Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość inż. budownictwa

Skok w bok faceta

Polecane posty

polalola - to ja mam to szczęście że z narzeczonym jesteśmy dobrani pod tym względem :) chociaż sam początek był cięzki [ale to juz tak dawno że nikt tego nie pamięta] dokładnie - nie uprawia się seksu po to żeby miec orgazm [mówię o stałych, kochających się związkach] tylko po to żeby oddać siebie, związać sie intymnie, przeżywać coś cudnego z drugą połówką... ech rozmarzyłam się ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ludzik123
eeeh sex z kochanym facetem to cudowna rzecz... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
sorry za trochę błędów gramatycznych piszę robiac 10 innych rzeczy i co chwila poprawiając:) i sorry za ostre słowa, ale sam dojdziesz do tego chyba że jesteś mądrym facetem jak twoja żona chce się tak poświęcać i umartwiać to niech to robi sama ja też uwielbiam seks, mojego męża to bym zjadła, żadne wymówki o zmęczeniu i innych pierdołach nie wchodzą w grę mogę padać z nóg ale zawsze go pragnę i jeszcze chyba żadne z nas nie odmówiło, nie przypominam sobie przynajmniej codzienny seks to norma, a jak nie mogę (okres) to mogłabym go pieścić godzinami mąż jest wniebowzięty, ja też twoja żona sie nie zmieni -mam takiego kumpla po 40-tce - zdradza żonę, ma kochankę którą kocha ale wie że jak sie rozwiedzie zniszczy życie własnemu dziecku, które też kocha, niszczy życie wszystkim wkoło kiedy mówi o żonie - jakbym czytała ciebie - takie same początki, taki sam rozwój też dostawał seks w nagrodę (raz na miesiąc), a jak chciał częsciej słyszał ze jest nienormalny i ma sie leczyć, bo to on ma problem a nie zona teraz ma codzienne awantury, wrzaski itd. kobieta okazała się zimnym, nieczułym potworem, podobno wszystkie obce kobiety wyzywa od szmat, które chcą jej zabrać męża nie wiem po co wyszła za mąż - pochodzi z jakiejś wsi, on ja zabrał do miasta, może o to chodzi? może o dziecko? może o status "mężatki"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
miało być "chyba że jesteś mądrym facetem i zakończysz farsę póki jest czas" -znowu mi tekst zeżarło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
a najtragiczniejsze jest o że jego dzieciak wie (albo "wyczuwa") o wszystkim wiesz o co go prosił? tato nie rozwódż sie z mamą i nie zostawiaj mnie z nią samego! tragiczne nie...? tylko nie róbcie sobie dzieci, błagam! zachowanie twojej żony świadczy o oziębłości emocjonalnej (seks to tylko jedna ze stron aspektów), niezdolności do uczuć... przykro mi ale im wcześniej to zrozumiesz tym lepiej przyjrzyj się małżeństwu jej rodziców - jak funkcjonują?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja jako kobieta dam ci radę -> a obicałaś nie opowiadać mojej historii :o a Ty inżynier chcesz to się męcz ale lepiej będzie jak weźmiesz nogi za pas i uratujesz siebie i może jszcze kogoś .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja jako kobieta dam ci radę : nic nie trzeba dodawać do tego, co napisalaś. wiać, póki dzieci nie ma!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
xyzed - kolejny???? a ja myślałam że mój kumpel to jakaś wyjątkowa kupka nieszczęścia niestety nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bazylia86
a ja jako kobieta dam ci radę ---> zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Taki związek nie ma przyszłości. Mój obecny partner miał kiedyś żonę,bardzo ją kochał,ale ona też okazała się zimną s..ką.Kochali się sporadycznie i powiedział że to było też powodem rozwodu. W związku w ktorym jest prawdziwa miłość jest i kontak fizyczny. My tylko tam inżynierowi radzimy a jemu napewno nie łatwo byłoby odejść od tak od żony jeśli ją kocha. Ale jestem pewna że jeśli jego sytuacja się nie zmieni prędzej czy później do rozwodu dojszie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
xyzed ma rację - uratujesz życie sobie i innym sobie - bo masz szansę na szcczęscie innym - twojemu ewentulanemu dziecku (oby nie....), i kobiecie którą kiedyś może znajdziesz i która będzie cię kochać inaczej skończysz jak ten mój kumpel facet powoli chyba wpada w alkoholizm :( żona ma to gdzieś, tylko znajomi to widzą jego kochanka (też ją znamy z mężem, generalnie wszysycy wiedzą, tylko jego żona woli udawać że to jedna z całego stada szmat, które odciągają jego męża od ciepłego ogniska domowego, ja jestem podobno jedną z nich tak w ogóle :( ) - wolę nie mysleć... narażona na opinie innych, czekająca nie wiadomo na co, ale co facet ma zrobić, jak własne dziecko go błaga żeby nie zostawiał go z matką! nie wiem co z dzieciaka będzie, wchodzi w wiek dojrzewania a taki był w niej zakochany... i też liczył że po ślubie jakoś to będzie klapki na oczach zrobiły swoje ehhh nie tylko kobiety jak sie zakochają to są slepe i głupie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Promień
bazylia86 Właśnie tego brakuje mojej żonie - chęci do pozawania swojego ciał - to jest dla mnie po prostu szokujące. Dla mnie kazdy człowiek powinien być ciekawy swojego ciał - i je poznawać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
bazylia86 - ja jestem pewna że ta miłość wkrótce wygaśne bo to jest tak jakby zabrakło paliwa do niej problem będzie jedynie wtedy jeśli w międzyczasie pojawi się dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
