Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość ula s

KOMU UDAŁO SIĘ WYJŚĆ Z NAŁOGU NADMIERNEGO WYCISKANIA/OCZYSZCZANIA TWARZY???

Polecane posty

hej, ale mialam kryzys ostatnio, normalnie histeria a wsyztsko przez dwa syfy pomiedzy biustem, a dokladniej dwie paskudne gule, ktore wprawdzie daly sie wycisnac, no ale zawsze. pokremowalam je potem tribiotickiem jakies 2,3 dni pozniej mascia z firmy oriflame zeby nawilzyc a awetn natluscic skore bo byla w tym miejscu przesuszona no i teraz sa 2 jasne sladziki, powinny zejsc szybko. poza tym mam wkurzajacego syfa na czole, ale nie daje sie bo poniewaz nie chce wyjsc sama nie bede go maltretowac no i dalej lekki kryzys na dekoldzie. ale wiecie co ostatnio staram sie (tzn jakies kilka miesiecy) staram sie skupic na czyms innym, a konkretnie na wlosach wcieram maseczki odzywki i polepsza mi sie samopoczucie jak potem patrze ze tak pieknie sie odzywily i rosna raz dwa. Mniej wtedy mysle o tym ze mam jakas krosteczke pozdrawiam buzka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Trym tym tym
siemka,dziewczyny tez tak macie ze jak siedzicie same w domu to podchodzicie co chwile do lustra i sie gapicie???bo ja ciagle sie gapie i patrze czy czasem przez 5 minut nie wyladnialam...;/dziwne ale prawdziwe...:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez nie pamietam dokladnie kiedy to sie u mnie zaczelo. Wiem jedno - zawsze bylam perfekcjonistka i z roku na rok to sie u mnie poglebialo. Zawsze tez mialam zanizone poczucie wlasnej wartosci. Mysle, ze wzielo sie to stad, ze moj ojciec w zasadzie od dziecka nie zwracal na mnie uwagi. Nie prawil mi nigdy komplementow, nie okazywal milosci i czulosci, czesto nie bylo go w domu. Do tego klocil sie strasznie z moja mama (z jego winy), az w koncu go znienawidzilam. A uwaga ze strony ojca jest bardzo wazna dla kobiety, bo jest to jej pierwszy wazny mezczyzna w zyciu i od jego relacji z corka zalezec beda przyszle relacje corki z jej facetami. U mnie te relacje nigdy nie ukladaly sie dobrze, a do tego doszedl ten chory nalog. A juz tak konkretnie masakrowac zaczelam sie chyba po tym, gdy dowiedzialam sie, ze rodzice sie rozwodza. To sie pewnie kwalifikuje do psychologa, ale ja i tak wiem, ze on mi nie pomoze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie lepiej dziewczyny :) a jak tam u Was? 🌻 a kiedy to się zaczęło u mnie? hmmm w podstawówce chyba...a potem lata praktyki... ja wychowywałam się bez ojca,odszedł od nas jak byłam malutka.Ale nie wiążę z tego z moim nałogiem,bo według mnie miałam dobre dzieciństwo. Wydaje mi się,ze poprostu chcę się pozbyć tego z twarzy...cisnę i wiadomo :( choć ostatnio jednego tak załatwiłam i wyszło na korzyść,ale był taki \"dojrzały,że hoho\". No i na pewno presja ze wsząd-prasa,TV,bilbordy i te wszystkie piękne z idealną cerą kobiety.Choć wiem,ze są retuszowane to mimo wszystko pragnie sie mieć taką cerę jak one.A ze nie mam to w celu kary się wyciskam...I kółeczko się zamyka.... Nie wiem,czy moje wnioski są słuszne,ale do takich doszłam. pozdrawiam!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lolcia7
cos musi byc na rzeczy z tymi ojcami, bo moi rodzice tez sie rozwiedli i wogóle popaprane mam z nim uklady. jak bede miala chwile, to moze na forum to "rozpracuję", buzia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupupuppuu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .*.*. montone .*.*.
