Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bujająca w oblokach.

Marze o domu w starym stylu

Polecane posty

I ja się melduje. Marzę , oj marzę o tym domu. Puki co o warzywniku. Już jednak \"Borowskiemu\" po glowie chodzi myśl budowy latem piwniczki i kuchni letniej. Budowle mają być z kamienia polnego i drewna. Koleżanka ma chyba ze 100 ton kamienia, wielki stos jak pół stodoły. Zbierany latami. Mówi, że jak złatwimy transport, możemy je zabierać. To tylko okolo 7 km od naszej dzialki. Może jakoś przewieziemy. Architekt odmeldował się, że projekt domu ma na ukończeniu. Wiosna coraz bliżej. Fajnie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Borosiu, 7km to przecież tyle co nic... Musicie tylko wynająć ładowarkę i ciężarówkę. Myślę, że w jeden dzień się wyrobicie z przewiezieniem naprawdę sporej ilości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mówiłam, czy nie mówiłam, że przed wyjazdem (czyli w ubiegłym tygodniu) tata zrobił mi te lampki pod półkami kuchennymi? Oświetlają mi teraz blat roboczy, a tata to zrobił jakoś tak cudnie, że żadne kable nie wystają ani nic - na kabelki wiercił w półkach otwory i kanały, namęczył się, ale efekt - wspaniały :) A zapala się takim małym okrągłym guziczkiem-pstryczkiem, też sprytnie wkręconym w półki :) Czy się łazienka uda niedługo to nie wiem - możliwe, że pieniądze pójdą na nowy komin :( Ale co się odwlecze to nie uciecze, myślę w temacie intensywnie i konkretyzuję pomysły. Byłam w sklepie z płytkami, ale jakimś tragicznie drogim (200, 300zł za metr! mało co poniżej 100). Muszę się wybrać do zwyklejszego. Mam przypowieść od kolegi, że jego żonka wymyśliła, że koniecznie chce w łazience słonecznie żółte podłużne kafle. Ale kosztowały też ok. 300 zł/m jakieś włoskie. Gryźli się bardzo, co tu począć, przecież tyle nie chcieli wydawać. Ale dziewczyna się zawzięła, schodziła cały Kraków i gdzieś znalazła, że Opoczno bodajże produkuje identyczne w cenie 50 zł/m. :) Mam nadzieję, że i znajdę coś z klasą, a za rozsądne pieniądze. Trzymajcie kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wrzuciłam do garnka fotkę tych nowych światełek. Lampki pochodzą z IKEA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aaaa...byłam, widziałam, kwiatuszki też :) Też tak się zastanawiam, skąd się bierze taka irracjonalna cena kafelków? Czy woda po nich spływa w jakiś szczególny sposób? Rozumiem - ręcznie malowane przez artystę krótkie serie - jak rolls roysy, a tak? Masz rację Tuurmo - baz szaleństwa. A kominiarze się odezwali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Te bardzo drogie to są po pierwsze zagraniczne, po drugie większe formaty, po trzecie jakieś nowoczesną technologią produkowane konglomeraty udające kamień, po czwarte z jakimś specjalnym wykończeniem (np. polerowane jak gres, czy metalizowane), po następne wycinane i łączone kształty (czyli wszelkie drobne mozaiki, dekory czy listwy z różnych elementów). Każdy z tych aspektów oczywiście podnosi cenę. Ale czy uzasadnione jest podnoszenie jej do aż takiego poziomu? Czasem trudno zauważyć różnicę między płytkami - niech będzie taki gres polerowany, spory format 50x50 (taki mam w salonie) mnie kosztował nieco ponad 50 zł/m. A bywają i po 150 i więcej. Owszem, mój wyprodukowały małe chińskie rączki, ale przecie to nie one polerowały, tylko maszyny, a w Hiszpanii mają takie same, a bliżej... Kwestia jakości płytek (z wyjątkiem oczywiście mrozoodporności) w dzisiejszych czasach schodzi na plan dalszy - tzn. wszystkie są mniej więcej porównywalne. A jak wycenić wzornictwo? Trudno, stąd te rozbieżności cenowe, przy podobnych najpewniej kosztach produkcji. Dlatego warto poszukać, bo często bez uszczerbku dla naszego wymyślnego projektu można znaleźć doskonałe odpowiedniki w kilkukrotnie nawet niższej cenie. Jak się uprzemy na konkretny wzór - to niestety nie ma zmiłuj, trzeba