Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 30 stka *77

Samotność w małżeństwie - a może jest ktoś komu też dokucza...

Polecane posty

Gość gość
Oczywiście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wadiskorpion29@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez zle czułam sie w zwiazku, do tego doszly podejrzenia zwiazane z mniejsza ochota meza na seks. Kolezanka singielka znajac moja sytuacje zabrala mnie na masaz, powiem szczerze ze nie spodziewalam sie tego co dostalam, ale bylo swietnie i jakos mnie sie przejmuje sytuacja w zwiazku, wsyztsko idzie do przodu a ja od czasu do czasu pozwole sobie na dawke przyjemnosci :) http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie.php?advert_id=873457016

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że jest mnóstwo kobiet samotnych w małżeństwach. Piszę kobiety, bo to one są bardziej uczuciowe, potrzebujące opieki, rozmów, czułości. Ciężko coś poradzić. Znajdą się pocieszyciele, operujący ładnie słowem, pisarze czy bajkopisarze, ale takiemu chodzi głównie żeby powolutku do łóżka zaciągnąć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćR
Bywa różnie, raz jet lepiej, raz gorzej. Niestety wyszło na to, że parę tygodni temu straciłem pracę i w domu jest jeszcze gorzej. Nagle stałem się w ogóle zbędny, w tej chwili nie rozmawiamy już w ogóle o niczym... żadnego wsparcia, niczego... jedna wielka lipa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najgorsza jest samotność w małżeństwie, kto doświadczył ten wie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam się. Wiem. Jestem samotna od wielu lat, chyba odkąd wyszłam za mąż. Nie lubię mojego męża, z trudnoscia go znoszę. Czekam na cud i wiem, że ten cud nigdy nie nadejdzie. Dlatego chlam, ale w miarę, organizuję sobie życie towarzyskie itp. Jestem tchórzem, bo nie postawiłam wszystkiego na jedna kartę????? Owszem, myślę że jestem. piep[rzonym thórzem> Gdybym była odwazniejsza, byłabym sama nominalnie. Wtedy łatwiej o wszystko, o właściwą perspektywę. A taK? Samotna mężatka??? To oksymoron, k***a mac. I nie dbam, że mi wygwiazdkuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samiuśka67
do bani to forum!!! opisałam moje probemy... moje życie i po prostu zostałam zignorowana i super!!! Przekonalam się, że Internet nie rozwiąże problemu. !!! Lepiej porozmawiać z bliskimi tu i teraz. Jeszcze nigdy nikt mnie gorzej nie potraktował jak to forum... Szkoda... a może i lepiej... Wolę rzeczywistostość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czemu się tak unosisz tu bardzo trudno znaleźć kogoś z kim można szczerze i otwarcie porozmawiać, szukasz takiego rozmówcy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćGalia
Samiuśka według mnie te dwa wpisy swiadczą o tym, że możesz być egocentryczką. Oczekujesz od innych reakcji natychmiastowej a jak nie to sie obrażasz jak mała dziewczynka. Zastanów się co robisz, żeby zmienić tą sytuację w której się znalazłas. Bo widze, że zmian oczekujesz tylko od męża. On jest zły a Ty ta dobra. Czy starasz się go wciągnąć w swoje życie. Czy opowiadasz mu o swoich planach? Czy go chwalisz? Czy budujesz jakąś więz między Wami? Czy tylko coraz bardziej rozczarowana czekasz i czekasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość honorata333