hej, kobitki duze i małe!!!! A u mnie lepiej, fajniej, fajowo!!! Wiem już na 100%, że większość moich niespodzianek pojawia się po stresie i przed okresem. Dlatego też w tym czasie muszę szczególnie się powstrzymywać i nie podchodzić do lustra, ale dzięki temu udało mi się zaleczyć ostatnią masakrę (no został jeden niedorobiony wulkan, ale jak go nie będę dusić za bardzo, to się ładnie zagoi)!!! Jakieś 3 tygodnie temu zaczęłam łykać witaminki, ale nie tzw: wszystko w jednym tylko oddzielnie: E, A i C. Do tej pory moim ulubionym napojem była dosyć mocna, czarna herbata, ale przestawiłam się na zieloną i wodę. Przestałam zachodzić na frytki (chociaż tu gdzie mieszkam, w holandzie, są one pokarmem narodowym i można je znaleźć wszędzie). Zaczęłam używać kremów La roche-posay (w aptece poprosiłam o próbki i na razie mi wystarczają, ale widzę, że mi pasują, więc się szarpnę i kupię dwa kremiki). Poza tym wieczorkiem na umytą twarz nakładałam witaminkę A (trzeba delikatnie wycisnąć zawartość z osłonki) ponieważ jak wszystkie pewnie wiecie, ma zbawienny wpływ na procesy gojenia i odbudowy. Uwielbiam też zieloną glinkę w maseczce Dr Eris (wygładzająca i zwężająca pory). Naczytałam się o mikrodermabrazji i patrząc na dobre opinie jakie miał Loreal, wczoraj kupiłam mikro-Loreala. Pierwsze odczucie, szorstkie, ale dzięki temu, mam nadzieję, te wstrętne zaskórniki i pory choć troszkę poznikają. Bużka po wyszorowaniu, co prawda delikatnym, jest super. Gładka i bardzo dobrze wnikają w nią kremy. Mam nadzieję wytrwać w niewyciskaniu jak najdłużej się da. I błagam dobre duszki o pomoc w tym. Nie wiem, czy to co napisałam jest jakąś nowością, dla mnie była, bo choć o tym wiedziała, nigdy tego nie stosowałam. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie dziewczynki! Też mam (choć mam nadzieję, że miałam) ten problem. I jak się okazuje po ilości postów w tym temacie, że dotyczy on tak wielu z nas. Ja zaczełam chyba w podstawówce, róznie bywało w liceum - jakoś szczególnie nie pamietam, sporadycznie na studiach i mniej wiecej od roku zliczyłam porazkę w tym temacie. O ile nie wiem jakie byly przyczyny tego w przeszlości, to w ostatnim czasie swoje pietno odbiła na mojej twarzy, ramionach i dekoldzie depresja.Masakrowanie się było dla mnie ucieczką od rzeczywistości, niemysleniem o niczym niz pryszcz do zniszczenia, taki amok. Do tego dażenie do perfekcji, podbudowanie się, dowartosciowanie. Najważniejsze było dla mnie osiganięcie pożądanego efektu, czyli brak pryszcza, bo bez pryszczy cera jest idealna, tylko ten potworny mechanizm w danej chwili nie dopuszczał do moich myśli, że ,,po,, bedzie jeszcze gorzej - choć normalnie dokonale o tym wiem. I błedne koło sie toczyło, ,,po,, wygladałam jeszcze gorzej, poczucie własnej wartości bliskie zeru, dół i jakże męcząca sztuka kamuflażu opanowana do perfekcji. Ale jak napisałam w pierwszym zdaniu, mam nadzieję, że MAM juz ten problem za sobą. Pomogło mi to forum, przeczytałam ten wątek już z ponad miesiąc temu i chyba odezwał się we mnie duch rywalizacji, żeby udowodnić sobie przed innymi, że to zrobię, że się uda, żeby poczuć się lepiej. Dziewczyny bądźcie egoistkami w tym temacie, większość z Was, jak same piszecie, jest perfekcjonistkami, więc motywujmy się wirtualnie do wygranej, która lepsza, która wytrzyma, która chce miec piękną buzię i sie jej nie wstydzić. Myślę, że każda! A z takich aspektów pielęgnacyjnych, najlepszym panaceum dla mnie jak dotąd jest pianka do mycia twarzy Loreal Happy derm, już po paru dniach stosowania skóra jest po niej tak gładziutka, że aż zachęca zeby ją zostawić w spokoju i ten stan utrzymać jak najdłużej. Czego Wam z całego serca życzę, dziewczyny dajcie małemu głupiemu pryszczowi zdominować sobie życia, są fajniejsze rzeczy, np. pasjonujące hobby. PA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba się do was przyłązce nie wiedziałam że mam ten problem...zawsze chciałam mieć ładną bużke i starałam się robi wszystko żeby tak było czego to ja nie kupiłam, kremy, maści...a teraz siedzę w domu z razdrapaną bużką- mam taką od 2 mies. nie mam siły pokazać się ludziom nie poszłam na wykłady, mojemu wyglądowi podporządkowuje wszystko wiem że to okropne ale nie potrafię inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiecie co by sie nam przydalo? Terapia online. Tak zeby nie musiec pokazywac twarzy i sie wstydzic. Moze sprowadzimy na to forum jakiegos psychologa, ktoremu zaplacimy za porady? Znacie kogos takiego, kto by sie tego podjal? Mysle, ze to nieglupi pomysl. Zrzucilybysmy sie na terapie. Wazne tylko aby znalezc prawdziwego lekarza, a nie oszusta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kel
