Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Miśka_24

Ślub 02.09.2006r.

Polecane posty

Gość Martushia1986Lublin
witam przyszle Panny Mlode ;-) u mnie juz wsystko zalatwione/zamowione oprocz ubiorow i zaproszen :-) wiecie co.... ciekawa jestm dlaczego wybraliscie date akurat 2-09-2006 :-) bo u mnie bylo tak: maj- odpada bo nie wiadomo jaka pogoda czerwiec- odpada, bo sa egzaminy na uczelni lipiec- nie ma literki "r" wiec rowniez odpada (bo podobno R daje szczescie) sierpien- odpada, bo to miesiac bezalkoholowy wiec zostal wrzesien- pierwsza sobota, azeby byc ze soba juz na zawsze :-) no i dla nas 2-09-2006 to pelne 2 lata od wyslania pierwszego smska od mojego skarba do mnie :-) niby nic a jak sie cieplutko robi na serduchu jak to sie wspomni :-) dzieki temu malemu smskowi jestesmy razem i juz niedlugo stworzymy kochajaca sie rodzinke :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam po długiej przerwie! My bierzemy ślub we wrześniu z bardzo przyziemnych powodów - przed wakacjami nie chcieliśmy, ponieważ w czerwcu mam obronę pracy magisterskiej i będę zajęta pisaniem i nauką. Lipiec i sierpień odpadają gdyż mieszkam na wsi i okres wakacji to dużo pracy w gospodarstwie. Więc został wrzesień bo - jest jeszcze ciepłym miesiącem (a 02.to początek wiec liczę na dużo słońca), ma w nazwie \"r\", no a poza tym to już bym nie chciała dłużej czekać:) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja biore w wrześniu bo po wakacjach, pozatym ciepło;) jakos tak wyszło bo w pozostałe miesiące znajomi robia impreze. a w zabobony nie wierze;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ślubka młoda
no dooobra - dolaczam do was :-) przyjmniecie mnie? jesli chodzi o zalatwianie, to na razie... mamy u ksiedza potwierdzony i zaplacony termin :P weronix - wcale nie uwazam, ze pozno na zalatwianie czegokolwiek juz :-) jeszcze masa czasu! wybralismy wrzesien z powodu rocznej zaloby, ktora skonczy sie dopiero w sierpniu. nie planujemy wielkiego hucznego wydarzenia. raczej bedzie to dla nas tylko oczekiwanie na to, zeby miec to w koncu za soba! i... wreszcie zamieszkac razem we wspolnym nowym mieszkaniu... teraz nie ma mowy o mieszkaniu razem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ślubka młoda
my z tego wspolnego zamieszkania cieszymy sie o wiele bardziej niz z sukni slubnej, imprezy i w ogole tych prezygotowan. teraz wykanczamy meiszkanie. On wprowadzi sie tam juz za dwa tygodnie. Ja dopiero po slubie :-) a jakies 3 - 5 lat po studiach - zbuduje dom :-) jak tylko splace kredyt studencki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ślubka młoda
Odliczamy do: 2. September 2006, 16:00 Pozostało: 236 dni 6 godzin 15 minut :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PEWNIE ZE CIE PRZYJMNIEMY ŚLUBKA MŁODA :-) IM NAS WIECEJ TYM LEPIEJ ;-) konczycie mieszkanko- swietnie... my bedziemy mieszkac narazie u mnie w domu ale nie bedziemy sie gniezdzic bo rodzice odstepuja nam cala gore, czyli 3 pokoje,lazienka,sypialnia no i kuchnia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jina7
u mnie kościół juz załatwoiny o 16ej, wybra date z tego samych powodów co i wy martushia maj- ale nie głównie z powodu pogody (maj w ssumie zawsze jest piekny) ale odpada bo nie ma "R" czerwiec- odpada, bo sa egzaminy moich braci na uczelni lipiec- nie ma literki "R" wiec rowniez odpada sierpien- odpadał bo nie bylo miejsca w restauaracji wiec zostal wrzesien :) 2.09.2006r godz.16.00

