Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość koszty utrzymania

wysokie koszty utrzymania dziecka

Polecane posty

kochana moje opląty wynasza o wiele więcej niz 1000 zl większe mieszkanie itd. tez nie narzekam ani tez nie doczepiam się do ilości pieniędzy która macie na swoje dzieci (choć nie powiem niektóre kwoty i powodu mnie zadziwiają) najbardziej bulwersuje mnie to co piszą o swoich dzieciach. może nie ty ale praktycznie co 2 kobieta tutaj tak właśnie pisze "ciężar, ciężar i jeszcze raz ciężar" tez rozśmieszają mnie teksty "dlaczego dziecko po rozwodzie nie może mieć pianina czy co weekendowych wyjazdów" mi zarząd kopalni ani zus nie podniósł by w życiu renty na dzieci z powodu nart a czemu moim dzieciom tez się nie ma należeć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksw
Ja raz na jakiś czas, ja mi nieźle dadzą w kość to też jęczę. Każdy potrzebuje trochę czasu dla siebie, złapania oddechu. Chętnie pozbywam się chłopaków z domu na kilka dni, ale jak ich za długo nie ma, to zaczynam pomimo „ciężaru” za nimi tęsknić. :) Jesteśmy dorosłymi ludźmi i należy nam się, niezależnie jaki mamy stan cywilny, raz na jakiś czas oderwać od codzienności, wyskoczyć do kina na "dorosły film", czy pójść wieczorem na piwo ze znajomymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grażynka kubicz
tempota z was vel olaaaaaaaaa Weź ty się za uczciwą pracę a nie jęcz . SIEDZISZ na dupie pouczasz matki ,jęczysz bo ty straciłaś męża , my też a durni tatusiowie sądzą tak tak ty durna babo ,że z jakiej racji wliczamy do alimentów koszt czynszu ,prądu gazu itp . czynsz liczony dla sądu , bo tak było w moim przypadku : 50 % moja częsc + 25 % moja częsc za dziecko + 25 % ojca częsc za dziecko .Czy to aż tak wiele ? a alimenty w kwocie 300 zł Chciałabyś tyle po 300 zł na dziecko ? Musiałabyś ruszyc tłustą i isc do pracy ! I wierz mi,że lepiej widziec męża martwego niż na innej. Nam matkom po rozwodzie nikt nie dał renty, trzeba sobie radzic i wracac do pracy by utrzymac siebie i dziecko. Tobie ten problem odpadł ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trata srata
do tempota z was "czy mi jako wdowie nie przysługuje miano samotnej matki??" - Owszem przysługuje , ale samotna matka inaczej . Ty nie musisz chodzic po sądach i wręcz żebrac by tatus dał na dziecko.Nie musisz wysłuchiwac obelg że pieniądze 300 zł które tatus daje na dziecko wydajsz na siebie ! "nie rozumie tylko jednego jak można tak pisać o obowiązku alimentacyjnym, jak można pisać gdyby nie było dziecka to bym:nie grzała nie gotowała miała mniejsze mieszkanie itd. no wybaczcie ale jeśli to taki problem to trzeba było się zabezpieczać (antykoncepcja jest znana nie od dziś) albo nie decydować się na dziecko" -- Czy ty taka głupia jesteś czy tylko taką udajesz ?! Czemu Ty antykoncepcji nie stosowałaś ? Czemu Ty zdecydowałaś się na dzieci ? masz większe prawo do posiadania dzieci niż my? żadna z nas nawet przez moment nie przypuszczała ,że małżeństwo rozpieprzy jakaś kurwa ! Tego się nie wie ! człowiek zakłada rodzinę nie po to aby za chwilę się rozpadło .Każdy ma nadzieję ,że aż do śmierci !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty tępotaaaaaaa
wiesz, jak jestes wdową to nie masz zielonego pojecia o problemach samotnych matek. Nad tobą - wdową - użalają się wszyscy urzednicy. I przepisy są takie, że w d... masz pracę. Wiec przestań się wymadrzac. A chcesz żyć uczciwie? To oddawaj tę rentę którą za darmo dostajesz i żyj z gołej pensji. Zobaczymy czy też będziesz taka mądra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marokanskie rekodzielo
