Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szparaga88

spinning

Polecane posty

Szparag jak Ci idzie?A raczej jedzie:P Widzisz już jakieś efekty? Ja wczoraj i dzisiaj pedalowałam a jutro moze uda mi się poaerobować:P Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fankaspin
a gdzie chodzicie na spin? (miasto, klub) ? :) i jaką techniką jeżdżą Wasi instruktorzy ---> tylko na stojąco czy na stojąco i siedząco? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko na stojaco:) na siedzaca tylko przerwa na picie 30 sek:P czasami sprint na siedzaco ale bardzo krotko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fankaspin
:) no właśnie :) większość instruktorów dużo siedzi na spinie, ale dla mnie to już nie spin tylko jazda na rowerze! MUSI być na stojąco i z dodatkowymi elementami :D o to chodzi, a mam swojego ulubionego instruktora i instruktorkę, którzy nieźle dają grupie w kość :) prawie nikt nie wytrzymuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miimiiku
Hej hej! Ja spinninguję! I to rok rocznie w sezonie ;) Tzn. od września do czerwca... Uuuwielbiaaam to! A jak Tobie idzie??? Dziewczyny we wcześniejszych postach pisały o rozrastaniu się łydek, ud - kurczę, ja też się tego obawiałam, ale chodzę na body ball, żeby się ładnie rozciągnąć i żadne rozrastanie mi nie jest straszne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czemu tylko w sezonie?:) Ja chodze na spinning 3 razy w tygodniu.Czasami uda mi sie jeszcze zaliczyc jakies aeroby ale wiadomo-brak czasu Niezauwazylam rozrostu łydek.Mysle,ze trzeba by bylo jezdzic po kilka godzin dziennie zeby mieśnie łydek drastycznie sie powiekszyly:P Spinning uwielbiam.Moge byc w dzien zmeczona.Wieczorem pojde na spinning i wracam taka naladowana energia,az mnie roznosi:P Daje powera:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miimiiku
W sezonie tylko dlatego, że w wakacje u nas po prostu zajęć nie ma :( A samej na rowerku to żadna frajda :) Z tym powerem to święta racja! Ja po męczącym dniu tylko czekam, żeby iść się najeździć i "zmęczyć" - a po takim zmęczeniu śpię jak zabita ;) Mmm sama przyjemność! Polecam wszystkim gorąco!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spinning woman
Łydki się nie rozrastają, uda też nie :) w sezonie jeżdżę 11h tygodniowo ostrego, mocnego spinu, poza sezonem 5-6 h tygodniowo i nie zauważyłam rozrostu dolnych partii mięśniowych, więc nie ma się czego bać :) a zabawa świetna na koniec dnia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moniczka1212121
Hej :) Byłam pierwszy raz na spinningu - w poniedziałek. Dziś mamy środę a ja wstaję i chodzę po schodach z ogromnym bólem w udach - czasami z łzami w oczach. We wtorek było ciężko ale dziś jest jeszcze gorzej. Co mi może pomóc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spinning woman
heh zakwasy muszą same przejść :) jeśli się przeforsowałaś może Cię trzymać do 5-6 dni :D ale następnym razem po spinie już tak nie bedziesz cierpiała :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monika o.
