Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Lady Starlight

szukam wsparcia w odchudzaniu

Polecane posty

Uliczko - po pierwsze - foremkę wypełnił, opadł dopiero po kilku minutach pieczenia Po drugie - było grzanie dołem z termoobiegiem Po trzecie - nie wyrzuciłam, zobaczę jaki będzie jutro Wyjęłam od razu po upieczeniu, stygł chwilę w formie, potem na blacie. Nie łamię się, będę próbować do skutku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć dziewczynki :-) siedzę przy komputerze od rana i już nie mogę na niego patrzeć :P a tu jeszcze tyle roboty :-( ale dietka funkcjonuje i prysznic z masażem był :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Wiaterku:) Jak mus to mus. Dobrze, że dietka nie ucierpiała na Twojej pracy. No i widzę, że mobilizacja jest. Tak trzymać:D Ja zaraz idę na swoje zabiegi, zakupiłam odpowiednie specyfiki i będę sprawdzać skuteczność:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to idę na zabiegi i spać, bo padam z nóg. Do poczytania jutro. Życzę jak zwykle. paaaaaaaaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nadal nie skończyłam, ale już nie widzę na oczy :-( idę się przespać, dobranoc :-) i dzień dobry - miłego dnia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć dziewczynki :-) jeszcze nikogo nie było? ja przespałam 5 godzin i znów pisałam, ale na szczęscie już skońzyłam :D jestem zmęczona, ale trwam w dietce ;-) co u Was???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj ! Niedziela nie sprzyja odchudzaniu-odpuściłam dziś sobie, a od jutra wracam do solidnej zaplanowanej dietki. Zastanawiam sie nawet czy niedzielnej dyspenzy nie wpisać w zasady. Czyli w niedzielę będzie mi wolno pogrzeszyć :) Może to być dla mnie mobilizacja by w tygodniu ściśle przestrzegać zasad. Spróbuję- a o efektach będę informowała na bieżąco!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć Uliczko :-) ja też czasem pozwalam sobie na więcej w weekendy łatwiej wtedy pilnować diety :D a i świadomość, że mogę zjeść coś innego, powoduje, że rzadziej korzystam z tego prawa ot, taka babska logika ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie bardzo z moją dietą - obiad u rodziny z gór!! Pyszna kuchnia i dużo tłuszczyku!! Ale jest jeden plus, zuważyłam że przestałam być głodna w sumie już po kilku kęsach. Niestety, trzeba było zjeść wszystko bo przecież nie wypada... :-( I tak udało mi się uratować od wszystkich ciast!!! Jak wyjde troszkę z kłopotów finansowych jak nic zapisuje sie na aqua aerobic lub na siłownie bo widze że bez tego ani rusz!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj Kuleczko :-) pewnie pyszny był ten obiadek widzę, że wszystkie mamy kłopoty z odmawianiem ;-) bo nie wypada, ale prawda jest taka, że musimy uczyć się asertywności taka mądra jestem, a sama też nie potrafię :p łatwo mówić, trudno zrobić :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety asertywność to dla mnie coś kompletnie obcego ;-) Coraz bardziej widze że to nie tylko w jedzeniu ale i w życiu tak sie poddaje łatwo innym :-) Chyba czas coś ze sobą zrobić, nie moge w końcu pozwalać sobie chodzić po głowie.. Chlip... to sie tak łatwo mówi gorzej z realizacją Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mozna się nauczyć :p teściowa mówi: ciasteczka oczywiście nie chcesz? - nie dziękuję :D chlebka? - dziękuję, nie! spróbujesz? - nie dziękuję, dzieci zjedzą ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny! U mnie dzisiaj lipa. Mam doła od rana:( Dzisiaj zjadłam: śniadanie - mieszanka z jogurtem, potem 3 ciasteczka biszkoptowe, obiad - kawałeczek schabu z sałatkami różnistymi, potem jabłko, kolacja - 2 kromki chleba z kiełąbaską własnej roboty. Nie wypiłam ani łyka czerwonej herbaty, ale kawę piję już 6 (1x expres, 5x rozpuszczalna). Wkurzyłam się i po południu zostawiłam dziecko mężowi i poszłam na ryby. Trochę pomyślałam i stwierdziłam, że mam dość swojego życia. Muszę coś zmienić, ale nie wiem co. Jedyne, co mnie spotkało i było naprawdę pozytywne, to wiadomość, że moja przyjaciółka jest w ciąży. Strasznie się ucieszyłam, a potem przyszła refleksja, że ja nie będę miała takiego szczęścia, i moja Niunia