Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy ja przegralam

Mam 32 lata, dziewica, 1500 pensji, mieszkam z rodzicami

Polecane posty

Gość ulalaaa
Oooo...to nawet mi się humor poprawił jak to czytam, bo dotychczas myślałam o sobie, żem przegrana... 28 lat, "niedziewica" od roku, aczkolwiek nieustająca "singielka", 1900 pensja i mieszkanie w domu rodziców... A tu się okazuje, że jednak jeszcze nie... :P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawiczek maciej
Ja mam za ponad miesiac 35 lat i nadal jestem prawiczkiem . Już pisałem o sobie na erotycznym i wtedy praawiczek z wiarą dał mi do zrozumienia żebym się pogodził z losem ale ja nie potrafię tego zaakceptowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam 34 lata
zarabiam 8000 i rodzice mieszkaja ze mna utrzymuje ich jestem sam i wszystko im zawdzieczam zadna dziewczyna nie nadaje sie do cięzkiej solidnej pracy i dlatego z zadna nie bede na stale

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prawiczek maciej => No to bierz jakąś desperatkę. Ale pewnie t masz ideały, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam 34 lata => ożeń się z Azjatką jeśliś poliglota. ojrpweo => Twoja siostra to przejrzały towar. Społeczny dowód słuszności: nikt nie chciał być z nią na stałe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po przeczytaniu tego wszystkiego dochodzę do wniosków 1.użytkowniczka ,,czyja przegralam " przypuszczalnie-- 70% jest bytem wirtualny i nic w tym złego jej wypowiedź sprowokowała ciekawa dyskusje 2.by znaleźć trzeba szukać , a po kazdej porażce jeszcze raz poszukać żródła porazek w sobie, spróbować dokonac korekty na własnej osobie ( wiem to bolesne przeszedłem przez to ) u mnie trwalo to bardzo długo ale zadziałało. 3. na pewno jest gdzieś ktoś kto do nas pasuje takie prawo wielkich liczb 4. poszukujac i pracująć nad sobą zauważyłem coś ciekawego ,człowiek który działa robi cos nowego i nietypowego dla siebie zaczyna być postrzegany jako interesujacy i pożądany 5.uprzedzę pytanie co taki ,,mądrala'' jeszcze robi na topiku dla frustratów ? zostalem wdowcem i czasem nie mam z kim pogadać ,więc zaglądam w takie miejsca żeby mi się w d***e nie poprzewracalo , że jestem jedynym któremu życie przykopało . Pozdrawiam . Mimo wszystko lubię z wami ,,pogadac''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ad. 3. To teraz mistrzu wylicz jeszcze prawdopodobieństwo wylosowania tego pasującego elementu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do farmera
jestes wartościowym czlowiekiem, naprawdę miło sie czyta twoje posty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izydoriusz
autorko, powiem jedno jesteś dno, ale jak siostra Romana to jest jeszcze wieksze dno, dla takiej już nie ma ratunku, tylko śmierć Śmierć jest lepsza niż życie na dnie drabiny społecznej jako stara panna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prawdopodobieństwo niestety dla kazdego troszkę inne , zaleznie od włozonej w siebie pracy i zadanych sobie ,,konstruktywnych tortur'' więcej optymizmu kaliban Pozdrawiam Wracam do zajęć ,życie wzywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmer39,7 => optymizm i nadzieje to łagodne formy zachowań skrajnych w sytuacjach źle rokujących. Ja tam po prostu robię swoje i nie truję sobie dupy umartwianiem się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Celna riposta Kaliban. i wyrazy szacunku za wystepowanie pod jednym zarejestrowanym nickiem ,jestem tu od niedawna i zauwazyłe , że grono osób gotowych podpisywać się pod zdecydowanymi odpowiedziami nie zawsze jest liczne . Wyjąwszy przypadki takie jak założycielki tego tematu gdzie mozna Ją zrozumieć , czasem kobieta ma gorszy dzień i musi się wyżalic trudno by ta chwila miala utrudniac pózniejsze dyskusje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siostra Romana
Nikt mnie nie pocieszy? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmer39,7 => projekcja ego, "wyrażanie siebie" w nicku etc. Wtedy pyskówka z kimś kto skwituje po arabsku "psie,synu psa /suko, córko suki" (lub dosadniej), może... zaboleć? Zawsze najłatwiej rzucać gównem "z partyzanta". ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojrpweo
do kalibana- moja siostra nie jest towarem tylko człowiekiem- to po pierwsze, poza tym jest piękną kobietą- nie ładną czy nawet bardzo ładną- jest piękna i jak tylko zechce to sobie życie ułoży bo cały czas kręcą się koło niej faceci, to co napisałam miało na celu uzmysłowienie że "doświadczenie w związku" nic tak naprawdę nie znaczy i nic nie gwarantuje - sęk w tym , że moja piękna siostra jakoś niespecjalnie chce tą rodzinę zakładać- niby chce, ale widzę że generalnie to zlewa temat bo żyje jak lubi - wygodnie i egoistycznie i sama nie wiem - może ten typ tak ma i już :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siostra Romana
A co ze mną? Nikt mi nic nie napisze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojrpweo
moja siostra przypomina z wyglądu Martynę Wojciechowską

