Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Szam

Diabeł pod moim łóżkiem mieszka - część III

Polecane posty

Gość
Saszka - a to temat bliski memu sercu :) jest jednak różnica między hard rockiem a heavy metalem, ale powiedzmy, że jeżeli chodzi o strój to możesz spokojnie połączyć style :P A jeśli chodzi o dziary :) to w czym ci pomóc? jak je zrobić, czy jakie wzory? Ja bym kupiła gotowe, takie przyklejane, albo jak w liceum :P robiłyśmy sobie czarnym długopisem, czasami trudno było zmyć :D A wzory, to oczywiście nieśmiertelne trupie czachy :) róże, druty kolczaste, albo tribale :D http://www.inksling.com/flash_pages/images/476_jpg.jpg tu masz moją licealną miłość :P http://library.thinkquest.org/21342/pictures/metallica.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Saszka - u mnie są takie do naklejania w markecie na osiedlu :) ale myślę, że w drogerii, na stoisku kosmetycznym powinny być. No i nie zapomnij o makijażu rockowym :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Air -> o to, to... takie wlasnie bierki bym chciala :) Ghana -> kciuki juz zaciskam :) Saszka, takie dziary to wszedzie mozna kupic ;) zawsze mozesz sie tez sama pobawic i kupic henne do skory :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Tygrysek - ja też myślałam o hennie dla Saszki, ale to jej się będzie długo trzymało, a może ona chce tak jednorazowo :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Saszka a Ty chcesz tak w całosci zmienić kolorczy tylko punktowo???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hę, że co? pamiętajcie, że rozmawiacie ze starszą panią :P Chomik zdycha.... dzieci płaczą....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Air, Saszka, Tygrysek, Nina=> dziękuję za słowa otuchy :) 🌻 Z moją teściową nie da się spokojnie porozmawiać. Nigdy sobie niczego nie wyjasniamy (raz próbowałam :O ) Ona wyznaje zasadę milczenia przez 3-4 tyg. (zamyka sie w swoim pokoju i my dla niej nie istniejemy) po spięciu i potem powrót do normalnego życia, które ostatnio u nas jest po prostu mijaniem sie i nie zuważaniem nawzajem :O Wszystko fajnie, ale przy kolejnej awanturze wygaduje to, o co kłóciła się ostatnio :O Kiedyś milczałam i nawet przy niej płakałam, gdy mówiła coś przykrego...ostatnio staję sie taka jak ona- mówię to co myślę, jestem złośliwa. I wcale nie jestem z tego dumna :( Cieszy mnie jedynie to, że mam oparcie w Grześku, zawsze mnie broni i mogę na niego liczyć :) Saszka=> ale Ci się fajna impreza szykuje :) a my albo pojedziemy do znajomych, którzy maja też półroczne dziecko, albo zostaniemy w domu. chyba wybiorę 2. wersję :) i tak jak Nina wyląduję z herbatką w domowych pieleszach :) Bierki...jak ja dawno w to nie grałam! A pamietacie telegrę?!!! Kartoniki z postaciami z bajek. Rozrzucało się je grzebietem do góry na dywanie i trzeba było poszukać do pary takiego samego obrazka :) Kurcze, muszę tego poszukać na allegro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Saszka - buuu wiem jak to jest jak chomik zdycha, i nie tylko chomik niestety :( najgorsze, że człowiek nie może nic na to poradzić. Dzieci płaczą, wyobrażam sobie, bo ja też ryczałam jak bóbr, taki los zwierzątek, że żyją krócej niż my. Oby się dzieci z tym pogodziły, taka smutna lekcja życia, ale potrzebna. Brzusia - pamiętam tą grę :D miałam jeszcze taką, gdzie był obrazek na przykład