Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość CO SIE STALO ZE JESZCZE NIE MA

LISTOPAD 2010

Polecane posty

anula2500 a znów się żaliła na t, bo wywołała awanturę, przekręciła kota ogonem, że to niby ja, pożaliła się m i nazwała mnie kretynką. jakby tego było mało m dobrze wiedział, że to ja mam rację, ale siedział cicho dla świętego spokoju, a mi powiedział że miała prawo tak mnie nazwać, bo jet starsza. oniemiałam...a jak doszłam do siebie, to odp. że nikogo nie ma prawa mieszać z błotem, nawet jakby była 50 lat starsza. A w sumie to wydarła się na mnie, bo przestawiłam pudełko z przyborami do szycia w inne miejsce, żeby pościel się nie gniotła, a wyobraźcie sobie, że nie zapytałam czy mogę!!! Przy okazji dowiedziałam się, że wywołałam wojnę przeładając wcześniej pokrywki od garnków. A przełożyłam je do szuflady pod kuchenką, bo wcześniej cały czas suche, czy mokre wisiały na suszarce, a to co pozmywane mi się nie mieściło i na łeb leciało. Wtedy pokazałam zmianę m , ale do głowy mi nie przyszło, że powinnam zapytać guru. to jest jej własność i tyle, a ja najwyraźniej muszę się podporządować, bo przecież przyszłam z niczym. Za długo było dobrze, tylko czekała na pretekst do kłótni i znalazła. A potem zgrywa poszkodowaną jeszcze i próbuje z m skłócić. Już w Święta dała popis. Szkoda słów... Poza tym Ela chora od czwartku. Zaczęło się, że w nocy wołała, że ma ała w buzi. Gardło mocno czerwone, potem katar i kaszel i temp. koło 37. Mam nadzieję, że antybiotyk nie będzie potrzebny. Prawdopodobnie to wirus, bo mnie i m też drapie w gardle. No i nie chciałabym zarazć tego małego, co mam pod opieką. Anuszka4 jestem pełna podziwu, jeszcze do tego szyć Ci się chce...ja w czwartek miałam istny sajgon. Ela marudna, bo chora, coś przy niej robię, to mały się drze, że nie nim się zajmuję, obiad trzeba zrobić przy nich, bo jak spali, to jedno drugie co chwilę budziło... anula2500 chyba najwyższy czas, żeby przebadać konkretnie Wojtusia pod kątem nefrologicznym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewelina fajnie że piszesz:-) Kurczę w życiu nie widziała i nie słyszałam o gorszej teściowej niż twoja, oszalała bym chyba, a ty biedna musisz z nią użerać się na co dzień. Dziś mam strasznego nerwa, byle wytrzymac do jutra i powtórzyć te badania. Na internecie jak czytam o tych ketonach w moczu to wszedzie pisze o cukrzycy, a lekarz o tym nic nie wspomniał. na dodatek Wojtek dziś nie chce za dużo pić, ja w pracy, tez z nerwów prawie nic nie jem. Dam jutro znać po południu co i jak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anula już przestań czytać, bo oszalejesz. Zaczniesz się doszukiwać chorób u dziecka, tak jak my, gdy wyczuliśmy guzki z tyłu główki jak jeszcze Ela była malutka. Niepotrzebnie się tylko denerwujesz. Co do teściowej...musiałam nieźle nagrzeszyć, że mnie taką pokarano. Jej siostra też nie lepsza i jak to mówi z kolei jej synowa, to wszystko przez brak chłopa. Chyba z nudów szukają powodu do kłótni. Nawet m twierdzi, że im t starsza, tym gorsza. Mają słabość do kotów, to niech się zgłoszą na wolontariuszki w schronisku, interesuje je polityka, to niech zaczną się udzielać w tym kierunku, bo do robótek ręcznych to one się nie nadają. Jakby miały zajęcie, to by o pierdoły się nie kłóciły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewelina - ja Ciebie podziwiam, że dajesz radę z tym babsztylem pod jednym dachem!!! I już sama nie wiem co gorsze: to, że nazwała Cię kretynką, czy to że Twój m uważa, że miała prawo Cię tak nazwać. Kurwa! Gdyby mi mąż coś takiego powiedział to bym w papę dała jak nic!!! Tak jak piszesz: nikt