Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pomoc doraźna

Czy jesteś w związku, w którym partner molestuje Cię psychicznie? cz.3

Polecane posty

Witam Dziewczyny.Miałam ciężkie dni,szczególnie piątek.Dziś już czuję się o niebo lepiej psychicznie.Kończy mi się wreszcie urlop ,wrócę do szkółki i odżyję między ludźmi.Czytam Was regularnie ,ale czasem nie mam nawet sił napisać paru słów.Miłego ,słonecznego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do patki
patka boisz sie wojny.... wiesz strach ma wielkie oczy... nie prowokuj go wyprowadz sie pod jego nieobecnosc nie rob nic demonstracyjnie zamow ciezarowke, taksowkeniech ktos ci pomoze sie przeniesc jak on w pracy a dzieci w szkole i przedszkolu... znam kilka kobiet ktore tak zrobily i uwolnily sie w ten sposob od faceta, męża partnera. Kazda bardzo sie bała a okazalo sie ze nie ma czego :) jak zwiejesz z "jego terytorium" jest duza szansa ze da sobie i wam spokoj... powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc Dziewczyny Pozdrawiam. Mam dzis zly dzien. Zdaje sobie sprawe,ze od uzalania sie nad soba nic sie nie zmieni,ale k...a mac,ja mam totalna ochote sie pouzalac...juz mi sie ulewa od tego wszystkiego. I czekam na obiecana pomoc.Jesli wierzyc radcom prawnym, powinni do mnie zadzwonic w przyszlym tygodniu... Od czasu kiedy bylam mala dziewczynka, zdarza mi sie 2 lub 3 razy do roku cos na ksztalt mega zapalenia okostnej.Generalnie jestem odprna na bol, ale to jest nie do wytrzymania.Bol szczeki,ucha i pol twarzy, po kilku dniach opuchlizna, caly czas ketonal + antybiotyk.No i teraz to mialam od soboty,chodzilam po scianach z bolu, nie spalam, geba jak u psa rasy buldog, do pracy trza chodzic, gotowac i takie tam... Wczoraj jak wrocilam z pracy, m .(K...A, zaczynam go nienawidziec, tak calym sercem, to tez niedobre uczucie) nie mial co palic, a co za tym idzie jego agresja i poziom chamstwa osiagnelo zenit.Zanim wyszedl o 22 do pracy, przez kilka godzin urzadzal pogadanke,taka wiecie z wyzwiskami, grozbami, oskarzeniami, insynuacjami,pewnie kazda z Was to przerobila. Dziecko w pokoju obok, ja sie zwijam z bolu, a ten szaleje i jedzie po bandzie na maksa.... Dzis rano wstalam z lozka z jeszcze wieksza twarza, opuchnieta, nieprzytomna, nawlekalam na doope ciuchy, nalozylam makijaz na zielona twarz, siadlam przed lustrem i stwierdzilam,ze JUZ NIE MOGE,nie mam sily, nie dam rady, zaczelam sie modlic.... Przyszlam do pracy marzac tylko,zeby z nikim nie musiec rozmawiac, a ten bydlak zadzwonil,ze jedzie sobie kupic zielsko...bo ja wiedzialam od wczoraj oczywiscie,ze to o to chodzi, o nic innego, pier...ony manipulator. 30 , jeszcze zanim sie wyniesiemy, musze znowu zaplacic czynsz w tym domu, ten juz zaczyna swoje szantaze,ze on nie da pieniedzy...wiec teraz siedze i zastanawiam sie skad mam pozyczyc w piatek tyle pieniedzy..... Pojde po pracy do tych radcow jeszcze raz, niech cos zrobia, niech cos przyspiesza... Nie moge,Dziewczyny,k...a, dlaczego to spotkalo moje dziecko i mnie?Jezu, zebym byla w Polsce, wyszlabym gdziekolwiek, do kogokolwiek, ktos ze znajomych by mi pomogl... Prosze Dziewczyny,pomozcie, postawcie mnie na nogi, bo ziemia mi sie spod nich osuwa.... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr we wlosach
