Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość inż. budownictwa

Skok w bok faceta

Polecane posty

Gość powiedz co zamierzasz
taaa. ,kilka miesiecy temu tez zmierzał do rozwodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
Kurwa, nie chcenawet teraz mi sie za bardzo myśleć co mam jeszcze zrobić. Teraz nie jestem z nia i czuje sie dobrze. 3 miesiące temu mówiłem jej ze to było ostatanie z jej strony takie zachowanie. teaz choc by nie wiem co, chonor nie pozwala mi sie z nia pogodzić. Rozwód - postanowione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
sorki za ten honor

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba właśnie dobrze, ze zacząłeś myśleć konkretnie jak ty się czujesz w tej sytuacji i co dla ciebie bedzie dobre... może to miała być lekcja życiowa, moze nie... w każdym razie wbrew sobie rzadko kiedy się opłaca :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiedz co zamierzasz
no i brawo, tylko zebys sie nie dal przekabacic, rodzinie, jej, rozwiedziedziesz sie i poszukasz sobie jakiejs normalnej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szkoda że nie da się tego załatwić happy endem :( cóż, mam nadzieję że wszystko się ułoży i pozostaje mi tylko życzyć ci żebyś się dogadał z żoną w sprawie córeczki. i cały czas czekamy na rozwój wydarzeń. na dziś już dobranoc 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
Wczoraj przytrafiła mi się dziwna sytuacja i chciałem się poradzić co wybrać. A mianowicie, zareagowałem na jedną z propozycji nawiązania spotkania towarzyskiego i wysłałem sms. Kobieta mi odpowiedział, pisaliśmy smsami chyba ze trzy godziny, zanim się umówiliśmy na jutro. Okazało się, przynajmniej z tego co pisała o sobie, że ma wszystkie te cechy, których ja tak bardzo potrzebuję (przede wszystkim, uwielbia bliskość uczuciową i fizyczną). Co ciekawe, okazało się, że dziewczyna mieszka niedaleko ode mnie, i chce się koniecznie spotkać, choć pisała, że też ma męża. Właściwie to chodzi jej bardziej nawet o spotkania kontaktu sexualnego. Przyznam się wam, że jak czytałem co to osobie i do mnie pisze, aż radośniej biło mi serce, a w myślach - teraz to mi che się żyć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
Już mnie trochę znacie, i wiecie jak ja bardzo tego potrzebuję, ale z drugiej strony wiem, że w obecnej mojej sytuacji - nie jestem jeszcze rozwiedziony - nie będzie to fer, a ja cholernie źle się czuje jeśli miałbym kogoś (żone) oszukiwać - mimo wszystko. Czy powiedzieć naj pierw żonie o moich zamiarach i iść na to spotkanie? Czy nie iść? Ale obawiam się, że jak odmówie tej kobiecie teraz, więcej się ze mną nie umówi, a wydaje mi się naprawdę wspaniałą i szczerą (do tego, bardzo ładna (było jej zdjęcie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heheheh - jakie to męskie :D Ale chyba za szybko inżynierze... Zresztą - nie wtrącaj się w czyjeś małżeństwo może.... Spotkać może i tak ale od razu seks... Nie wiadomo jak jest między nimi... Też mam taką sytuację teraz, też miałem taki zamiar ale już nie mam... póki co za wcześnie na to bo.... BO JESTEM GŁUPI I ZYJĘ NADZIEJĄ :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
Też mi się wydaje, że póki człowiek ma wątpliwości, powinien zaczekać. Ale obawiam się, że może mi umknąć coś, na co długo czekałem, i nie przytrafić mi się już nigdy. Nawet tak myślę, żeby choć przeżyć tak 1 rok w takim spełnieniu - a później wszystko jedno!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanko*
naprawdę jesteś aż tak zdesperowany, że z pierwszą lepszą poszedłbyś do łóżka? nie bądź dzieckiem - po kilku SMS-ach nie możesz wiedzieć, że trafiłeś na wspaniałą kobietę. Narazie jesteś wyposzczony i każda chętna będzie Ci się wydawać aniołem :O Obawiam się, że znowu wtopisz .. :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
