Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

FRANKAZWARSZAWY

DO MAM KARMIACYCH SZTUCZNIE OD NARODZIN

Polecane posty

meaaa piekny kot i na sierotke nie wyglada. ja tez wole te cudaki doswiadczone przez los.takie wierne i mile sa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mialam 3 a teraz 4 dorzucilam. kazzda z innym smoczkiem- bo do kaszy, do mleka, do wody i jeszce jedna gratis:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem w 35 tc
Ja mam 4, bo tyle w tym startowym pakiecie jest. Franka - no bo z ta ich uroda to faktycznie roznie bywa :) Mi sie trafil fajny nie chwalac sie ;), ale najbardziej to mi pasuje to, ze Holednrzy sa wysocy, bo ja sama wysoka mama jestem (177cm), wiec tutaj i swobodnie w obcasach pochodze i kompleksow mam mniej, bo w Szczecinie to bylam zawsze mega wysoka, najwieksza ze wszystkich moich przyjaciolek i znajomych, wiec to taka fajna odmiana tutaj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
meaaa kociak super :) dzidzia z fałdkami też :) pearlineee ty grzesznico ;) ja raczej wcale ślubu brać nie będę, nie czuję takiej potrzeby :) dla większości i tak jestem dziwolongiem bo dziecko z wolnym związku, ateistka po apostazji, nie będę dziecka chrzcić :) robię to co chcę a inni mnie nie obchodzą :) jestem lepsza niż ta cała zgraja przyzwoitek i moherków :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem w 35 tc
* wysoka BABA jestem, a nie mama mialo byc...Juz mi chyba to macierzynstwo na mozg pada...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem w 35 tc
Meaaa - a widzisz, to jestesmy prawie rowne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Franka - dzieki, fałdki ma po .... mamusi :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ema.
o rany.. 6 butelek. to ja chyba wolę myć jednak;) nie mam tyle miejsca w szafkach. ładnego ktoś ma kocura, super kolor. a ja mam psa, wielkiego i nieokrzesanego, do tego ze sporadyczną agresją lękową, niezsocjalizowanego z maluszkami. zobaczymy jak się małe urodzi, ale mój instynkt podpowiada mi, że on i dziecko to nienajlepszy pomysł. Potem będą o nas pisać w gazetach :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ema moja siostra miała popierdolonego agresywnego psa, jak przychodziłam musiał być zamykany albo kaganiec na pysk a jak dziecko się urodziło to się zakochał,tylko nie mógł nikt podejść poza rodzicami dziecka tak sukinsyn pilnował ;) ona jak podrosła mogła z nim robić co chciała i nawet nie warkną więc może i u ciebie tak będzie. gdzieś czytała że jak kobieta jest w szpitalu to trzeba coś dzieckiem pachnące przynieść do powąchania :) i ważne jest że jak dziecko przyjeżdża ze szpitala to psa trzeba wyprowadzić i wprowadzić jak dziecko już będzie. Chodzi o to że jak nowa osoba przychodzi do psa towkracza na jego terytorium a tak jest odwrotnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja musze sie pochwalic ze cale zycie bylam faldowata a przed ciaza wyschlam na gnat.ale teraz zaczynam znowu nadrabiac i patrzac okiem obiektywnym wygladam wzglednie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ema.
franka oby tak było. nie wyobrażam sobie jak miałabym go oddać. mimo że czasem wkurza mnie niesamowicie, to mam go od malucha, ciągle i wszędzie razem... Dlatego zlewam komentarze typu: oddajcie tego psa, itd. zobaczymy jak Małe się pojawi. Znam psa jak własną kieszeń i po milimetrowym ruchu ogona czy ucha mogę stwierdzić czy kogoś polubił;). Jeżeli zobaczę chociaż 1 sygnał, że coś jest nie tak, no to nie ma zmiłuj.. niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też uwielbiam zwierzęta i cieko byłoby mi się któregos pozbyc. ale z psami i dziecmi nie ma zartow.ja tez gdybym