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciszę się ze coś się ruszyło na naszym topiku. Wiecie dziewczyny, że w tym roku jest o wiele więcej ślubów niż w latach poprzednich? Roczniki z wyżu demograficznego są poprostu w takim wieku do żeniaczki. Dlatego tak wiele z nas ma już teraz problemy z wynajęciem sali, czy zaklepaniem godziny w kościele. A co do mieszkania to okropnie zazdroszczę, że niektóre z was już mieszkają z przyszłymi mężami. Chociaż z drugiej strony uważam, że to jest piękne, iż zamieszkamy razem dopiero jako mąż i żona. Co do przygotowań to dopadła mnie zimowa depresja i nie chce mi się nawet wychodzić z domu. A nawet ani razu nie obejrzałam żadnej sukni ślubnej. Oprócz sali, orkiestry, kamerzysty, nauk przedmałżeńskich zaklepaliśmy termin w kościele i godzine 16. I nie wiem co dalej. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam wszystkie duszyczki :))) te nowe takze :))) od dzisiaj do naszego slubu zostalo 227 dni :))) http://infoslub.pl/engine.php?path=zapowiedzi bylismy w zeszla niedziele na targach slubnych i powiem Wam ze sumy nas przerazily mi spodobala sie tylko jedna sukienka i to za 2720 ;) akurat jedna z najdrozszych az sie przerazilam :) musimy jeszcze fotografa zalatwic no i niedlugo sie zacznie na calego :) milej nocy sciskam apapapapa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja biorę ślub 2 września bo m. in (i to dla nas najcudowniejsze) właśnie w ten dzień przypada 6rocznica naszego poznania się:)a tak wogóle to w czerwcu też się bronię i będzie wiadomo młyn...no nic pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odważne jesteście
ja bym nie zaryzykowała ślubu bez wspólnego mieszkania. moim zdaniem to nieodpowiedzialne. ale co tam życze szczęścia.;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ie wiem jak niektore z was mysla,ale ja biore slub po to,zeby byc z facetem ktorego kocham,zeby spedzac z nim jak najwiecej czau i cieszyc sie,ze mam kogos na kogo moge zawsze liczyc.... dlatego nie rozumie wypowiedzi ze odwazne ejstesmy ze dopiero po slubie zamieszkam z facetem... ja juz bede mieszkala z MEZEM z ktorym chce spedzic reszte zycia... a nie chce wystawiac na probe zwiazku czy uczuc... maz to juz nie jest facet/chlopak, ktory bedzie ze mna tydzien poznjiej nagle o cos sie poklocimy i on wyjdzie z mieszkania i nie wroci... jasne ze po slubie sa pewne sprzeczki bo wiadomo ze nie da sie teo uniknac, ale juz po slubie mysle ze jedna i druga osoba bedzie sie starala zyc w jak najlepszej atmosferze ze soba poniewaz slub do czegos zoobowiazuje- do bycia ze soba na dobre i zle!!!!!! i nawet wtdy kiedy pojawi sie prolem szeby go jakos poluownie rozwiazac albo zeby jedno lub drugie ustapilo... w wolnym ze tak powiem zwiazku tak nie jest, poniewaz nawet mieszkajac razem to sie po prostu mieszka, i wydaje mi sie ze w razie naprawde jakiego slabego momentu w zyciu latwiej jest sie wyprowadzic od dziewczny/chlopaka niz zony/meza, bo juz was cos wiecej laczy niz mieszkanie.... zreszta takie podejscie ze\" na probe z nim zamieszkam\" to bezsens wg mnie po co w ogole cos planowac jesli sie ma do tego podejscie ZE II TAK PEWNIE BEDZIE ZLE I SIE ROZLECI.... bo chyba takie jest podejcie osbb mieszkajacych ze soba na probe .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ja bym zamieszkała
z moim po slubie i okazoło by sie że mu przeszkadzaja nie umyte gary czy coś tam, i wszystko by się kręciło wokół tematu komproisu porządkowego i całe życie jedno z nas musiało by się dostosowywać to bym się rozwiodła hehe, dlatego że nie biore go za mąża żeby iśc na jakiekolwiek układy - no może takie malutkie;) powodzenia a wódke smiernoffa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ślubka młoda