zostanie jedynaczką:( Wszystko mnie dołuje, ale cieszę się, że dzień Wam się udał. A, i waga pokazała dziś 66,5 kg, ale to pewnie po wczorajszej bieganinie. Przepraszam, że zanudzam, ale nie mam z kim pogadać, nie chcę dołować psiapsióły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam ja dziś tylko na chwilkę cały dzień w pracy a jutro pobudka przed 5 rano i wyjazd wrócę po 16 i na noc do pracy jak znajdę chwilkę to zajrzę jutro miłego poniedziałku bo u mnie to jaki poniedziałek to i taki cały tydzień zazwyczaj a jedzonko ok bo przecież nie może być inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trochę mnie dziewczyny pocieszyłyście , że to nie tylko ja miałam dziś tyły w diecie. Wredna jestem, no nie? :) A nie mówiłam ,że razem raźniej? :) Oczywiscie żartuję. Dzisiejszego dnia już nie uratujemy, ale od jutra zaciskamy pasa!!!! Oczywiście te ,tóre go dziś odrobinę popuściły. Idę na film, ale zajrzę tu jeszcze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uliczka ma racje!! Trzeba wrócić do dietki.....:-( Wyłamom w diecie mówimy stanowcze NIE!!! czy jenak nie ;-) ??????????????????????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Misiaczku, masz rację, o to właśnie chodzi :D Kuleczko, nie kombinuj ;-) dieta to dieta, trzeba się pilnować :D Agro, po to tu jesteśmy - na dobre i na złe każdy ma lepszy i gorszy dzień, dziś trafiło na Ciebie :-( współczuję ale, ale - czy ja dobrze widzę?! 66,5 kg? toż to rekord nad rekordy! - minus 13,5 kg w miesiąc! GRATULACJE :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O cholercia! Ale namieszałam! Nie 66,5 tylko 76,5 miało być! 200 postów! Bardzo się cieszę, coraz mniej się obawiam, że ten topik upadnie! Właściwie to wcale się już nie obawiam. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja sobie właśnie założyłam, że do urodzin (5 lipca) schudnę do 60 kg. Czyli jeszcze 16,5kg przede mną. Może uda mi się wcześniej, nie wykluczam, ale chcę mieć zapas czasu na osiągnięcie celu. Myślę, że to realne. Chciałabym wtedy wyglądać w miarę dobrze. Może nawet uda się więcej? Kto wie... Czas pokaże. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mój cel znasz ale nie określam czasu, w jakim go osiągnę - w myśl przysłowia, że co nagle to po diable ;-) po prostu robię to od jakiegoś czasu - do skutku no, ale Ty nie masz tyle do zrzucenia, co ja, więc myślę, że Twój cel jest bardzo realny do osiągnięcia w tym czasie, który wyznaczyłaś czego oczywiście bardzo Ci życzę :-) jednak skłamałabym, gdybym nie powiedziała, że na razie walczę do świąt i do sylwestra :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do śmieci
Takie określanie celu po trochę ma sens. Małe kroczki prowadzą do osiągnięcia celu i to nie tylko w odchudzaniu. W każdej innej dziedzinie życia jest tak samo. Trzeba pokonywać kolejne etapy i w końcu wymarzony cel będzie osiągnięty. Na świecie jest bardzo niewiele rzeczy, których nie da się zrobić;) Tylko trzeba wytrwałości, no i czasu oczywiście. Ale on i tak upłynie, czy tego chcemy czy nie. Więc od jutra trzymamy rygor. Zaciskamy pasa i wracamy do ćwiczeń. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"do śmieci\" to ja. Zgłaszałam temat do usunięcia i tak mi zostało;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Nie oglądacie \" Gotowych na wszystko\"? Uwielbiam ten serial. Jutro mam dzień urlopu, pozałatwiam różne sprawy,wypiję spokojnie poranną kawkę- lubię te chwile, gdy jestem sama w domu- taki spokój i luz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja oglądam kątem oka ;) Niestety nigdy nie jestem sama w domu - zawsze towarzyszy mi mój mały klon ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak w sumie to nie jest tak żle ze mną! Po tym niedzielnym obiadku czuje sie nadal objedzona i już nic wiecej nie wchłonęłam więc bilans wyszedł na zero.... Teraz tylko gryze pazury przed straszliwą rozmową jutro w pracy!! I obawiam się, że odmowienie konsumpcji ciasteczka, nawet w starciu z teściową :-), to pestka w porownaniu z tym co mnie jutro czeka!!!! Dobranoc wszystkim, ide sie przewracać z boku na bok probując zanąć :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×