nitki i trzeba było znaleźć parę, w tym przypadku igłę. Super były zabawy, dzięki Bogu rodzice mnie nie sadzali przed telewizorem, inna sprawa, że nie było tylu programów dla dzieci - wieczorynka i Pan Kracy :D Nienawidzę takich sytuacji jak opisujesz z teściową. Jak się można nie odzywać przez miesiąc, mieszkając w jednym domu? mnie by to wykończyło psychicznie, nigdy nie wiesz kiedy się kobiecie odmieni i kiedy znowu zacznie marudzić. Współczuję Ci bardzo, ale plus, że mąż jest za tobą, bo to trudna sytuacja dla faceta, wypośrodkować między mamą a żoną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a to może na Sylwestra wpadniecie do nas?? :) mam i bierki, i kości i tę grę z kartonikami, domino, szachy, i inne fajne :) w stajence Zosia wyznaczyła mi rolę Anioła ;) ale chyba też wolę być owcą bo: \"anioł, to musi mieć takie duuuuuuże skrzydła, nie bój się, przypniemy ci szpilkami, pod pachą\" :D mam czasem anielską cierpliwość :p ale szpilek pod pachami nie zniosę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Air=> wiesz...ja nie jestem przyzwyczajona do cichych dni. U mnie w domu to jak były spęcia, to po paru minutach miały i zaraz wszyscy się ściskali :) A teściowa jest taka zawzieta :( Aż dziwne, że Grzesiek jest inny, chociaż dużo się ode mnie nauczył- m.in. wybaczania i przyznawania sie do winy. Misiu=> ale masz fajna rodzinkę :D No aniołem być nie możesz, bo jesteś już Diabełkiem :D Aaaaaaaaa... przypomniał mi sie film \"To wszystko miłość\" (uwielbiam go!!!!!)- tak w stajence był homar i ośmiornica :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i tak, Brzusia, a mama ma jakieś koleżanki, kogoś z kim sobie może pogadać? do kogo może się odezwać ludzkim głosem? bo najgorzej, jak się tak głęboko w żal wpadnie, że już nic oprócz żali i pretensji nie zostaje... człowiek się zasklepi w swoim \"cierpieniu\" i nie ma wyjścia... zapomina jak ludzie mówią... Pewnie z jej punktu widzenia synowa okropna i zaborcza, wszystko źle robi, a do tego syn zamiast matce pomóc to broni żony... z jej punktu widzenia tragedia... nie do przejścia. Ciekawe, jaka byś miała być, żeby była zadowolona? Mędrkuję tu sobie, bo.... muszę pogadać z dziećmi i chcę nabrać rozpędu... bo dla mnie taki stan rzeczy jaki mamy też jest nie do zniesienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak wspominacie te bierki,kości i inne eurobiznesy,ze sie poczułam z lekka..... omszała :o wrzucilam wam w związku z tym cos do skrzynek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rokita :D, faktycznie, tak było, i jak udało nam się to przeżyc? ja się uczyłam jeździć na wrotkach na świeżo położonym asfalcie autostrady olkuskiej... i mam takie zdjęcia komunijne na łące pełnej mleczy i dmuchawców... jechałam tamtędy jesienią, rośnie tam topolowy las posadzony dookoła Huty Katowice... o której wtedy jeszcze nikt nie słyszał :) Najgorsza to ta ołowiana farba na łóżeczku :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Rokitka - ja jestem urodzona na początku lat 80. ale część tych rzeczy z twojego maila pasuje do mnie :) na dworze od rana do wieczora, wprawdzie mama mnie musiała przez okno widzieć, ale zawsze gdzieś się człowiek zawieruszył, dużo dużo gier i zabaw, na tv nie było czasu, no i to o rowerze bez hamulców :P wypisz wymaluj, mam do dzisiaj blizny na kolanach :D Saszka - ty patrzysz globalnie, bo