Marthusia jest najmlodsza z was... ale chyba najmadrzejsza... :-) Jak mozecie pisac, ze nie wychodzicie za maz, zeby jakies uklady i kompromisy stosowac? Przeciez na tym polega malzenstwo! I tylko na prawde kochajascy sie i odpowiedzialni ludzie potrafia stwozyc perfekcyjna wspolzaleznosc (ktora jest wyzsza forma niezaleznosci) zwana malzenstwem. Nie chce byc zlosliwa, ale ja nie wroze dobrze para, ktore zakladaja, zebye beda szly na zadne uklady i kompromisy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ślubka młoda
mialo byc: "Nie chce byc zlosliwa, ale ja nie wroze dobrze para, ktore zakladaja, zebe nie beda szly na zadne uklady i kompromisy..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
popieram slubke mloda ! w 100% ! malzenstwo to jedn wielki kompromis, w ktorym czasami jedna a czasmai druga strona powinna ustapic.... czasami dla wspolnego dobra powinna ustapic w wiekszej czesci... i to w malzenstwie jest super ze jedna osba ddla drugiej potrafi zrezygnowac z czeegosc so by sie jej wydawalo bardzo bardzo wazne i potrzebne a jednak uzna ze moze sie bez tego obejsc... a gary?! jego beda denerwowaly gary a Ciebie np jego porozrzucane skarpetki i jest na to proste wyjscie- wzajemna pomoc- ty mi pomorzesz umyc gary np bedziesz wycieral do sucha a ja pomoge Ci posprzatac... czy jest to zle? nie sadze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sorry pyton- niby czego mam zalowac? do podjecia decyzji o malzenstwie nikt mnie nie zmuszal... a ze w malzenstwie nie bedzie zawsz kolorowo to wiadomo- ale trzeba sie starac aby bylo jak najwiecej cuownych chwil i nie patrzec tylko na siebie! jesli macie inne podejscie to wspolczuje waszym partnerom...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia____22
Cześć Miska!!! Mam pytanie nie wiem czy sie orientujesz ale jak to jest z osobami, które nie mają bierzmowania??? Jak to się załatwia z księdzem??? Czy jakoś indywidualnie sie podchodzi czy jak???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hello :) a więc u nas jest tak, że zamieszkaliśmy przed ślubem przez to ze tak wyszło a nie że tak chcieliśmy. Po prostu ja zostałam sama i teraz mieszkam sama więc mój narzeczony zamieszkał ze mną. Ale wcześniej to myślałam, że zamieszkamy dopiero po ślubie. Teraz mieszkamy bez ślubu i wszyscy zaczynają nalegać żeby przyśpieszyć ślub żeby tak nie mieszkać na kocią łapę. a my zdecydowaliśmy się na kupno mieszkania daliśmy pieniądze na przedpłatę na mieszkanie i nie zostało nam nic na ślub :( i raczej dużo nie uzbieramy do września bo będziemy mieli kredycik hipoteczny :( i chyba nasze wesele zostanie odłożone :/ z jednej strony wiem, że to ogromne koszty a z drugiej chciałabym wesele bo to przecież tylko raz w życiu. No ale zobaczymy czas pokaże. A też sensu nie ma ładować sie w kredyt na wesele :/ wiec chyba u nas będą nici z wesela wszyscy radzą robić tylko takie małe przyjęcie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochane a co do zamieszkania razem to powiem Wam, że no to jest faktycznie kompromis ale tez chęć dawania sibie drugiej osobie. Wiadomo, że faceci to sa tacy ze nic im sie nie chce. Wiele i to bardzo wiele obowiązków należy do mnie czasami padam o 22 spac bo nie mam sily. Ale są także miłe chwile :) ja zawsze myslalam ze zamieszkam po slubie a nie przed no ale stało się dzis niestety takie są czasy ze wszystko jest takie drogie a nasze zarobki w stosunku do całej reszty niestety za małe by starczyło na wszystko mieszkamy razem i to wcale nie jest latwiej odejsc od dziewczyny niz od zony bo tez bywaja trudne chwile , kłótnie ale jak sie kogos kocha to wszystko sie przezwycięży a co do garów czy skarpetek to ja zostałam tak wychowana ze staram sie od razu myc po jedzeniu ale jak mam ochote umyc pozniej to mojemu to nie przeszkadza po prostu zycie to kompromis a my kobitki to jestesmy po to by wlasnie w domu stworzyc cieplo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×