Pisalam na innym temacie dotyczacym tego samego problemu. Pewnie, zle trafilam tamtym razem, bo tematu nawet znalezc nie moge. Dziewczyny, mam do Was pytanie: Czy ktoras z Was procz diagnozy patologicznego i toksycznego zwiazku miala do czynienia z mezczyzna, ktory jednak poszedl sie leczyc psychiatrycznie i psychologicznie poprzez psychoterapie i jak sie to skonczylo? Ja tak mam. Moj facet wyjechal ode mnie by sie leczyc. Oprocz tego, ze nie radzil sobie kompletnie z normalnymi sytuacjami i mial opaczne postrzeganie swiata i trudnosci w relacjach miedzyludzkich nie mowiac o relacjach ze mna, w ktorych po prostu mnie tyranil, lekarze zdiagnostykowali nieleczona od lat depresje. Teraz tak to wyglada; nie widzimy sie od miesiaca, probowalismy droga mailowa i przez skype, ale nawet tu potrafilismy sie klocic i poniewierac. Ktoregos dnia napisalam mu, ze nie mam zamiaru sie wiecej z nim szarpac i... milczy. Ja rowniez, ale czasem mysle, ze moze bylam zbyt surowa, bo przeciez powinnam sobie zdac sprawe, ze rozmawiam, pisze z osoba chora. No i tak sobie siedze, rozmyslam.... Co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Buszujaca 🌻 bedzie dobrze!!! Nie boj sie. Sprobuj udac sie do Jobcentre i zapytaj o crisis loan, niewykluczone, ze w Twojej sytuacji bedzie Ci sie nalezala. No i wspolczuje tego zapalenia okostnej, przechodzilam to raz i...o raz za duzo. Patka 🌻 czy on ma klucze do Twojego mieszkania? Jezeli tak - zmien zamki!!!!! Przed wprowadzeniem sie tam. I tez sie nie boj, jestes w niezlej sytuacji, ze masz gdzie sie wyniesc. Moj tez mnie probuje nachodzic ale jakos sobie radze. W swoich grozbach tak sie wczoraj zaplatal, ze zaczelam sie smiac i wtedy sie obrazil :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Buszująca- kochanie błagam, zbierz tyeraz wszystkie swoje siły, to juz niedług sie skonczy. Nie dawaj co miesiac sie szantazowac ze on za czynsz nie zaplaci. Jak nie zaplaci to niech spierdala, co on k....wa mac łaska robi, kim on do cholery jest?? Swieta krowa?? udaj sie koniecznie do tego osrodka pomocy czy radcy czy jakos tam, blagaj o jak najszybsza pomoc. Powiedz, ze nie wytzrymujesz juz, ze bpisz sie, ze to moze sie tragicznie skonczyc itd, Nie mozesz sie teraz zalamywac. Wlasnie teraz!!1 Musisz być silna!! Błagam Cie, weź sie w garsc!! Dla dobra dziewczynek i Twojego. A on niech jara to zielsko i sie zjara na smierc. Widocznie slaby z niego typ skoro nie umie bez tego normalnie funkcjonowc. Slaby [psychicznie, uwierz mi. Tylko na Ciebiue sie rzuca, bo wie, ze Ciebie to rusza, ze sie boisz, wybadal grunt i sie na Tobie wytrzasa. Zapytaj go czy na kogos wiekszego od siebie tez by sie tak wydzieral?? Bo skoro nie to niech zamknie ta morde w kubel. Kurde co za praostak i cham!! Wnerwilam sie jak przeczytalam Twojego posta. Wiesz, ja teraz mam w sobie sile i juz nie pozwole soeboe w kasze dmuchac, moze stad tyle we mnie od razu zlosci. Bo ja wiem jakbum teraz postapila, ale rozumiem co teraz czujesz. Ale nie mozesz sie poddac, nie jak juz jestes na koncu. A to ,z e jestes silna to wiem, bo wytrzymalas tyle lat z gnojem.A wierz mi ze jego psyche jestes w stanie zniszczyc jednym dmuchnieciem. Tylko musisz wiedziec gdzie uderzyc, a to mozesz wiedziec tylko Ty, bio my niestety go nie znamy. Podsumowanie: 1. Nie daj sie szantazowac z czynszem.To jego zasrany obowiazek, powiedz mu ze jak