jesteś i synową i \"teściową\" :D Gio - chciałam maila wysłać i dostałam zwrot :( a tam były same complementos :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nici z sylwestra w Krakowie, nie ma jak wrocic, pierwsyz pociag o 6 rano... zato okazalo sie, ze jedna z dzielnic orgaznizuje Sylwestra \"pod gwiazdami\", wiec zbierzemy kilka osob i bedziemy szalec :D kompletnie nie znam zespolow, ktore beda graly (camel i fiesta loca) ale i tak bedzie super!! :D jesli chodzi o maila Rokity to chociaz ja nie ten rocznik to \"poczuwam sie\"... w koncu komputer mam dopiero od II roku studiow!! a tak ciagle szalalam na dworzu, skakalam po kaluzach a nawet jadlam trawe i kwiatki, zeby udowodnic dzieciakom, ze jestem kosmitka, ktora przybyla z misja badawcza na ziemie :D bardziej zaawansowane jest jedzenie kamienie, nalezy wczesniej w piaskownicy rozsypac cukierki - kamyczki i zapamietac, ktore to sa... po takim numrze, wszyscy wierza, ze jest sie z kosmosu :D ach, ach i mialam tez takie wrotki co sie na buty je zakladalo :D oraz mnostwo siniakow i zadrapan :D pierwsze zlamanie dopiero w tym roku sobie zafundowalam ;) Brzusia -> to jest b. wazne, ze masz wsparcie w Mezu :) to to sie telegra nazywalo?? pewnie, ze pamietam!! byla jeszcze taka pamieciowka, ze trzeba bylo 2 takie same karty znalesc... (Gruby) Misiu -> ja Ci radze, uwazaj z takimi propozycjami, bo jeszcze sie naprawde pojawie.... (a gdzie???)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzien dobry :) na ziemi leza jakies biale ciapowate plamy - marne resztki sniegu... bleah nie wyglada to ladnie... a bierek nie wygralam, przelicytowali mnie... tzn doszlo do takiej sumy, ktorej i tak bym nie zaplacila... Gio -> slicznie Pati wyglada w tej granatowej sukience :) a jak fajnie \"gada\" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Huuuuu :D Spadł \"śnieg\" :P czyli takie biało szare coś, mokre, do butów się przykleja i samochody tym chlapią na przechodniów. Do tego mgła i ciemno, nie jestem zadowolona :P Tygrysek - super taka zabawa na powietrzu, żeby tylko pogoda dopisała. W Poznaniu nie ma takiej plenerowej imprezy, ja przynajmniej nie znalazłam żadnej informacji w necie, ale będziemy się bawić niedalego Starego Rynku, więc i tak pójdziemy tam o 12, powinno być pięknie :) Bierki za astronomiczną cenę? czasami zdumiewa mnie kto tak zawzięcie licytuje ponad faktyczną wartość, nie wiem czy to nie sami sprzedawcy. Gio - no dobra, skoro tak ładnie prosisz to napiszę jeszcze raz 👄 :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Air\'ku suma nie byla astronomiczna (cos kolo 7zl), ale jak by doliczyc koszty wysylki to nie mialo to wszystko sensu, wiec nie walczylam dalej ;) znalazlam bierki w sklepie internetowym za 3 zl...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Saszka=> masz rację...ona na pewno sobie to inaczej wyobrażała. ZAWSZE chciała, żebym była jej synową. A jest faktycznie zupełnie sama. Nie ma koleżanek, ma siostry, ale jej kontakt z nimi jest sporadyczny. Ale i ja na poczatku chciałam razem z nią mieszkać, na urodziny dałam jej kiedyś książeczkę \"Mojej kochanej teściowej\", ale potem.... tak wiele sie zmieniło... tyle złego usłyszałam...jestem rozgoryczona, pełna żalu.... Ale od jakiegoś czasu jest lepiej. Widzę jakieś światełko nadziei. Wiem jedno- to jest babcia mojego dziecka, mama mojego męża, których tak strasznie kocham.... nie chce ich ranić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gio, wyślij też do mnie teściowy tekst Brzusi - jeżeli Brzusia nie masz nic przeciwko temu...próbuję sobie zrobić trzypokoleniowe porządki... a za teściową (w stosunku do mnie) ostatnio robi moja mama...