Polecam klub w Toruniu na Żólkiewskiego :)chodzę tam na spinning od miesiąca 5-6 razy w tygodniu. Pierwszy raz dla niektórych może być przerażający, ale nie należy sie zrażać z uwagi na to, że każdy przecież zaczynał:) Niesamowita atmosfera - muzyka, światełka - mam takiego power'a na tych zajęciach, że już się zaczynam uzależniać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja jestem trochę zawiedziony po spinningu. Czuję się zupełnie nierozruszany od pasa w górę. Brakuje mi biegania, skakania, równomiwenrego roztrenowania wszystkich mięśni. Moim zdaniem spinning nigdy nie zastąpi normalnego fitnessu. Może go tylko jakoś uzupełnić czy urozmaicić. A że chodzę 2 razy w tygodniu, a jeden raz to teraz spinning to trochę na niego pomstuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość instruktorka
nicolas - to chodzisz na jakiś pseudo "spinning". Na moich zajęciach pracuje całe ciało: mocno pracują mięśnie brzucha (proste i skośne), najszerszy grzbietu, cała obręcz barkowa, bicepsy, tricepsy wykonują dużą pracę, nie mówiąc już o pośladkach i nogach. Radzę zmienić klub lub instruktorów, bo niestety sama znam takich (a takich jest większość), że jest tak jak mówisz i wtedy są to flaki z olejem, a nie spining - na cos takiego nie da się wręcz chodzić. współczuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
instruktorka jest dobra. Robi wszystko, jak opisujesz. Brakuje mi jednak zwłaszcza otwarcia klatki piersiowej, takiego jak po TBC, czy Body Shape lub Fat Burning, czy sztangach. Poza tym psychicznie czuję sie jakoś zgaszony. W porównaniu z "normalnym" fitnessem spinnig to coś sztucznego. Nie ma w nim dla mnie takiej radości z ruchu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spinning to świetna metoda na spalanie tłuszczu, moja koleżanka kiedyś chciała szybko schudnąć i zaczęła chodzić na właśnie takie zajęcia. Dodatkowo przed treningiem przyjmowała L-karnitynę( można ją kupić w Hellhound) i efekt był niesamowity- pozbyła się niemal całego tłuszczu z brzucha, nóg i bioder. Sama zamierzam spróbować:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ceylon
orientujecie sie gdzie jest spinning we wroclawiu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angela anakonda
szczerze? ja nie polecam spinningu jesli chce sie schudnac. chodzilam 2 miesiace po 3 x tygodniowo, trening trwal godzine i wiecie co? w ogole nie schudlam, a mam wrazenie ze jeszcze bardziej rozrosly mi sie uda i dupa. treningi rozne, raz interwal, raz wytrzymalosc, raz sila. jadlam normalnie, 5 posilkow dziennie, kalorycznosc kolo 2000 kcal. i nic, ani kilograma w dol. co lepsze, ja z calej grupy bylam najszczuplejsza, powaznie! na rowerkach same grube tołpy po 90 kilo i wieksze, z poczatku myslalam ze moze dopiero zaczynaja walke z kilogramami ale jak je poznalam blizej okazalo sie ze na rowerki chodza regularnie od kilku lat, codziennie jezdza 2 godziny a na silowni sa codziennie. wiec ja sie pyyyyyyyyytam jak to mozliwe? opowiadaly mi ze jezdza na maratony spinningowe trwajace 3-4 godziny, oczom wierzyc nie moglam ze takie grube sa w dalszym ciagu, a jak rowery skrzypialy pod nimi, jak zarzynane swinki, chociaz nie powiem, kondycje maja dziewczyny w porzadku.. i co jeszcze dodam, sama instruktorka prowadzi spinning 6 x w tygodniu po 3 godziny dziennie i rozmawiala raz w szatni ze musi przejsc na diete czy zaczac cos robic ze soba zeby schudnac bo nogi ma grube? dajecie wiareeeeeeeee? spinning jest wysoce przereklamowany. nie spodziewalam sie od razu fajerwerkow ale po 2 miesiacach moglyby byc spodnie chociaz odrobine luzniejsze :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczerze? To trzeba poznać rodzaje treningu, zanim sie za niego człowiek weźmie ;) Inny jest trening na odchudzanie a inny na budowanie wytrzymałości, siły, masy... Wszystko kręci się wokół tzw. HRMax czyli maksymalnej wartości tętna. Jest to dość indywidualna wartość. Można ją wyliczyć teoretycznie (najprościej: 220-wiek, jednka to