Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Żonaty34

Fajne i nudzące się mężatki zapraszam na pogaduchy.

Polecane posty

Gość otulona deszczem
ble,ble,ble,bleeeee,ble,ble....zalosne....czyzby nei bylo ciekawszych rozmow,tylko ciagle ci nasi mezowie.pieniadze itp...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Figazmakiem powtorze sie Gdybys podchodzila do tego w perspektywie \"dla dobra dziecka\" wiedzialabys, ze udawanie milosci i oszukiwanie siebie nawzajem nie jest dla dziecka dobre. Ale wygodne, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Figazmakiem- godne podziwu poświęcenie, ale zebyś potem od dzieciaka nie usłyszala- nie prosiłam cie, zebyś się dla mnie poświecała. Poza tym ja nie jestem w takiej sytuacji jak ty to nie wiem, ale jak ktoś wspomniał, dziecko ma taka satelitkę emocjonalną i wyczuwa po prostu wszystko. Dla mnie (podkreślam tylko w moim odczuciu) taki układ jest chory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ill - ale my nie udajemy miłości, bo jej nie ma. Zachowujemy się jak dobrzy koledzy, którym przyszło razem mieszkać. Nie ma konfliktów między nami, bo mamy jasną sytuację. Ja nie kocham jego, ani on mnie, ale to nie przeszkadza nam się wzajemnie lubić. Wcześniej były i to często. teraz - jest spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Troska o emocjonalnosc... a jaki przyklad temu dziecku dajesz? Przytulacie sie z mezem do siebie? Calujecie sie przy dziecku? Okazujecie sobie nawzajem milosc i szacunek? Takie rzeczy to w teatrze, bo grac moze kazdy. Natomiast dla dziecka to dobre nie jest. Parodia, tragedia na kolkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Figo, no ale ileż można tak udawać? Zresztą jaką masz pewnośc, że za 5 lat, jak dziecko się w końcu domyśli, wiesz dzieci widzą, sa świetnymi obserwatorami - np. czy są czułe gesty między rodzicami - głupie buziaki na dzien dobry, czy tez do widzenia, trzymanie się za rękę. Jak najprostszych gestów nie ma, to dziecko to w końcu zauważa. Czuje, że cos jest nie tak. I co wtedy? Może wtedy będzie czuło się winne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak jest wygodniej dla ciebie i zeby nie miec wyrzutow sumienia idziesz w zaparte w imie \"dobra dziecka\" ktore tak naprawde masz gdzies.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Figazmakiem, to skad dzieciak ma się nauczyć na czym polega np. czułosć między dwojgiem dorosłych, kiedy tata tuli mame, albo mama po prostu całuje go w czoło...no wiesz...takie proste gesty. Myślisz ze córka zbuduje potem normalna relację z facetem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieska kredka
Mentalność nie odnosiła się do Ciebie, a do współczucia dla niejakiej Beaty. Twoja jest chyba OK :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wy nie rozumiecie jednego - między nami nie ma wrogości. A szacunek między nami istnieje od początku i nie zniknął.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieska kredka
Mój poprzedni post jest do otulonej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ill widze, ze mamy podobne poglady:) właśnie się zorientowałam, ze prawie przekopiowalam twoją opinię:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Figo, faktycznie - nie potrafię zrozumiec - udawanego bycia ze sobą dla dobra dziecka. To nigdy się nie sprawdza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość otulona deszczem
dziewczyny,moze z innej beczki...przezulyscie w swoim zyciu cos bardzo excytujacego,cos nieplanowanego,cos co zmienilo was i podejscie do zycia...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
otulona, po każdej nocy z moim konkubentem mam takie wrażenie:D czyli ostatnio minionej nocy:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się z kimś z wcześniejszych wypowiedzi. Żonaty 34 sobie odpuścił, bo spieroliły**** ten topik. Jak można piperzyć takie bzdury. Nawet odstraszyłyście mówiące na temat panie. A teraz jak zwykle kłutnia miedzy sobą. Żałosne Pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kinka, niestety, rodzice w imie wlasnych celow krzywdza dziecko, zaslaniaja sie jego dobrem - naogladalam sie takich przykrych rzeczy za duzo, oj za duzo... I jeszcze twierdza, ze robia dobrze, ze miec dwoch rodzicow jest o niebo lepiej niz zyc w niepelnej rodzinie. Blad, blad niestety masakryczny dla dziecka :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zresztą i tak maż stara się o prace za granicą, więc i tak nie będziemy razem mieszkać, a dlaczego mam go wyrzucać z domu, skoro nic złego mi nie zrobił???? Chemia wygasła, miłość też, ale przyjaźń pozostała. A możecie mi wierzyć, ze dziecko i tak woli mieć oboje rodziców, niż tylko jednego, nawet jeśli nie widzi pocałunków, czy przytulania. Oboje bardzo ją kochamy i dostaje tyle czułości od nas, ze jest szczęśliwa. Poza tym jest na tyle mądra i inteligentna, ze gdy ma wątpliwości pod jakimś względem - to otwarcie się pyta... Niedawno usłyszałam od niej, że fajnie jest, gdy się nikt w domu nie kłóci.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krytyk, co jak co ale Zonaty nie okreslil na poczatku jakiego typu ma to byc topik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieska kredka
Moje miłe .... niestety, ale to co Figa pisze sprawdza się. Figa, nie jest taka daleka od prawdy o życiu. Pokażcie mi jak dużo jest rodzin, gdzie mamusia całuje tatusia w czoło, wszyscy się tulą i jest ogólna sielanka. Często ludzie pobierają się jako bardzo młodzi , potem ich zainteresowania, spojrzenie na życie, widzenie świata się rozjeżdżają. Zostaje przyjaźń, koleżeństwo . Trzeba to rozwalić bo brak miłości ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość otulona deszczem
nachodzi mnie pytanie-czyzby zawsze nasze emocje byly uzaleznione od facetow,mysli krazyly wokol tych mnaszych ukochanych,fajnie jak jest ok,ale jak cos nam zrobia,czesto bywa,ze placimy za to slono...jakby tu sie uwolnic od tego...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Figo, ja mam. I dlatego wlasnie nie wyobrazam sobie udawac przed swoim dzieckiem niczego. Zresztą nie muszę, bo udawania nie ma :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
liliputko - to dlatego, że wasze uczucie nie wygasło. A teraz pomyśl, czy pozbawisz dzieci ojca, gdy to wygaśnie???? Czym się pokierowałabyś, jakimi wartościami, gdyby coś takiego nastąpiło???? Chodzi mi tylko o głębokie zastanowienie, bo nie zyczę Ci, by coś takiego Cię spotkało....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
otulona gdzie są emocje to wiadomo że są i te pozytywne i negatywne, najgorzej jak nie ma emocji w ogóle- to już katastrofa, nie da się nic zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×