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej kochane :) Ale ciekawe tematy na diabłach: wspominki lat dziecięcych, rodzinne koligacje, Sylwestrowe plany.... :) Mail od rokitki boski! Nie mam pojęcia jak się uchowalismy! ja też z tych dzieciaków co to cały dzień na dworzu, zabawy w chowanego, berka, państwa-miasta, skakanie w pieski z piłką i rózne takie :) Słowa saszki i Brzusi o rodzinnych układach i niesnaskach przypomniały mi moja sytuacje rodzinną. Może faktycznie jedna z moich sióstr (ta najbardziej zajadła, złosliwa) jest już w tym wszystkim tak zaślepiona, że nie widzi nic innego. Dla niej ja jestem ta , która żyje sobie na niewiadomo jakim poziomie, mojej mamy nie odwiedza na cmentarzu, bo to była jej macocha, ojcem wogóle się nie zainteresuje, nawet nie zadzwoni zapytać o jego zdrowie! ja jestem , a raczej byłam z tych, co to zawsze pierwsi wyciągali rękę w takich rodzinnych sporach. Raz, że jestem najmłodsza i miałam nakładzone do głowy, żem jeszcze glupia i newiele wiem, więc czulam się w obowiazku przeprosić. Ale teraz się wszystko zmieniło: po śmierci mojej mamy opadły maski, kilka osób z mojej rodziny okazało sie zupelnie innymi niż myślałam, pojawiła sie zawiść, zazdrośc, że mi się układa.... Nigdy niczego nie dostałam od innych! na wszystko ciężko pracujemy oboje z D., a i tak nie jest wszystko tak jakbym chciała. mam kompleks tego, że nie skończyłam studiów, powrót na uczelnie po 3 latach bedzie bez sensu-nadrobienie różnic materiałowych to kosmos, a zresztą administracja publiczna to nie jest mój świat....D. to uwielbia, skończył te studia w szybkim tempie, dostał dobrą pracę w budżetówce, może nie zarabia kokosów, ale mamy stały dochód :) Mam 30 lat i szukam nadal miejsca w życiu! czuje gdzieś wewnętrznie, że pojawienie się Julii nakieruje mnie na wiele dobrych dróg :) za kilka lat jak mała podrośnie chcę zacząć studia, które MNIE interesują, może zmienię totalnie branżę? Przecież tyle możliwości stoi codziennie przed nami otworem, tylko, że człowiek jest tak zaskorupiały, zmurszały, że..... boi sie otworzyć na NOWE :) Przyjechała do nas na tydzień zwariowana zakonnica-siostra D. Naprzywoziła tyle słodyczy, że mi lzy stanęły w oczach.....jak ja mam mieć silną wolę i ich nie jeść? Zaproponowała nam, że zostanie na kilka godzin w Sylwestra z mała, a my będziemy mogli spokojnie posiedzieć u naszych znajomych na imprezce....sama nie wiem....nigdy nie zostawiałam Julki z nikim innym niż z tatą....ale siostra D. to \"fachowa siła\" pracuje na noworodkach w Berlinie, do dzieci ma fajne podejście.... Bardziej boję sie o to, że Julka da jej w kośc ;) Znam moje dziecko i wiem jak ją uspokoić, wiem kiedy marudzi z przemęczenia a kiedy z głodu lub z powodu mokrej pieluszki..... No nie wiem, zobaczymy jeszcze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:D :D :D Znam moje dziecko i wiem jak ją uspokoić, wiem kiedy marudzi z przemęczenia a kiedy z głodu lub z powodu mokrej pieluszki..... :D :D :D I GDZIE SIĘPODZIAŁA NASZA NIEPEWNA NINKA SPRZED POROU???? Tak trzymać!