nie ma prawa nikogo wyzywać, nie ważne ile ma lat! Kurde, nasrać za przeproszeniem na środek pokoju też by Ci mogła bo jest starsza?! Boże, co za myślenie!!!!.. Jestem zdruzgotana! Ale masz mi się tam trzymać i nie dać temu babolowi!!! Anula - trzymam kciuki, żeby wyniki były ok, ale chyba faktycznie lepiej będzie przebadać Wojtka dokładanie skoro już nie pierwszy raz lekarze zwracają uwagę na tą nerkę. Co to jest w ogóle ta podwójna nerka?!... Pestycyda - dobre i 2-3 dni w tygodniu i nawet na parę godzin. Zawsze to jakaś odskocznia od domu i codzienności. A Alex z kim wtedy zostaje? Fajny z niego chłopak :) U nas ok, weekend minął szybko. Mąż pracował wczoraj i dziś od rana do samiutkiego wieczora, więc czuję, że końcówki nerwowe mam mocno przeciążone dziećmi:) Jakkolwiek by nie były kochane, to trzeba czasem i od dzieci odpocząć i pobyć chwilę tylko ze sobą. Ja mam takie chwile jak już wszyscy idą spać, o tak jak teraz, cisza, spokój, piję melisę i mogę o czymś pomyśleć. No i czasem coś uszyć :) Jak coś mi fajnego wyjdzie się to się Wam pochwalę :) Na razie wciąż więcej się uczę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anuszka4 to Ty się uczysz szyć???? Niezła jesteś:) Ja maszyną mogę coś z szyć, ale żeby zamek w pościeli zmienić musiałam się ratować mamą. W sumie masz rację, wychodzi na to, że ona wszystko może, bo to jej dom, a ja to jeszcze trochę to bym musiała pytać, czy na sedesie mogę usiąść, bo to też jej. No i ile ona to pieniędzy włożyła w ten dom - a my to nie??!! Oczywiście tego ile pracy w te remonty m włożył, to nie liczy, bo i po co. A m... wygarnęłam mu też, że jego przyjaciel może święty nie jest, ale przynajmniej stanie murem za żoną. Gdyby z nami tak było, to teściowa też by przystopował, bo wiedziałaby, że nie przebije nas razem. Teraz przynajmniej jest spokój, bo się do mnie nie odzywa. Ale to oczywiście to ja jej narobiłam przykrości. Tego, że m krytykuje i strofuje przy stole pełnym gości, potrafi powiedzieć przy obcych "jaki to z Ciebie mężczyzna, że nie potrafisz tego zrobić" to nie pamięta. To ja wtedy stawałam w jego obronie, a on za mną nie stanie. Nie warto się z tym babskiem użerać, ale wejść sobie na głowę też nie pozwolę. Chce żeby ją szanować, to niech zacznie szanować innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewelina - dokładnie, tak trzymaj i nie daj się. My za Tobą stoimy murem:) To przykre, że m takie ma podejście. No miałaś pecha, że tak trafiłaś. tzn na taką teściową paskudną. No i w sumie na to, że m siedzi cicho jak mysz pod miotłą i mamuśce nie podskoczy. Aaa no bo nie napisałam Wam, że ja z maszyną do szycia nigdy w życiu nie miałam do czynienia i dopiero się uczę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anuszka4 dzięki za słowa otuchy. moja siostra też samouk, a szyje jak krawcowa:). Za młodu chciała iść do technium krawieckiego, ale j. francuski ją przestraszył. Tak więc uczyła się gotować, a z pasji szyje :) Dzięki temu jej bliźniaczki korzystają. Ja chyba pozostanę przy drobnych poprawkach i wyszywaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny, badania na szczęście wyszły ok, posiew moczu też:-) Czyli jednak był "niedopity" . Ale mi stracha narobił, ale cieszę się, że jest ok. Wczoraj był drugi dzień bez drzemki, dosłownie zasnął na 3 minuty, jechał traktor i go wybudził i powiedział " ooo już się wyspałem i latał do 21. EEh zdecydowanie to mi się nie podoba:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anula widzisz :) więcej strachu i stresu niż to warte. Eli przechodzi choróbsko i to bez antybiotyku. Już nie kaszle, ale jeszcze trochę katarku jest. Od 3 