Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ggggggggggggg

jestem załamana...

Polecane posty

Gość ggggggggggggg

Powinnam się cieszyć, ze jest fajna praca z prawem jazdy słuchajcie ale... ja nie chcę prawa jazdy. Co mam robić? No nic... jutro jadę - wyższa stawka, a ja spuchnę. Nie moje auto... chcę do pracy, ale nie chcę tego prawa jazdy. CO ROBIĆ? Może ktoś z was tak miał? Jak się wybronić przed tym prawem jazdy? Ja jeżdżę po wsiach słuchajcie a gdzieś tam w świecie - to na własny rachunek, a nie jako kierowca. Ja zawału dostanę. Wszystko by mogło być tylko nie auto. Co robić? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość amazonka18kce
jazda samochodem wcale nei jest taka straszna na jaką wygląda :) dasz radę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Mnie sie wydaje, że to trzeba mieć swoje auto, żeby sobie dojeżdżać a jak coś popsuję? Manko ze swojej kasy? Ja tylko 1 autem jeździłam do tej pory. I to na wsi. Nie mam praktyki w mieście i nie mam wyczucia wiecie - bo to trzeba sobie poobserwować jak się ludzie zachowują na drodze gdzieś tam. Dopiero jak sobie poobserwuję - natężenie ruchu itp, znam drogę to se mogę CUDZYM AUTEM pojechać. Ja się boję... znaczy niech będzie , ale powiedzą, że się pchała, poleciała na kasę... nie wiem - co robić? Poradźcie. Nie chcę - za jakiś czas mogę jeździć, ale wiecie - jak? co? Autostradą - największa szybkość jaką rozwijam moim autem to 100km/h - a jak mi każą szybko jeździć? Skończę jak Senna. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Powiem wam,że dziś miałam taki mini wypadek znowu, ale nic mi się nie stało i tak czułam, że jak coś będzie... to znowu nie to o co chodzi... i tak właściwie zapomniałam, ale teraz dzwoni telefon. Niby fajnie, a jednak nie za bardzo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Wiecie co - a po cichu wam powiem - bez rodzimego języka do lepszej pracy? Ale polityka :( No niby nic,ale... coś mi to się nie podoba bo gdybym znała ich rodzimy język, nie? A tak to do samochodu wykorzystać - tak se myślę. No ale wiecie jak to jest - dopóty dzban wodę nosi dopóki ucho sie nie urwie... no nie wiem. :( Jestem załamana trochę osobiście - leczyłam na dowóz lub rower...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
liczyłam - tak chciałam napisać. I wiecie - ale to jest polityka. Na pewno żeby jeździć , załatwiać i uczyć się języka. Ale ja nie chcę. Ja nie mam tam nikogo :( A poza tym to z gorszej pracy, żeby znać drogi. Z Polski tyle wypadków i tylko samochód - też są logiczni strasznie. :( Co robić Panie Boże Wszechmogący? Co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
wiecie co - ja to chyba olewam. To se gdzieś tam znajdę pracę, auto będę mieć, no ale muszę się i tak języka uczyć - tylko którego bo mi już mózg promieniuje. Nie tego - tak myślę - chociażby temu, że w większym państwie szybciej se coś nowego znajdę. A póżniej kombinuj jak się wyplątać, nie? Przez to tylko chciałam kasę i na czysto coś. Ja już sama nie wiem co tu robić? Trochę kasy i na czysto żeby przyjść po dniówce do siebie. Ile ja mam lat? Ja już nie mogę. A zajechana jestem od 5 lat to im ale zależy na czymś uczciwym, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sorki, tak tylko zażartowałam:( Idź na żywioł, przecież nikt nie jest mądry od razu, doświadczenie zdobywa się z czasem😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
A wiesz - mnie to nie obchodzi. Na razie podróżuje - ja na razie podróżuję wirtualnie i mnie to starczy wiesz. Alicja niech za role się weźmnie u Holland przynajmniej i ubierze wymownie jak chce. Kogo to obchodzi. Uważają, że u nich miała się lepiej, ale jeśli uważa, że teraz ma lepiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Wiesz - ja już mialam tyle problemów w pracy z powodu tego, że jestem sama , że ja naprawdę 2 razy sie już zastanowię nad CZYMKOLWIEK wiesz. NAD CZYMKOLWIEK - a to jeszcze żadna kasa, a wiesz, jak ja się dowiem ile zarabiają za to samo tylko, że inna narodowość to po co sie dołować? Po co sie dołować? I po co się pchać przed peleton, no nie? Gdybym nie miała tylu kłopotów to... a teraz? No wypadku jeszcze nie miałam - to mogę mieć. No jakieś tam mini kraksy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
