Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

lutowa mama

LUTY 2010

Polecane posty

Kochaniutkie, jeszcze trochę a na pewno się spełni coraz mniej cierpliwości u nas :) ja się już nie przejmuje, kiedy będzie to będzie. Jak mi gin kazal do 8.03 czekać to co poradze... Przyszła mi dziś ta pościel :):):) w końcu jakies zajecie hihi :D a pościel suuuuper :) Umęczona jestem jak nic, od rana się wybrałam na zakupy, żeby jeszcze podokupywać ostatnie rzeczy i nogi to mi teraz do tylka wlaza. Ale juz zostalo mi tylko do kupienia podklad ochronny na materac i spiworek do wozka, ale to juz na allegro sobie upatrzylam :) i obiad byl dzis robiony w trybie ekspresowym - pomidorowka z ryzem :) najszybsza zupa na swiecie :) Boshe, czy u Was też taka piekna pogoda? Słoneczko grzeje aż miło. pozdrówka brzuchatki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wiec..u mnie dokladnie to samo..Kinomanka totalna,w zasadzie raczej nigdy do zaleglosci zadnych nie doprowadzam..Czego nie zobaczymy w kinie,nadrabiamy w jakies tam zadeszczone,zasniezone weekendy..czasem i po pare naraz:) Wieeec...z kina dzis jednak doopa:( Malzonek stwierdzil,ze po tym czopie to mu zbyt niepewna sprawa:(..W morde noo:(..Ale w sumie potrafie zrozumiec,bo ja naraz tez sie mniej pewnie czuje..Do tego dochodzi to,ze dzis tam beda miliony ludzi,o wybraniu miejsc mozna zapomniec,bo sa juz rezerwowane dni wczesniej..Graja to jeszcze w niedziele o 12tej w poludnie..na pewno nie bedzie tyle ludzi,wiec chyba tez wole poczekac..o,ile doczkam..szkoda:(..eeh..zawsze cos..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej dziewczynki :) Aniu moje gratulacje. To się nacierpiałaś kobieto... :O Współczuje, ale Adaśko Ci zrewanżował ból :) Śliczny chłopczyk :) Jak fajnie by było gdyby wszystkie porody były takie jak mój. Tego życzę brzuchatkom :):):) A my dziś byłyśmy z Anulą na USG bioderek :) Wszystko w porządku :) Cieszę się, że mamy to z głowy :) W ogóle to już drugi dzień piękna pogoda, cieplej się zrobiło i wczoraj zaliczyłyśmy pierwszy wózkowy spacerek, bo tak to tylko werandowałyśmy a jak do lekarza to myk do samochodu żeby tego zimna nie wdychała. Przespacerowałyśmy się trochę, ja przetestowałam wózek i fajnie się prowadzi, jestem zadowolona z niego :) 3majcie się ciepło i jak wejdę tu następnym razem to chcę przeczytać nowiny o kolejnym dzidziusiu ;) :):):) PS. Też bym chciała do kina... no ale póki co poczkekamy aż córcia podrośnie :D paaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc mamusie:) Pierwszy dzien w domu z małym za nami . Jest dosyc ciezko, przezywam chyba mała depresje. Anemia daje mi sie we znaki, czuje sie strasznie slabo. Boli mnie krocze i mam pokrwawione sutki. Zmuszam sie do karmienia piersia- dzis wieczorem Adaś dostal butelke, spi jak aniołeczek. Mam nadzieje, ze wezme sie w koncu w garsc ... Maz strsznie wszytsko przezywa, sam jest tez wykonczony i odbija sie to na naszych relacjach. Jacys tacy chłodi jestesmy dla siebie. Trudne poczatki. Oby szybko sie poprawio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ania25lat poczatki sa trudne zarowno dla Ciebie jak i dla meza bo to dla Was zupelnie nowa sytuacja, jesli dojda jeszcze nieprzespane noce to obydwoje bedziecie chodzic zmeczeni i w kiepskich humorach (tzn. jesli maz tez bedzie mial jakies dyzury w nocy i bedzie zmeczony), ale to minie i bedzie coraz lepiej. Poznacie sie wzajemnie z synkiem, ustali sie Wam jakis rytm dnia i odetchniecie - do czasu az maly zacznie chodzic, rozrabiac i miec humory :D ale to juz inna historia :S Lutowki zycze Wam wszystkim latwych porodow i pieknych zdrowych dzieci. Gratuluje tym ktore juz urodzily!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 11021985