obarczone jest sporym błędem), można też zrobić próbę wysiłkową. I teraz najważniejsze - jeśli chcesz spalić tkankę tłuszczową, ćwicz tak, aby Twoje tętno było w przedziale 65%-75% HRMax. Gdy tętno jest wyższe, pracujesz nad wytrzymałością i siłą, rozbudowujesz mięśnie, jednak nie chudniesz... Dlatego warto mieć na treningu pulsometr. Ja chodzę na Spinning 2 razy w tygodniu od dwóch miesięcy. Schudłam w tym czasie ponad 8kg, poprawiła mi się wydolność, obwody ciała spadły :) I oczywiście ważna jest odpowiednia dieta. Ja też jem około 2000kcal. Tutaj znajdziesz więcej informacji: http://www.sfd.pl/fitness/ Polecam też konsultację z jakimś fachowcem. Pozdrawiam, Dagmara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość profesjonalistka
angela anakonda no tak jak instruktor kazde dokręcać obciążenie to pewnie ze uda i pupa rośnie!!! brawa dla instruktora :/ z doswiadczenia wiem ze osoby otyłe chodzą na spin własnie taki ze sie duzo czasu przejezdza siedząc, przy wolnym tempie, na mniej lub wiecej dokreconym obciazeniu - WÓWCZAS zapomnij o piorunujących efektach! mała grupa instruktorów prowadzi zajecia na stojąco przy obciazeniu zerowym i wtedy to jest hardore :) i na takich zajeciach gubisz tłuszczyk w mig i nie ma mowy o rozroście ud!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kucharka od siedmiu bolesci
hej, ja bylam 1 raz na zajeciach, tylko, z eu mnie to jest indoor cycling. to bylo straszne, nie bolaly mnie miesnie, tylko koncycyjnie nie wyrabialam. ale podoba mi sie i chce wrocic, tylko nabawialam sie bolu w kolanach i troche sie obawiam, bo nigdy nie mialam klopotow z kolanami, tylko po tych zajeciach. a jak Wasze kolana?odczulyscie, e sa przeciazone po tych zajeciach? musze sie skonsultowac z nstruktorem, czy ja zle jechclama na stojaco- bo cos mowil naten temat, czy co. ja bylam na tyhc 1 zajeciach najslabsza, juz przy pierwszej piosence czulam, ze nie bedzie wesolo:D nie dawalma rady wstawac-tylko co jakis czas sie spinalam:P. nam instruktor mowil, ze nie wolno jezdzic na najmniejszym obciazeniu, moze byc niskie, ale niech nie bedzie zerowe. mam nadzieje, ze bede mogla dalej trenowac, bo dopiero teraz widze, jakie mam braki w kondycji:D trzymajcie kciuki, ide juz w pon;) troche sie boje:)jak szlam na 1 zajecia, to az mi sie snily i ogolnie zle spalam:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CurlyGirl
Hej Ja też chodzę na spinnig i to są naprawde zajebiste ćwiczenia. Pierwszy raz też nie wyrabiałam, ale raczej dlatego że ciągle myslałam ILE JESZCZE??!! :) hehe ale już kolejny raz był spoko. Bardzo lubie wogóle i spinnig i areobik czy też po prostu poćwiczyć sobie indywidualnie na siłowni, naprawde polecam. Ważne jest to żeby znaleść sobie fajny klub. Ja mieszkam w Łodzi i wszystkim łodzianą polecam Sportere, to najlepszy klub w mieście:) A co do tych osób chcących się odchudzić, to TRZEBA połączyć diete z ćwiczeniami bo tylko tak można schudnąć. Same ćwiczenia nawet cząsto nie dadzą takiego efektu. Dlatego że aby pozbyc się tkanki tłuszczowej trzeba mieć ujemny bilans enegetyczny a przeważnie po wysiłku fizycznym chce się więcej jesc. Trzeba po prostu nad tym wszystkim zapanować:) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja schudlam po spinningu i bardzo zmienila mi sie sylwetka.Po pierwszych zajeciach nienawidzilam rowera i instruktorki;) a po roku po prostu sie uzalenilam:) Jezdze 5-6 godzin tygodniowo:) Do tego inne aeroby ale glownie stawiam na spinniol:) niedlugo maraton;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kucharka od siedmiu bolesci
