Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość brzydzę się sobą

Brzydzę się sobą i tym co zrobiłam....

Polecane posty

jeszcze jedno kaczuszko - z tym jego numerem telefonu to też są jaja, ilekroć go wywalam to on ciagle pisze i znowu go mam czy tego chcę czy nie... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moim zdaniem zostawienie czegoś w próżni nie jest wyjściem a wyłożęnie kawey na łąwe i rozmowa to normalna sprawa i oczyszcza atmosferę a i człowiek się nie męczy i nie dręczy taka sytuacją :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widzisz kochana depczesz w miejscu i męczysz się strasznie zamiast go zapytać po prostu czy chce ci coś powiedzieć bo nie wiesz o co mu chodzi - miałaś okazję w kuchni wiem, że nie jestem Tobą ale ja zawsze jak jestem w niepewnej sytuacji to wykłądam kawe na łąwę i pytam o co chodzi - może dlatego nie mam problemów i nie zastanawiam się nad różnymi sprawami dłużej niż kilka minut - i dzięki temu nigdy nei byłam w sytuacjach z niedomówieniami a często mogły być i zostawac nawet do dziś zrobisz jak uważasz ale ja już bym dawno nie wytrzymała i zapytała o co mu chodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaczuszka - ale sytuacja jest jasna, nie ma czego sobie tłumaczyć już... pogodziłam się z tym, że będziemy kolegami i tak chcę, żeby zostało, po prostu takie smsy o spotkaniu w kuchni itp. trochę mnie wybijają z rytmu, bo moim zdaniem tak się nie robi jesli chce się mieć z kimś jedynie czysto koleżeńskie relacje... i nie chcę przez to powiedzieć, że on tym samym dąży do czegoś więcej, bo to już też sobie wyjaśniłam... ale chcę powiedzieć, że jest lekko popaprany i sam nie wie czego chce i w tym nie chcę uczestniczyć, bo dla mnie on nie jest tylko kolegą i dopóki mi całkiem nie przejdzie to takie smsy zawsze będą mnie lekko wyprowadzać z równowagi do jakiej dążę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozmumiem Cię choć uważam, ze to może być Twoja perspektywa sprawy u niego to może wyglądać inaczej - nikt nie wie co w jego głowie siedzi - możesz się dowiedziec tylko ty kochana poprzez jasną rozmowę, której jak do tąd nie było :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko, ze ta rozmowa powinna sie odbyc na poczatku, a On nie widzial takiej potrzeby. Teraz go olsnilo i chce kontynuowac znajomosc? Moze go to wszytsko i trapi, ale od tamtego spotkania minelo sporo czasu, a wczesniej nie wykazywal zbyt wielkiej inwencji. Zreszta z tego co czytam to wielce prawdopodobne, ze podczas takiej rozmowy, On nie wiedzialby co i jak powiedziec, skoro sam nie wie czego chce. Tak sobie mysle, ze jakbym chciala sie spotkac z chlopakiem to bym do tego dazyla, a w sytuacji odwrotnej unikalabym zbednych smsow. Tymczasem On robi jak go wiatr zawieje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tori10
Co za dziwolag z niego:( Ale zabolalo go ze nie zwracasz na niego uwagi skoro stwierdzil ze jestes nie w sosie i zaproponowal kawe Mysle ze z racji wieku doswiadczenia itd itp on po prostu boi sie ze nie sprosta tak madrej fajnej kobiecie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"...on po prostu boi sie ze nie sprosta tak madrej fajnej kobiecie...\" - nie sądzę, że tu chodzi o lęk czy strach. Mam wrażenie, że zobaczył, że koniec zabawy i że zależy mu na jej przedłużeniu. Być może ma, jak to my kobiety to określamy, owe motylki w brzuchu i nie chce z tego rezygnować, ale z drugiej strony wystarcza mu ten stan rzeczy. Oczywiście mogę się mylić. Nie wiem, doprawdy, czym kieruje się ten mężczyzna. Dziwny z niego człowiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tori - nie wiem, bardzo możliwe, bo tak to własnie wygląda, że poczuł się zdezorientowany moją obojętnością i stąd wyskoczył z tą kawą w kuchni... może żeby sprawdzić czy będę z nim w ogóle rozmawiać bo chciał podreperować swoje zachwiane męskie ego... nie wiem naprawdę. jak ja mam kogoś gdzieś a widzę, że ten ktoś chce czegoś więcej niż koleżeństwa to unikam jak ognia wysylania mu niejednoznacznych sygnałów, bo po co robić sobie problemy a do tego jeszcze dawać komuś głupią nadzieję... no ale to ja, faceci może myślą inaczej... tak czy siak - w dalszym ciągu nie wiem co to miało być :O ale nie mam zamiaru spędzić wieczora na zastanawianiu się... bo takich głupich zrywów to on już kilka miał i nic za tym nie szło... więc - LUZ, LUZ, LUZ... uff, jeszcze tylko 2 dni.mam nadzieję, że nie wyskoczy znowu z czymś, a jeśli wyskoczy, to że zachowam zimną krew.