dni nie ma 'dzi' - smoczka!!! oczywiście woła, ale tata powiedział, że piesek zabrał i tego się trzymamy. Ale dlaczego akurat pies...Ma to swoje minusy, bo też nie chce spać w dzień. Wczoraj się położyła o 15, a spać poszła o 21.30 i to z ciężkim bólem. Chyba koniec z dziennymi drzemkami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewelina gratuluję ze smoczkiem, i dzięki Bogu, ze choróbsko mija:-) Kurcze te drzemki w dzień to cudowna rzecz i szkoda, ze się kończą. Wiem, że on chętnie po 16 poszedł spać, ale raz popełniłam ten błąd i go położyłam. Po 18 budziłam go na siłę, a po 22 dalej latał jak szalony i n wielkim bólem poszedł do łóżeczka, oczywiście lekko obrażony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas też po odstawieniu smoczka Krzyś na jakiś czas zrezygnował z drzemek, tzn był zmęczony, ale nie chciał spać, jakby się bał albo nie umiał bez smoczka. Czasem jak już był mocno zmęczony to nagle zasypiał na siedząco/półstojąco/leżąco między zabawkami na podłodze i to np. o 17 czy nawet później!!! Ale po jakimś czasie jak już się przyzwyczaił że nie ma smoczka to znowu zaczął spać w dzień. Tylko trzeba było z nim leżeć. A teraz zasypia sam, a czasem jak mu coś strzeli do głowy to nie chce spać i już. Natomiast niestety czy śpi w dzień czy nie śpi - bardzo późno chodzi spać wieczorem, ok. 21.30 - 22. Jak śpi w dzień no to rozumiem, że nie jest tak mocno zmęczony. Natomiast jak nie śpi w dzień, to wolałabym, żeby wieczorem położył się wcześniej, no przynajmniej ta 20.30. Ale mój mąż, który szykuje Krzysia do spania (ja zajmuję się Marysią, która zanim zaśnie też wyprawia różne dziwy więc z nią leżę) jakoś tak przeciąga to szykowanie Krzysia spać, że i tak kładzie się późno. I moje gadanie nić tu niestety nie zmienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alez tu sie ozywilo:). Ja kwestie spania odpuscilam. Jak ja jestem w domu to najczrsciejj w dzien nie spi.a Pada wtedy kolo 18-19 i spi do rana. Mi to bardzo pasuje:). W przedszkolu spi okolo 1-1,5, a jak zostaje z babcia w domu to nawet 3. Wiec reguly nie ma.Na poczatku sie martwilam ze ma nieregularny tryb zycia, ale w sumie ona jest zadowolona i ja tez, to czym tu sie martwic. Usypianie powodowalo ze ja sie bardzo denerwowalam, bo najpierw dlugo usypialam, czasem nawet godzine, a Natka po 20 minutach sie budzila. Szkoda mi bylo tego czasu i nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc dziewczyny.Bylam z Adasiem w szpitalu piec dni...mial zapalenie jamy ustnej,nic nie chcial jesc i pic,bo cala buzka go bolala,mial do tego goraczke.No i sie odwodnil i trafilismy do szpitala.Ale juz jest dobrze,juz jest zdrowy :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć dziewczyny:-) Ojejku Martysia współczuje szpitala, ale najważniejsze, że już jest ok:-) jak tam dziewczyny po weekendzie? ja w miarę wypoczęłam, ale chciałabym jeszcze:-) trzeba się przemęczyć do lipca, wtedy mam prawie 3 tygodnie urlopu, a jakie macie plany na wakacje? jakieś wyjazdy, my pojedziemy na tydzień do rodziny, na tydzień przyjedzie chyba moja kuzynka, i tak minie urlopik. Oby pogoda dopisała:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć dziewczyny:-) Ojejku Martysia współczuje szpitala, ale najważniejsze, że już jest ok:-) jak tam dziewczyny po weekendzie? ja w miarę wypoczęłam, ale chciałabym jeszcze:-) trzeba się przemęczyć do lipca, wtedy mam prawie 3 tygodnie urlopu, a jakie macie plany na wakacje? jakieś wyjazdy, my pojedziemy na tydzień do rodziny, na tydzień przyjedzie chyba moja kuzynka, i tak minie urlopik. Oby pogoda dopisała:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Dziewczyny! Byłam