samuśka nie da się tak w kilku wpisach komuś doradzić , hyuowo jest niby razem a osobno , znam to z teorii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Samotność to bardzo szerokie pojęcie, które każdy człowiek pojmuje i odczuwa w inny sposób. Uczucie pustki może pojawić się na różnym etapie naszego życia, bez względu na wiek, płeć czy sytuację.Samotność to temat bardzo poważny, mający wpływ nie tylko na nasze samopoczucie, ale również na zdrowie. Czasem jest to uczucie przejściowe, a czasem utrzymuje się przez długi czas – ten drugi przypadek nie dotyczy tylko osób samotnych. Bardzo często samotnie czują się osoby będące w stałym związku, nie załamujmy się musimy wyjść do ludzi do znajomych porozmawiać, wyżalić się iść do kina na piwo czy drinka,jak będziecie siedzieć i płakać nic nie osiągniecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ty tak właśnie robisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doma24
Witam. Myślałam że tylko ja mam taki problem. Jestem w związku 2lata a pół roku po ślubie. Mamy dwoje małych dzieci. Przed ślubem mąż się starał. Gotował i sprzątał. Zajmował się synkiem. Rozmawialiśmy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doma24
... na każdy temat. Po ślubie wszystko się zmieniło. Dodam że braliśmy ślub jak byłam w drugiej ciąży. Mąż mnie oszukuje. Nic nie robi. Nawet nie sprząta po sobie. Z dziećmi też spędza mało czasu. Woli kumpli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doma24
Nawet jak płacze to on jest obojętny. Koleżanek też już nie mam. Może ktoś poradzi co zrobić żeby mąż w końcu mnie zauważył albo chociaż ktoś pogada. Zawsze to raźniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chcesz powiedzieć ze to ślub zmienił jego nastawienie do wszystkiego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doma24
Sama nie wiem. Czasami myślę że jak byśmy byli razem ale nie byli byśmy po ślubie to może było by inaczej. Może byli byśmy razem tak naprawde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kropelka żalu
Hej Wszystkim :) Doma24, a jaka jest różnica wieku między Wami? Czy nie jest czasem tak, że mąż ma gdzie wyjść więc wychodzi. A Ty? Czy nie możesz czasem go zostawić z dziećmi i wyjść na godzinkę lub trzy? Może nie czekaj aż mąż Cię ,,zauważy" tylko sama zadbaj o siebie. Nie musisz od razu wychodzić do baru na piwo ;) ale jakieś wyjście z koleżanką albo sąsiadką, kino, zakupy, basen? A może czasem zaproponuj: dzisiaj zajmę się dziećmi-spacer a Ty Kochanie ogarnij dom, albo odwrotnie- weź dzieci na spacer a ja coś fajnego upichcę. A może mała wycieczka spacer i rodzinne zdjęcia? Czasem trzeba wciągać partnera a czasem trzeba zrzucić na niego obowiązki. Mój np. woli wszystko tylko nie domowe obowiązki. Pracowity jest, majsterkuje i tworzy, ale jak idzie o sprzątanie to czasem zmywa. Często niedbale i miskę zostawia brudną, ale upominam delikatnie i częściej po cichu poprawiam. Natomiast o sprzątaniu na święta wspominam dużo naprzód ;) To by trzeba, tamto by trzeba... Albo proszę do pomocy... No i sporo rzeczy zrobiliśmy. Próbuj angażować męża, powołuj się na to jak fajnie Cię wpierał przed ślubem, chwal jak umie zająć się maluchami, organizuj wyjścia starszego z tatą albo młodej pociechy. Może coś drgnie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W górę! Może komuś wątek jeszcze posłuży?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sporo już lat po ślubie i też samotność dokucza. Kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli masz podobnie w zwiazku i szukasz kolegi przyjaciel napisz najnowszy3030@interia.eu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czułam sie samotna. Zdawałam sobie sprawe z tego, ze nie akceptuje samej siebie, ale nie mogłam sobie z tym poradzic. W moich problemach pomógł mi rytualista perun72@interia.pl zamówiłam u niego rytuał powodzenie u płci przeciwnej i w końcu znalazłam tego jedynego : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witam ja rownież czuje sie samotna. staram sie jak moge. Bardzo dbam o to zeby ładnie wyglądać ale mój maz nawet nie powie miłego słowa i coraz cześciej widzę ze wchodzi na strony porno. Jest to przykre bo jestem osoba ktora bardzo ceni prawdomówność w związku. Dużo razy podejmowałam rozmowy z mężem ze czuje sie samotna itp. Przez ta sytuacje tracę wiarę w siebie. Juz poddałam sie tej sytuacji nawet nie chce walczyć prędzej chyba zrezygnuje bo to nie ma sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agulina33