zapraszamy do zapoznania sie z oferta naturalnych kosmetykow arabskich, czarne mydlo, glinka ghassoul, olejek arganowy ... sekret gladkiej skory i lsniacych wlosow marokanskich kobiet ... sklep marokanski marokostyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Shadow_
kazdy kto twierdzi inaczej niz szanowne "porzucone" na tym forum nie wie o czym mowi, albo jest debilem... hehehehe Wyluzujcie troszke bo wam zylki pierdzace pekna i malenstwa zostana bez matek! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kochane zirytowane po pierwsze ładny dajecie przykład dzieciom swoja kultura po drugie pisałam wyżej dlaczego nie poszłam do pracy po trzecie wolała bym biegać po sadach niż stać nad grobem męża z 2 synami którzy niby rozumieli co się stało ale nie umieli tego pojąc i córka która kompletnie nic nie rozumiała. po czwarte nie użalam się nad sobą a tylko zwróciłam co poniektórym uwagę na teksty dziecko=problem problem problem obowiązki problem po piąte wypowiedz na temat antykoncepcji była skierowana dla tych co widza problem w zajmowaniu się dzieckiem i nazywają to ciężkim obowiązkiem po szóste jeśli jestem wdowa to uwierz mi wiem co to samotna matka (rożnie dobrze można tak powiedzieć ze rozwódki nie mogą mieć zielonego pojęcia o problemach samotnych matek bo przecież miały męża) po ósme - twierdzisz ze wdowie tak fajnie?? to znaczy tylko ze jesteś całkowicie pusta w środku po dziewiąte- urzędnicy są dla mnie tak mili jak wyżej wymienione zbulwersowane rozwódki po dziesiąte - jeśli ty chcesz żyć uczciwie to nie domagaj się alimentów od byłego męża tylko zabieraj "swoja tłusta dupę" i spieprzaj do roboty to chyba na tyle i zanim coś znów napiszecie to 2 razy się zastanówcie bo widzę zabolało was ze ktoś wam zwrócił uwagę na "okazywanie miłości" wobec własnych dzieci na tym forum to od razu musicie zrobić rewolucji. jeśli jesteście matkami to wykażcie się kultura a i jeszcze jedno niech mi któraś wytłumaczy dlaczego to ja nie jestem samotna matka??????? może nie zaliczam się bo mój maż nie sypia z inna kobieta a leży 5 metrów pod ziemia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksw
"po dziesiąte - jeśli ty chcesz żyć uczciwie to nie domagaj się alimentów od byłego męża tylko zabieraj "swoja tłusta d**ę" i spieprzaj do roboty" Przepraszam ja ciebie nie obrażam. Natomiast to stwierdzenie powyżej jest poniżej pasa. Mogłabym powiedzieć żebyś nie brała renty tylko "zbierała swoją itd.......". Twoim dzieciom należy się renta po ojcu tak jak moim alimenty. Z tym wyjątkiem że ja pracuje na siebie a ty nie (masz rentę), i to faktycznie mi się nie podoba. Jesteś w takim wieku (patrząc na wiek dzieci) że mogła byś iść do pracy bez uszczerbku dla życia rodzinnego. A tak to dostajesz pieniądze z moich podatków, powtórzę to, PODATKÓW PRACUJĄCEJ SAMOTNEJ MATKI. Sześć lat temu jak zmarł ci mąż to faktycznie debilizmem było by od razu kazać ci zawijać rękawy i do roboty, ale po jakimś czasie nie widzę przeciwwskazań żebyś poszła do pracy zarobić na siebie pieniądze. A powiedz mi w takim razie dlaczego kobieta która dostaje rozwód z winy męża nie może domagać się (przez jakiś czas, czas dojścia do siebie po silnych przeżyciach) alimentów na dzieci i na siebie??? Jest to sytuacja porównywalna!!! Za utrzymanie dziecka odpowiada matka jak i ojciec i nie powinno być dla nich ciężarem obcowanie z nim, nauka, zabawa. Tak jak napisałam każdy potrzebuje wolnego czasu dla siebie, ale po jakimś czasie nie widzenia dziecka zaczyna się za nim tęsknić pomimo że czasem bywa ciężko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena 78
