze bardziej utwierdzam sie w przekonaniu , ze wlasnie to z nim chce byc i chcialabym takiego ojca dla moich dzieci.i wiem , ze przezywa ta sytuacje , ze dzieci nie beda z nim i ze maja zal do niego, ze odszedl z domu. nie wiem jak i kiedy jego dzieci zaakceptuja ten fakt , ze my jestesmy razem. ale mam nadzieje , ze stanie sie to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jek dziewczyny jak wam dzis???? widzę że rozmowa dalej tyczy dzieci waszych pertnerów. Tak szczerze, ja sobie nie wyobrażam sytuacji, żebym nie zaakceptowała. Starałabym się starałą i może by mi wyszło. Tym bardzoieej, że jeżeli dziecko będzie się czuło przez nas akceptowane jest szansa, że zaakceptuje nas i swoje przyrodnie rodzeństwo. Tak sobie myśle. Do celineczki, postaraj sie przemyśleć, wiem, że to trudne dla ciebie. Ale tak szczerze: innego wyjścia w zdrowym związku nie ma:( daisy81: na początku znajomości kilkakrotnie pomylił imię, to sie często zdarza, w końcu był wiele lat zwiazany z kobietą. Wiem, że Ci przykro, mi też było. Ale w końcu to nic nadzwyczajnego, ot, zdarza się w początkach:) Ale też miałam z trgo powodu kiepski humor, więc doskonale wiem, o co chodzi. Ale niestety z punktu widzenia czasu widzę, że robimy z igły widły. Takk szczerze............. Buzia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o zgadzam się z KTOSIEM...... jeżeli dba o swoją córkę, masz pewność, niemal, że będzie się cieszył , przeżywał i dbał o Wasze. To chyba powód do radości, a nie do smutku?:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś kto czuje to samo...
zdrowe podejście....chmm , nie czarujmy się , to co mam w głowie i rozsądek mi podpowiada, staram się wprowadzać w życie i własnie tak robię. Ale moje serce i uczucia tez toczą bitwę , bo zazdrość i jej pochodne są bardzo silne....Wiem jednak że są czasem większe wartości, którym trzeba byc wiernym..Czasami moje myśli mnie przerażają, nie wiem wtedy czy dam rade przez to przebrnąć i czy właściwie tego chcę. Ale co do jednego jestem pewna : dzieci nic nie zawiniły i należy o nie dbać, kochać ,szanować....nawet gdy nie są nasze własne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daisy81
juz mi sie humor polepszyl nie bede sie przejmowac ze powiedzial do mnie po nie moim imieniu! zycie jest takie krotkie wiec szkoda na nerwy i zlosci-tak sobie tlumacze:) chcialam sie Was zapytac dziewczyny czy tez tak macie: wyciagacie stare brudy, wracacie do przeszlosci i drazycie jakis temat? ja to mam bardzo czesto! a pozniej jak juz ochłone to sie zastanawiam dlaczego to robie? przeciez on pragnie normalnej w koncu rodziny i ile moze wytrzymac moich zmiennych(bardzo czesto nieuzasadnionych) nastroi i ciaglych pretensji? zmieni sobie mnie na lepszy model :)a ja zaczne sobie uswaidamiac po fakcie jakiego wartosciowego faceta stracilam!od dzis sie poprawiam bede dobra i wyrozumiala, ciekawe jak na dlugo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>daisy81 Skarbie wyrwłaś mi słowa!!! Oj drążę tematy drążę i nic mi z tego na dobre nie wychodzi tylko masę nowych pytań bez odpowiedzi. Co do akcetacji jego dziecka to ja ją akceptuję tylko czasami się buntuję jak matka tego dziecka robi awantury miśkowi o mnie bo po tem to odbija się na naszym związku , chyba już najwyższy czas aby ta kobieta zaczeła żyć swym życiem a nie wtrącać się do naszego. To o to mi chodziło że my małej kupujemy słodycze zabawki ubranka a ona twierdzi że za mało gdzie jest jej granica ? bo ja tracę już siły , jak można być tak złościwym jak ta kobieta , To to mi przeszkadza a nie że on ma dziecko ,chociaż nie ukrywam że to nie jest miłe jak rozmawiamy o dzieciach to on mówi że to takie proste a dla mnie nie jest proste bio ja nie jestem już matką i nie wszystko wiem o dzieciach.Może powinnam uznać że ta kobieta dba o dobro dziecka i będzie łatwiej ale ona chyba trochę przesadza ; alimenty na czas jak nie to do komornika biegnie, dziecka misiek nie może widywać bo właśnie jest u jakiejś cici lub kogoś innego z rodziny ,a jak już ją widzi 2 razy w miesiącu i da jej rzeczy które kupiliśmy to ta kobieta mówi że to jakieś ochłapy . Tylko jej zachowanie mnie już coraz bardziej dobija i mam dość wtedy jej i jej dziecka ,ale to są chiwle zwątpienia i ja naprawdę do małej nic nie mam . pozdrawiam cieplutko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ręce mi opadły