brzydula30-->hej;) a nie mialas przez spinning problemu z kolanami? niby rower jest bezpieczny dla staowow, amnie bola kolana i nie wiem co robic. tak, wiem, na poczatek musze pogadac z instruktorem, ale boje sie, ze nie bede sie nadawac do tego sportu-chcoiaz problemow nigdy z nimi nie mialam- a juz tak sie wkrecilam9chociaz bylam tylko raz na zajeciach i modlilam sie, zeby nie zwymiotowac:P z wysilku :P) jutro ide 2x:D u mnie mozliwe jets tylko chodzenie 2x w tygodniu. to mi sie wydawalo czetso,a Ty jedzisz 5-6h tygodniowo? podziwiam!! masz dla mnie jakies rady;) pozdrawiam Cie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kucharka🖐️ raz bylam na stepie i kolano bolalo mnie przez kilka dni a tez nie mam problemow ze stawami:) na spinningu bardzo wazne jest zeby jak najbardziej sie wyciagnac tzn.przyjac pozycje na kolarza:) Ja maksymalnie odsuwam siodelko do tylu i wtedy mam duza odleglosc miedzy rekoma a nogami:)nie obciazam kolan-to jest bardzo wazne,zeby nie jechac kolanami-jak to instruktorka mowi:) nie usztywniaj sie-chociaz na poczatku tak bedziesz robila.Nie zapieraj sie na rekach-cialo jak pilka balansuje miedzy dwoma scianami Ciagniesz pietami w dol.Nie palcami bo Ci stopa z pedala wyskoczy Jedna noga pcha druga ciagnie Oddychaj ustami-oddech to Twoje paliwo No i buty-chyba sprawa najwazniejsza:)Pewnie nie masz obuwia typowego dla kolarzy wiec buty musza miec bardzo twarda podeszwe.Inaczej z bolu nie dasz rady jechac bo Ci sie kolce z pedalow bede wbijaly Pytaj:)Jak bede umiala to Ci odpowiem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kucharka od siedmiu bolesci
buty mam wygodne najwyraniej, bo nie czulam zadnych kolcow ;) co to znaczy sie wyciagnac? tylek mam wypchnac do tylu? mi instruktor mowil cos takiego, zebym zbytnio nie leciala cialem do przodu-na kierownice, bo to obciaza stawy, a pozatym i tak bede uderzala kolanami o kierownice, wiec ciezko bedzie jechac;) niby nie uderzalam(no raz mi sie zdrayzylo) a kolana i tak bola, wiec jednak musialam robic cos nie tak. ustawic rower pomogl mi instruktor, chcoiaz ja pozniej zmienilam pozycje siodelka, ale tylko troche. staram sie balansowac, tzn nie jestem chyba sztywna, cialo mi pracuje, jakby sie wlasnie obijalo o sciany, ale nogami parcuje dziwnie, jakos tak nieumiejetnie. no dobra, moze sie jakos wczuje w odpowiednia postawe;) a z oddechem, to masakra, bo po zajeciach zaczelam kaszlec, jakbym miala angine, a chora nie bylam i palic nie pale, wiec jakbym je przeziebila:D moja mama mowi, ze wariatka jestem, ze tak zle sie czulam a mimo to sie nie zrazilam:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CurlyGirl
Ja też mam problemy z kolanami, kiedyś rzepka mi wypadła z kolana i mam kolano mało stabilne.Staram się uważać na spinningu żeby tego kolana nie przeciązyć. Na ile to możliwe przeżucam ciężar na ręce i mocno się trzymam, no i oczywiście nie podkręcam zbytnio obciążenia. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brzydzia30 w pomaranczy
kucharka wyciagnac sie maksymalnie tzn.jechac tuz nad kierownica w poziomie-trudno to opisac:P pupa do tylu maksymalnie ja nigdy kolanami nawet nie dotknelam kierownicy czy ramy-taka dluga pozycja miedzy tulowiem a rekami z tym oddechem to tez u mnie masakra ze wzgledu na astme na poczatku myslalam,ze nie dam rade-3 razy musialam sie inhalowac w czasie treningu.Teraz jest lepiej.Czasami tylko w czasie jezdzenia biore leki zazwyczj wystarczy przed treningiem Wszelkie niedyspozycje zglaszaj instruktorce.Ja po paru miesiacach dostalam ataku na zajeciach.Instruktorka wpadla do szatni i malo sama nie dostala zawalu. Teraz grupa tez juz wie,ze musze jechac przy oknie,mimo,ze jest zamkniete,podczas sprintu co chwile puszczam rece z kierownicy(gdy trzymam mam wrazenie zamknietej klatki piersiowej,braku tlenu i po prostu sie dusze) Zdecydowanie wole gore niz sprinty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kucharka od siedmiu bolesci
no dobra, to trzymajcie za mnie kciuki;) chyba bedzie dobrze, skoro nawet problemy z rzepka nie wyeliminowaly Cie z rowerow, to mnie chyba tez sie uda;) aaaa, ale sie nakrecam, znow bede slao spala z poddenerwowania i chceci bycia juz tam;) dam jutro znac, jak mi poszlo. ale penie bedzie podobnie jak na 1 zajeciach, bo minal juz tydzien, i dopiero ide na 2, wiec organizm zareaguje tak, jakby zaczynal. ;):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×