Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pytia

PORADY NA KAŻDY TEMAT - ROZWIĄZUJĘ PROBLEMY

Polecane posty

Gość Sokół ...
Chcę zburzyć pałac kultury, ale tak żeby się ludziom nie sypało na łeb .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
net mi szwankuje, teksty mi kasuje yyyyhhhhmmmm jutro odpowiem ;) pozdrawiam i kolorowych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kokokokokoko
...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
Mam 13 lat i jestem dziewczynką, a nie żadną kobietą, przepraszam, ale właśnie mama chcę skorzystać z komputera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sokół ...
Chcę zburzyć pałac kultury, ale tak żeby się ludziom nie sypało na łeb .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
Zburz najpierw swoj dom, potem dom babci i dziadka, potem drugich dziadkow i potem wez sie za Palac Kultury

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sokół ...
Trudno , maszyna i tak ruszyła ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sokół ...
Nie zależy mi już na Twoim zdaniu bo machina ruszyła ... !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
o widzę podszyf na gościnnych występach na moim topiku :D Weronika P: przeszłość ma tą zaletę , że można z niej wyciagąc wnioski i uczyc się jak nie popełniać tych samych błędów . Cierpienie nie ominie nikogo w zyciu, jednym wiedzie sie lepiej, innym gorzej, ale wszyscy prędzej czy później z cierpieniem (z róznych powodów) musimy się zmierzyć. Pomyśl, że nie jesteś w tym doświadczaniu negatywności wyjątkowa. Także, że to nie złe doświadczenia odbierają Ci radość życia i optymizm, ale Twoje własny myśli Cię zatruwają i marszczą czoło. Pomyśl, że sama możesz te myśli wybrać , złym powiedzieć stop, pielęgnować i przywoływać w umyśle te piękne i cenne. Bo przecież takie wspomnienia również masz, prawda? Zasadniczo z filozoficznego punktu liczy sie tu i teraz : przeszłosc odeszła i już jej nie ma, przyszłości jeszcze nie doświadczyłaś, jeszcze nie nadeszła, jest wiec tylko koncepcją w Twojej głowie wchwili obecnej.... stąd prosty wniosek , że liczy się tu i teraz, ten dzień, ta godzina i to co wokół Ciebie. Sprubój koncentrować swoją uwagę na teraźniejszości, na doświadczaniu zmysłami tej chwili, która teraz własnie trwa.... O utraconej rodzinie zapomnieć sie nie da. Ktos tu coś zepsuł i ta osoba powinna to naprawić, brat miał jakiś konkretny powód by zerwać kontakty. Może potrzeba tu więcej czasu... Sądzę, ze szczęście w związku zależy od dwóch rzeczy : po pierwsze trzeba spotkać właściwą osobę , rozpoznamy ją po tym , że nie mamy potrzeby by ją zmieniać :D nie czepiamy się więc, bo zasadniczo nie ma o co ;) (wariant idealny- uwaga , bardzo rzadki) po drugie: trzeba pracować nad własnym demonami i wyśmiewać ich przebiegłe sztuczki, rozpoznając je i utrzymując dystans do własnych schiz ;) czyli cos jak szlifowanie własnego charakteru. W wariancie, gdy partner nie jest idealny i ma drobne, naprawdę drobne wady, zalecam przymykanie oka i krótką pamięć ;) no i piwko :D (zawsze!) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
rococococo: zostaw siostre w spokoju.. w koncu mieszka tak daleko, że to nie stanowi codziennego problemu, prawda. Więc nalegam : nic jej ani z nią ,nie rób! ;) i tak sama sobie wystarczająco komplikuje życie i sama siebie unieszczęsliwia. A to , że "czuje" brata- może tak być , faktycznie... to bliski dla niej związek i to związek krwi. Najlepiej sie tym nie zajmuj wcale. Nie ona tu jest problemem lecz to jak na to reaguje Twój mąż- czy daje sobą np. manipulowac siostrze. Ale nawet w takiej sytuacji możesz rozmawiać i negocjować z mężem, a nie z nią. Bo jak sądzę nie przyjaźnicie się na tyle by potrafiła docenić Twoja szczerość w tej kwestii. A wojna Ci niepotrzebna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