__kazdy kto twierdzi inaczej niz szanowne "porzucone" na tym forum nie wie o czym mowi, albo jest debilem.__ Pan Panie Shadow_ też został porzucony więc i pan nie wie o czym mówi albo jest debilem :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szanowna wdowo
jest mi przykro że twoj maz nie zyje. Ale żadna twoja zasługa w tym, że twoje dzieci dostają rentę po ojcu. Rentę tak wysoką, że możesz spokojnie leżeć do góry brzuchem i nie myśleć nawet o powrocie do pracy. Powiedz ile lat TY przepracowałaś w życiu? Posłuchaj samotna wdowo: twoje dzieci wiedzą że ojciec nie żyje. Nie dzielą się ojcem z kochanką i jej potomstwem, A tutaj jest mowa o tych tatusiach, którzy o dzieciach zapomnieli i nowe życie układają tak, jakby rozwód wzięli nie tylko z żoną ale i dziećmi. Uwierz, o wiele łatwiej ty dostaniesz wsparcie i pomoc, darmowe albo mało płatne przedszkole, zniżkę w szkole - niż każda kobieta rozwiedziona. Póki co to ty zachowujesz się jak pasożyt, nie kobiety tutaj piszące. Rozumiem że może byc ci ciężko. Ale uwierz, nie ma nic trudniejszego, niż tłumaczenie dziecku, że tatuś to kocha, ale teraz nie ma czasu żeby się z dzieckiem zobaczyć. Więc zajmij się pielęgnowaniem pamięci swojego męża i daj spokój tym kobietom które tutaj piszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szanowna wdowo - zacznę od ego ze temat nie brzmi "rozwódki i porzucone matki" równie dobrze twoja zasługa nie jest ze twoje dzieci dostają alimenty. co do wysokości renty jest to kwota tylko i wyłącznie na bieżące wydatki dla 4 osób. To ze nie pracuje zawodowo nie oznacza ze leże całymi dniami do góry brzuchem a to ile lat przepracowałam w jakim zawodzie najmniej powinni cie interesować bo nie o tym tu mowa. dlaczego tak nie doczepiasz sie do rozwódek chcących 2000zl alimentów na jedno dziecko tez niepracujących zawodowo? - rozumie solidarność rozwódek "Nie dzielą się ojcem z kochanką i jej potomstwem, " masz racje moje dzieci są w 100% usatysfakcjonowane z tego ze odwiedzają tatę tylko na cmentarzu :/ "Uwierz, o wiele łatwiej ty dostaniesz wsparcie i pomoc, darmowe albo mało płatne przedszkole, zniżkę w szkole - niż każda kobieta rozwiedziona." nie wiem korzystam tylko z państwowych placówek oświaty a nie prywatnych "Póki co to ty zachowujesz się jak pasożyt" - uzasadnij!!! kolejne zdanie którego pewnie nie uzasadnisz tak jak nazwanie mnie "nie samotna matka" "Ale uwierz, nie ma nic trudniejszego, niż tłumaczenie dziecku, że tatuś to kocha, ale teraz nie ma czasu żeby się z dzieckiem zobaczyć" i tu znów masz racje, moja zwłaszcza córka zadawała mi naprawdę banalne pytania na które zawsze miałam odpowiedz a mianowicie "dlaczego tatuś już nie wrócił do nas jak mnie kocha" "chodź mamo przykryć tatusia przecież jest zimno" "dlaczego tatuś poszedł sobie do aniołków" itp. naprawdę tłumaczenie 5-6 latce o wypadku na kopalni w którym zginął jej tata banalne jak 2+2 :/ prosiłam żebyście się zastanowiły 2 razy zanim coś napiszecie :/ ksw pkt dziesiąty był skierowany przede wszystkim do ty tępotaaaaaaa która twierdzi ze za rentę mam chyba wille z basenem i istne eldorado ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksw
Każdej matce a w sumie lepiej powiedzieć rodzicowi który wychowuje sam dziecko jest ciężko. Obydwoje rodzice powinni łożyć na utrzymanie swojej pociechy. Kwota zależy od możliwości rodzica i potrzeb dziecka. Czym innym jest opieka. Naprawdę trudno jest samemu bez pomocy drugiego rodzica wychować dziecko i czasami nie mieć dość. Ile razy sama chciałam wpakować dzieci w samochód i odwieźć je ojcu, bo miałam w głowie karuzele. Ale jakbym to zrobiła to żałowała bym już po 5 minutach. :) Ludzie bądźmy dla siebie życzliwsi, tak jak my mamy różne potrzeby i możliwości tak samo każde z naszych dzieci potrzebuje czego innego. A my w miarę naszych możliwości chcemy im dać wszystko co najlepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale ty złośliwa jesteś wdowo
