Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kashi

Klub Milosnikow Kotkow

Polecane posty

jestem na miau od lat ale tylko czytam obecnie :) A jakbys chciala kocia biede to moge Ci i tuzin podrzucic. Na testy nalegaj. Tym bardziej ze kot wychodzacy. Moze warto podac cos na podniesienie odpornosci? I krew na te nerki neiszczesne zbadac? Wiem, walka i koszty ale tak malenki kocur to ewenement, tym bardziej ze wet sam mowi o zaburzonej odpornosci. A i czy wiesz, ze z rudymi trzeba ostrozniej niz z kotami innej barwy? :) Gorzej znosza narkoze, sa delikatniejsze, reaguja nieco inaczej na leki :) Warto to wiedziec i nie wpadac w panike porownujac z innymi kotami takiego rudzielca np. podczas wybudzania z narkozy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To już nam wet gadał ze rude są inne i z tymi narkozami i innymi rzeczami, co do testów u nas test na koci hiv u weta kosztuje 150 zeta, nie dam rady teraz muszę jeszcze wytrzymać miesiąc, po ślubie będę miała trochę więcej pieniążków to na pewno zrobie co do mnie należy. Tylko jeszcze roszkę. Astra a jaki tam masz nick? Chętnie bym poczytała Twoje opowieści. :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja na miau nie pisze opowiesci - nie mam na to czasu :) Kiedy idziesz za maz? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mojego Piciaka coś ugryzło:(Łowca się znalazł,w domu to czeka aż pan mu muchę upoluje,a na dachu cwaniak!Dałam mu pół tabletki wapna(wysmarowałam szynkę:(bo z niczym nie chciał zjeść)Podobno,oryginalna,pieczona,może mu nie zaszkodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jako zywo - nei wiem co zrobic kiedy kota ugryzie jakies stworzenie! Tak czy siak - nie podawaj mu zadnych lekow na wlasna reke bo ludzki i koci metabolizm roznia sie od siebie i niektorymi lekami ludzkimi mozna kota zabic (np. aspiryna).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wapno to mu raczej nie zaszkodzi(mężo kupował dla rybek,nie barwione,bez dodatków)raczej martwi mnie ta ludzka szynka:D A teraz coś,czy ja wiem czy śmiesznego,ale Wam napiszę.Jedziemy na wypad za miasto.Mówię mężowi,we tę puszkę co to nawet dało się zjeść(bo dostaje w zakładzie pracy)On:dla kota?Ja:no,co Ty!Głupi!!!Chcesz go zabić? Matko,jak otwieram puchę z wołowiną dla kota...ech,galaretka,mięsko w kawałkach,zapach.Aż się brzydzę ludzkich konserw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amita - :):):):) I wapnonie zaszkodzi ale tak pisze na zas :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już opuchlizna schodzi.Za to z tej strony znacznie lepiej wyglądał.Bo ogólnie to jest spiczasty pyszczek a reszta to oczy.Matko,jaki on jest brzydki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielona rajtuza
Witam, wdepnęłam do was bo mam kłopot. Mój ukochany kotecek jest zapchlony!!! Szok. Niewychodzący, w domu czyściutko, nie wiemy skąd pchłę przytargaliśmy!:-( Na razie wyłapujemu z futra ale jutro chyba do weta z kochanym pchlarzem:-P Czy to prawda ze pchłę można przynieśc z działki lub piwnicy??? No bo SKĄD????????????????????????????????? Szkoda mi kiciaka , ooooooooooooo 😭 tak się czochra... ale i tak wycałowac trzeba księzniczkę:) Czy można się na dobre pozbyć pcheł??? Jestem złej myśli w tym temacie niestety. Przecież wystarczy jedna która sobie gdzieś czmychnie i kaplica:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wpadaj w