Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jestem totalnie załamana....

Czy modlenie się coś daje?

Polecane posty

Gość oobiektyyywny
modlitwa o to, żeby się nie obudzić = myślom samobójczym, a myśli samobójcze nie są czymś normalnym i to się leczy i jeśli ktoś tu jest/był chory to tylko ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" Tajemnica Szczescia" Tj 15 Modlitw a dokładnie rozwazanie Męki Panskiej W ciągu całego roku czcisz wszystkie rany Jezusa zadane mu na Krzyżu A On za Toją szczerą modlitwe podczas całego roku wynagradza np wymarzoną praca lub innym dobrem które dla Ciebie jest ważne zalezy o co Prosisz z wiara hahahaha a co to swoimi slowami ludzie modlic sie nie powinni tylko trzeba klepac bezsensowne regolki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hbv hjyv
mi modlitwa dużo dała, tyle, ze trzeba modlić się o ważne rzeczy, a nie o jakieś błagostki czy durnoty albo o kasę hahaha jakoś wcale się nie dziwię, że nic wam się nie spełnia skoro modlicie się o takie coś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
Powiem wam, że szkoda, że nikt nie docenił w Polsce św. Faustyny. W Polsce nie ma większej świętej. Tak uważam. No jakby Niemcy to św. Faustyna Polsce pomoże TYLE ILE , ale inne narody to już nie za bardzo. Zresztą ona chciała być wielką świętą, na ołtarze. Czemu nikt nie spełnił jej życzeń...pobożnych? Tu - tak mi się wydaje - Bóg sam już widział co będzie dalej i ją wziął jakby do siebie - bo ten naród jest taki daremny, a ona jest PRAWIE IDEALNA. Ona tylko jedną rzecz zepsuła sobie w życiu w porównaniu do Rity, a np. św Rita od razu tę rzecz miała powiedzianą i DALEJ NIC. DALEJ TO SAMO. A św. Rita nie rozłożyła się po śmierci, nie wiem czy wiecie. Ja to wiem niedawno. Św. Faustyna też powinna się nie rozłożyć, ale w Polsce nikt nie szanuje wielkich świętych to zgniła i koniec. A tak by nie zgniła. Choć kto to tam wie bo niktórzy też byli pomiatani a się nie rozłożyli. Na złość jakby. To znaczy ludzie uznali to co im się przytrafiło, a jak te osoby poszły do klasztoru to zaraz umarły i nikt się nimi nie przejmował bo były biedne. Ale ludzie uszanowali wszystko i z dala od tego klasztoru PEWNIE też wszystko wygląda OK. A tu? Nic - ani bezpośrednio w klasztorze, ani po śmierci. Tak myślę bo takie to dziwne, że się rozłożyła po śmierci. Przez to jest ten Dzienniczek tak myślę. ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lordvenmordd
można i swoimi słowami i nie-swoimi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Możesz sie Modlic Swoimi
Słowami ale Te Modlitwy sa uśiwcone tzn jest przyrzeczenie Jezusa tj ujete na końcu w Obietnicach że kazdy kto bedzie je odmawiac przez rok otrzyma to o co prosi i to jest obietnica samego Jezusa objawiona św Brygidzie "Tajemnica Szczescia"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
Ja przeczytałam że gdzieś tam jej się anioł nawet ukazał tej Faustynie i kazał jej spalić ten cały Dzienniczek, że to jedna pycha jest. Bo ten Dzienniczek jest nieźle pyszny tak myślę. Ale cóż... jest jak jest. Bo w sumie mógł być tylko obraz i modlitwa, a jest jeszcze Dzienniczek. Póżniej go znowu spisała ta Faustyna po tym jak go spaliła przez tego anioła - niby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
Ej a słyszeliście w teleekspresie, że Turnau jest w więzieniu? Wiecie czemu się ten anioł tej Faustynie ukazał? Bo ona sama nie wiedziała po co pisze ten Dzienniczek. Bo to jest kazał pisać spowiednik, a on miał mieć czas dla niej albo sam spisywać to co mu powie, a on jej to kazał pisać bo czasu nie miał, a sam też napisał chyba ze 2 książki o Bożym Miłosierdziu. I to jest taki grzech, że dla takiej osoby spowiednik nie ma czasu. Zamiast się ją wypytać jako mądrzejszy od niej - więcej wiedzy, to on ją olał i kazał jej to pisać nie wiaodmo po co i przez to ten diabeł mógł sie ukazać jej i kazać jej to spalić. I ona to spaliła. No to sens tego co