terapia online to bardzo dobry pomysl, ale wazne jest by wychodzic z domu.. jak najwiecej przebywac poza domem, wsrod przyjaciol, by sie posmiac i oderwac od probelmu.. lecz keidys trzeba do domu wrocic, a z tym niestety powraca rowniez lustreko.. terapia online to zdecydowaine dobry pomysl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Buziolka
Ja zauważyłam, że moja cera jest szpetna. Nawet jak jestem na wykładach to mieszam treść wykładu z myślą o mojej strasznej cerze. Jestem bliska załąmania. Nie wiem co już mam robić....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, taka terapia online to jest pomysl, ale watpie, ze ua sie nas wszystkie wsadzic do tego samego worka.Co moglby nam taki terapeuta powiedziec?Wezcie dziewczyny z tym skonczce? Tyle juz wiemy. Ale problem lezy gdzie indziej. Tak naprawde, mimo ze robimy wszystkie to samo, to przyczyna tego co robimy lezy gdzie indziej. Ja na przyklad nigdy nie czulam sie szczegolnie atrakcyjna. Przyczyna lezy w dziecinstwie, mam ladna siostre, ktora wszyscy chwalili za urode i wdziek a ja zawsze pozostawalam brzydkim kaczatkiem. W miedzy czasie wyroslam na calkiem atrakcyjna kobiete, ale mimo to ciagle czuje sie nieatrakcyjna, tak jakby utkwilo mi to w podswiaomosci i nie chcialo zniknac...To boli. Ciagle porownuje sie z innymi dziewczynami i jak juz jestem blisko celu, to podswiadomie \"boje sie sukcesu\" i zaczyna sie oszpecanie. To sa jedne z moich przyczyn, ale u was moze byc calkiem inaczej. Mozecie tak odreagowywac stres, kompleksy, strach lub jeszcze cos innego. Wlasnie dlatego jestem raczej za terapia indywidualna....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam podobnie z tym sukcesem, jak juz jest dobrze to zaraz z obawy przed tym ze to sie zmieni cos spieprze. paranoja ale tak jest. walcze z tym i jest lepiej a przeciez nikt nawet tych paru syfkow nie zauwazy a zadrapania i blizny napewno ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy wam tez zdarzaja sie swedzace blizny?? Ostatnio mialam takie dwie - strasznie mnie swedzialy. Byly to \"stare\" rany. Jedna rozwalilam od nowa, bo zauwazylam, ze cos tam sie robi malego. Teraz juz nie swedzi, goi sie jeszcze. Nie wiem co to jest. Moze to oznaka gojenia sie, zablizniania?? Ale nigdy tak wczesniej nie mialam... Nie wiem nawet czym to smarowac. Macie jakis pomysl? Jak ja bym chciala wygladac ladnie na Sylwestra...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malgossss
moge sie przylaczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dominika23.
Ehh dziewczyny. PIJCIE 2, 3 LITRY WODY MINERALNEJ NIEGAZOWANEJ( gazowana rozpiera tkanki i skóra wiotczeje) i nie ruszajcie rączkami buziek to raz dwa kwestia preparatów odstawcie żele,mleczka i inne tego typu kosmetyki medło bambino i tonic bezalkoholowy do skóry wrażliwej albo normalnej ( bez znaczenia ze macie skóre mieszana czy tłusta) na noc zero kremu tylko na zmienione miejsca termentiol a wdzien krem nawilżajacy z UV (vichy thermal fiz uv) i rezultaty po miesiacu ! możecie sobie jeszcze łykac alphol ale wiadomo nic od razu trzeba cierpliwości !!! POZDRAWIAM;)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malgossss
Czesc |Dziewczyny wchodze w grono, tez mam problemy,zasze za wsze;ka cene chcialam poprawic sobie stan skory za wszelka cene z roznymi jak dotad skutkami,ale wiem ze nie jestem sama i od dzs zaczynam walke z tym okropnym nalogiem, skoro Wam sie udalo uda mi sie tez :) POZDRAWIAM BARDZO CIEPLUTKO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja teraz eksperymentuje z olejkiem pichtowym. Dam znac jak efekty. Poza tym postanowilam pic co najmniej jedna butelke wody niegazowanej dziennie i jesc min. jedno jablko dziennie (wiem, ze to i tak za malo, ale od czegos trzeba zaczac).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalalalala
Wiadomo,że przy tego typu problemie nie chodzi tylko o to co się je i czym sie smaruję twarz,ważne jest też odpowiednie myślenie.Polecam powtarzać poniższą formułke w każdej wolnej chwili: rano po przebudzeniu,w ciągu dnia,w momencie stresu i przed spaniem.Najlepiej nauczyć się jej na pamięć.Na początku może sie wydawać,ze to nie ma sensu i że to nieprawda ale nie wolno się tym zrażać ,najlepiej wogóle o tym nie myśleć tylko powtarzać to zawsze dokładnie słowo w słowo tak aż nie będziecie mialy wątpliwości,że tak jest ! Jestem pewna siebie ,szanuję Moje Ciało, Jestem zadowolona ze swojego wyglądu. Moja skóra jest gładka i matowa,znika zaczerwienienie i swędzenie. Nie boję się uwag o swoim wyglądzie. Myśle pozytywnie. Mi to pomaga :) pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Laski, jak sie trzymacie? Ja caly czas eksperymentuje z olejkiem pichtowym. Nakladam go na noc, zmieszany z kremem. Na razie widocznych efektow jeszcze nie ma. Wczoraj po raz pierwszy od dawna zrobilam sobie parowke. Pozniej peeling i maseczka oczyszczajaca. Jak dobrze pojdzie, to od przyszlego tygodnia zaczne mikrodermabrazje. Tez staram sobie codziennie przed snem powtarzac, ze mam piekna cere, ze zwalczylam nalog itd. Ale nie zawsze mi to wychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z cerą-ok..oprócz 2 liczaji (??) które mi wyszły na brodzie...gorzej bo jestem chora :( gardło mnie boli i nie mogę mówić help me!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To pewnie zle zabrzmi, ale ja lubie jak jestem chora. Najlepiej tak, zebym z lozka ruszac sie nie mogla. Wtedy po prostu nie mam sily podchodzic do lustra. I cera sie momentalnie poprawia. Wiem, ze grzesze tymi slowami, ale taka jest prawda. Okrutna prawda :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktos119
wiecie co ja już chyba poległam , nie mam na to wszystko siły :( W tamtym roku miałam buzię śliczną bez żadnych dziadów a teraz ... powiedzcie mi czy to normalne przed okresem u nastolatek ?dodam że mam 15 lat :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, witajcie, Czy ktoraś z Was używa kosmetykow Yves Rocher? Jaka jest Wasza opinia na temat tych kosmetykow? Pozdrawiam, ja nadal walczę....ale nie wiem czy mi się uda. Trzymajcie się. I lapki z dala od twarzy...... ktos119- ------to forum dotyczny nie trądziku, i innych \"normalnych\" pryszczy, lecz pewnego brzydkiego nałogu polegającego na wyciskaniu niekoniecznie istniejacych pryszczy... Al to u Ciebie to normalne przed miesiączką i może wynikac z zaburzeń hormonalnych i takich tam innych, nie przejmuj się. Pomoże lekarz. Poszukaj innych forów na ten temat i nie martw się. Tylko nie wyciskaj i nie rozdrapuj tych pryszczy, a będzie wszysko ok)))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mag 5 bardzo zmartwilo mnie, ze znowu tu wrocilas i nie jako wyleczona z nalogu, ale jako ciagle \"uzalezniona\". Dosc dlugo sledze losy tego topiku i czasem zdaje mi sie, ze was dobrze znam :) Co do Ciebie Mag, to mialam wrazenie, ze sie z tego wykaraskalas. Przykro mi, ze jednak ciagle nie...Jak tak czytam te nasze wypowiedzi, to przychodzi mi na mysl, ze zastanawiajace jest, jak wiele z nas pochodzi z jakichs rodzin z zaburzeniami: wiele dziewczat pisze o zlej relacji z rodzina itp. Ja powiem, ze u mnie jest o niebo lepiej niz przed kilkoma laty, kiedy to bylam po prostu w kompletnej depresji...Wiecie co, od tego czasu zmienilo sie w moim zyciu prawie wszystko. Pewnego dnia spakowalam walizki, pojechalam za granice, po prostu postawilam wszystko na jedna karte, bo mi sie normalnie zyc nie chcialo...chcialam uciec od tego calego srodowiska, bo to byla wlasnie przyczyna mojego nalogu: cholerna bezsilnosc.Teraz ciagle walcze, ale wiem, ze najpierw musze walczyc o siebie.Kiedy jestes zdana sama na siebie, to nie masz czasu na depresje.Dopiero w obliczu smierci czlowiek poznaje, jak bardzo chce zyc ;) Moze troche to patetyczne, ale prawda jest taka, ze po wyjezdzie za granice sama musialam sie o siebie troszczyc, bo inaczej wyladowalabym na ulicy.Wiec stwierdzilam: potrzebuje siebie i jestem najwazniejsza.Nic z zewnatrz nie jest w stanie mi pomoc...I tak ciagne. I jest lepiej. I bedzie jeszcze lepiej. Caluski!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×