gratuluje nowym mamusiom czytam was codzien i widze ze juz coraz wieksze zniecierpliwienie was dopada juz niedlugo i wszystkie dzieciaki bedą na swiecie nieodzywałam sie dlugo bo moja mała miała straszne kolki poprostu masakra nic nie pomagało zadne noszenie przytulanie nic poprostu wczoraj była u mnie połozna i odradziła zmiane mleka bebilon na nan (mam mało pokarmu i musze dokarmiac) oraz kropelki na wzdecia esputicon i dzisiejsza noc nareszcie przespana straszne uczucie jak dziecko płacze a ja niemoge mu pomóc.moj pokarm odciągam i podaje butelką bo mała strasznie pogryzła mi sutki bol okropny a to przez to ze w szpitalu nikt mi niepokazał jak prawidłowo przystawiac dziecko do piersi i moze tez przez to mam mało pokarmu bo w szpitalu była dokarmiana. u mnie pogoda ok wpadne pozniej poczytac co naskrobałyscie pa pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sylwia enz
Aniu gratuluje, silna kobieta:) najwazniejsze ze wszytsko dobrze sie skonczylo :) A skarb w postaci Adasia na pewno wynagrodzil wszelkie cierpienia :) U mnie bez zmian raczej, mysle ze odszedl mi czop, ale nie jestem pewna.. bo nie wiem czy nie za malo tego bylo..i po krwi tez ani sladu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aniu- współczuję... Aż się popłakałam jak przeczytałam co Cię spotkało. I współczuję Twojemu mężowi, musiał przeżyć naprawdę ciężkie chwile patrząc jak cierpisz i nie mogąc Ci pomóc. Mam nadzieję, że ja trafię na normalnego lekarza który jest człowiekiem a nie takim tyranem:( Trzymam kciuki za szybki powrót do normalnego samopoczucia i zdrowia oraz za poprawę relacji :) sylwia- u mnie dziś mijają dwa tygodnie od odejścia czopu a nadal jestem 2w1:( I również nie miałam krwi. Cierpliwość mi się kończy:( Już jestem trochę "przeterminowana" :P A co tu taka cisza dzisiaj? Mam nadzieję, że nie zostawicie mnie tu w dwupaku samej? ;) Ja już bym chciała urodzić!!! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczynki Postanowiłam wejść dziś na forum i napisać, że je również jestem 2w1. Teraz się nie zanosi jakobym miała wcześniej urodzić. Miałam strasznie pracowity dzień. Zaczęłam od sprzątania a skończyłam na robieniu pączków z wiśniami. Zjadłam tylko 3, choć odgrażałam się, że pochłonę cały talerz ;) Pisałyście coś o wadze, więc ja przytyłam jakieś 11-12 kg. Nie jest to chyba zbyt dużo. Przed ciążą ważyłam ok 52/53 kg. Życzę Wam i Waszym kruszynkom spokojnej i przespanej nocki. Całuski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam babolki co tam u WAs?? Jak się czujecie ??? Ja nadal w 2 -paQ choć mój to jeszcze nie mój czas :) Wpadam na chwilkę pochwalić się zakupem , a więc posiadamy już wózeczek dla naszego maluszka : Tako jumper - czerwono - czarny :) Jestem zadowolona z wózeczka , oby dobrze służył naszej niespodziance :) Uważajcie na siebie , a szczególnie na oblodzone chodniki i schody , ja dziś wyrznęłam niezłego orła :( mam strzaskaną pupkę i głową zaryłam o schody .. z dwojga złego lepiej ,że potłukłam sobie tył a nie brzuś . Pozdrawiam , buziaki Mamuśki jak tam WASZe maluszki ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 11021985
hej juz tyle sie "znamy" piszemy razem moze jak juz wszystkie urodzimy to załozymy temat o karmienu pielegnacji maluchów i bedziemy pisac dalej cowy na to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak dla mnie to fajny pomysł .... W końcu wsparcie i rada zawsze są mile widziane :):):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tam myślę, ze możemy dalej pisać tu o wszystkim:) Mam nadzieje, że temat nie zaginie po urodzeniu dzieciaczków tylko będzie się rozwijał:) Dopiero będziemy miały o czym pisać... kupki, szczepionki, pieluszki, karmienie, wizyty u lekarzy itp.:P Przecież dalej będziemy potrzebowały