płacić. Ale, do czego doszedł ostatnio mój mąż (z charakteru sknera w drobiazgach ale ze sporym gestem w ważniejszych kwestiach) czasem nie warto iść na kompromis, poczekać i zrobić dokładnie tak, jak chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie tuurmo - napisz koniecznie proszę co z Twoim kominem jak tylko będziesz wiedziała - bo się tu martwimy, żebys nam nie marzła :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisałam na Zagrodzie, tu tylko powtórzę, że prąd się na razie świetnie sprawdza, dopóki wielkie mrozy nie zawitają nic mi nie grozi. Najwyżej się zamknie nieużywane pokoje i będziemy siedzieć w jednym i grzać takim małym grzejniczkiem przenośnym :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To teraz masz jasność w przygotowaniu potraw. A potrawy to Ty Tuurmusiu przygotowujesz pierwsza klasa. :-D Kwiaty romantyczne, piekne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aaaaa, bo nasza Tuurma to estetka w każdym calu - nawet w kuchni :) Że nie wspomnę już o ślicznym pisklęciu i chatce z piernika. A teraz już naprawdę idę do roboty, bo przepaplam tu cały poranek :). Zacznę od rozpalania w kozie chyba....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za komplementy i zaufanie na wyrost, że potrawy również smakują, a nie tylko są tworem wirtualnym na zdjęciach :) Co do kulinariów, to mam duże braki w ciastach (umiem upiec jedno ucierane). Ale obiady jakoś daję radę, wszystkich zapraszam jakby byli przypadkiem (lub wcale nie przypadkiem) w okolicy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widziałam, widziałam. Braki w ciastach to nie szkopuł. Za to masz linię jak się patrzy. :-D Ale się nam kafe kolorowa zrobiła....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :) turrma//:) gdzie mam szukać tego zdjęcia? Bo ,,wrzuciłam do garnka,, to mi nic nie mówi :( Ewentulanie jak garnek nie dla wszystkich, to prześlij mi na @, dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tuurmo - też się obśliniłam oczywiście patrząc :P Jak robisz te przypieczone ziemniaczki? (Możesz napisaś tu lub na dowolnie wybranym temacie bardziej kulinarnym gdzie tez się widujemy, bo nie wiem, czy przepis na pieczone ziemniaki pasuje do rozmów o domu w starym stylu ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tuurma je jakoś tak śmisznie porżnęła...Ciekawe czym? Ziemniaki do domu w starym stylu pewnie nijak się nie mają - najfajniejsze jest to, że w zasadzie rozmowa toczy się na 3-4 wątkach jednocześnie między tymi samymi kobitkami - incydentalnie dochodzi ktoś nowy, ale cały czas jest to człek \"znający Józefa\" . Wszystkie mamy zainteresowanie w tej samej sferze - domy, ogrody, zwierzęta, kuchnie, dzieci - bardzo babskie i ...ciepłe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U was nic się nie dzieje? Nawet w planach? Nie wierzę! ;) Ja wymyśliłam małą, malutką oranżerię. Mam taki taras zadaszony, bo schowany w obrysie domu. Nie jest do końca praktyczny, bo niestety wąski a długi. No i umyśliłam sobie, że jego połowę oszklę i wybiję przejście do pokoiku przylegającego do tarasu. Tym prostym sposobem zyskam miejsce na przechowywanie przez zimę bulw dalii, kann i tym podobnych oraz różnych roślinek, które mi trochę marnieją zimą w pokojach (fikus beniamina, krotony, araukaria...). Czy któraś ma doświadczenia z takim pomieszczeniem? Do realizacji co prawda daleko, bo takie okna to będzie ciutkę kosztowało... A mam inne priorytety - łazienka, podjazd, nowy trawnik od tyłu... Tymczasem dobranoc. Chwilowo nie gotuję, bo mama mnie odwiedziła. No i przywiozła mi synka z powrotem. Zmienionego - ale na plus. Zmężniał :) Ale taki ucieszony, że wrócił do domu, latał po wszystkich pomieszczeniach i pokazywał z zachwytem to to, to tamto... Rozumiem, że miał okazję docenić po prawie tygodniowej przerwie dom rodzinny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Farmerko - mnie tez strasznie cieszy ten fenomen :D:D Ze znaniem Józefa ;) Wprawdzie nie wszyscy na dokładnie wszystkich tematach, ale tak sie jakos gromadnie uzupełniamy. W końcu kobiety są jak lwice :classic_cool: tuurmo - juz zazdroszczę tego \"chłodnego i jasnego\" 😠 a jaką wystawę ma ten taras? Bo jeśli południową, to nie wiem, czy nie będzie roślinkom za gorąco, a północną to znów za ciemno... (Ale to zawsze można w końcu ocienić, czy przestawiać ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hejka :) Staram się chociaż czytać, ale na przykład teraz, junior rzuca we mnie nadmuchanym balonikiem... no nie da się za bardzo pisać :D buziaki 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emmi, balonik to i tak spoko. Miękkie, szkód nie narobi :) Cebulko, wystawa południowo-zachodnia. Od południa rosną brzozy, więc zacieniają nieco latem. Dłuższa ściana od zachodu. Wydaje mi się, że będzie idealnie, no a po co są rolety, jakby co? A czy kobiety są jak lwice w takim sensie jak ogry są jak cebula? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dawno nie oglądałam gumisiów i chyba nie nadążam... Tuurmo! Oświeć mnie, moja droga - jak to jest z tą cebulą???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak próbowałam zamaskować fakt, że nie wiem o co chodzi konkretnie Cebulce w \"kobiety są jak lwice\". ;) ;) ;) Nawiązałam do sytuacji z filmu Shrek, gdzie bohater tytułowy próbuje uwiadomić osła, że ogry mają nie tylko niemiłą powierzchowność, ale i wrażliwą duszę. Czyni to używając porównania \"ogry są jak cebula\". Osioł, z właściwą sobie empatią i taktem, docieka czy powodują niemiły zapach z ust po zjedzeniu. Na co Shrek, nie grzeszący elokwencją zdradza w końcu, że ogry są jak cebula, gdyż mają warstwy :) A teraz do roboty i niech mi ręka uschnie jak wrócę na Kafe, nim nie skończę! Cebulko - dzięki za doping. 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pięknie. Nie zauważyłam tego fragmentu. Shrek, jest filmem, który warto obejrzeć razy kilka. Moje ulobione powiedzonko \"wiesz Ośle, nie wszystko można zobaczyć na pierwszy rzut oka\" - to jak patrzyli w gwiazdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tuurmo - a to też - kobiety niewątpliwie mają warstwy :D Kobiety sa jak lwice, bo czasem idą same pogrzac się na słoneczku, ale ogólnie to stworzenia stadne, razem polują, liżą rany, wychowują dzieci - i wymieniają przepisami na smakowite podanie wołowiny :D Też lubie Shreka - nawet nie wiem który fragment najbardziej, ale chyba te kocie oczka :D A swoja drogą jutro robię na obiad szrekowy makaron - czyli ze szpinakiem, czosnkiem i fetą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Całkiem mi dziś ładnie poszło. Ale trzeba się też nieco przespać, więc zerkam tu na dobranoc. Widzę, że nikogo nie ma, to gaszę światło :) Już teraz mam jasność w temacie lwic :) A w temacie Shreka to wolę \"jedynkę\" chociaż przyznam, że ostatniego nie oglądałam. Podobno nie mam czego żałować... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tuurmo - ostatni Shreck jest taki trochę \"nierówny\" - na poprzednich przez cały film śmiali sie i dorośli i dzieci, a w trójce jest to we fragmentach jakby. Ale jest niesamowita animacja fal na morzu ;) Ja w sumie chyba jednak najbardziej lubię dwójkę, na pewno pod względem cytatów jest najlepsza. Jakby ktos miał ochotę sobie poprzypominać: http://www.film.org.pl/prace/shrek2.html http://pl.wikiquote.org/wiki/Shrek (na dole odnośniki do SII i SIII) (polecam zwłaszcza ten pierwszy link - to nie same cytaty, tylko szersze odniesienia do kultury) Co naprawdę ciekawe - ani w wydawałoby sie kompletnym zestawieniu w wiki, ani w tym drugim nie ma tego cytatu z osła jak siedzą w laboratorium wróżki i czytaja etykiety na eliksirach... A nawet artykuł we Wproście czy Neewsweeku o tym był :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×