robiła widziała wielki. Zerowy po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"modlitwa o to, żeby się nie obudzić = myślom samobójczym, a myśli samobójcze nie są czymś normalnym i to się leczy i jeśli ktoś tu jest/był chory to tylko ty" obiektywny.Mozesz ze mnie zejsc?:) Bylabym wdzieczna.Jakbys dostawal dzien w dzien wpierdol i nikt by cie kochal i pomiataliby toba jak smieciem to tez bys prosil Boga zeby sie nie obudzic(tym bardziej bedac malym dzieckiem i nie rozumiejac jeszcze do konca pojecia smierc).Nie bylam ani nie jestem chora umyslowo.Gdyz depresja nieleczona prowadzi do smierci.Tymczasem mam 24 lata i wyobraz sobie wciaz zyje i ciesze sie zyciem.I nie potrzebuje do szczescia modlitwy i gadania do kogos kogo i tak nie ma:/ jak sie dziecko np.wiesza bo sie boi pokazac swiadectwa rodzicom(byla w polsce taka sytuacja),to mam rozumiec ty mowisz,ze widocznie dziecko bylo chore umyslowo.Jestes zalosny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
O tam jak ja miałam 24 lata to też mogłam umrzeć. Ale ja się BAŁAM. Znaczy nie bałam się nawet tego, że mogę umrzeć ale bałam się tego co dalej. W sumie nic w zyciu nie osiągnęłam szczególnego i tu nagle nie wiem - śmierć. Ale taki dramatyczny moment też w życiu przeżyłam. Co prawda nie wiedziałam jak to ma nastąpić. I wiele lat póżniej się dowiedziałam co to znaczy umrzeć. A żyję dalej. Wtedy byłam całkiem sama w domu i jak szłam spać to dygotałam ze strachu, ale cóz... jakoś się obudziłam. A teraz coś do mnie podeszło, zamknęło mi oczy i już byłam duszą. Naprawdę. Ta dusza istnieje. I diabeł i anioł i Bóg wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
piękna na 10 Nadal rzebrasz o głosy? :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
żebrasz ale to i tak nic nie zmienia :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
Powiem wam, że jeśli chodzi o strach przed smiercią to w wieku 24 lat usłyszałam nagle takie coś "TY SIĘ JUŻ RANO NIE OBUDZISZ" no i ja poszłam spać - to był straszny strach, ale ja chodziłam , myślałam, przeżegnałam się i poszłam spać. Nie wiem czy mnie rozumiecie. A wiele lat później przydarzyła mi sie JAKBY śmierć - nie żadna kliniczna nic z tych rzeczy i zaczęłam sie bac PO FAKCIE. Czyli jak sie nie spodziewa śmierci to jest to straszne. No ale jak miałam 24 lata to bez żadnych wątpliwości bym do Boga trafiła po smierci a tak trochę później? No cóż.... Stąd uważam, że idzie koniec świata bo w roku 2000 nic nie robiłam - nie w 1999 nic nie robiłam tylko żyłam końcem świata. A teraz co - 2008 i mi się przydarzyła druga śmierć? Żebym jeszcze chora była - zdrowa byłam. No mam problemy zdrowotne, ale nie tak żeby umrzeć i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
i powiem wam tę drugą moją śmierć można nazwać - obraz namalować "ZAGŁADA DUSZY POLSKIEJ" albo " ŚMIERĆ POLSKI" tak można to nazwać. "ZAGŁADA POLSKOŚCI" coś w tym stylu. I wtedy byłam nieżywa. Boże -jak się to skończyło to jeszcze nic, ale z czasem norlanie jakiegoś paraliżu dostałam i w ogóle - taki strach mnie ogarnął, a to jest w sumie taka główka od szpilki to co się stało. No ale nie takie coś jak to co miałam 24 lata. tamto było straszniejsze no ale w efekcie nic mi się nie stało a teraz to to taka rysa na psychice negatywna. Taka...KRECHA na psychice to jest moja. Takie ŁE :( No ale tez mi się to przytrafiło :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
W sumie miałam 23 lata skończone jak mi się przytrafiła ta ŚMIERĆ PIERWSZA. Ale nie pamietam nawet czy skończone - jakoś tak. Nawet mam datę kiedy to było. Wszystko se spisywałam. 23 lata i 1 miesiąc. Coś około tego. Ale to dawne czasy. Już wtedy miałam dawno pracować i być daleko od Polski, ale oczywiście... do dziś w Polsce i tyle z całości. Wielkie g :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Oooo polonistka się znalazła :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem totalnie załamana....