jak przeczytałam wywody tej pustej celineczki. "Czy ex mojego misia będzie łożyć na nasze dziecko?" Haha,a z jakiej racji??? Czy Ty rozumu nie masz dziewczyno? Twój partner jest zobowiązany na utrzymywanie swojego dziecka czy tego chcesz czy nie. A ona z jakiej racji ma płacić? Bo Ty chcesz sobie odbić te kilka złotych,które malej się należą? I gdzie Ty mieszkasz że lody kosztują 250zł,a lizaki 100zł? Mam nadzieję,że nie doczekasz się tego dziecka.A jak się doczekasz ze swoim "misiem" to oby było odpowiedzialne jak on a nie jak Ty-zero rozumu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daisy81
podarujmy sobie komentowania wypowiedzi RĘCE MI OPADŁY bo szkoda nerwów i czasu! "Mam nadzieję,że nie doczekasz się tego dziecka"-załosna wypowiedz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawda w oczy kole
to celineczka jest żałosna ze swoimi wywodami. Faktycznie lepiej zeby nie miała dzieci bo sama jest dzieckem. Rozwydrzona głupia i wredna baba. Ja jej zyczę żeby jej misiek znalazł sobie bardziej odpowiedzialną partnerkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LUKRECJAB8
j na wstępie sorry za błędy jestem z belgii) a mam jedno pytanie , czy wiedziełyście od początku spotykając się z tym człowiekiem, że jest zonaty, że ma dzieci ?????? czy byłyście okłamane mąj mąż porzucił mnie po26 latach dla 25 letniej panienki, wiedziała kim jest wiedziała kim ja jestem i momo to zaczęła go uwodzić. Nie mam szans w zetknięciu z czasem. czy to jest w pożądku ? odpowiedzcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LUKRECJAB8....czytalam cos o Twojej sytuacji na innym topiku. tu to raczej sa inne ''przypadki'' i dziewczyny nie robia niczego z premedytacja. a poza tym nasi nie nasi facecie najczesciej sa juz w trakcie rozwodu. moj nie moj na poczatku znajomosci cos niecos poklamal i ciagnelo sie to klamstwo. jednak milosc nasza , a raczej zrozumienie i milosc moja pozwolily nam przetrwac. czy dobrze zrobilam - nie wiem , ale postanowilam dac jemu szanse, nam szanse. a poza tym zbyt mocno go kochalam by odejsc od niego. wiesz sa takie dziewczyny ktore nie maja zadnych oporow i daza po trupach po celu, ale ja taka osoba nie jestem. to , ze on sie rozwodzi to jego decyzja do ktorej dojrzewal od dawna, ale wciaz wiem , ze jesli chcialaby wrocic do rodziny , ktora jeszcze ma to wroci a ja nic nie zrobie. Lukrecja...mysle, ze ten Twoj bedzie jeszcze zalowal tej swojej decyzji, ale wtedy jakie beda Twoje decyzje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LUKRECJAB8
w moim przypadku ta panienka, to zwyk la łowczyni posagów, ale on jest zaślepiony i nic się nie da zrobić, a jeśli otrzeźwieje w któtkim czasie przyjmę go, ale nie po roku kiedy go już oskubie. Jateż chce być kochana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daisy81
--LUKRECJA---mojego poznalam jak juz nie zyl ze swoja zona, a ona miala juz wtedy faceta.pierwsza sprawa rozwodowa odbyla sie niedawno.czekamy z niecierpliwoscia na 2-ga i mam nadzieje ostatnia.dzien jego rozwodu ma byc dniem naszych zareczyn! a Twoj obudzi się i opamieta z zauroczenia podejrzewam ze nawet z pustym portfelem:) i bedzie chcial do Ciebie wrocic ale moze sie okazac dla niego juz za pozno! powodzenia i pozdrawaim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Orto
Takie zwiazki zazwyczaj koncza sie bez Happy Endu! Przykro mi to pisac ale milosc i uczucie musi zawsze dojrzec......... a ty napisalas ze pracowaliscie ze soba kilka dni i po tym okresie zakochalisie sie w sobie, on sie rozwodzi wiaze plany z Tobą. Ech, to jest tylko chwilowe zauroczenie, zwroc uwage że 32 latek złapał 22 letnia kobiete ktorej zawrocil w glowie. życze powodzenia ale pamietaj że pewnego dnia może powiedzieć ci "żegnaj kotku juz się mi znudziłaś". buziaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×