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ninka - jeżeli naprawdę chcesz iść do znajomych na kilka godzin, to myślę, że siostra D. jest darem z nieba :D ale jeżeli wewnętrznie czujesz opór i masz się przez cały wieczór zadręczać i martwić, to gra nie jest warta świeczki. Kochana, jak poczytasz w końcu :P \"Biegnącą z wilkami\" to oczy ci się otworzą :D naprawdę! swoje życie można i trzeba zmieniać co jakiś czas, bo to jest normalna sprawa w życiu - rozwój, zmiana otoczenia, przewietrzenie duszy. Zdrowy człowiek przez całe życie szuka swojego miejsca, a nawet jak je znajdzie, to szczęściem jest, jeżeli może i chce zmieniać i ulepszać. Tak więc nigdy nie jest za późno na zmianę pracy, podjęcie studiów, pojechanie gdzieś, bo człowiek jest jak rzeka - ciągle płynie i żaden dzień nie jest taki sam jak poprzedni.... W kilku sprawach mi ta książka pomogła, w ułożeniu tego co mnie spotkało w jakąś logiczną całość i odkryłam, że nie ma tego złego :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
HEJ Redi sie wybudzila, ale bidusia jest dalej! Zaraz do niej wracam! Chce wam tylko zyczyć udanego SYLWESYTRA i wszystkiego najlepszego w NOWYM ROKU!! Co do tematów teściowych to moja p.o. teściowa jest bardzo w porządku :) ale moze jak kiedys wezmiemy slub to cos sie zmieni :) ale mysle, ze nie, ale w ich rodzinie jakos tak imnne sa stosunki rodzinne! Ja prawie codziennie dzwonie, czy gadam na gg ze swoja rodzina, a moj aniol nie ma takiej potrzeby... Dla mnie to dziwne... To tyle! Saszka- uściskaj dzieciaki - niech sie trzymaja! Tygrys- no to sie nie zobaczymy w sylwestra.... no coz napewno w nowym Roku bedzie duzo okazjii!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
saszko kochana! Dopiero teraz jak wytluściłaś to co napisalam to do mnie dotarło, że może faktycznie nie jestem już tym macierzyństwem taka przerażona i niepewna? :) To już 8 tygodni z Julką, uczę się jej codziennie, ale prawda jest, że jej fochy, płaczliwość nie są już dla mnie traumą i sytuacją nie do przejścia! Dziś np. ma dzien marudzenia, co chwilkę podsypia a potem budzi się i płacze neszczęśliwa i obrażona na cały świat ;) Zauważyłam też, że....reaguję jak prawdziwa matka-lwica, gdy ktos krytykuje zachowanie Julki, współczuje nam tak absorbującego i placzliwego dziecka to..... skoczyłabym do gardła ;) ! No, nie az tak ostro, ale we mnie się gotuje, bo co z tego, że taka jest? ma charakterek i dobrze! Przynajmniej czuję, że mam dziecko :) A nie jakieś lelum-polelum :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak ja Was wszystkich lubie :D ❤️ :D mielismy mini sylwestra w pracy, tzn byl szampan i zyczenia, wpadla tez dawna kolezanka, tazke zrobilo sie wesolo :D Air -> w weekend zamierzam przeycztac ten najlepszy rozdzial \"biegnacej...\" chwilowo nie mialam na to czasu... Ghana -> bedzie jeszcze mnostwo okazji na wspolne spotkania :D raz jeszcze zdrowia dla Redi 🌻 Ninka -> tez zwrocilam na to uwage, juz inaczej podchodzisz do sprawy \"WIEM, co dobre dla mojego dziecka, WIEM kiedy i dlaczego placze, ZNAM je\" - tak trzymac :) rozumiem, ze to ta szalone zakonnica, ktora ostatnio bylo?? mysle, ze przyda Wam sie krotki wspolny wypad, chocby na 2,3h przeciez nie musicie na cala noc znikac... oczywiscie, ze zycie stoi otowrem, zobacz na moja stopke, to jest ta sama idea ale w innych slowach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×