poiuio : czytać poradniki, i cwiczyć w praktyce. przyjmij moze metodę małych kroków. Pomysl z czym masz trudność , wyobraź sobie to... potem pomysl jak byś chciała sie zachować w danej sytuacji, tak byś była z siebie zadowolona, wyobraź sobie to dokładnie, przećwicz swój głos przed lustrem : mów na głos te słowa, ktore zazwyczaj więzną Ci w gardle... a potem : sprawdź w akcji czego się nauczyłaś ;) moze nie uda sie za pierwszym razem, ale za którymś na pewno tak -i to będzie jak kamyczek, który uruchomi lawinę zmian, zobaczysz ;) potem bedzie Ci juz dużo łatwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
Weronika P: haha, sądziłam ze wczorajszy tekst do Ciebie mi zjadło,bo sie nie wyświetlał wcale, i oto masz dzisiaj drugi wariant tej samej myśli z rozwinięciem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Reonalldooo
A ja mam takie pytanie. Ożeniłem si.e z kobietą , którą bardzo pokochałem. Zanim się pobraliśmy byliśmy parą przez 7 lat (ale uwaga - nie spaiśmy ze sobą - bardzo hją szanowałem, i mimo że było cholernie ciężko mi to znośić wytrzymałem, dla jej zasad). Ro po ślubie urodziła nam się córka. Tylko, że właściwie od samego początku naszego mieszkania razem, żona była dla mnie zimna i nie okazywałą uczuć tak samo na co dzień, jak i w łóżku. Teraz 3 lata po ślubie, po wielu ekscesach i próbach zrozumienia dlaczego tak jest - w końcu nie wytrzymałem i zdradziłem ją z prostytutką, mimo że ja nie przestałem ją kochać. Mimo że powiedziałem jej o tym, jesteśmy nadal razem, ale po tym wszystkim widoczne jest dla nas obojga, że porostu żona mnie nie kochała i nie kocha. Ja wiem, że nie potrafie żyć bez miosci, bez bliskości, przytulania, pieszczenia się - i wiem, że to był jedyny powod który mnie pchną do tej zdrady. Co ja mam dalej robić? Czy ja jestem nienormalny??? :-((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mądre masz rady ile masz lat
Pytia??? prosze odpowiedz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
Reonalldoo : słuchaj sytuacja dojrzała do tego by pójść na terapię par. W Twojej postawie czuję zaangażowanie i bardzo poważne podejście do sprawy, także te cechy charakteru,które predestynują Cię do stworzenia naprawdę szczęsliwego związku z kobietą. Sęk w tym, że być może są pomiedzy Wami sprawy, które dręczą Twoją żonę , a o których nie potrafi Ci powiedzieć, z czasem jest coraz więcej zniecierpliwienia i złosci przechodzącej w gniew... naprawdę sprawa z prostytutką mogła byc gwózdkiem do przysłowiowej trumny. Nie odkręcisz tego sam... Namów ją na wizytę u terapeuty, naprawdę mnóstwo osób z tego korzysta, polecam Wam ośrodki Ericssonowskie, znajdziesz adresy na necie, lub zadzwon do najbliższego i poproś o wskazanie kogoś w Twojej okolicy specjalizującego się w terapii par. Daj Wam szansę, dużo tu zależy od Ciebie. powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
jezdem stara jak świat :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurelia miodownica
o czesc Pytia:) pytalam cie wczoraj o takie tam. powiedz mi czy dzisiejszy sex bedzie odlotowy czy tylko dobry:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
Aurelia Miodownica : to zalezy z kim i od dnia cyklu, no i od okolicznosći :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurelia miodownica
no jak to z kim:) z moim facetem, dzis o 13 a dzien cyklu- a hmm no 2 dni po okresie i juz mam taka chcice:) a co jeszcze wiesz? bo ty taka madra babka jestes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
Aurelia miodownica : wróżę pełne powodzenie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdhutfcg
Pytia a ja muszę dzisiaj poprowadzic seminarium pokazac swoje slajdy, a bardzo tego nie lubię. mam straszny lęk przed takimi publicznymi wystapieniami :/ jak sobie z tym poradzic????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurelia miodownica
hehe dzieki. a daesz rady tylko dotyczace zycia uczuciowego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Reonalldooo
Wiesz Pytia - wiesz, no pewnieże bym chciał dać nam jeszcze szansę, ale dawałę ją już naprawdę wielokrotnie. A ile przy tym się nacierpiałem, to już tylko ja sam i Bóg wie!!! Teraz poprostu boję się już boję. Bo zbyt wiele razy się to powtarzało!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
Reonalldoo : własnie dlatego. Wyobraź sobie taką rzecz: istnieje powód, dla którego Twoja żona unikała sexu przed ślubem, istnieje powód, dla którego nie potrafi okazywać czułosci i ma niechęć do sexu. Jak sądzę ma to swoje korzenie w jej rodzinie , w modelu emocjonalnym , który wzięła od swoich rodziców, a może tez i w jakichś negatywnych doświadczeniach. Najwyraźniej coś tu szwankuje... Przeszedłeś swoje, ona też. Jesteście oboje udręczeni. Tym bardziej widzę , ze to jedyne wyjście...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
sdhutfcg: najlepiej jest wiedzieć o czym sie mówi, wtedy słowa płyną same.... przygotuj sie dobrze. Jesli temat masz rozpoznany, nie bedzie kłopotów. I nie słuchaj rad, że setka na stojaka przed wejsciem Cię rozluźni ;) bądź pewny/wna tego co mówisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brat_niedzwiedz
Zasadniczo z filozoficznego punktu liczy sie tu i teraz : przeszłosc odeszła i już jej nie ma, przyszłości jeszcze nie doświadczyłaś, jeszcze nie nadeszła, jest wiec tylko koncepcją w Twojej głowie wchwili obecnej.... stąd prosty wniosek , że liczy się tu i teraz, ten dzień, ta godzina i to co wokół Ciebie. Sprubój koncentrować swoją uwagę na teraźniejszości, na doświadczaniu zmysłami tej chwili, która teraz własnie trwa.... TO JEST MOTTO KTORYM ZACZYNAM SIE KIEROWAC...podoba mi sie ten post:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość crying
mialam zerwac z facetem dzis popelnilam fallstart i zerwalam wczoraj smsem on nie chce rozmowy ja juz chyba tez nie ... wyszlam na gowniare jak sobie to w glowie poukladac zeby nie zwariowac on caly zwiazek byl dziecinny, teraz ja sie czuje jak debilka nie chce byc z nim jest sens tej ostatniej rozmowy? jak on na to patrzy z punktu widzenia faceta? myslisz, ze sie odezwie kiedys zeby pogadac czy nie da mi tej satysfakcji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
oczywiście lepiej by było pogadać. Dla Ciebie lepiej. Bo jemu widać ten sms wystarczył. Jesli zarzucasz mu dziecinność- nie dziw sie , że unika poważnych , zasadniczych rozmów. Miej tez na względzie, że to Ty zrywasz. Prawdziwe rozstanie jest nie poprzez słowa wypowiedziane, lecz wewnętrznie, w sercu. Jesli czujesz, że to koniec- pożegnaj się z nim - w sobie. Prawdopodobnie powodem dla którego napisałaś sms-a było to, że ta konfrontacja mogła być dla Ciebie zbyt ciężka. W takim przypadku daj sobie przyzwolenie na taki obrót spraw. To nie jest powiedziane, że Twoim obowiązkiem jest przeprowadzać rozmowy, po których sie czujesz jakby Cie walec rozjechał. Miałaś powód do zerwania. jeśli ciąży Ci to sms-owe zerwanie - przeproś go za to. Tylko za to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość crying
dziękuję kurde rozplakalam się teraz. może źle zrobilam ale naprawdę chcialam zerwać. on się przestal starać ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytia
nie mam pojęcia co siedzi w jego głowie, ale widać Tobie bardziej zależało na nim niz jemu na Tobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×