Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość rosa

Moja nerwica...

Polecane posty

Gość marzenka30

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marzenka30
witam wszystkich znerwicowanych doskonale was rozumie bo sama zmagalam sie z ta wredna choroba i wiem jak potrafi zatruc zycie jesli ktos chcialby pogadac to moj nr663571004 sama tez chetnie zadzwonie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Trikssi
No a więc i ja cierpie na nerwice .. mam 19 lat a ona dopadła mnie mniej więcej w sierpniu lecz pierszy raz tak na dobre zatakowala mnie w styczniu tego roku gdy siedząc na necie wyszukiwałam w goglach roznego rodzaju chorób które mogłyby mi dolegać i znalazłam że mam raka krtani lub wezłów chłonnych..tak się nakręciłam przez cały dzień że wieczorem zaczełam się cała trząść ..pocic ,miałam sucho w ustach serce waliło strsznie i czulam się jakbym odlatywała ,tak że już umieram...wziełam tabletki na uspokojenie mama siedziala przy mnie całą noc rano jak się obudziłam czułam się już lepiej.Od tamtego czasu nerwica jest ze mną każdego dni..czasami mniej mnie męczy czasami masakrycznie...zauwazyłam że zależne jest to od tego co robie zym się zajmuje jak jestem w srod ludzi rozmawiam czy coś to jest ok a jezeli jestem sama w domu to mam dużo czasu na myśli i szukanie na goglach coraz to nowych przypadłosci to się nakręcam i jest gorzej..chodz też nie raz bedąc gdzieś z przyjaciółmi bawiąc się smiejąc zawsze znajde czas na to żeby pomyślec o mojej jakiejs chorobie i wystarczająco się zdołować.Codziennie bacznie obserwuje moje ciało ...czały czas uważam że mam raka teraz jestem na etapie raka jelita grubego...ehh masakra z tym ...brałam tabletki zapisane przez lekarza pierszego kontaktu pomogły moim zdaniem ale narazie nie chce teraz ich brac bo wiadomo wakacje są imprezy a przy nich nie można np spozywac alkoholu..Moja mama twierdzi że mam tak mózg przewalony ze moge dopatrzec każdego objawy choroby u mnie no ale co mam zrobić ...najgorszy jest strach przed śmiercią on mnie paralizuje do tego stopnia że nic mi sie wtedy już kompletnie nie chce...chodz powiem wam że teraz i tak jest ze mną dużo dużo lepiej niż bylo pół roku temu heh.. w poniedzialek wybieram się na badania krwi i moczu to tez juz jest dla mnie stres straszy jakie te wyniki będą ..Najbardziej mnie w tej nerwicy rozwala to że zdaje sobie sprawe z tego że jest to śmieszne co robie ale jak ktos wspomnial nerwica to błędne koło myśl daje objaw ...objaw natomiast daje strach i caly czas to samo na okolo... No ale nie możemy się poddać tej chorobie i pozwolić żeby ona nam życie marnowała ...Musimy sobie uświadomić że my tu rządzimy i niech wypiepsza od nas hehe wiem ze to jest łatwe tylko do napisania niestety ale może pomoże...Pozdrówki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pysia1986
Cześć wszystkim. Ja u siebie powoli też podejrzewam jakieś zmiany w zachowaniu, nie jestem już tą samą dziewczyną co kiedyś, stałam się pesymistką, nic mi się nie chce, na wszystko mam zawsze odpowiedź nie, zbyt często przejmuję się normalnymi sprawami lub gdy ktoś na mnie nakrzyczy, codziennie budzę sie zlana potem, serce bije mi jak szalone, czasami nie mogę przestać myśleć o swoich problemach, ręce mi drżą.... Mam już tego serdecznie dość ale nie wiem jak sobie poradzić, chcę się wyrwać z domu, poszukać pracy ale z tym ciężko ;/ moje problemy zaczęły się od wyjazdów do Anglii, do pracy.Początkowo