przez półtora tygodnia na "wakacjach" u mojej mamy więc się nie odzywałam. Czasu miałam chyba jeszcze mniej niż normalnie w domu. Myślałam, że trochę bardziej odpocznę, odpoczęłam tylko od wymyślania i robienia obiadów, a tak to właściwie non stop coś się działo i coś trzeba było przy dzieciach ogarnąć. Moja mama nie jest niestety taką babcią co to bez reszty poświęca się wnukom. Zawsze ma jakieś swoje ważniejsze sprawy do zrobienia. Fizycznie też ciężko bo narzeka na kręgosłup, nogi i w ogóle. A i cierpliwość też w końcu zaczęła się kończyć i już jej wszystko przeszkadzało. Krzyś się wyszalał i wybiegał w obejściu, a to kury pogonił, a to kota, a to piaskownica, a to w ogrodzie... Marysia też praktycznie każdego dnia spała sobie w wózku pod morelą. Wszystko widziała tak naprawdę pierwszy raz (i kury, i kota, i psa, pies zdecydowanie najbardziej ją interesował). Ja też pooddychałam trochę wiosennym pachnącym powietrzem (bez, rzepaki.... ehhh!), posłuchałam skowronków, jaskółek... A teraz tydzień harówki i w przyszłą sobotę wyjeżdżamy do Zakopanego na tydzień. Z dziećmi!!! Szalony to nieco pomysł, bo droga daleka (z Poznania to ponad 500 km i cały dzień jazdy) i trochę zaczęłam się obawiać, bo Marysia nie należy do dzieci, które w aucie natychmiast zasypiają :) No ale jakoś to będzie. Oby pogoda dopisała. Co tam planujecie dla maluchów na dzień dziecka? Krzyś już dziś dostał zestaw autek (tak mu się spodobały, że chciał z nimi spać:) ), a Marysia dostała kubek niekapek :) Jako że gardzi wszelkimi zabawkami jakie się kupuje dla niej bo i tak woli podkradać autka Krzysiowi :) Poza tym jedziemy jutro do koleżanki, która ma domek z ogrodem za miastem, będzie szarlotka (właśnie wyłączyłam piekarnik), będą mega bańki mydlane, piaskownica, może jakieś lody, zapomniałam tylko o balonach:) I będziemy się bawić, bawić, bawić :) Całusy dla wszystkich dzieci, małych i dużych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, mam pytanie w temacie, który nie raz się na forum już pojawiał. Jakie jest menu waszych dzieci? Co jedzą na śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek, kolację? Macie stałe godziny posiłków? Ja mam z tym ciągle problem. Po pierwsze problem z wymyślaniem co mogę zrobić Krzysiowi do jedzenia (jest dość wybredny), po drugie ze zorganizowaniem się tak, żeby posiłki miały mniej więcej stałą porę. I efekt jest taki, że czasem Krzyś je obiad o 14 a czasem przed 18. Napiszcie jak to jest u Was. Całusy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anuszka mój Wojtek też jest strasznie wybredny, czasem już mi ręce opadają. Ale posiłki raczej są o starych porach (bynajmniej jak ja mam wolne, bo przy teściowej w ogóle obiadów jeść nie chce). Rano jak wstaję to je kanapkę, albo płatki czekoladowe z mlekiem, czasem jogurta z płatkami. drugiego śniadania raczej mu nie daję, bo wolę go przegłodzić żeby zjadł zupę. Około 12 je zupę, mąż przychodzi na obiad i często po zupie do towarzystwa zje od razu mięsko. Ale często jest tak, ze je tylko zupę, a później jakiegoś jogurta z płatkami czy nieszczęsną parówkę. jak nie zje mięska przy tacie to tak o 16 startuję z drugim daniem,.ale z tym bywa rożnie. Na kolacje zazw6yczaj je kaszę, ale tez kanapki, jajecznicę. Menu niestety ma monotonne i dość ubogie w warzywa, ale taki z niego typ i tyle. A ja pochwalę się, że zakupiłam kwas foliowy i prawdopodobnie od września zaczniemy starania:-) Oby udało się od razu:-) Trzymajcie kciuki. A jak tam u was z buntem. Ja zauważyłam niestety że moja praca zmianowa po 12 h( jeden dzień pracy jeden wolnego) jest teraz bardzo uciązliwa 9i