panike :) Nabadz droga kupna w lecznicy wet. srodek o nazwie frontline (lub frontline combo) - w takiej malenkiej tubce. Zawartosc tubki siup - na koci kark i mozesz zapomniec o problemie. Srodek dziala miesiac i jest bardzo skuteczny. Pchle oczywiscie ze mogliscie przyniesc do domu WY - i zapewne tak bylo. Kasiula --- badanie kalu nie jest mega klopotliwe tylko obrzydliwe :) Trzeba kocia kupe do lab zaniesc (przy niektorych badaniach nawet z kilku dni ta kupa musi byc) a oni sprawdza czy nie ma jaj, oocyst i takie tam swinstwa. Jedna ze szkol wet mowi, ze powinno sie przeprowadzac przed kazdym odrobaczeniem zeby nie podawac takiego mocnego srodka niepotrzebnie. Inna szkola mowi, zeby odrobaczac raz na jakis czas (zalezny od konkretnego kota i warunkow w jakich zyje) a badac kal kiedy jest do tego wskazanie(chudniecie, uporczywe biegunki itp). Niestety, wbrew pozorom i naszemu dobremu samopoczuciu czasem bardzo ciezko wyprosic robale z naszych zwierzat :( Dlatego tez pytalam Cie kiedy kocisko bylo odrobaczane i czym. Niemniej skoro piszesz ze on watly i zaburzona odpornoscia to i tak musisz sie nim zajac kompleksowo pozniej a na badanie kupska- jesli przyjdzie czas - to po pilniejszych wydatkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dużo tej kupy musi być w pojemniczku? To co jestem w stanie teraz zrobić to chciałabym móc zrobić jak najwcześniej, może jeszcze mi się w przyszłym tygodniu uda zrobić testy, najwyżej mój przyszły mąż mnie wyrzuci z domu :-), ale to przecież wszystko to wyścig z czasem! Tylko przestaje mi pasować ten cholerny weterynarz, który jak pytałam o badania krwi smiał się i skwitował, że jest tyle różnych badań, mnie tam wtedy nie było z Felkiem tylko Mój z nim jechał, bo jak ja bym była to inaczej bym to skomentowała, a mój to dupa i się nie odezwał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasiu - kupa w zaleznosci od tego co chcesz zbadac kosztuje od kilkunastu do kilkudziesieciu zlotych. Badac mozna wszystko i tu sie zgodze z Twoim wet, natomaist sa pewne priorytety. W Waszym przypadku powinno to byc badanie krwi. U nas - wlasnei dzwonilam - test na bialaczke i FIV w drogiej lecznicy kosztuje dokladnie 75 zl. Zadzwon zatem do innego niz dotychczasowy wet i zapytaj - bo to 150 to gruuuba przesada. Badania: morfologia, cukier, nerki i watroba to koszt tez okolo 60 zl, mozna krew zbadac w ludzkim lab. Kasiu, slusznie napisalas - to moze (choc oczywiscie nie musi) byc wyscig z czasem. A w kwestii kupy stopniuje napiecie :) zeby obrzydliwosc nie spowodowala zaniechania badania :):):) Bo kupe trzeba miec z trzech dni. Najhigieniczniej jest kupic szczelny, jalowy pojemnik na mocz w aptece (kup kilka od razu, przydadza sie). No i neistety - \"probka\" musi stac w chlodzie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielona rajtuza
Astra -dzięki za odpowiedź:) Tylko czy ta maść tylko nie wystraszy pcheł czyli nie spowoduje że uciekną z kota w mieszaknie??? Czy moze zdychają od tego środka? (byłoby super!:-P) p.s. -czy pchła może MNIE gryźć??? Coś mi gryzie głowę na czubku i zaczynam wpadac w panikę:-P -liczę ze to meszki bo zawsze ich naleci ale kto wie...:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to damy ją do lodówki :-P hihihi Tylko chcę widzieć miny tych babek w laboratorium jak powiem, że to kupa od kota, a co do zniechęcenia to przecież codziennie po kilka