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wchodze czytam a tu Klapoluch taki numer odwala, to musi byc jakies zrzadzenie losu nie pozwalajace Ci sie uwolnic od niego bo za kazdym razem jak starasz sie juz go olac to on wyskakuje z czyms. A teraz bedziesz jeszcze go widziec 2 kolejne dni, moze to wlasnie opatrznosc losu ktora chce abys w koncu przeprowadzila z nim czysta prosta rozmwe na ten temat i daje Ci do tego szanse. Zastanow sie nad tym. :) Ten Klapoluch to naprawde dziwny facet na maXa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lolka ta od bolka
a ja sie wczoraj martwiłam ze bedzie nudno, aska Twoje zycie jest jak telenowela brazylijska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aannuullkkaa
wiesz Aska, jak czytam te Twoje wpisy, to mam wrażenie, że cofam się do podstawówki ;) nie o ciebie mi oczywiście chodzi, ale o Kłapoucha :D no normalnie miałam identyczne przejścia z pewnym gościem, tylko byliśmy wtedy w 7 klasie :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ohoho klapouch wyskoczyl jak filip z konopii :D zaprosil aska na kawe - normalnie szal gwizdka, po czym zrobil to co zwykle, a mianowicie tej kawy na lawe nie wylozyl heh a aska mu sprawy nie ulatwia - normalka, jakos mnie to nie dziwi po raz kolejny napisze obydwoje robicie to samo ! dajecie sobie sprzeczne sygnaly on ma to samo we lbie co i Ty, w sensie: Ty masz obawy odezwac sie w temacie pierwsza, on tez - chociaz niby odzywa sie pierwszy,ale nie w temacie, ja juz bym dawno wyskoczyla z tego pociagu, albo jego wypchnela dla ulatwienia :P po prostu rzeklabym,aby w koncu wyrzucil to z siebie albo zaczal calowac,bo nie wyrabiam - hehe :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niezle sie dzieje! Jak dla mnie, to cala ta sytuacja jest moze troche dziwna, ale nie zaskakujaca. Jakos tak podejrzewalam, ze Klapouchy cos zrobi... Wydaje mi sie, ze ten typ tak ma. Niesmialy, zakompleksiony, nie wierzy we wlasne sily i to, co sie stalo miesiac temu. Dziewczyny- on naprawde w to nie wierzy! Wydaje mu sie, ze stalo sie to przez przypadek i alkohol, i tak sobie tlumaczy Twoje, Asiorku, zachowanie wtedy, sama tez podobnie tlumaczylas mu te sytuacje. Wg niego tylko te sprawy sklonily Ciebie do takiego dzialania na jego korzysc, w jego oczach nie moglo byc niczego wiecej, bo on sam ma niska samoocene. Nie jest godzien Ciebie i Twojego zainteresowania. Tak mysle. Twoje usmiechy i zyczliwosc nie sa mu obojetne, moze Twoja obojetnosc w ostatnich dniach dala mu cos do myslenia, wiec postaral sie dzialac, zbierajac sie na ogromny zryw odwagi. Ale gdy stanal z Toba twarza w twarz- cala odwaga uleciala z niego jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki... Ciekawa jestem, co bylo motywem jego zaproszenia na Wasze spotkanie, czy pamietasz moze, Asiorku, jak zachowywalas sie wobec niego na kilka dni przed tamtym zaproszeniem? Bo nie jestes mu obojetna, i skoro znasz go dobrze, to sama juz oceniasz, ze nie gra z Toba w gierki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiora222
berenka zgadzam się z tobą. Kłapouchy ma takie same myśli co Asia więc jedno z nich musi zrobić krok do przodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciekawe, co wyjdzie na tej mini-wigilii? Dopoki Asiorek nie zdobedzie sie na odwage i nie przycisnie Klapouchego troszke do muru, to nic wiecej chyba sie nie stanie... On wymaga przycisniecia, niezbyt gwaltownego, delikatnego, ale bez tego farby z geby nie pusci, nie ma co sie oszukiwac. Pytanie- czy Asiorek tego chce? Ja bym zrobila to tak jak berenka, ale to ja, a co zrobi Asiorek? Czy zdecyduje sie na taki krok, by sprawa wreszcie stala sie jasna i klarowna, czy dalej beda grac w kotka i myszke?