szkodliwa dla Wojtka. Co innego wymagam ja, co innego dziadkowie. Czasem wydaję mi się, ze Wojtek to dla nich trochę taka kula. Za każdym razem słyszę jaki to Wojtek jest niegrzeczny, nie chce dzielić się zabawkami, nie słucha się, nie je itp Wieczne porównywanie do dzieci szwagierki. Nie bronię Wojtka bo wiem że jest szalony i uparty, ale z dziećmi koleżanek nie ma takich kłótni, a bynajmniej szybko dzieci idą na kompromis. Ostatnio wojtek z płaczem zapytał po swojemu dlaczego zawsze musi dać swoją zabawkę jak Adaś chce (syn szwagierki). Zresztą nie przypominam sobie, żeby w tamtym roku tak zawsze kazano innym ustępować Wojtkowi. Wiem, ze teściowie kochają Wojtka, ale sa zmęczeni opieką nad 3 wnuków, zwłaszcza że szwagierka bardzo wykorzystuję swoją mamę. To do jej dzieci musi wstawać o 6 i iść z nimi spać, niedługo się przeprowadzają, więc będzie musiała jeszcze na 6 być u nich w domu, "bo przecież szkoda budzić dzieci". jestem pewna, ze ja bym musiała budzić, no ale cóż jestem tylko synową. teściowa gotuje obiady, bo córeczka jakoś nigdy nie ma czasu. Dużo by tu opowiadać. Więc jak zajdę w ciąże to bynajmniej poświęcę się Wojtkowi, choć boję się, ze znów będę ciągle sama, bo mąż dużo pracuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam mamy :) My po malym wypadzie do Polski dlatego taka cisza. Pojechalismy, ale tylko na 10 dni. Znowu wszystko zaczyna sie psuc, ale juz traktuje to jako standard, wiec przestalam sie przejmowac. Widze, ze wyglad forum sie zmienil :) Dziwnie jakos sie zrobilo. Co do menu, to tez roznie. Alex raczej malo je, bo 2 sniadania to wcale i miedzy obiadem a kolacja tez raczej nic nie zje. Rano okolo 8 kaszka (przez butle), obiad tez czasem o 14, a czasem przed 18 i wieczorem kolo 21 znowu kaszta przez butle. W miedzyczasie podjada serki, owoce itp. Nie zmuszam go do jedzenia, bo to nie ma sensu. Wyglada dobrze, a i ja wychodze z zalozenia, ze jak bedzie glodny to sam przyjdzie, Mam z nim troche klopotow jak jestem u mojej mamy albo babci. W domu jest w miare, u mamy strasznie rozrabia, a u babci to aniol... Nie wiem od czego to zalezy. Moglby to rozlozyc po rowno, bo jak u mamy jestem, to nawet w spokoju nie moge kawy sie napic :) Ogolnie nie jest najgorzej, ale pobyty w Polsce nie wychodza mi na dobre... Moja babcia ma zwyczaj biegania za nim z lyzka/widelcem zeby zjadl, a ostatnio na sile probowala go posadzic na nocnik. Naogladala sie zdjec corki kuzynki, ktora ma 2 lata i chodzi juz na toalete, ze postanowila Alexa posadzic na sile. I to doslownie. Ona trzymala malego, a dziadek sciagal mu spodnie.... Szkoda slow. Oczywiscie na nic moje protesty i tlumaczenie. Wszystko sie obrocilo przeciwko mnie i wyszlo na to, ze ja jako matka najmniej potrafie sie wlasnym dzieckiem zajac. Ale sie rozpisalam... :) Musze czesciej pisac, zeby takie dlugie posty nie wychodzily.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny a ja sie dziś dowiedziałam, że jednak to prawda, ze szefostwo chce zamknąć sklepy. jeden w 2014 drugi w 2015 ale może też to nastąpić szybciej:-( jedyne pocieszenie, ze bez skrupułów mogę myśleć o kolejnej ciąży i tak mi jakoś z tym lżej:-) zwłaszcza, ze macierzyński twa teraz rok, takze i kasa będzie. Ewelinka co się nie odzywasz co u ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agus 24