widziala jakas szczegolna niechec to bym jednak sie pozbyla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja na szczęście mam takie zwierzaki że się nie boję ale nie sądzę abym oddała jakby było się nie tak. zawsze byłam wychowywana w miłości do zwierzaków i traktuję je jak członka rodziny więc starałabym się jakoś w inny sposób rozwiązać problem niż oddać zwierze czy je uśpić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie no wiadomo- jak mozna to lepiej przyzwyczajac. bo zwierze to odpowiedzialnosc na wiele lat. ale gdybym widziala ze pies jest agresywny w stosunku do dziecka to bym nie ryzykowala. nie da sie cale zycie upilnowac psa.mieszkalam z kotami jak franek byl maly. jeden robil podchody zeby dziecko sobie podporzadkowac. to poprostu nie przebywal z nami w pokoju. ale gdyby wielkie psisko mialo ciagle chetke dziamnac mi dzieciaka to wolalabym go oddac niz pozniej plakac i mowic- a taki radosny byl z niego szczeniak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to sie ladnie rozwinelo - od butelek i mleka, przez sąsiedztwo, ciacha i kluchy, psy i koty, na mezach i slubach konczac :D Ja mam 5 malych butelek i 3 duze. Duzych jeszcze nie uzywalam, a male sa non stop brudne (na jedno karmienie brudze min 2 - jedna na mleko, jedna na herbatke). A że karmić mam co 2 godziny, to właściwie co chwila biegam do zmywania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ema.
FRANKAZWARSZAWY też kocham zwierzaki. też traktuję go jak członka rodziny. ale znam swojego psa i wiem, że pod wieloma względami nie mogę mu ufać. Rozmawiałam ze szkoleniowcem- brak socjalizacji w ciągu pierwszych tyg. życia szczeniaka właściwie uniemożliwia całkowitą likwidację problemów, jeśli się takie pojawią. Nie da się upilnować dziecka i psa 24 h, czasem wystarczy chwila i jest tragedia. Ale nie skreślam go z góry. mamy czas na obserwację. w razie problemów, a raczej sygnałów rokujących problemy, pójdzie w miejsce gdzie będzie mu dobrze, nie uśpię go na pewno. gdybym wiedziała, że zajdę w ciążę (bo wpadka była), to nie brałabym psa, żeby sobie oszczędzić takich sytuacji. teraz sobie śpi koło mnie i śmierdzi bo mokry;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ema zwariowalas!przyznalas sie na kafe do wpadki! zaraz ędzie lincz! mi kolo nogi lezy dziecko:)i mnie gila w stope bo nie mam skarpet. Ale nie smierdzi bo suchy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też mam psa i to dość dużego - labradora. Jak byłam w ciazy to cala rodzina na mnie wsiadala, ze musze sie psa pozbyc. Ja nie posluchalam i jestem teraz bardzo szczesliwa - pies zaakceptowal małą od razu. Wiadomo, jest zainteresowany i czesto probuje malude polizac po raczkach czy po twarzy, ale jeszcze ani jednej agresywnej postawy nie bylo. A jak mala zaplacze w lozeczku to pies jest pierwszy przy lozeczku, leb w szczebelkach, a pozniej biegnie do mnie i pokazuje, ze dziecko sie domaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A no i zawsze domaga sie obwachania brudnej pieluszki - fetysz jakiś cz co? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smarkula - pies mojej kolezanki wyżera zawartość pieluszki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ema.
alonuszka jestem zaprawiona w bojach jeżeli chodzi o lincze- przetrwałam mieszkanie bez ślubu, wpadkę, potem brak ślubu kościelnego, cc na życzenie, niechęć do karmienia piersią- i wszystko to twarzą w twarz, to co mi tam jakieś forum....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ema.
meaaa mój też będzie miał na to ochotę- jestem tego pewna. Od zawsze lubił gówienka. jak nie zjeść to chociaż się poobcierać grzbietem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×