No wiesz - może i więcej rzeczywiście, ale nic za darmo a ja nie lubię jeździć. Ja mam samochód i prawko bo ja jestem ze wsi. Nie że ja lubię jeździć. Nie lubię. Ja bym nie miałam tego prawa jazdy gdybym wiedziała, że ja tu nie zostanę. Daj spokój. No ale je mam - wiesz po co? Do lekarza jechać i GDZIEKOLWIEK. Albo do pracy dojazd - jak zaśpię na pociąg. W takim wypadku. No raz jeździłam trochę dalej, ale to dlatego, że miałam daleko podwójnie i mnie nogi bolały - no to straciłam masę kasy na benzynę. Całe to auto to dla mnie strata kasy no ale na wsi jak? Chociażby do sklepu gdzieś tam. Nie da się bez auta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Wiecie - ja wiem, że mnie tu nikt nie lubi tylko wiecie ... jakby to napisać - ci ludzie są ofiarą sami siebie bo nie lubię unikam. Ja nie potrzebuję królewskiego pogrzebu - nie lubię, daję odejść, nie? Nie - nie lubię i gnębię. I teraz wiecie w sumie jestem przez takie myślenie skazana na pewnych ludzi, którzy mnie nie chcą, chcą się mnie pozbyć, ale 5 lat mnie gnębili. Za 3 miesiące by sie mnie pozbyli, a tak? A teraz ja się boję, że zostanę przez nich bez kasy. Bo to jest jedyny powód dla którego chcę z nimi trzymać. Chcę? Muszę - przez nich. No i to jest właśnie mój naród , nie? Nienawidzę cię i cię zgnoję... po to żeby ci udowodnić... że umiem cię zgnoić. No tak? A na koniec zrobię ci wspaniały pogrzeb. Noż kurde. I 5 lat kłamstw - po co? Od razu chciałam wyjechać , nawet by pies kulawą nogą na mnie nie zaszczekał, ale nie... nie i jeszcze raz nie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Wiecie - i dlatego powinnam sie cieszyć, a widzę w tym jedynie podstęp. No jeszcze rzeczywiście do pełni szczęścia brakuje mi super kraksy. No tak - jeszcze nie mam człowieka na sumieniu. I co? No to jest okazja? Nie wiem. Bo wiecie - nikt mi dobrze nie życzy, a tu super praca. No nie wierzę w to. I przez to się boję :( No nikt mi nie życzy dobrze, ja już to wszystko przeżyłam, nie rozumiem tych ludzi - to fakt, nie rozumiem do dziś - ale przeżyłam, pogodziłam się, ja tylko chcę pieniędzy zasadniczo. Niczego więcej. Jeszcze w państwie X. To państwo mnie już olało. Po co ja im? Wiecie o co chodzi... jeszcze z kimś - 2 osoby. Jedna osoba - nie chcę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Bo wiecie co - jakby mi dobrze życzyli to by mnie nie kierowali pół roku wcześniej do pracy takiej, że już naprawdę - mogli sobie to darować. A oni znowu to samo - bo akurat było miejsce. No to rzeczywiście - zasad żadnych. Bo już naprawdę mogli nie dzownić. I tyle. I teraz myślę, że to samo - nie wiadomo co NIBY, a zasad żadnych. Bo akurat gdzieś tam moja kartka wyleciała z szuflady, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Bo wiecie - gdyby mnie lubili to pół roku wcześniej I ROK wcześniej - znalazłaby się praca TAK JAK CHCIAŁAM ALE - 5 lat temu tak chciałam - znalazłaby się praca NIE NA MIEJSCU , że tak oględnie napiszę bo to naprawdę nie miało już sensu żadnego. No żadnego. Po umowie o pracę na czas nieokreślony i takich cyrkach - bez przesady. I dlatego zostałam w domu bo mi każdy życzy, żebym sie zabiła. No to profilaktycznie sie nie ruszam. Przykre jest o tyle że wiecie - w Polsce gdzie na wszystko trzeba miec świadka - SZCZERZE NAPISZĘ - tam nikt nie był gdzie się działy cuda, żeby się o tym wypowiadać. No to na zasadzie - tam racja gdzie więcej świadków... Jehowy dosłownie. Bez urazy dla tych ostatnich :( Ale ja sie czuję jakby tu gdzie mieszkam każdy był, widział i dosłownie jeszcze mnie znał z tej pracy, gdzie miałam tyle kłopotów. Takie pierdy. No a wiecie - ponieważ w kryzysie nikt mi nie pomoże no to wiecie... co mnie to? Prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie, a ci wszyscy żądają mojego sukcesu - oczekują mojego sukcesu WRESZCIE życząc mi po cichu...kraksy. No to sorry - każdy normalny wysiada. :( Dlatego piszę se tu sama do siebie... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Wiecie - sory za lierówki, ale niestety ja mam dla siebie rację. Z latami wytworzył się tu gdzie mieszkam jakiś dziwny układ, z którym ja się w ogóle nie utożsamiam, nic z tego układu, ten układ mnie WYKAŃCZA, ale ja mam się cieszyć i być dumna , że jestem częścią tego układu. Ale ja sie zabijam w ten sposób. Mnie zabijają. Co - mam się cieszyć, że mnie gnoją? Nie wiem. I wiecie - ta praca to dalszy ciąg tego dziwnego układu - a co to za układ jest. Taki psychiczny schizolowaty układ. No wiecie... ja tak nie umiem. Ja po prostu skończę w świrach jak ja się nie oderwę od tego układu - a to nie jest żaden układ jak dla mnie. Bo nie! Bo mnie wykańcza ten układ. W układzie powinnaś się mnieć dobrze, nie? Powinnaś czuć się dobrze. A ja się czuję strasznie. :( No to co to za układ. Jadę tak a nie inaczej bo muszę i już. Bo nie chcę się zabić - wykończyć. Np. śmiercią głodową umrzeć. To tylko rozsądek. Strach też przed szpiegami. Ale układ :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
wiecie co - mnie sie wydaje, że ja za stara jestem na takie coś. Nie wiem - jutro rano może dojdę do wniosku, że się mylę. Ja to chciałam w mieście coś przy roślinach ew jedzenie - ciągle to samo. Auto to wcześniej, a język? Żebym już tam była, ale z Polski? To znaczy z dobrą opinią - a jaką ja mam opinię :( Na dodatek od roku nie mam pracy. I tak od razu w samochód i załatwianie jak rozumiem? A kasa? Jakbym była czysta, a nie jestem :( Można się mną załamać, nie? Ja się sama sobą załamuję powiem wam, ale tyle kłopotów - gdyby był rok 2005 - o super - zaraz jadę. Ale 2010... wiecie co... wiecie ile ja mam zakładów pracy do tej pory? 11. Wiecie co to jest? Co roku nowa praca. No to z uśmiechem na ustach powinnam się cieszyć, nie? A wiecie gdzie ja to mam? Gdybym miała 30 i studia skończone kolejne to jeszcze uwierzę, że coś jest normalnie, ale życzą mi śmierci i co? Studia nieskończone... 5 prac więcej i ma być lepiej? teraz? Nie wierzę w to. Muszę to jeszcze przemyśleć, ale nie wierzę i koniec :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Powiedzcie mi ludzie jak mnie czytacie - ja to chyba jestem jestem jakaś świrnięta trochę. Ja sie muszę uspokoić. Wiecie co no - już się kręciłam koło psychiatrów i znowu mam się tam znaleźć z powodu pracy? Ja już nie chcę. A się nie liczyłam wcale. Ja już się dusiłam w pracy... nie wiem :( Nic mnie nie obchodzi juz temat PRACA - kasa, to mnie obchodzi ale praca? Nic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Wiecie co - jak ja do was piszę to się czuję jakbym... ćwierkała za przeproszeniem. Przecież ja mówię po polsku. I wiecie co... ten psychiatryk mnie dobił tu niedaleko. Troche za różowo - z psychiatryka do super biura, tak? Rozumiecie coś z tego? Z psychiatryka, bezrobocia i dyscuplinarki? Czy ktoś coś z tego rozumie bo ja nic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
No to tak - proces, nieskończonaa szkoła, drugi proces, psychiatryk, bezrobocie i co? I teraz pomoc? Samotność jeszcze w tym wszystkim... i teraz pomoc, tak? Ratują mnie? Co o tym sądzić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
Ach i jeszcze negatywna ocena pracy - wycofana, ale jaką ja mam opinię? Przecież ja bez karty nie idę. Spóźnialska - na przykład. No akurat jest to kłamstwo, ale co - nie mam takiej opini? W końcu za coś mnie wylali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
wiecie co - ja nie chcę . Po tej kraksie prezydenta - ja też tak zawsze jeżdżę, że różnie to bywa, a na drodze NIGDY NIE WIESZ CO SIĘ ZDARZY. I to tak nie - sama się pchać w to auto. Bez sensu :( To trzeba wiedzieć co się robi, nie? Muszę jeszcze to przemyśleć, ale bez sensu i tyle. No szkoda mi tej pracy, ale auta nie chcę :(Bo się boję. Język może być ale auto nie - za dużo. Język, auto i praca - za dużo. 2 rzeczy mogą być, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggggggggg
czasem powiem wam żałuję, że nie mam ZEZA. Naprawdę - jutro bym przyszła, zrobiła zeza w tej rekrutacji i od razu by mnie skreślili. O nie - z zezem. A tak? Nie mam zeza :( Co robić? jak sie ratować? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×