Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gdzie no gdzie

Gdzie się znajduje fajnych facetów w okolicach trzydziestki?

Polecane posty

Gość Ja-ONA-po30-stce:)
Alek ,odpowiedź na pytanie w tytule chyba ,gdzieś padła.Wymieniono miejsca gdzie można poznać takiego mężczyznę ,mężczyzn-tak myślę chyba ,że się mylę .Jednak chyba nikt nie myślał sobie ,że owa dyskusja będzie antidotum na samotność i brak partnera i ,że temat ten doprowadzi do rozwiązania problemu w sposób samo naprawczy i nagle skończy się nasza samotność.Jednak jestem pewna,że temat przyniósł ulgę duszy ,ponieważ każdy mógł się wypowiedzieć , podzielić własnym zdaniem i spostrzeżeniami. A co do tematu to wszystko w naszych i Boga rękach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość issaa
Ja-ONA-po30-stce:) Twoja wypowiedź zabrzmiała jak idealne podsumowanie wątku przed zamknięciem, ale podejrzewam, że są jeszcze nowe osoby (jak ja) , które zaglądają na ten watek, chciałby się czegoś dowiedzieć, coś uświadomić i podzielić spostrzeżeniami. Żeby było więcej praktyki, to dodam coś jeszcze ze swojego doświadczenia. Wymieniłam wcześniej kilka miejsc, ale nie wspomniałam o najważniejszym, czyli nastawieniu. Pamiętam, gdy po zakończeniu pewnego związku bardzo cierpiałam, ale po kilku miesiącach otrząsnęłam się i poczułam chęć wypełnienia pustki w sercu. Miałam ochotę podzielić się z kimś tym miejscem, swoim czasem, swoją codziennością. Wówczas zupełnie inaczej patrzyłam na męski światek. Wszystko wydawało się dużo prostsze. Wiedziałam czego chcę, ale nie rzucałam się w wir randkowania. Po prostu zaczęłam się na nowo przyjaźnić z mężczyznami. Byłam dużo bardziej łaskawa dla Panów. Nie szukałam ich, a sami się znajdywali. Tak, wiem - banał, ale z ziarenkiem prawdy. Teraz gdy od dłuższego czasu jestem sama, szczerze przyznaję, że dużo trudniej wyobrazić mi sobie, że oto dostosowuję swój tygodniowy harmonogram dla drugiej osoby. Samej nie jest źle, ale czas leci i tak naprawdę trzeba podjąć wysiłek, prawdziwą chęć zmiany, a nie siedzieć w dziupli, czekać bezczynnie i narzekać, że książę nie puka do drzwi. Czasem robię eksperyment. Ładniej niż zwykle się ubieram, maluję, kręcę włosy i... załatwiam sprawy jak co dzień, ale nie wlepiam wzroku pod nogi, na półki sklepowe. Nie skupiam się tylko na pracy, papierach i pomyśle na kolację tylko rozglądam się. Bezwstydnie patrzę mężczyznom (znajomym i nieznajomym) w oczy, uśmiecham się, zastanawiam się w myślach, czy mi się podobają i czy chciałabym wypić z nimi kawę (kobieta łowczyni ;). Może to dziwne, ale na co dzień wcale o tym nie myślę! Jednak gdy zacznę, naglę zauważam, ilu mężczyzn patrzy się w tym samym czasie na mnie. Częściej słyszę komplementy i zdarzają się miłe, przypadkowe pogawędki. A stąd już o krok...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz Ja-ONA, pytanie padło już pewnie nie raz, na pewno na początku gdy zacząłem na ten top zaglądać gdzieś na nie odpowiedziałem. Mogę tylko przyłączyć się do spostrzeżeń issaa, facetów - i tych fajnych i tych mniej fajnych - nie znajduje się, oni już są, wokół gdzieś tam się szwendają w życiu codziennym, w sklepie, na ulicy, w autobusie. Trzeba ich poznawać a być może niektórzy z nich okażą się fajni. Faceci się za babeczkami zawsze oglądają tylko nie mają pomysłu jak zacząć znajomość (chyba). Wystarczy im dać pretekst do zawarcia znajomości a będziecie wybierać jak w ulęgałkach. Żonatych na jedną półkę, wolnych na drugą, błyskotliwi i kretyni do osobnego sortu w głowie, pasztety w bok, z ciachami skok w bok... hehe. :D zaczynam rymować niezamierzenie lecz to przez wysokie ciśnienie :D:D Najczęstszym powodem stresów na przykład na randkach jest samo nastawienie że to randka. To myślenie że trzeba dobrze wypaść, powiedzieć to, zrobić tamto itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" [zgłoś do usunięcia] setunia Max rozumiem ze musze sie bardziej postarac o to "ocieplenie klimatu" Niestety, w życiu przeżywa się tylko dwie miłości prawdziwe: pierwszą, która umiera i ostatnią, od której się umiera. Alexandre Dumas, ojciec (1802-1870)" Lepiej nie:P.Bo może być jak w tym roku-Potop,po niej susza,a później potop i trąby powietrzne:O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alek jak zwykle pewnie z kawą przesadził :) pozdrawiam was ciepło bo i pogoda super 🌼 widzę, że dużo się działo podczas mojej nieobecności a jak już jestem to wszyscy sobie poszli :) i mi się udzieliło rymowanie choć kawy nie pijam ;) problem z fajnymi facetami (kobietami) polega na tym, że na początku wszyscy są fajnie a później to już niekoniecznie i tak naprawdę ciężko się dopasować pozdrawiam i kolorowych snów 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To ja ten niepokorny