promień - czy to nie ty miałeś jakis czas temu topik \"odchodzę od zony bo\" ?? nie polepszyło ci się w ukladach z żoną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Promień
a ja jako kobieta dam ci radę - masz 100% rację - do mnie też to już jakiś czas temu dotarło. Ale problem w tym - że my mamy już dziecko - prawie 2 letnią córkę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mleczkooo a każda stara panna
cześć promień twojej historii nie czytałam zaraz przelecę jeszcze raz wątek no właśnie - dziecko... to wszystko zmienia chociaż jeśli ma być tak jak opisałam, to moze czasem lepiej sie rozstać gdy jest małe, nieświadome, wtedy nie ma szoku dla niego ale każdy musi zdecydować za siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
sorry zmienił mi się nick fajny temat jest obok- o starych pannach - i śmiesznie i strasznie się tam robi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz.....
a ja jak sie wkurze na faceta to z sexu nici bo mam ochote go zabic nie nie sie z nim sexic i wtedy najchętniej bym mu jaja oberwała. może wnerwiasz swoją kobitę czyms? hę? \"ja potrzebuje\". A co ona potrzebuje? Potrafisz wymienić? Pytałeś ja kiedykolwiek w ogóle? Tylko JA JA i jeszcze raz JA. Kurde ale ten okres potrafi wnerwić no :P :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Promień
dziubas 29 tak kiedys pisałem a teraz znalazłem tu podobny! Jeśli chodzi o mnie - trochę się zmieniło na lepsze przez jakiś czas - ale teraz znowu wraca na gorsze. Bardzo mądrze pisze "a ja jako kobieta dam ci radę" - tajk włąsnie jest jak ona mówi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
mój też mnie ostatnio wkurzył coś obiecał i zapomniał i mi wmawiał że nic nie obiecywał już zaczęłam płakać ze złości, to się na mnie rzucił zaczął dotykać tam gdzie trzeba i wstyd sie przyznać... skończyło sie lodem na zgodę bo mnie ten mój "idiota" podniecił a akurat byliśmy poza domem (nie pytajcie gdzie :D ) więc było ekspresowo odwdzieczył się wieczorem już dokładnie nie pamiętam o co była wściekła, ale tą przygodę to będę długo wspominać:D:D poważne małżeństwo, a jak nastolatki....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
xyz to ja musze sprostowac bo nie znałam twojej historii, tylko wnioskowałam po urywkach nt. zdrady- już nie współczuję twojej zonie, teraz współczuję tobie:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
nic tak nie godzi jak seks nawet jak parę minut wczesniej chcesz urwać facetowi jaja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz.....
oj nie wiem... mi sie jakoś agresja nie przerzuca na popęd sexualny. jak mam ochote a on mnie wnerwi to "radze sobie sama" :P jakoś tak mam to porozdzielane. ponoć facet im bardziej nabuzowany i pokłócony tym bardziej mu się chce. ja to najpierw musiałabym z patelni przyłożyć, dopiero potem mogłabym sie tak godzić :P :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Promień
a ja jako kobieta dam ci radę - i tak właśnie czasami trzeba, to na pewno czyni zwi ązek dużo przyjemniejszym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz.....
ale to oznacza tylko tyle ze pod tym względem działam bardziej w "kobiecym" stylu :) uff... więc jednak Bozia się nie pomyliła dając mi cycki i nie dając czegos innego :D:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja myślałam promień że u ciebie się ułozyło, że te rady które wtedy otrzymałeś naprawdę poskutkowały... co godzenia się poprzez seks - nie uważam tego za najlepszy pomysł, bo po pewnym czasie zaczyna się to robić szantażem. i kończy sie tak jak w małżenstwie autora tego topiku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
włąśnie o to chodiz że jak ludzie się kochają i są zdrowe relacje - to łatwiej się rozwiązuje spięcia, problemy a jak tego nie ma - to wszystko urasta do olbrzymich rozmiarów i jest pozniej latami wypominane konczy sie na awanturach i wyzwiskach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz.....
godzenie sie poprzez sex nie rozwiazuje problemu tylko go "zaciera". pozostaje skrywany zal zamaskowany chwilowym przypływem endorfin. według psychologów to jest podstawowy błąd. lepiej wyżyć się inaczej (i wyładować), lub nawet jeśli "godzimy się" przez sex to potem rozwiązujemy sprawę po tym sexie czyli siadamy i ja przerabiamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
to nie było godzenie sie poprzez seks po prostu nagle stało się coś że obydwoej się podnieciiliśmy (to nie było przemyslane, zaplanowane) zrobilismy cos zwariowanego i tak byliśmy tym przejęci i rozbawieni ze nagle okazało sie że "problem" nie jest zadnym problemem - i dało sie go szybko rozwiązać nie chodzi mi o urządzanie jakiś chorych awantur i poxniej jakiś rytuał godzenia sie w łóżku po prostu seks to element szczęścia, a ludzie szczęsliwi łatwiej sobie radzą z problemami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
xyz... tak włąśnie zrobiliśmy :D generalnie uważam że seks jest dobry zawsze i wszędzie - byle spontaniczny, chciany i nie wymuszony (a już na pewno nie jako nagroda za dobre sprawowanie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jako kobieta dam ci radę
a że nas akurat wtedy naszło... no cóż:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×