razy wybiera się kupska i siki z kuwety, bo wszystkie chodzą na dwór się załatwiać, a jednorazowy to jest Felek, on sobie idzie na dwór a jak się mu zachce to szybko leci do domu do kuwety. Tak się nauczyl nie weim dlaczego. I czasami jak go zostawimy w ogródku jak sobie leży a my jedziemy na zakupy i przyjeżdżamy a on stoi zły pod drzwiami bo mu się tak strasznie chce siusiu a on nie ma gdzie się załatwic i tylko się drzwi wejścioe otworzy a on pędem zapiernicza do kuwety... Aha i dziękuję co do podania ceny na testy :-O żeby taka różnica była? Muszę po innych lecznicach pojeździć tylko ten cholerny ślub

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam :) Mozliwe, ze jakis czas temu skrobnelam tu juz pare slow :) Ale ze nie mam (jeszcze) kociaka to jakos umknal mi topik. Ale milosniczka tych przekochanych mruczacych futrzaczkow jestem zdecydowanie :D I juz niedlugo pojawi sie kocinka ;) Wyprawka juz zamowiona (kuweta, transporter i drapak), kicius zarezerwowany. Wymarzylismy sobie z polowka brytyjczyka, a konkretniej brytke ;) Tabby tygrysia. Przesliczna :D A ze bedzie to rodowodowy koicak, to zbieramy pieniazki ;) Napewno jeszcze tu zajrze Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaki cholerny?! :) To ma byc piekny dzien :):):) Zadzwon na wszelki wypadek do lab i zapytaj zarowno o to czy przyjma kocia kupe do badania jak i o cene. Pytaj o badanie na pasozyty lub pasozyty i lamblie. Tyle ze przy robalach kot mialby rozwolneinie albo sluz w kale albo krew - a skoro kupa ok to naprawde lepiej pieniazki przeznaczyc na badanie krwi - pilniejsze ze wzgledu na Felka i pozostale Twoje koty. Pamietasz jaka szczepionka szczepilas koty? Rajtuza ---> pchly po frontline przeniosa sie na lepszy ze swiatow, kotka bedzie zabezpieczona przez miesiac :) Napisalas ze kotka nie wychodzi wiec mozesz jeszcze sprobowac srodek (tez w kropelce) o nazwie stronghold. Dziala na pchly i na glisty (wewnetrznie) wiec za jednym zamachem i odpchlisz i odrobaczysz. Cena podobna. I to nie sa masci tylko plyny, latwo zaaplikowac. Pchly oczywiscie gryza czlowieka - powstaje w tym miejscu maly (kilka mm srednicy), bardzo czerwony i swedzacy placek. Sadze ze w glowe Cie gryzie wyobraznia (znam to :):):) ) bo po co taka pchla mialaby sie wspinac na Twa glowe skoro ma cale hektary pieknej, latwo dostepnej i niezarosnietej skory na innych czesciach Twojego ciala? :) Forever - nei chcialabym nic sugerowac ale dwa koty a zwlaszcza kociaki to cos wspanialego :) Mniej ran na czlowieku i masa zabawy :) Klopot i koszty niewiele wieksze. Zastanow sie nad kolezanka (dachowka) dla Twojej bri :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Astra -- raczej dachowiec odpada. Oczywiscie, nie mam absolutnie nic przeciwko dachowcom (ladniej mowiac kotom domowym :) )!! Bo tez sa sliczne i kochane. Ale mamy w palnach w przyszlosci wzbogacic domowe pielesze o kolejnego kotka. Tez brytka. Myslimy o zalozeniu hodowli? Wiem, ze 2 kociaki to super frajda, bo niesamowicie sie ze soba bawia :) Chetnie bym wziela 2, ale niestty na razie na 2 nie mozemy sobie pozwolic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forever - no coz, ja tez zaczynalam od brytkwo, moze sie i Tobei jeszcze odmeini :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym 2 kotek z rujka bym chyba nie przezyla :P:P:P A chcemy zeby brytka miala kociaki, wiec sterylizacja nie