hahaha większość jest już zajęta..............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra, chyba już nici z tego topu - czas założyć nowy bo tutaj ino my zaglądamy. Masz maila ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaskada1980_80
Dobry Wieczór Wszystkim Z uwagą przeczytałam większość wypowiedzi i stwierdziłam, że topik jest jak najbardziej real. Cieszę się,że szczerze piszecie o swoich uczuciach. Tak to mi się podoba:-) Niedawno obchodziłam urodziny no i skończyłam 30 lat. Nie jestem mężatką ani nie jestem matka polką z gromadką dzieci ani nie chce nazywać się singiel ką. Wole myśleć o sobie panna. Podpisuje się pod tym, jak ktoś wyraził opinie, że Panowie i Panie w wieku 30+ szukają się po omacku i dziwnie się mijają. Panowie na jednym końcu miasta, a Panie zupełnie gdzieś indziej. Fajnie byłoby kiedyś się zgrać. W moim otoczeniu raczej większość osób jest z kimś, niektórzy naprawdę znaleźli szczęście, a niektórzy są po prostu z kimś, bo chcą np. wyjść do kina, porozmawiać, spędzić wspólnie czas, pojechać gdzieś na weekend. Jednego jestem pewna nikt z nas nie jest "bezludną wyspą" i zawsze warto kogoś na nią "zaprosić" Zgadzam się z tymi, którzy napisali, że dużo zależy od nastawienia. Czasami też w zwykły dzień, wyjątkowo pięknie się ubiorę,wymaluje i otwarcie patrze nieznajomym w oczy i zauważam, że i oni odwzajemniają to zainteresowanie. Ale chyba brakuje śmiałości albo do końca nie wiemy jak odczytywać takie sygnały. Prawdą jest też, że kobieta sama do klubu nie pójdzie, bo jeśli nawet jest tak odważna i bez oporów zrobi to, to musi liczyć się z powszechnie panującą opinią, że to jest desperacja. Na koniec, bo już jestem trochę śpiąca, chciałbym nawiązać do bardzo interesującej wypowiedzi mężatki w wieku 28- lat, która stwierdza,że w jej otoczeniu są same singiel-ki, które cały czas rand-kują, a ona jest jedynie tym rodzynkiem. Zupełnie odwrotna sytuacja do mojej. I to jest właśnie paradoks.Czasem mam wrażenie, że po prostu jestem w nie odpowiednim miejscu i czasie. Ale wydaje mi się,że jest na to sposób. Znaleźć osoby w podobnej sytuacji i pozytywnie myśleć. Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaskada1980_80
woj.śląskie, okolice Katowic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaskada - bardzo fajny wpis :) ja jako (samozwańczy) tytułowy bohater wątku, który zna kolejnych kilkunastu podobnych sobie przypadków też się wypowiem z mojego punktu widzenia; przede wszystkim są 2 rodzaje takich facetów: 1) świeżo po rozstaniu, jak jest fajny to długo sam nie będzie więc cięzko takiego ustrzelić i nie ma się nad tym co długo rozwodzić 2) niby porządny, wykształcony i przystojny, a permanentnie samotny. skupimy się na opcji nr2 bo takich jest najwięcej i poniekąd sam taki jestem. A więc opiszę opcję nr2 na podstawie kilkunastu znanych mi osobiście przykładów. Najpierw to co łączy wszystkich bez wyjątku. przede wszystkim, każdy z nich (nas?) jest cholernie wrażliwy, uczuciowy. żaden nie jest z kolei typem maczo, żaden nie ma dzieci. żaden nie chodzi regularnie do dyskotek, klubów. każdy ma pasję, hobby. każdy (prócz jednego który dopiero co skończył studia) ma dobrą pracę. każdy ma zaniżone poczucie własnej wartości (podczas gdy 'konkurencja' wręcz przeciwnie). wiem, nudzę i wszyscy o tym wiedzą, więc przejdę do wg mnie kontrowersyjnych wniosków. prawie wszyscy z nich (nas?) wychowali się w domach gdzie więcej do powiedzenia miała matka od ojca (oczywiście wchodzą w to przypadki gdzie ojca w ogóle w nim nie było). każdy ma nienajlepsze zdanie o kobietach jako płci ogólnie. każdy ma wyższe wykształcenie !!! każdy skrycie marzy o miłości każdy lepiej dogaduje się w męskim towarzystwie, niż w żeńskim każdy ma jakieś przykre miłosne doświadczenia z wieku młodzieńczego (zazwyczaj obfite poroża, ale nie tylko) żaden