porad:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest temat LUTY 2009 i tam właśnie piszą o 1 urodzinach swoich dzieciaczków:) One to dopiero się poznały. Dopiero widać jak ten czas leci:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia- ja tak samo miałam wczoraj z ciastem. Takie pyszne mi wyszło ale co go chciałam zjeść myślałam o tym co mi powie pani doktor w poniedziałek, bo już blisko 15kg na plusie:( No i dwa kawałeczki tylko zjadłam choć tak kusi... Wolałabym do tej jutrzejszej wizyty nie dotrwać i urodzić wcześniej ale nic tego nie zapowiada... Blask- ja też będę miała tako jumper:) Jestem za kontynuacją tematu:) życzę wam miłej niedzieli:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczekującana synka
witam, czytam was od jakiegoś czasu i wiem że wiekszość nie chodziła do szkoły rodzenia, znalazłam taką w internecie, po zalogowaniu można obejrzeć sobie 11 lekcji, polecam http://szkola-rodzenia.pieluszki.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej babeczki :) cos tu u nas spokój przez weekend :) Aniu, mam nadzieję, że uporacie się z tym wszystkim. W końcu najważniejsze jest aby dać radę razem. Co do poranionych sutek nie próbowałaś stosować nakładek? Osobiście doświadczenia nie mam, ale słyszałam, że są skuteczne. Ja zastanawiam się nad kupnem śpiworka do wózka http://allegro.pl/item909588920_spiworek_spiwor_do_fotelika_i_wozka_nowosc.html ale nie wiem czy jest on tak bardzo potrzebny, ciepły kombinezonik i gruby kocyk nie powinien wystarczyć? Co o tym sądzicie? A propos wózków :) ja też mam tako jumper i podoba mi się on baardzo :D Pozdrówka kochaniutkie :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 11021985
co do nakładek na sutki to w szpitalu powiedziano mi ze zbiera sie w nim resztka mleka i to moze powodowac plesniawki u dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sylwia enz
Dzis przypada moj termin wg: dzien zaplodnienia +266dni... ale jakos zupelnie nie czuje by cos sie zblizalo. w ogole wszystko ucichlo, bole podbrzusza i te w krzyzu rowniez. czuje jakby ta ciaza miala sie nigdy nie rozwiązac. miłego dnia kobietki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczynki. U mnie wszystko ok. Nagadałam się z mężusiem przez ten weekend. Nie mogę doczekać się jego powrotu. maliszna- fajny ten śpiworek i praktyczny. Ja jednak mam 2 kombinezoniki, więc pewnie nie będę takiego kupować. Dzisiaj mam trochę załatwień na mieście, więc w końcu ruszę się w domu. Od piątku nigdzie nie wychodziłam a dotlenić się troszkę trzeba :) Miłego dzionka. Buziaczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co do wózka, to z mojego też jestem bardzo zadowolona. Jest super skrętny i bardzo lekko się prowadzi. Kupiłam w końcu Chicco S3 trio black w kolorze czerwono szarym :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Co słychać u WAS ??? Widzę ,że jak był mały wysyp maluszków , tak teraz nie chcą wychodzić z brzuszków :D Ja osobiście czuję się dobrze , nawet mi się miło zrobiło bo gdy w niedzielę byłam odwiedzić koleżankę - na herbatkę ,to była bardzo zdziwiona ,że mi już zostały ostatnie tygodnie ..... Nie wiem chyba myślała ,że będę się toczyć :D:D:D a tu lipka :D Mam pytanie : Macie psy ?? Przygotowywaliście specjalnie swoje zwierzaki ?? Wiadomo mowy członek rodziny , nowy pan /pani , nowa sytuacja ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sylwia może to cisz przed burza?? ;) Blask ja też mam zwierzaki w domu i o psa sie nie boje bo jest to bardzo przyjazna suka i w ogole nie ma wstepu na pietro. Gorzej sie martwie o koty, bo sa 4 (dluuuga hostroia...) a wiadomo koty, maja swoje charakterki i jak cos nie idzie po ich mysli to potrafia byc zlosliwe. Teoretycznie nie nie maja wstepu do sypialni ale... Mysle ze o jakichkolwiek