wchodzi w gre. Jak beda kociaki to dopiero bedzie zabawa :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forever, do hodowli daleka jeszcze droga wiec nie ma co myslec o rujkach :) Kupujesz kotke hodowlana? W ktorej hodowli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O rany nie pamiętam to było osiem lat temu i to wtedy była dzialka mojej mamy. Ale teraz się zastanawiam nad Franią ona ma około roczku, przygarnęliśmy ją w maju, wysteryzilowalo, odrobaczyli i tyle, nie pomyślałam o żadnych szczepionkach, prawdę mówiąc to ona musiała chyba być czyjaś bo futerko się jej świeciło, ale to u nas jadła cały czas i w nocy spała w ogródku pod choinkami, no potem jej ciąża i zdecydowałam się ją wziąc przygarnąć. Na co musiałaby być zaszczepiona? O ile jeszcze nie jest za poźno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasiula, jesli dobrze rozumiem ze Twoje kotyu nieszczepione sa to finansowo nie mam dla Ciebie dobrych wiesci. Mianowicie wszystkim swoim kotom powinnas zrobic badania na bialaczke (40 zl) a jesli testy wyjda ujemne to wszystkie zaszczepic szczepionka piecioskladnikowa z bialaczka (75 zl). Tak wiec wychodzi duza suma, za dwa lata powtorka szczepienia. Nie wiem w jakiej okolicy mieszkasz ale dla wlasnego spokoju zaszczep je jeszcze pp wsciekliznie (25 zl, co dwa lata). Koty wychodzace sa narazone na zetkniecie z roznymi paskudztwami (najgorsze to chyba panleukopenia i bialaczka wlasnie) a szczepienie jest i tak tansze niz leczenie juz chorego zwierzaka. Niemniej Twoim priorytetem jest teraz Felus (krew) i na niego poswiec ta odrobine wolnego czasu ktora posiadasz :) Ja etz bralam slub w sierpniu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to jak już męczę to pomęczę :-) Czy te szczepionki po dwóch latach powtórka i koniec? Czy trzeba potem tego pillnować? No ja mam ślub nietypowo bo w środę 22 sierpnia i z powodu wszystkich kosztów nie jestem z nigo zadowlona, wystarczyłby mi cywilny, ale moja druga połówka się uparła, że konkordat i koniec! No i nie dało rady, trzeba było kupić sukienkę a tak by bylo ile kasiory do kotków!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w kwestii szczepienia sa tez dwie szkoly: co rok lub co dwa (trzy) lata. Ja przychylam sie zdecydowanie do tej drugiej: po co szczepic jeszcze jest odpornoc po porzedniejs szczepionce? Na dodatek szczepienie obciaza nerki a nerki u kota sa z reguly najslabszym organem. Wiec bedziesz musiala pilnowac i pamietac. Slub faktycznie masz nietypowo :) Ja mialam 24 sierpnia wiec prawie tak jak Ty tyle ze to sobota byla. I na pewno bedzie dobrze :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wielkie dzięki Astra. masz pseudonim jak mój piesio, ale już kupa czasu minęła jak go pochowalismy :-( Teraz mamy same kiciary. Jestem przerażona tymi badaniami Felka, ale musi być dobrze. Mam nadzieję, że biedak już swoje wycierpiał i teraz może być tylko lepiej! Chociaż i tak jest bardzo w sobie zamknięty zawsze szuka ciszy i spokoju i nie lubi się miziać, zaraz zaczyna strasznie warczeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już wiem! Przecież dostanę świadczenie urlopowe, bo wiesz u nas największy problem do mojej drugiej połowy to jest kasa, a tak zamiast na szmaty przeznaczę te pieniądze na kiciary :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