Witajcie Dziewczyny wpadłam na chwilkę zobaczyć co u Was słychać!? czy też zmagacie się z życiem tak jak ja :( Radek w Boże ciało zachorował miał wysoką gorączkę i dreszcze a nad ranem osłabienie gorączka pojawiła się i samoistnie zanikła , byliśmy u lekarza pomimo leków mały wciąż przeziębiony nie doleczony, wczoraj miał badania krwi i moczu bo coś jest nie tak z nerkami , do tego podczas kąpieli wyczułam guz na szyi z tyłu u małego dziś idziemy do lekarza na 17,i odbieram wyniki zobaczymy co powie lekarz , ja też wybieram się ze sobą do lekarza dziś bo straciłam głos i bali mnie gardło , do tego 19czerwca idę do szpitala na oddział Neurologiczny bo mam zawroty głowy omdlenia ,piski szumy w uszach od dawna teraz się pogorszyło, a do tego po znajomości bo mam dość liczenia na cud więc umawiam się z uzdrowicielem wiem że pomógł nie jednej osoby może i mi pomoże :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agus 24
Dziś odebrałam wyniki małego i wspomniałam o tym guzku okazało się że ten guzek to wiązadełko stan zapalny mały jest nie doleczony i dziś dostał kolejne leki, dostał też kierowanie go logopedy i laryngologa bo w zasadzie ma czas do 3lat żeby ruszyć choć by z podstawowymi słowami ale mu ciężko idzie mowa, nie potrafi podstawowych rzeczy nazwać ,powie np; zaba lub jaba, duzy-dugi, zamiast maly to mami , ma bardzo słabe słownictwo i ciężko zachęcić do rozmowy, za to potrafi mówić mama-Aga, Marta-Arta, ucho,oko, baba-Ela, tata, ja Abc, haczka-haka, titit nie auto , za to rozumie wszystko i 3km bez problemu na nogach idzie podciąga się na placu zabaw przegoni każde dziecko,robi fikołki jak na dziecko 2,5l jest bardzo wysportowany i silny , lekarka mówi że mamy go zapisać z czasem żeby miał gdzie energie rozładować. a ja mam nadzieje że jutro podjadę do lekarza już nie mam głosu ,piszczę , wymiotowałam tak mnie dusi gardło, dziś kupiłam cytrynę czosnek, miód może pomoże:) a już się zarejestrowałam do tego uzdrowiciela na środę z rana sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie , czuje taki lęk jak to będzie :) miłej nocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aguś - oj, znowu się u Was dzieje. Fatum jakieś czy co?... Mam nadzieję, że będzie dobrze w końcu i że wyjdziecie na prostą. Myślę, że nie powinnaś się przejmować mową Radka, bo wydaje mi się, że jest jeszcze czas żeby "ruszył" i się rozgadał. Wiadomo, że chłopcy ogólnie później zaczynają mówić niż dziewczynki, sama też słyszę na placu zabaw np niektórzy chłopcy starsi od Krzysia ledwo mówią albo mówią tak niewyraźnie że nie zrozumiesz ani w ząb. Więc wyluzuj w tym temacie. My jutro ruszamy na małe rodzinne wakacje do Zakopanego. Droga daleka, cały dzień w aucie, więc trzymajcie kciuki żebyśmy nie zwariowali. O Krzysia się nie martwię bo on da radę - albo będzie obserwował co się dzieje za oknem albo spał, gorzej z Marysią, która okazuje się być bardzo charakterną panną i obawiam się, że będzie histeria na pokładzie :) Także odezwę się pewnie dopiero za tydzień :) Całusy dla Was i dzieci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anuszka4 udanych wakacji wam zycze,moze nie bedzie tak zle z ta droga,moze akurat Marysia bedzie grzeczniutka,wypoczywaj...a i udanej pogody. :-) Agus oby juz ten pech was omijal,bo ciagle cos u was. Anula2500 zycze powodzenia w staraniach :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny, dowiedziałam się, że niby mój butik jest bezpieczny i jego nie planują zamknąć, ale wiadomo jak to jest. Mówią co innego a robią co innego. Dowiedziałam się, że moja kochana szefowa od stycznia nie płaci mi składek. Wcześniej co miesiąc brałam od niej RMUa więc musiała mi płacić, żebym się nie skapnęła,a od stycznia jest program e WUŚ i przestałą. Drugiej dziewczynie nie płaci od listopada. Pozostałe 2 dziewczyny dopiero mają iść sprawdzić. BOSKO. Anuszka udanych wakacji na pewno podróż nie będzie taka zła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×