Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wkrótce samotna

Chcę zajść w ciążę z facetem, który niedługo ode mnie odejdzie

Polecane posty

Gość Rysiu Riedel
nie napisze pod czarnym nickiem (juz to dzis napisalm na innym forum). Za intymne to. Moje malzenstwo sie rozpadalo. Ale nie przez kogos trzeciego. Nie dogadywalismy sie, byla masa problemow. Przez przypadek zaszlam w ciaze (wspolzycie bylo naaprawde! rzadkie i pewnie pochrzanilam cos z tabsami). Szok. Ale stwierdzilismy oboje, ze moze to jaks szansa dla nas. I gdy bylam w zaawansowanej ciazy, maz zdradzil mnie, z "moja przyjaciolka".To byl cios nie do opisania. Probowalam. Dla dziecka. Siebie. W ciazy! Straszne, zadnej kobiecie tego nie zycze. Maz sie zaklinal, ze ona nic nie znaczy, ze blad, ze mnie tylko kocha..... Odeszlam gdy mala miala 6 miesiecy. Nie da sie zapomniec pewnych rzeczy. Wybaczyc tak. Zapomniec - nigdy. Czy zaluje? NIe. Kocham corke. Ojciec utrzymuje z nia kontakt. Ale czy polecalabym zrobic cos takiego z wyrachowania (ja wpadlam ewidentnie)? Nigdy!!! Jestem odpowiedzialna kobieta i nie raz zastanawiam sie jak ta sytuacja wplynie na mala. I mam nadzieje, ze uda mi sie uchronic ja od problemow dziecka z rozbitego zwiazku. Pozdrawiam autorke i zycze jasnosci myslenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajcie. niestetyczy staty ale ostatni wpis nie był mój, nie odchodzę od Marcina, a jeżeli jakiemuś dziecku przyjemność sprawia podszyw, to proszę bardzo. zarezerwowałam jednak nicka, bo nie chce mi się tłumaczyć za każdym razem, że pojawiaja się nie moje posty. U Nas na razie tak sobie, niespecjalnie ze sobą rozmawiamy, a jeżeli już to tak oficjalnie, parę razy wydarłam się na niego, że buty nie postawił w tym miejscu co trzeba, w ogóle za byle pierdołę wyżywam się na nim. czuję z tego powodu chora satysfakcję choć w głębi duszy wiem, że źle robię. Maecin na razie jest na etapie grania skruszonego, nawet nie staram się mu współczuć, przecież to on wszystko rozpetał, nie mam zamairu juz siebie obwiniac, nie ja zdradziła, nikt nie bronił mu ze mna rozmawiać. jutro jedziemy a obiad do teściowej, bedzie ciężko, trzeba udawac zadowolonych i szczęśliwych...strasznie jestem zmećzona tym wszystkim, dziś rano odkryłam parę siwych włosów u siebie, dużo zdrowia straciłam przez tą sytuację, a tu jeszcze nie koniec. niestey marcin bedzie się musiał teraz bardzo starać zanim znów mu zaufam, jeśli to w ogóle możliwe. dam nam czas, może pare miesięcy, jeśli nic się nie zmieni w moim stosunku do niego, to chyba nie ma sensu tego ciągnąć, muszę zacząć myśleć o sobie, bo zawsze był tylko on...może jutro cos naskrobię, bo teraz strasznie spac mi się chce. pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sztuka magika o_n_a
czytajac twoj artykul przypomnialam ssobie swoj,taki sam problem sprzed ok.3 lat i powiem ci jedno:zaluje ze wtedy nie zaszlam w ciaze z mezczyzna ktorego tez na zabuj kochalam.koniec naszego zwiazku zblizal sie nieublaganie,wiedzialam o tym doskonale i tez chcialm zajsc w ciaze,nwet jakby o tym nie wiedzial,nie musiaby tez wiedziec o tym dziekcku...zeby tylko mialo jego oczy,usta,kolor wlosow...tylko to mi wystarczylo..... chcialam w tym potomku miec odbicie milosci mojego zycia...Teraz osiagnelam w zyciu wszytsko a minelo zaledwie kilka lat i powiem tylko tyle: gdyby ktos cofna czas zrobilabym wszytsko zeby byc z nim w ciazy i miec jego czasteke przy sobie...... teraz, w tym momencie patrzec na swoje malenstwo i wiedziec w nim wszytsko ze swojego tatusia......to wszytsko....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