doskonaly wybor :) ja natomiast mam zmartwienie, moja najstarsza kocica jest w bardzo zlym stanie :( Wszystko wyszlo na badaniu krwi profilaktycznym, potem usg nerek, rtg serca i wiadomo, ze dlugo juz nie bede sia Nia cieszyla :( Bezsilnosc jest okropna :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mogę Cięjedynie tyle pocieszyć, że zazdroszczę Ci, że masz takiego weta, który rzeczywiście poczuwa się , bo mój na pierwszą wizytę z Felkiem jak go zobaczył to powiedział\" Co wyście sobie wzięli, i wyszło w tym gabinecie na to, że tylko ja chcę walczyć o jego życie. Jeszcze teraz Ty mi piszesz, że te badania są o połowę tańsze niż on nam powiedział. Hm.. Astra a Twoja kotka jest już bardzo stara, że tak zly stan czy po prostu wyniszczona życiem? O bezsilności mi nie gadaj, miałam kiedyś kotkę znaleźliśmy ją na osiedlu w zimę, mama musiała je gdzieś przenosić i ją straciła, miała szczęście bo wlazła nam pod auto, ale jak ją zlapaliśmy to takie larmo zrobiła że szok (no jak dziki kot), przez tydzień siedziała tylko w moim pokoju i przed wszystkimi uciekała, a jak w nocy robiło się jej za łózkiem zimno to po cichu wskakiwała do mnie do łóżka, raz się zapomniała i położyła na mojej otwartej dloni i się jej usnęło, chciałabyś ją widzieć jak się rano obudziła jaka zdziowiona była. Mieliśmy ją 3 lata, potem złapało ją jakieś choróbsko dziąseł, nie umiała nawet biedna jeść, miała narkozę, kamień czyszczony, wszystkie zęby przeglądnięte, sonde do zołądka itd. ale nic nie pomagało a ona umierała z głodu, na ile mogliśmy to karmiliśmy ją strzykawką, ale dotyk zwykłej wody równał się straszne wycie. W końcu nie mogliśmy dłużej patrzeć jak cierpi i uśpiliśmy ją. 😭 dlatego nie zazdroszczę Ci obecnej sytuacji, ale podziwiam Cię 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serce, to co opisalas - te dziasla - to najczesciej powazny sygnal ze strony nerek. Kot nie je, wymiotuje i ... po kocie :( Dlatego zawsze, zawsze trzeba nalegac na badanie krwi pod katem nerek kiedy dzieje sie cos zlego w pyszczku albo kot chudnie albo traci apetyt bez widocznej przyczyny. Moja kotka jest ze mna od 4 grudnia zeszlego roku. Na pewno jest stara - ale jak, nei wiem. Gdzies tu opisywalam jej historie... Robilam jej badania przed operacja, na wszelki zas - i wyszlo ze w srodku ruina, 7 meisiecy temu bylo o niebo lepiej :( No i nei ma ratunku, mozna jej przedluzyc zycie o jakis czas. A zeby bylo ciekawiej to pierwsze delikatne objawy (utrata apetytu) przyszly dwa dni po badaniach. Postaram sie zeby byla zajebiscie szczesliwym kotem przez ten czas ktory jej zostal. Tylko takie to trudne wiedziec ze sie zegnamy :( Tym bardziej, ze to kot ktory za mna chodzi wszedzie, wciaz pod nogami, wciaz zapatrzony we mnie jak w tecze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pchła w zielonej rajtuzie...
Idziemy dzisiaj do weta. naczytałam się o pchłach... wpadam w depresję bo kiciuchowi pozwalamy na wszystko, eskapady po szafasz, sypianie w dziurach i z nami... ech.... szkoda słów. Mama dostała nerwicy jak jej poczytałam o pchłach.... szok! Tego gówna nie da się wytępić:-( Chyba czeka nas deratyzacja... a było tak pięknie... A co do mojej głowy -faktycznie jest pogryziona , tylko nie widze jaki to ma kolor ale robią mi się malitkie strupki na tych guzkach, takie z przyschniętej limfy... Armagedon będzie w domu teraz... łeeeeee 😭 Dzięki za pomoc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×