Witam, 8 lat temu przeprowadzilam się do innego miasta z którym to mieszkał moj chłopak, od 5 lat maż. Wszystko było pięknie, kochaliśmy się ale w tym roku coś się zmieniło, nagle. Z dnia na dzień mąż oświadczył że mnie nie kocha, że to już koniec. Padło bardzo dużo przykrych słów z jego strony. Zmienił się o 360 stopni. Wykrzykuje do mnie że mnie nienawidzi, żałuje że poznał że chce rozwodu. Jest w nim tyle agresji i nienawiści do mnie. Nie wiem dlaczego. Od tygodni nie nocując w domu. Twierdzi że pomieszkuje u kolegi ale ja nie wiem czy mu wierzyć. Mamy małe dziecko, syn ma 3 lata, od niego też się oddalił. Ostatnio powiedział ze będzie płacił na dziecko alimenty w kwocie 500 zł i odwiedzał go raz w miesiącu bo nie czuje potrzeby częściej. To bardzo boli. Czuję jak by mi ktoś serce rozrywał. A ból promieniowal po całym ciele. Nie nam tu żądnych znajomych. Jestem całkiem sama. Sama, samotna i ze złamanym sercem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość14
Agulina33 wyobrażam sobie jak musi ci być strasznie ciężko. Tym bardziej że nawet nie masz sie do kogo odezwać. Strasznie mi ciebie żal. Niektórzy faceci to straszne dupki myślą tylko o sobie. Nie mogę pojąć jak to jest że dwoje ludzi się kocha pobiera a później tak strasznie rani. Przecież niema miłości tylko na chwilę . Jeśli się kocha to przecież na całe życie. Jeśli chciała byś pogadać to napisz maila odezwę się. Czasem szczera rozmowa przynosi wielką ulgę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agulina33
No i stało się. Mój mąż składa w sądzie pozew o rozwód. Nie dał nam żadnej nadziei, szansy. Ale boli. Człowiek którego kocham nad życie. Jak tu dalej żyć. Pozbawiony wszystkiego. Nie mam siły walczyć o jutro dla siebie i dziecka. Co nam robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem czy pracujesz Musisz skupić się na sobie i dziecku Mąż podjął decyzję i pewnie jej nie zmieni.. Myślę że kogoś ma.. Inaczej nie rwal by się tak do rozwodu Nie ma rady, trzeba żyć dla siebie i dziecka, może wrócić do rodzinnego miasta, odnowić kontakty? Nie pozwól mu się zniszczyć, bo to d**ek jakich mało, nie zasługuje na nic z twojej strony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćR
Powiem z perspektywy, który prawie też się rozwiódł - Twój mąż wcale nie musi mieć kogoś; ja po kilku latach wspólnego życia zdałem sobie sprawę, że mojej żony nie kocham. Wiem, co zaraz powiecie - po co się żeniłeś - tak wyszło, że nie chciałem zostać sam, nie jestem typem 'maczo', ciężko przychodzi mi zawieranie znajomości, nie mam przyjaciół, cóż - myślałem, że miłość przyjdzie z czasem... Wiem, że zrobiłem jej krzywdę, czego się wstydzę. Choć pozew rozwodowy już złożyłem, to do dzisiaj jesteśmy razem, ale dzisiaj udaję, że jest wszystko ok, więc co to za życie?? - puste... :( Ja nie twierdzę, że Twój mąż ma tak samo, ale czasami może lepiej rozejść się?? Tak jak wyżej ktoś napisał - musisz teraz zrobić coś dla siebie i dziecka. Wiem, że będzie Ci trudno, ale niestety życie masz tylko jedno i umartwiać nie można się ciągle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
GoscR Jak mozesz radzic zeby dziewczyna odeszla skoro sam tego nie zrobiles tylko siedzisz i jeczysz, ze zyjesz w pustce? Doradz prosze, cos co zrobiles i sie u Ciebie sprawdzilo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×