do samotnej, i co zamierzasz zrobić? trzymaj się, tak wogóle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobrze że nie podejmujesz decyzji pod wpływem chwili,tak myślałam po wpisie podszywacza. Powiem Ci że mądra z Ciebie kobieta,dasz ochłonąć emocją spojrzysz na to wszystko z perspektywy czasu. Ja wiele głupstewek robiłam w życiu pod wpływem emocji i już teraz tego nie robie. Trzymaj się cieplutko,śpij spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up222222222222
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up_up_up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odeezwij sie
:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nina***
trzymam kciuki za ciebie - naprawde cie podziwiam jestes bardzo mądrą kobietą. Do wszystkim które lecą na zajętych - nienawidzę was zasrane gnidy i mam nadzieje ze kiedys skończycie źle, bo młodość i świeżość minie a zostanie zgorzkniałość Pisze to młoda i świeża i zakochana do szaleństwa w swoim narzeczonym:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to co przeszlas to bylo straszne... studium luczkiej a raczej kobiecej psychiki... co sie z nami dzieje w takich chwilach?? az sie boje pomyslec do czego jestesmy zdolne i do czego czasem mogą prowadzic emocje....ty widac jestes silna zachowalas zimną krew choc wiem ze duzo zdrowia cie to kosztowalo! nie wiem czy ja bym tak potrafila pewnie nie do tego trzeba miec charakter i chyba troszke wiecej doswiadczenia. trzymaj sie!! mam nadzieje ze miloc jednak wygra (banalnie to brzmi ale chyba tak naprawde o to w zyciu chodzi) pozdr!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
i co się dzieje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uuuuuuuuuuuuuuup
co słychac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wlasnie
wkrotce samotna napisz co slychac, jak sie czujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i w górę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up_up_up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drobna rada... jeśli nie wyrzuciesz z siebie żalu i gniewu i będziesz się wyrzywała na nim, to najzwyczajniej w świecie wrócisz do sytuacji wyjścia. Znów on będzie odchodził, bo nie będzie w stanie znieść takiego życia, a Ty znów będziesz płakała, ze go kochasz. Radzę pomyśleć czego tak naprawdę chcesz i zacząć robić coś, żeby poproawić sytuację. Satysfakcją z tego, ze on cierpi zabijesz ten związek. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PODNOSZĘ
Co się dzieje? Czy możesz cośnapisać AUTORKO topiku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up222222222222

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klara123
pewnie sie rozstali i nie ma sily pisac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facior
do autorki: Ja mysle zebys mu powiedzila ze spodobal ci sie chlopak z pracy i tez bys chciala sprobowac czegos innego. Postanowilas sie przespac z nim. Jezeli wasz zwiazek ma byc mocny i do konca zycia to kazdy z was juz cos zaliczyl na boku i nigdy wiecej tego nie zrobi.......Zoabcz jego reakcje gdy on sobie wyobrazi jak inny mezczyzna piesci twoje cialo, jak ty go dotykasz, jak jeczysz z rozkoszy.........moze choc przez chwilke sobie wyobrazi co ty przechodzisz............Tak na marginesie to zycze powodzenia i udanego zwiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nuino
podnosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a nie pomyśleliście
że to była zwykła prowokacja, ale już sie tej osobie znudziło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
do "a nie pomyśleliście" a nie pomyślałeś/pomyślałaś że może autorka topiku nie ma obowiązku wywnętrzniać się przed nami dalej czy informować o dalszym biegu zdarzeń?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up_up_up
autorko daj znać czy wszystko w porządku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 888
I jak się skończyła Twoja historia? Może się jeszcze odezwiesz... Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×