Ja się modliłam o zmarłych, rodzine, żeby rodzice przestali pić, żeby wszytko było dobrze...a tu? pijaństwo, kłótnie, ciągły płacz. Niech nikt mi nie mówi, że to próba sił, czy jakiś tam krzyż... Ja na przykład sił nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do xLepszaNiżTyx
ty jebnieta suko ----- zeby tak tobie ktos puszczal linki z tym co masz w stopce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
Pisze haotycznie bo mi nie płacą za lepsze pisanie. A co - nie rozumiesz co napisałam? Język polski i tak już idzie w odstawkę. Już niczego nie zwojujecie swoim WIELKIM POLSKIM. To i tak nie ma sensu żadnego w waszym przypadku. Jeszcze jakbyście po rusku gadali to by wam dano spokój. A tu jakiś polski. Zachód już jest chytrzejszy pod tym względem. FLAMANDZKI na przykład. A tu powinien być WSCHODNI POLSKI, np. ZACHODNI POLSKI i PÓŁNOCNY POLSKI a w sumie ruski i niemiecki. Takie flamnadzkie tu powinny być to jeszcze by ktoś gadał z wami, a tak to nic z tego. I dobrze - co za głupota tu jest wszedzie. A zaczyna się od przymusowej polonizacji, od której można ZWARIOWAĆ. To się może skończyć chorobą psychiczną nawet jak w moim przypadku. Dlatego się nikomu nie dałam bo ja zwariować mogłam nawet z powodu polonizacji - i nic. Może to jest wbrew prawom człowieka dziś myślę? Kto wie. Takie praktyki powinny być zabronione a szkoły powinny przejść na języki hisotycznie w Polsce URZĘDOWE czyli niemiecki i ruski jako główne. Po co mi wykształcenie po polsku? polonistyka to tak, a reszta? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ja się modliłam o zmarłych, rodzine, żeby rodzice przestali pić, żeby wszytko było dobrze...a tu? pijaństwo, kłótnie, ciągły płacz. Niech nikt mi nie mówi, że to próba sił, czy jakiś tam krzyż... Ja na przykład sił nie mam." tutaj to same gorliwe chrzescijanki przesiaduja w przerwach miedzy rozancami:P Posluchaj.Cale Twoje zycie w Twoich rekach lezy.I tutaj modlitwy do Boga nic nie pomoga.Trzeba byc silnym,a pozniej wiac z miejsca gdzie jestes dla nikogo nie wazna.To nie jest zaden krzyz.W dupie z taka rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie jestem fanatyczką
Teraz mało się modlę, praktycznie wcale, rzadko, bo rzadko, ale czasem po drodze wstąpię do katedry i wtedy proszę o pomyślność. Kiedyś, jakieś 10 lat temu, kiedy byłam jeszcze dzieckiem częto chodziłam do kościoła, prawie w każdą niedzielę, na majówki, na różaniec w październiku... Miałam czas tęsknoty, silnej tęsknoty, czułam załamanie i modlitwa mi wtedy naprawdę bardzo pomogła. Tak więc mimo, że teraz jestem daleko od Boga, sądzę, że modlitwa może przynieść spokój i ukojenie duszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżwdołkustanowczo
No nie przesadzaj coco z ta siłą bo wiesz kto ma najwięcej pary? CHORY UMYSŁOWO. No to wiesz... ale siła jest niezbędna. Może i najważniejsza. Oczywiście nie jest to jakaś wartość sama w sobie konieczna człowiekowi, ale nie ma się co łudzić, że najlepiej się mają osobniki najsilniejsze. Je faworyzuje ewolucja a nie gnioty. No w zdrowym ciele zdrowy duch czyli dbałość o tzw. kulturę fizyczną też nie zaszkodzi, ale psychol ma tyle pary czasem, że wyrwie drzewo z korzeniami. Tylko nie wiadomo pio co jak nikt mu za to NIE PŁACI, nie? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Pisze haotycznie bo mi nie płacą za lepsze pisanie. A co - nie rozumiesz co napisałam? " Ja tylko zwrocilam uwage,bo chyba piszesz to dla nas.A tym czasem ja nic nie rozumiem z Twoich wypowiedzi.Nie piszesz tu dla siebie tylko dla wszystkich,ktorzy tu sa.Mnie tez nikt nie placi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×