nie ma nałogów !!! żaden nie ma przyjaciółki, natomiast każdy ma przyjaciół każdy w okularach przeciwsłonecznych wygląda na przeszczęśliwego, zadbanego każdy ma zasady każdy gardzi facetami którzy wykorzystują kobiety, niestety również ich "ofiarami" (bo czemu się tak dały, skoro ja jestem wolny i nigdy bym tak nie postąpił, a mimo to wybrała jego) żaden nie ma potomstwa, prawdopodobnie mało który będzie je kiedyś miał każdy pochodzi z dobrej rodziny (ale to pewnie dlatego, że z patologią się nie zadaję) każdy lubi muzykę i film, a większość uprawia sport każdy wolałby kobietę o 'przebiegu' mniejszym, aniżeli większym i na koniec- każdy ma mniej lub więcej ofert matrymonialnych ze strony płci przeciwnej, które z różnych powodów "z zasady" odrzucają, spróbowałbym to bardziej rozkminić bo to chyba klucz tego wątku ale zrobię to innym razem -> patrz godzina wysłania posta reszta cech jest już sprzeczna, jedni grubi, inni chudzi. nieważne są też kolory oczu, włosów, miejsce zamieszkania, ilość rodzeństwa, zainteresowania. jeszcze raz przypominam, że posta napisałem pod wpływem znajomości kilkunastu takich facetów, a nie żadnych badań z próbą 100.000 osób. dobranoc i mocno życzę znalezienia miłości ;) bo nikt na to tak mocno nie zasługuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ktoś nawet jak jest fajny to ma małe szanse na podryw w takiej sytuacji jak ja:P.Widać że masz braki w nauce:P. Co do przykładów- sporo do mnie nie pasuje:P.Np. że niby mam przyjaciół:P.Bzdura:P.Za to mam sporo zajadłych wrogów:P.I nie tylko nudzisz a wręcz bredzisz:P.Pokaż gdzie mam przyjaciół,dlaczego z mężczyznami miałbym się lepiej dogadywać(u mnie nie ma różnic płciowych ale raczej ideologiczno polityczne:P),gdzie moja dobra rodzina:P. I na szczęście nie jestem aż tak wrażliwy jak księżniczki na ziarnku grochu które znasz:D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja-Ona-po 30-stce:)
Witam Gorąco :) Dawno mnie tu nie było ale widzę,że topik tak tycio ,tycio jeszcze żyje :))) Nie jest łatwo znaleźć JĄ lub JEGO osobę,z którą chciałoby się spędzić życie. Najbardziej wkurza mnie,kiedy słyszę głupie podsumowania na temat samotności osób po 30-stce ....... Ale grunt to się nie przejmować ,tylko mieć oczy szeroko otwarte i a nóż ktoś wpadnie nam w oczko . Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie moje panie, dawno tu nie zagladałem - ciągły brak czasu jakoś tak, lecz w zamian przyniosłem każdej z was kwiecie błękitne 🌼 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciekawy temat, choć ostatnio niewiele nowych twarzy a kilka fajnych stałych bywalczyń zniknęło ze sceny (np. Miki81). Co porabiacie? U mnie deszcz. Ciemno i ponuro :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tak logicznie
mnie interesuje bardziej , jak to się stało że zgubiliście młode lata, te w okolicach 20....25 lat, jak roztrwoniliście ten najcenniejszy czas...na zabawy? na bezsensowne związki? na zamieszkiwanie wspólne z bez skonkretyzowanego związku? na próbowanie ? na bycie z kimś ..zbyt długie i zbyt niepewne? i po co to wszystko? OK...jakieś pomyłki w przeszłości , albo jeszcze gorzej bo się nie żałuje bo fajnie było.... wybaczcie że to powiem...ale trzeba być ostatnim kretynem aby nieoptymalnie stracić najcenniejsze lata między 20 a 25 rokiem życia...wiem ...niby jest czas.....ale tylko NIBY a teraz wiek 30 dla kobiety .to jest już poza pewnym progiem...ale jeszcze jakieś szanse są jeśli los poszczęści natomiast na bawienie się i używanie byle czego...zawsze jest czas do późnej starości...jeśli wam taki sposób singlowania odpowiada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy to było logiczne? no nie wiem. bo ile jest ludzi samotnych bo nie trafili na odpowiednie osoby na swoich drogach a teraz nie ma już odwrotu. nie uważam, że dla kobiety przekroczenie 30 to przekroczenie jakiegoś progu wręcz przeciwnie taka kobieta jest świadoma siebie i swojej kobiecości jest bardziej doświadczona i nie pozwoli się już skrzywdzić bo wie czego oczekiwać od przyszłego partnera a miłość można spotkać w najmniej oczekiwanym momencie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam, no to i ja zapytam: Gdzie się znajduje fajnych facetów w okolicach trzydziestki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×