przygotowaniach chyba nie ma co mowic, bo chyba bardziej samo wyjdzie... Pozdrowka brzuchatki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to i ja przywitam sie po weekendzie..Czesc dziewczeta:) U mnie (what a shock..:/) bez zmian..W sobote bylismy na porodowce,pisali pol godz ktg i badala mnie lekarka.Powiedziala,ze na wywolanie to jeszcze troche za wczesnie,jeszcze sie musze pare dni pomeczyc.. Stawic sie juz bez dzwonienia mamy w czwartek rano o 9tej i bez dziecka juz raczej nie wyjde.Nastawiam sie teraz na to,bo jakos sie nie zanosi,zeby maly sam z siebie sie spial..Ta lekarz mowila,ze stan wyjsciowy mam zadowalajacy(3 cm rozwarcia) i,ze pewnie w moim przypadku podadza zel waginalny lub tabletki. Troche sie jednak tego wszystkiego boje,bo mowila rowniez,ze takie wywolanie moze sie nawet i do kilku dni przeciagnac!Czyli,jesli pojedziemy w czwartek rano,wcale nie jest powiedziane,ze wieczorem,czy kiedys tam w nocy bede miala dziecko.Zalezy jak zareaguje organizm:/ A w sobote byl taki fajny dzien na rodzenie:(Pusciutko na tej porodowce,cicho.jakos tak uspokajajaco...ladna pogoda...Pozatym trafilismy juz na druga lekarz,ktora mi podpasowala..dosc mloda i mila dziewczyna..no coz.. Dzis i w srode mamy jeszcze ktg u mojej gin. Jedna dobra strona tego wszystkiego,wczoraj zaliczylismy w koncu kino..Avatar 3d - warto bylo zobaczyc to na duzym ekranie..Maly byl nawet spokojniutki,siedzialam przez 3 godz w jednej pozycji,pewnie dlatego:) Meza wyslalam dzis i jutro jeszcze do pracy,od srody ma 3 tygodnie urlopu. Hello Wales,czy Sophie Christine wpisuje sie w szeregi punktualnych?:) pozdrowka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć moje miłe ciężarówki. Weekend pod znakiem wyczekiwania zakończony totalną porażką. Paola-nie, to małe złośliwe nie jest punktualne ani na jotę. Byłam w piątek na ktg po tym, jak na rutynowej kontroli położna stwierdziła, że mam zbyt wysokie ciśnienie. Ale w szpitalu oczywiście wszystko się unormowało, a zapis nie pokazał najmniejszego nawet skurczyku, taaaaa, no bo przecież mamy jeszcze tyyyyyyyyyle czasu. Dziś przychodzi położna na kolejny pomiar, zobaczymy. A w czwartek mam mieć to sweep membrane, po którym czasem coś się zaczyna, ale nie mam większych złudzeń. Wywołają Zośkę dopiero 20 lutego, jeśli się łaskawie nie zdecyduje wcześniej sama. I tyle nowinek. Jest bosko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Baska***
Czesc Lutoweczki Pisze ze szpitala, maz przywioz mi komputer wiec mam w koncu kontakt ze swiatem - w srode zatrzymali mnie po ktg bo nie wyczytali ruchow dziecka. Od piatku mialam wywolywany porod. W czwartek załozyli mi cewnik Foleya na rozwarcie, od piatku 2 doby bylam pod oksytozynba do niedzieli. Niestety na dzien dzisiejszy moj organizm okazal sie odporny na oxy i mala jest dalej w brzuszku. Jutro zaplanowali cesarke, jesli sama sie nie ruszy to jutro bedzie ze mna po cieciu :):) Ania -gratulacje, super ze maluszek jest z juz Toba :) buzka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Baska, nie mogę-od środy w szpitalu, trzymaj się dziewczyno...Jutro już będzie po wszystkim, niech Ci ta myśl uprzyjemnia pobyt. Swoją drogą twarda sztuka z tej Twojej małej. Nie ma co, charakterne te nasze lutowe dzieci od samego początku. Aż się boję, co będzie dalej. Uściski dla Ciebie i dla wszystkich oczekujących i doczekanych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Baska - to wytrwala jestes kobitko, ale co innego pozostaje..To jest wlasnie to, o czym pisalam i czego sie troche boje, jesli chodzi o wywolanie..Ale "pocieszajace" jest to,ze w ktoryms tam momencie faktycznie zapada decyzja o cesarce, no i dobrze, bo ile mozna.. Czyli aby do jutra, powodzenia!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×