Pytanko - ok, wiem i zdaję sobie z tego sprawę, ale powiem ci, że wczoraj gdyby nie ten sms od niej, to być może miałbym już dzisiaj za sobą spotkanie z dziewczynkami do towarzystwa. A było własnie wczoraj tak, że jak jechałem do nich, stanąłem, bo zachciało mi się sikać :-)). W momencie jak wsiadałem do samochody przyszedł sms od niej, a byla godz jakaś 23,30. Gdybym go nie usłyszał, to stało by sie to co napisałem. Naprawde jest ze mną chyba źle :-((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
Oj dziewczy - co wy potraficie zrobić z facetem. A ja zawsze byłem człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, spokojnym i rozważnym - aż mi to niektórzy zarzucali - w tym i żona - do czasu, aż mnie zaczęła "naprawiać"! Szkoda gadć - pieprznąć najlepiej byłoby to wszystko i spieprzać - tylko dokąd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja chyba bym się
spotkała, ale tylko żeby się poznać... jak już bardzo na siebie zadziałacie to możesz myślec co dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja chyba bym się
daj spokój, świata nie zmienisz, lepiej się dostosuj jakoś, bo czeka cię załamanie nerwowe... znam naprawde gorsze histprie, co poradzić? takie życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanko*
Rób jak uważasz, tylko nie zachowuj się jak szczeniak. Na początku każda wydaje się wspaniała, a potem spadają różowe okulary. Już raz się sparzyłeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja chyba bym się
no właśnie, jak przedmówca zauważył/a na początku wszystko wygląda super, więc uważaj i nie kieruj się tylko emocjami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W sumie... z tym seksem u Ciebie cienko - bzyknij coś - od razu będzie Ci lepiej - a później zastanów się czy warto sie meęczyć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanko*
"ma wszystkie te cechy, których ja tak bardzo potrzebuję (przede wszystkim, uwielbia bliskość uczuciową i fizyczną). " Twoja żona tez ponoć lubiła pieszczoty przed ślubem. :O Poużywaj sobie ile chcesz, ale nie angażuj się od razu na maxa i nie wierz we wszystko, dopóki sam nie sprawdzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
dzięki za rady, wiecie, właściwie to ja teraz chciałbym się własnie przede wszystkim spotkać tylko dlatego żeby pogadać i się poznać, oby tylko jej to nie przeszkadzało. I tego faktu nie mam zamiaru mówić żonie, ale gdybym miał faktycznie z nią się sexić - może lepiej byłoby powiedzieć najpierw żonie. Może to by ją przekonało, że przeciąga strunę - dałbym jej tym samym ostatni wybór. A kosztował by mnie napewno, jeśli zostałbym przy żonie stratę tej znajomości - cholernie dla nie podniecającej znajomości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanko*
(i pomyśleć, że sama jestem żoną, która lubi sex, ale nie aż tak bardzo jak mój mąż i udzielam rad obcemu facetowi) :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żonie powiesz heheh a po co?? Olej to - sama w sobie swoją złością się będzie dobijała i myślała - co on teraz robi :) Nie dawaj jej tego na talezu - niech ponosi konsekwencje swoich czynów. Niech się zastanawia, wkurza itd :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
pytanko - słuchaj kochana, a czy kobieta nie moze się jakoś bardziej postarać aby sex był dla niej przyjemniejszy. Tu mnie denerwowała żona, że ona, praktycznie wogóle nie wkłada inicjatywy, żeby co kolwiek ulepszyć i zrobić przede wszystkim dla niej milszym i przyjemniejszym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
Mądry Głupiec - wiesz, tylko dla mnie zdrada - kończy związek. Jak bym ją zdradził, ie mógł bym już z nią być - to komplenie przekreśliło by nasze zaufanie do siebie - w drugą stronę - to samo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanko*
Powinna się starać, tylko ona nie czuje takiej potrzeby. Ja miałam podobnie i może nie powinnam tego mówić, ale wiesz co mnie otrzeźwiło? Mąż mnie zdradził (podobno tylko psychicznie, ale dla mnie to gorsze niż zdrada fizyczna).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daria555