były to dwa miesiące i było wszystko ok, drugim razem pojechałam na 9 miesięcy i wtedy moje życie zmieniło się o 180 stopni. Tam też działo się zbyt wiele rzeczy , o których wolałabym zapomnieć, chciałam wrócić i wróciłam do Polski, ale zaczęło być coraz gorzej. Nie wiem, jakaś depresja, nic mi się nie chciało, miałam wrażenie, że ludzie się ode mnie odwracają, zamknęłam się w sobie, nie potrafiłam się przystosować spowrotem..Każdy na około mnie krytykuje i patrzy na moje poczynania co mnie też denerwuje i stresuje - zero prywatności, kiedy próbuję się zmienić coś się zawsze musi schrzanić... Dziś jest już trochę lepiej ale nadal czuję niepokój, przeszłam nieudany związek, kocham kogoś ślepo już 4 lata i też ciężko mi z tym, nie wiem już co mam robić !!! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trikssi
Z tego co piszesz to też masz prawdopodobnie nerwice musisz sobie z tym poradzic i uważac żeby się to nie przerodzilo w hipochondrie tak jak u mnie bo wtedy dopiero zaczyna się jazda cały czas bedziesz obserwowala swoje ciało wsłuchiwała się w siebie i wyszukiwała coraz to nowych chorób a to jest dopiero przewalone ...Musisz uważac ..Ja niestety nawet nie wiem kiedy dokładnie dopadła mnie ta hipochondria ale wszystko zaczeło się od nerwicy lękowej ...a ty oprócz tych ataków szybkiego bicia serca ..pocenia się masz np jakies myśli że zaraz coś CI się stanie ..Boisz się panicznie o swoje życie ...śmierci...i czy masz natrętne myśli ???...Odp bo może nie masz inną nerwice czego CI serdecznie życze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Fajnie, że znalazłam takie forum, w którym też moge się wygadać. Mam nerwice lękową, o której dowiedziałam się już od lekarza pierwszego kontaktu. Okazało się, że cierpie na nią od wielu wielu lat. Dostałam Xanax na tzw. przeczekanie zanim przyjdzie moja kolejka do wizyty u lekarza psychiatry. Nie zdawałam sobie sprawy, że moje objawy ( serce łomotało jakby miało mi wyskoczyć uszami, non stop trzęsawki potworne, złe sny, strach przed czymś co sobie uroiłam a wcale nie musiało sie nic stać....itp...na zmiane z depresja potworną, czyli zero perspektyw, jestem do niczego, nikomu nie potrzebna etc...)...Lekarz stwierdził, że źródła mojego stanu zdrowia należy szukać w dzieciństwie, dlatego też skierowanie do psychiatry. I szczerze powiem, iż nie moge doczekać sie tego leczenia, bo sama ze sobą już wytrzymać nie mogę. Ciągle w stresie co dalej, nerwy w strzepkach, nawet do jakiegokolwiek urzędu boje sie pójść, wpadam w jakąś dziwną panikę...Nagle nie czuje się soba, tylko jakbym wyszła z siebie....masakra jedna wielka. Xanax póki co pomaga mi na tyle, że te objawy jakby były uśpione, ale ileż można żyć na tabletkach?....nie chce takiego życia. Serdecznie wszystkich pozdrawiam, pozostaje mi zyczyć Wam zdrówka!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pysia1986
Jeśli to było do mnie to odpowiadam. Prócz szybkiego bicia serca, pocenia i drżenia rąk nie mam innych objawów, nie wymyślam jakichs chorób, nie myśle o śmierci.... Faktycznie może kiedyś tak było, ale od razu dochodziłam do wniosku, że to głupota i już tak nie myślę ;-) wiesz co jeśli chodzi o mnie to chyba zbyt bardzo przejmuję się opinią ludzi, jestem typem samotnika - wolę wszystko zrobić sama, wieczorami posiedzieć sama, już tak po prostu mam!! Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eko89