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć kobitki:) jeszcze nie lulu, ale niebawem tak, w końcu muszę być na jutro wypoczęta i piękna hahaha ;) ech... sama nie wiem co o tym myśleć, ten facet to dla mnie mega zagadka, ten jego dzisiejszy wyskok to już naprawdę zaczyna przypominać podrygi u dziadka w kalesonach :D wielce się chłopak napocił nad smsem o spotkaniu w kuchni, po czym jak przyszło co do czego to owszem milusio było, pośmialiśmy się, pogadaliśmy, ale co to miało być... chce koleżeńskich relacji to niech się nie umawia na jakieś schadzki w kuchni, mnie tam wystarcza do koleżeńskich relacji uśmiech i spontaniczna wymiana zdań w przelocie, nie muszę specjalnie iść w tym celu robić kawę :P zlośliwa się robię przez tego chłopa, no ale dziewczyny kurka - same widzicie, że z nim nie można inaczej... :P i teraz przewiduję 2 dni ze spowolnieniem akcji, jak to Kłapouch :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe jedno jest pewne, czy chca czy nie chca,to na tej wigilii bedzie calusnie :D chociazby przy oplatku ;) , a moze pod jemiole ja zaciagnie ? :) wcale bym sie nie zdziwila gdyby teraz klapouch hasal po lesie w jej poszukiwaniu - :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asiorek , musze przyznac,ze od poczatku tego topicu jedno rzuca mi sie w oczy: za duzo tego zwalania na nieporadnosc klapouchego, bo sama wysylasz sygnaly raz w ta raz w tamta strone, raz na super,raz na be, on robi to samo, jak to sie mowi: jak sie boisz - nie rob tego, a jak juz robisz,to sie przestan bac jak sama sie obawiasz dzialac,to moze jemu wyslac takiego smsa? daj numer - wyslemy - hehe zartuje w sumie, ale prawde powiedziawszy,jak juz kiedys tu pisalam, te podchody zamiast byc intrygujace,robia sie takie flaki z olejem no..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem Wam tylko o sytuacji, która jeszcze mnie zaintrygowała choć to pewnie przypisuję temu za dużo niż powinnam... jak staliśmy w kuchni dziś i gadaliśmy to w pewnym momencie się tak cicho zrobiło i nie wiedziałam co powiedzieć, więc jak głupia wypaliłam z tą płytą, że mogę mu na jutro przynieść, a on tak jakoś bez entuzjazmu powiedział, że ok, wtedy ja się zaczęłam droczyć, że skoro on wykazuje taaaaki entuzjazm to już mu nie przyniosę, no to on się zrestartował i mówi, że przeprasza, ale ostatnio nawet nie ma czasu oglądać i żebym mu przyniosła jak najbardziej.no ale ja tak (żartobliwym tonem oczywiście) powiedziałam - "teraz już za późno, miałeś swoją szansę i jej nie wykorzystałeś", a ten tylko się odwrócił w stronę okna i nie patrząc na mnie mruknął pod nosem zadumanym głosem "no tak, chyba nie pierwszy już raz..." no normalnie miałam ochotę go kopnąć!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
berenka skarbie - ale z mojej strony to już nie są podchody!! ja się chcę z niego wyleczyć i tyle.naprawdę. z tej mąki nie będzie chleba, bo wyraźnie czegoś w tym przepisie brak, nie wiem czego, ale czegoś na pewno i to już zrozumiałam :( teraz tylko muszę uczynić "detoks" jak najmniej nieprzyjemnym, niestety widzę, że Kłapouch(świadomie czy też nie) nie zamierza mi ułatwić sprawy.. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli- czytaj str 114 od gory do dolu i wyciagaj wnioski. Sama zadecyduj, jak ma dalej byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o matko kobieto,przeciez on ewidentnie czuje miete do Ciebie,jakby to moja babcia rzekla :P i to samo ma w glowie co i Ty, przeciez Ty - tak samo jak i on - niby za wiele nie dajesz mu po sobie poznac,ze jestes nim zainteresowana, a jak juz cos robisz,ze niby mu to zainteresowanie okazujesz, to uwazasz to za krok milowy i jeszcze sie wkurzasz,ze on slepy na to, przy czym jednoczesnie,kiedy on cos robi w tym samym kierunku (pewnie tez uwazajac to ze swej strony za krok milowy),to Ty to umniejszasz do zera, dzieki czemu robicie dokladnie to samo eh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak tak berenka... to jutro ja go zwerbuję do kuchni i wyleję mu wrzątek na głowę - może pomoże :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj,asior - to wlasnie nadal sa podchody, i tym bardziej sie dziwie,ze nie chcesz jasnosci sytuacji, przy czym powinno Ci byc zdecydowanie latwiej, skoro jak twierdzisz - klapki Ci opadly a poza tym - do tanga trzeba dwojga, Ty jedyne co robisz,to mowisz owszem o wszelakich uczuciach, ale NAM, a nie zainteresowanemu,poza tym nie robisz zbyt wiele, a on zabiega - a to na gg,a to nawet oficjalnie sms w pracy schadzka itp fakt - rozciagniete to nieziemsko w czasie, ale wynika to z Twojego zachowania poniekad - on jest niepewny, i po tym ,co piszesz,pewnie tez bym byla, obydwoje musicie zadzialac bardziej otwarcie,a nie tylko oczekiwac,ze to drugie to zrobi, juz chociazby dla spokojnosci serca kurcze,w tej kuchni,to moglas po prostu nic nie mowic i w koncu by musial przerwac cisze - hehe no i tak - jak nie ma komu tej maki urabiac, to faktycznie z chleba nici

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×