wiesz czytałam Twój cały topic i myślę że jesteś na prawdę porządnym facetem jakich teraz mało, przykro mi że tak Ci się życie potoczyło a Twoja żona dostała coś na co nie zasługuje - Twoją wierną miłość nie potrafi tego docenić ani uszanować, bo nie wie co ma, może przyjdzie czas że kiedyś tego pożałuje. Przykro mi - masz zasady i wierzysz w instytucje małżeństwa jak obecnie mało kto przywiązujesz wagę do przysięgi małżeńskiej, tym trudniej podjąć Ci ten krok Zyczę Ci z całego serca, podjęcia właściwej i dobrej decyzji oraz znalezienia miłości i ciepła rodzinnego na które zasługujesz Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
pytanko - no właśnie, dlaczego musi się coś stać, abyście docenili tych swoich facetów. Jeśli chodzi o mnie ożeniłem się naprawdę z wielkiej miłości i mogłem zrobić wszystko dla niej, ale zawsze było za mało, czegoś brakowało - chyba właśnie - zdrady! przykre!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
wiesz daria555 - kiedyś faktycznie byłem szlachetny, a teraz, jak się przyjrzę temu co sie ze mną dzieje - nie ma tak dobrego zdania o sobie jak piszesz. Ale dziękuje za zrozumienie !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mgr_zona
inz. budownictwa - sluchaj poniekad rozumiem Twoja frustrację, ale zaczynasz działać totalnie od "dupy strony" (co w sloganie pozamagisterskim oznacza nic innego jak "od zlej strony"). Jestem kobieta o dosc wybujalym temperamencie, ale wychowujemy sie w takim a nie innym kraju - ktory narzuca nam pewne schematy myslenia o moralnosci. Przez długi czas wstydziłam się swojej "ochoty" - nie mówiąc już o tym, że szlag mnie trafiał "że on nie naciska" (no niestety takie myslenie jest u nas kobiet czeste - TO ON MA CHCIEC A MY MAMY ULEGAC). W koncu tak sie w tym sama zaplatalam, ze w ogole przestalam miec ochote na seks! To trwalo okolo rok - wpadlam w jakas chora pulapkę - bo maz (wtedy jeszcze po prostu chlopak) zacial sie "jak nie to nie - prosic nie bede", a dla mnei znak ze on "nie prosi i nie naciska" swiadczyl, ze nie pragnie...Niby o tym rozmawialismy - ale zawsze konczylo sie klotnia..itd., nie mowiac juz o tym ze propozycja "kochajmy sie" byla dla mnie czyms totalnie bez sensu - uwazam ze seks przychodzi spontanicznie, a nie dlatego "ze teraz mozemy to zrobmy to". Z jednej strony byłam wsciekla na siebie (nie moglam zrozumiec siebie wkoncu uwielbialam zawsze seks, wrec obsesyjnie), z drugiej na nieego (podswiadomie -choc niesprawiedliwe - uwazalam ze to jego wina..)Sadze, ze Twoja kobieta chce..ale ma pewna blokade - mozesz ja zlamac stosujac kobiece metody. Po pierwsze okazuj jej pozadanie - przy czym okazuj, ze pragniesz (slowem, wzrokiem)- ale nie doprowadzaj od razu do sytuacji "wymagania seksu". Zrob cos milego - kolacje przy winie lub wypad na weekend w gory - ALE OKAZ JEJ "ze nic nie musi". Nie pozwol,zeby Twoje "mile" zachowania kojarzyły jej się z transakcją "zabrał mnie do kina, więc muszę teraz iść z nim do łożka". Najpierw niech te miłe rzeczy po prostu beda bez pointy..potem przyjdzie sama nawet wtesy kiedy nie będziesz jej oczekiwał. Wiem co mówię bo ja to przeszłam - otarlismy sie o rozstanie (pol roku na osobnosc), wiele lez, prawie depresja. To mozna rozwiazac bez tego typu przejsc..tylko trzeba wiedziec jak zadzialac (my nie wiedzielismy). Teraz jestesmy baardzo namietnym malzenstwem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inż. budownictwa
mgr żona - ja doskonale rozumiem to co piszesz - ale wież mi moja żona, to jeszcze zupełnie inna bajka niż Ty. Juz pisałem, że to ona stosowała prostytucję małżeńską typu coś za coś, a po drugie, nawet jak robiłem - tak jak piszesz - okazywałem jej że mnie pociąga ( z resztą to po mnie doskonale widać - zachowuję się prawie jak pijany, czy po jakimś opium), ale nnic nie nalegałem - to przeciągało się to w nieskończoność, i wyglądało na to, że jej w to graj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×