nie rozumiesz ze dziecko by wolało wiedzieć że ojciec nie żyje, niz ze je olewa, bo teraz są ważniejsze dzieci kochanki? Tak. Twój mąż nie żyje i masz szczęście że ciebie wczesniej nie porzucił. A skoro córce nie umiałaś wytłumaczyć co to jest smierc, to trudno, nie twoja wina, to trudne. Ale są gorsze problemy. Renta dla twoich dzieci jest z moich podatków. A alimenty z zarobków tatusia, który się wypina. Wiec nie bardzo rozumiem o co ci chodzi? Ja też pisze o państwowych instytucjach. Ale ciebie stać leżeć w domu, nie chce ci się oddać dziecka do przedszkola i iśc do pracy a matki po rozwodzie muszą, bo im za darmo nikt nie da nic, tak jak tobie. Mniej jadu, bedziesz zdrowsza. A jeśli ci się coś nie podoba, twój problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo to czarna jadowita wdowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z tego co widzę to wy plujecie jadem na mnie. a co do dzieci to nie wiem czy lepiej. synowie nie raz mi mówią ze wołali by mieć tatę bezrobotnego lenia czy pijaka ale go mieć. "Ale ciebie stać leżeć w domu, nie chce ci się oddać dziecka do przedszkola i iść do pracy " kobiety moim dzieciom był potrzebny psycholog i cholernie dużo miłości po śmierci męża a nie pogoń za pieniędzmi :/ czytałam cały temat i nawet gdy znajdowały się rozwódki czy niezamężne kobiety które mówiły o pracy, o tym ze umieją same utrzymać dzieci i nie muszą co pól roku biegać do sadu o alimenty tez zostały obsmarowane :/ widzę kafe dla niektórych (a może i nawet większości) jest tylko po to by nalatywać i ubliżać. rozwódki same prowokujecie o tego by na was najeżdżać, czytałyście wszystkie moje posty? chyba nie. mowa była o waszym podejściu do dziecię a mianowicie "jaki to ciężki obowiązek". nie spodobało wam sie ze ktoś może myśleć inaczej a mianowicie dziecko = radość życiowa i musicie obsmarować te osobę gównem. wyluzujcie "matki po rozwodzie muszą, bo im za darmo nikt nie da nic, tak jak tobie." matki po rozwodzie zawsze mogą iść do sadu o więcej. i czytam tu ze chcą 2000 1500 itp ceny jak dla mnie o dużo za duże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksw
"kobiety moim dzieciom był potrzebny psycholog i cholernie dużo miłości" Dzieciom po rozwodzie rodziców bardzo często potrzebny jest psycholog. Rozwód nie zaczyna się na sali sądowej tylko dużo wcześniej. Są kłótnie, zszarpane nerwy, krzyki których dziecko nie rozumie. Trwa to często całe lata zanim sąd wyda wyrok "rozwód". Pomoc psychologa często potrzebna jest dzieciom rozwiedzionych rodziców cale lata żeby potrafiły spokojnie żyć i żeby potrafiły zbudować zdrowe relacje w rodzinach które założą. O miłości nawet już nie wspomnę bo każdy człowiek jej potrzebuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestem pewna