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ojrpweo => czepiasz się nie istotnych szczegółów. Jeśli chodzi o konieczność inwestowania w coś/kogoś wszystko jest towarem. Nikt nikogo ni zatrudni (inwestycja pracodawcy w pracownika) bez wcześniejszej dogłębnej przedmiotowej analizy. To samo sie tyczy związków. Jak jest z twoją siostrą, Bóg raczy wiedzieć, ale z tego co czytam, słucham a i widuję czasami, zadziwiająco wiele ludzi ryczy przy wódce, czy pod prysznicem, aby później kryć się za fasadą sukcesu finansowego i kupionego szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wg mnie najczęściej "płaczą chociażby i pod prysznicem" ludzie postrzegani jako idealni właśnie, czyt. piękni, oczytani, eleganccy, inteligentni itd... są odizolowani w swoim idealizmie, przez co często samotni...taki paradoks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieee to prowokacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saSADSad
kto ci w tym pomógł, bo nie wierze ze sama doszłas do tego ,co sie w twoim zyciu wydarzyło ? Pewnie ktos cie skrzywdził ,a cała reszta cieszy sie z twojego nieszczęścia , bo Plska to kraj gdzie jest duzo osób zyczliwych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojrpweo
kaliban- wiesz sama nie wiem jak to z nią jest- ona może mieć każdego- uwierz mi- sama się dziwię że jest moją siostrą bo ja zawsze taka szara mycha byłam- pewnie jakbyś ją zobaczył to byś rozdziawił gębę i nie potrafił wygukać sensownego zdania:D:D - widywałam już takie sceny z jej udziałem :D:D ona mówi ze chce założyć rodzinę , ale nie jest z tych co ryczą w poduszkę bo widze że jednak jest egoistką, lubi swoje wygodne życie i ciągłą adorację, dreszczyk emocji i takie tam. może jest niedojrzała jeszcze i dziecinna- taki piotruś pan w kiecce, ale czy to źle- taki widocznie ma sposób na życie- czasami mówię jej że fajnie by było jakby miała stałego faceta i dziecko to byśmy razem z naszymi rodzinkami spędzały czas, ale nie jestem nachalna i jej nie pouczam- w każdym razie na pewni npomimo taego że jest sama i czasami pewnie samotna nie jest przegrańcem- ani tak nie wygląda, ani tak nie żyje- ehh dziwne to wszystko -pozdro :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojrpweo
to o Martynie Wojciechowskiej to oczywiście podszyw- jakby miała ją porównać do jakiejś znanej osoby to ona jest taką mieszanką Alby, Zety-Jones i Bellucci - pisze to serio chociaz trudno pewnie w to uwierzyć ale fakt jest taki że mam siostrę prawdziwą piękność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jacoglowy
jeszcze jest czas spoko luzik ino 1 poznana osoba to nie koniecznie twój partner na cale życie.. dystansu trochę i powoli /..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ojrpweo=> Dziewczę, tylko Ty twierdzisz, że ona może mieć każdego. Ona na pewno też. Tyle, że to nie jest takie proste. Adorować kobiety sukcesu - jak najbardziej. Można zadupczyć pobawić się, poflirtować. Ale być z taką? A za Chiny! Jak zauważyłaś, egoistyczne toto jest, a i pod wieloma innymi względami felerne. Uwierz, jak się znajduje skarb to się go stara zachować. No dobrze możemy zakładać, że kobieta 25+ robiąca karierę, nie jest zainteresowana stałym związkiem. Ale później to już takim atrakcyjnym towarem nie jest. U kobiet liczy się uroda, a nie pieniądze. Nie oszukujmy się najczęściej 20latka jest ładniejsza od 30stolatki (gładsza skóra, brak zmarszczek, jędrne piersi). Toteż rówieśnicy naszej kobiety sukcesu 1000x chętniej zainwestują w młodziutkie dziewczę, bez staropanieńskich nawyków, niż ww. starzejący się model kobiety sukcesu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Małolata23 => Oj to raczej przenośnia, ale chodzi mi głównie o "ja, mnie, moje" etc, egocentryzm, egomania,egotyzm. Te sprawy. Często takie starsze kobiety uważają, że zasługują na kogoś szczególnego, kiedy tym czasem nie specjalnie na plus odstają od reszty, i nie potrafią nic z siebie dać w takim codziennym życiu. Jak już wcześniej pisałem, kumpel się z takim przejrzałym towarem związał. Roku to nie potrwało, bo nie wyrobił. Może i mózg ma wyżarty przez spirytus, ale instynkt samozachowawczy mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no popatrz, a ja myślałam, ze syndrom księżniczki i "moje, mnie, dla mnie" ma się od zawsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Małolata23 => może inaczej na to spójrz: Te z syndromem księżniczki zostają najczęściej w tym wieku same. I później wszystkim powtarzają, że "kwaśne winogrona" :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×