Lokazlizacja w Sosnowcu Psychiatra jedynie prywatnie w poblizu Pabu Marine Monroe na samym koncu /spory kawałk do [przejscia Co do psychoterapeuty to na starym zagorzu za budowalnką /jest osrodek wsparcia kryzysowego i tam mozesz sie zapsac na terminy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankas7070
Kupię cital albo jego zamiennik. Proszę o kontakt: ankas7070@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iziusiaaa
ja sie zastanawiam czy mam nerwice.. trafilam 2 tyg temu do szpitala z zawrotami głowy.. w pierwszym momecie myslalam ze to problemy z błednikiem takie jak mialam 2 lata temu.. ale okazalo sie z błednikiem wszystko w porzadku... wszystkie inne badania tez wyszly okej.. a oprocz zawrotow glowy mam uczucie niepewnosci jak chodze jakby grunt mi chcial zaraz uciec z pod nóg.. boli mnie strasznie głowa taki ucisk mam.. jak zaczynaja mi sie male zawroty to od razu wpadam w panike ze zaraz moge zemdlec.. obnizlo mi sie cisnienie co za tym sie ciagnie porblemy z rannym wstawaniem z powodu zawrotow, osłabienia.. czuje sie jakbym miala z 60 lat.. lekarz powiedzial ze to zapewne nerwica.. narazie bede szla do kardiologa wykluczyc ze to nie serce choc w to watpie.. czasami jednak mam takie kłucie w klatce piersiowej i znajomy powiedzial ze to sa nerwo-bóle.. nie wiem co juz mam o tym wszyskim myslec.. czy to tylko za niskie cisnienie to wszystko powoduje.. czy to nerwica ktora spowodowala niske cisnienie i te inne objway.. dodam ze w mam troche problemow w domu i do okola siebie.. w domu i nie tylko... ale jak dotad myslalam ze sobie z nimi radze ze jestem silna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basiek77557
Witam serdecznie. Czytam Wasze posty i jestem przerażona ...ile nas jest...znerwicowanych młodych ludzi. Ja po raz trzeci wpadłam w nerwice...tyle,ze jak sobie teraz myłsę,to zawsze przyczyną była choroba...chociaż każdy z poczatku myłśal ,zę to urojenie moje....Pierwszy raz to były ogromne niedobory magnezu i skołatane nerwy...doszły do tego antybiotyki z powodu choroby,potem awantura rodzinna i po kilku dniach atak serca po kawie...po prostu już oraganizm nie wytrzymał. Tak było 9 lat temu. Potem doegliwości ze strony układu pokarmowego,wędrowki po lekarzach...prze 2,5 roku...ataki paniki,bóle ,ataki serca z tętnem nawet 180...i wiele innych...wkońcu okazało się ,ze to lamblie...wyleczyłam lamblie...i po kilku miesiacach tak uspokoiły mi się nerwy,ze poszłam do pracy i jeździłam po całej polsce sama,troszke się bałam...ale tylko z początku...nie brałam żadnych lekow....Teraz znowu...niby bole brzuch...nerwica....pół roku męczarni...a to tasiemiec,którego pewnie załapałam w naszych \"higienicznych\" restauracjach,podczas jedzenia w nich posiłków w pracy,w podrózy nie da się inaczej. Wróce jeszcze do pierwszej choroby,nie spałam półtora miesiaca...pomógł mi magnez i KAlms...po paru dnaich zaczęłam spac...mimo,ze nie spalam wogole. No i wyszły tez niedługolamblie...które ten magnez wyjadają ponoć z człowieka...poczytajcie na forach o nich...:) Koczni,często przyczyna nerwicy w naszym wieku jest \"coś\" co nas gryzie od środka,to błedne koło...jakieś braki witamin,pasożty,stres...i nerwica jak malowana....Teraz probuje pozby cisę gości i mam nadzieje,ze nerwica tak samo minie jak poprzednimi razami....Pozdrawiam Was serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwier2