Nie wszystko czytałam... może kogoś obrażę, przepraszam... Jestem wdową, matką dwójki nastolatków o sprecyzowanych już poglądach na życie i swoje zainteresowania :D - nie do końca wierzę, ale wysłuchać młokosów muszę... Ale chciałam o kosztach... nie wiem dokładnie jakie są koszty utrzymania moich ancymonków, nie wiem - do czego mi to potrzebne? nikt mi nie doda - renta wynosi 2173 zł [na dwójkę dzieci], moja pensja to 2300 - 2700. Czy to dużo, czy mało... na co możemy sobie pozwolić? Te środki pozwalają nam na życie na przyzwoitym poziomie... Za to możemy utrzymać niewielki dom, starcza na remonty, ogrzewanie, wyżywienie... Moje dzieci mają to wszystko, co im do edukacji niezbędne. Oczywiście, nie jestem w stanie dać im na utrzymanie "drugie tyle". Może, żeby zobrazować nieco nasze warunki odpowiem krótko... Od śmierci męża minęło 8 lat, zdążyliśmy utopić w kupnie domu wszystkie nasze oszczędności, zostałam z długami [na szczęście były to pożyczki w rodzinie] Z polis ubezpieczeniowych oddałam prawie wszystko, prawie - teściowie nie chcieli zwrotu. Przez te 8 lat z moich poborów i renty na dzieci zainstalowałam ogrzewanie gazowe, wymieniłam pokrycie dachowe, ociepliłam chałupkę, przebudowałam pokoje [jedną ścianę rozwaliłam, inną dobudowałam, wejście na taras jest z innego pomieszczenia], przerobiłam łazienkę, kuchnię, przedpokój, wymieniłam wszystkie drzwi, kominek też już stoi... Prawdą jest, że robocizna mnie prawie nic nie kosztowała, prawie.... Dzieci mają to wszystko co jest im niezbędne do nauki i rozwijania swoich zainteresowań... Na czymś oszczędzałam.... Na sobie! Odmawiałam sobie fryzjera [sama nauczyłam się czesać], kosmetyczka - od wielkiego dzwonu, na co dzień maseczki cukrowe i solne, krem nivea - tanie, garderoba - z butików Taniego Armaniego, nici, igła, naparstek i ciuszek za grosik gotowy, jedzonko, może i pracochłonne, ale własnoręcznie wykonane z pomocą dzieciaków. W razie kryzysu stosowaliśmy metodę - 1000 potraw z ziemniaka, kapusta kiszona[i nie tylko ona] w słoikach, do tego odrobina mięska... Mnie nikt nie doda, nie mogę prosić o dodatkowe kwoty na ferie zimowe, wakacje... ale też utrzymanie dzieci to nie tylko wyżywienie, nauka... To też dom rodzinny w którym mieszkają... on też musi jakoś funkcjonować, a to tez kosztuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ksw wiem ze dzieciakom po rozwodzie tez nie jest łatwo. tylko jest różnica taka ze dzieci rozwodników można na to jakoś przygotować dzieci wdowców raczej nie. moje dzieci czekały na tatusia aż z pracy wróci ale już niestety się nie doczekały. tak jak pisałam wcześniej gdy jest rozwód można coś zaplanować, wiesz co cie czeka za tydzien miesiąc itd. ja nie miałam jak planować, nie miałam jak przygotować dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksw
"Mnie nikt nie doda, nie mogę prosić o dodatkowe kwoty na ferie zimowe, wakacje... ale też utrzymanie dzieci to nie tylko wyżywienie, nauka... To też dom rodzinny w którym mieszkają... on też musi jakoś funkcjonować, a to tez kosztuje..." Kobieto przywracasz wiarę w ludzi :) rozumiesz że dzieci to nie tylko wyżywienie i nauka i że dom rodzinny to miejsce w którym mieszka nie tylko matka ale i dzieci, "a to też kosztuje". :) Tak, matki większość pieniędzy ładują w dzieci a są to też warunki mieszkaniowe w których dzieci żyją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksw
To ty myślisz że dzieci można przygotować na rozwód rodziców. Nigdy albo prawie nigdy. Nie licytujmy się kto miał gorzej bo to tylko bez sensowna przepychanka. Ja nie wczuję się w twoją sytuację a ty nie możesz wyobrazić sobie jak to jest w sytuacji przed rozwodowej. Skończmy tą licytacje. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to chyba by było najrozsądniej. ale krew mnie zalewa jak słyszę wiecznie jak to ja i moje dzieci maja dobrze bo wdowa :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie jestem pewna fakt zwróciła kolejna uwagę na dom. ja bardziej skupiłam sie na podejściu do dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksw
" no to chyba by było najrozsądniej. ale krew mnie zalewa jak słyszę wiecznie jak to ja i moje dzieci maja dobrze bo wdowa :/" Żadna z nas nie ma dobrze a może inaczej nasz dzieci nie mają dobrze bo jedne jak i drugi nie mają pełnej rodziny. My możemy z czasem ułożyć sobie życie od nowa, czasami lepsze, ale fakt faktem najlepiej by było gdyby tą rodziną była mama tata i ich wspólne dzieci. Jest inaczej i trzeba jakoś żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja to tam nie mowie ze macie dobrze (wy w sensie rozwódki). ale potrafię czytać niektórych postów w stylu dziecko to same problemy itd. owszem fajnie było jak się było panna i nic na głowie praktycznie nie miało ale mam dzieci i życia bez nich sobie teraz nie wyobrażam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestem pewna
23:03 [zgłoś do usunięcia] olaaaaaaaaa nie jestem pewna fakt zwróciła kolejna uwagę na dom. ja bardziej skupiłam sie na podejściu do dzieci Olu, ale dom, to gniazdo... jeżeli pisklaki dobrze się w nim czują nic ich egzystencji nie zagrozi.... Dom to opoka do której przychodzą zawsze w trudnych chwilach... Wiem to po swoich dzieciach - był u mnie moment zwątpienia - chciałam sprzedać. To dzieci mi nie pozwoliły... I dzielnie niektóre materialne kryzysy razem ze mną przeszły. Dzisiaj nie ma dla nas nic niemożliwego, Świat możemy podbijać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to co pisałam ze skupiłaś sie na domu nie miało być obraźliwe (jeśli tak to odczułaś to przepraszam) miałam na myśli to ze nawiązałaś do kolejnego bardzo ważnego punktu jakim jest dom (nie jako budynek) a niestety w dzisiejszej wiecznej pogoni za pieniądzem traci się bardzo wiele wartości i prawdziwe priorytety idą w kat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pazery
nic dodac nic ujac. Rozwiedzione pazery beda sie licytowac kto ma lepiej. i krew je zalewa ze Z ICH PODATKOW wdowa ma rente.Pomyslalyscie pazery ze rete wdowa ma z pracy meza a nie zwaszej???? :P teksty typu;lepszy martwy niz na kochance,lub pierwsze dzieci to jedyne daja jedyne obraz jakimi suczyskami potraficie byc. Zazdrosc wam nie daje spac ze wdowa ma na 4 osoby ponad 3 tysiaki a wy pazerne hieny na jednego dzieciaka chcecie ponad 2 tys i wiecej??? Wstyd wredne zachlanne malpy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestem pewna
Olu, mogłaś to tak odebrać... Skupiłam się temacie - koszty utrzymania dziecka... A koszty utrzymania dziecka to również opłaty... nie chcę pisać o astronomicznych rachunkach, chyba każda zna je z autopsji... Chciałam tylko podkreślić, że dom, w sensie dachu nad głową jest również ważny... Pisałam o domu, który usiłowałam dzieciom stworzyć, razem z mężem zdołaliśmy ten budynek tylko kupić, reszty musiałam sama dokonać. I w jakimś sensie dokonałam, z zimnego, ponurego domiszcza zrobiłam przytulne gniazdko. Mój syn 3 lata temu podjął się renowacji starej szafy, to miał być jego wkład do naszego "gniazda", coś z niej zrobił - do dzisiaj stoi na honorowym miejscu. Od tej pory wyposażył nasz domek w wiele eksponatów - stare żelazka, pralnice, kołowrotki, fragmenty mebli które przerabia na półki na książki, kwietniki... chyba tu nie chodzi o pieniądze... Ja muszę dbać o całość, ale dzieci też mają w tym swój udział... 14 letnia córka wolne chwile spędza nad szydełkiem, na Gwiazdkę podarowała mi firanki kuchenne własnoręcznie udziergane... To jest Ich dom, fakt, to ja muszę martwić się o tak przyziemne sprawy jak opłacanie rachunków, jestem materialistką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×