OD PONAD POL ROKU CHORUJE NA NERWICE.ZACZEŁO SIE OD BOLU BRZUCHA A POZNIEJ ZAWROTY GŁOWY B0L GLOWY,TETNO PONAD 100 I DO DZISIAJ MAM TE OBJAWY.BIORE LEKI SALIPAX I CLORANXEN .PRZEZ 3 MIESIACE BYŁO DOBRZE A TERAZ ZNOW LEKI WROCIŁY.BOJE SIE CZASAMI WYCHODZIC Z DOMU BO MAM WRAZENIE ZE ZARAZ ZEMDLEJE.JADE TERAZ DO WONIESCIA ALE NIE WIEM CZY MI TAM POMOGA.CZEKAM NA ODP.KTO PRZECHODZI TO SAMO,BO JA JUZ TRACE NADZIEJE ZE BEDZIE LEPIEJ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pjafka
zaczęło się ot tak po prostu...wieczorem drętwienie rąk,nóg,nie mogłam swobodnie oddychać,było mi słabo i miałam zawroty głowy..nastepnego dnia wszystkie objawy ustąpiły ...nie minęły 2 dni a znowu to samo,najgorsze sa chyba te zawroty głowy i ten strach ze zaraz umre...boje sie wszystkiego,tłum ludzi mnie przeraza,przeraza mnie kazda rzecz ktora dzieje sie z moim ciałem...boli mnie serce panikuje ze umieram...była oczywiscie u lkekarza ktory przepisał mi leki antydepresyjne,nie biore ich...musze zgłosic sie do niego aby skierował mnie na leczenie d psychoterapeuty...nim bedzie za pozno.nie moge normalnie funkcjonowac,kazdy nowy dzien przynosi ze soba nowa dolegliwosc...odbiera mi to chec zycia,normalny poglad na swiat,wszystko mnie przeraza..nie wiem czy kiedykolwiek wygram,jedno wiem...zycie z nerwica "w kieszeni" to nie zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwier2
Ja dzisiaj lepiej sie czuje dostałam miesiaczke bo nie miałam 3 miesiacee po lekach.musiałam odstawic sulpiryd.Ale choroba dalej jest i niechce przestac mnie dreczyc.Chcialabym isc do pracy ale nie wiem czy dam rade.jestem ciagle zmeczona i te nagłe silne zawroty głowy.Nigdy nie wiadomo kiedy mnie złapie bol serca i czuje ze zaraz upadne i zemdleje.W sierpniu jade do sanatorium.A dalej zobaczymy co bedzie.Zycie jest ciezkie aole musze byc silna i nie poddawac sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stokrotka70
Witam was miło:) Przeraża mnie rozmiar problemu nerwicy. Tyle nas tutaj... ale to dobrze, że jest sie gdzie wygadać:0 Ja cierpię na nerwicę ponad 20 lat. Mówie wam, zaczęło sie jak byłam nastolatką od takich napadów paniki, że umieram i potem latami dokuczały mi przeróżne lęki. Jestem zrozpaczona momentami bo nerwica zabierała i zabiera moje młode lata. To dla mnie ogromne cierpienie. Nie mogę normalnie funkcjonować: nie wychodzę prawie z domu i nic mnie nie cieszy. Biorę leki i troszkę po nich lżej ale niestety uzależniłam się od Xanaxu. Ale powiedzcie, jak mam odstawiać jedyne co mi pomaga??!! Tylko po zażyciu Xanaxu mogę liczyć na chwile "normalności", bez tego leku jestem niczym...jestem lękiem i beznadziejnością. Wiem, że to błędne koło ale gdyby tylko było choc jako tako to... Ah, rozczulam sie nad sobą... Mam do was pytanie: CZY KAŻDY Z WAS UWAŻA, ŻE JEGO CHOROBA, OBJAWY SĄ GORSZE OD OBJAWÓW INNYCH? Bo ja tak mam... Pozdrawiam, będę tu zaglądać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneta zagubiona
Witam!Nie wiem jak zacząć,może od początku,mam 27 lat,od jakiegoś czasu mam problemy z wysokim pulsem,lekarz zlecił badania ekg i wszelkie badania krwi,w tym tarczycy,wszystkie wyniki dobre,przepisał bisocard.Ostatnio miałam niesamowite uczucie,że się uduszę,brak mi było tchu,bardzo się wtedy przestraszyłam,wylądowałam na pogotowiu,nikt się mną szczególnie nie przejął,stwierdzając,że to nerwy,pare dni temu sytuacja sie powtórzyła,lekarka przepisała pramolan,od tego napadu codziennie mam ucisk głowy,ściśnięte gardło,trudności z przełknięciem śliny,ogólne zmęczenie,sama doszłam,że to może być początek nerwicy..Ale staram się tego nie bać i myśleć,że się nie uduszę,mimo to codziennie mam te same objawy plus inne dziwne uczucia.Boję się sama być w domu,boję się,że przestanę oddychać w nocy.Zastanawiam się co z tym zrobić,czy to samo minie,kiedy?Jak sobie z tym radzić,gdzie się udać po pomoc,a może samo przejdzie?skąd się to wzięło.Lek na noc jeszcze pomaga,w dzień otumania.Może mi ktoś doradzi,co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuu
POMOCY :( od kilku miesiecy w gardle non stop mam flegmę :/ ani to wypluć ani połknac :/ wydaje mi sie ze to nerwica :O jak mam to leczyc?? nie moge juz wytrzymać to jest obzydliwe :( szczególnie jak dzień wczesniej sie napije alkoholu na drugi mi tak jest niedobrze ze nie moge wytrzymac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KÓKÓLKA
to na 2 dzien znowu se walnij kielicha ,na pewno sie cudownie poczujesz ,a poza tym idz na odwyk dla alkoholików ozdrowiejesz.! ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuu
jezu ja mam 22 lata i sie bawię , imprezuje i zdarza sie wypić a to co czuje na drugi dzien to po prostu okropność nigdy tak sie nie czułam tak beznadziejnie :( jak mozna to zwalczyc tą flegmę okropną :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuu
wczoraj zabalowałam a dzis sie tak okropnie czuję ze mam dosc zycia :( jak to sie leczy :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
idz najpierw do lekarza rodzinnego i powiedz co sie dzieje,on zadecyduje co i jakie badania zrobić. nie zwalaj wszystkiego na nerwice bo ona sie tak nie objawia przede wszystkim . najpierw trzeba sie zbadac , tarczyce zbadaj moze masz guza na niej i ci przeszkadza. badania porob krwi, moczu hormony tarczycy ,dopiero bedziesz mogl stwierdzic czy to w glowie siedzi czy chory organizm masz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuu
nie mam czasu sie bawić w te badania bo lekarze i tak gówno wiedza. moja mama tez to ma dostała taką flegmę z rok przedemna była u lekarzy i niz nie zrobili tylko dali jakies leki które i tak nie pomogły wiec ja stwierdzam ze nie ma sensu. a jesli to nie nerwica to nie wiem szukalam o flegmie w gaRDle i w sumie moze to jeszcze z palenia?? ale nie wiem czy dam rade zucić, na razie postaram sie ograniczyc :/ ale mnie przestraszyłas z tym guzem:O w sumie moze to i lepiej jakbym zdechła z tego świata , mam dość wszystkiego :(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do buuuuu
idz do psychiatry i powiedz że masz problem z wmawianiem sobie chorób i nie potrafisz z tym walczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuu
no ale ja nie mam problemu z chorobami i se ich nie wmawiam :Oakurat wali mnie moje zdrowie bo pale pije czasem przycpam :O nerwice mam pewnie z innego powodu :( a do psychiatry na pewno nie pojde :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuu
no ale ja nie mam problemu z chorobami i se ich nie wmawiam :O akurat jak bym sie przejmowala zdrowiem to bym nie pila palila i cpala :D wali mnie to :( nerwice mam pewnie z innego powodu :( a do psychiatry na pewno nie pojde :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuu
pozatym nie wiem czy to nerwica ale jak szukamo flegmie w gardle ze sie ja ma caly czas to tak pisze ze to objaw nerwicy ;/ albo moze z palenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do buuuuuuuuuuuuuuu
czlowieku ty potrzebujesz pomocy, wez sie za siebie bo marnie skonczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×