nie da na czynsz zglosisz go na policje o to zielsko i o znecanie 2.Nie daj sie sporwokowac i uzbroj sie w cierpliowsc- to juz koniec twojej meki 3. Koniecznie błagaj instytucje o przyspieszenie zalatwienia Twojej sprwy 4. Trzymaj sie , jestes WIELKA 🌼!!!! Wybieram sie na urlop, Nie bedzie mnie kilka dni. Sciskam Was wszystkie mocno, trzymam kciuki NIE DAJCIE SIE PSYCHOLOM, JESTESCIE WSPANIAŁYMI KOBIETAMI, JESTESCIE WSZYSTKIE MADRE, KOCHANE , SILNE I WIELKIE I ZADEN PROSTAK TEGO NIE ZEPSUJE, BO WY MACIE SZACUNEK DO SIEBIE BUZIAKI DLA WSZYSTKICH 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma kluczy i nawet nie wie dokładnie gdzie ono jest, dlatego, że ja to mieszkanie dostałam w kwietniu jako zamienne po moim starym, w którym kiedyś mieszkaliśmy, ale było zagrzybione i teraz mieszkamy u niego. Czekałam 3 lata na nowe i teraz mam :) administracja mi wszystko wyremontowała:) nie mamy ślubu, więc myślę, że i tak mam dużo problemów z głowy.Wystarczy tylko się wynieść!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr we wlosach
Kobiety! Jak Was czytam to jestem przerazona Wasza wulgarnoscia!!! Przeciez tak jej nienawidzimy u swoich facetow, dlqaczego kobiety znizaja sie do poziomu tych chamow? Przeciez jest tyle slow, ktore wyrazaja dysaprowacje niekoniecznie trzeba siegac po wulgaryzmy. Przeciez jestesmy inne niz faceci- nasi faceci. Nie zatracajcie w sobie piekna kobiety :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do wiatru
jejku, która tu jest taka wulgarna nie do zniesienia? Chyba trochę przesadzasz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skonia
powiedzcie mi co mam zrobic kiedy dzis rano po wezwaniu policji do domowej awantury nikt nie przyjechał :( dzieci są same teraz z palantem alkoholikiem piekielnie sie boją bo ja musiałam isc do pracy :( jestem wstrzasnieta brakiem rweakcji ze strony słuzb do tego powołanych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiatr we wlosach... moj sie leczyl i nic z tego nie wyszlo... niektore zmiany w mozgu sa niestety nie do zmienienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Buszuajaca - Sloneczko, sciskam Cie mocno! boje sie do Ciebie dzwonic w razie gdyby Twoj byl w poblizu, nie chce Ci narobic problemow - a martwilam sie czemu Ty nie dzwonisz tez :( Sciski mocne, daj znac jesli sie nie bedziesz czula zdrowa na spotkanie, umowimy sie inaczej jakos. (sorry, ze na publicznym, ale wole tutaj bo nie wiem dokladnie co i jak masz sprawdzane przez glupka :( ) miejmy nadzieje, ze jak najszybciej dostaniesz pomoc urzedowa i bedziesz mogla sie od niego uwolnic.. xxxxxxxxxxxxxxx A.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maajka
Buszujaca,przytulam Ciebie mocno,badz stanowcza,mocna i twarda,nie ulegaj pod zadnym pozorem,a wtedy bedziesz gora.pamietaj-nie ma ofiary,nie ma kata. Posluchaj aweb,dobrze Ci radzi. Dziewczyny,czytam Was,dajecie mi duzo sil. Pozdrawiam wszystkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jesienna Roza
Silna Kobieta - gratulacje dla Ciebie i zyczenia wytrwalosci w mocnym postanowieniu oraz spokojnego zycia teraz. Jezeli chodzi o tych gnebicieli to u nich nie jest zadna choroba, bo oni sa calkiem mili w towarzystwie swoich kolegow, czy szefow. Wiec ta choroba sie nie sprawdza, bo dziala wybiorczo tylko w stosunku do swojej kobiety. To jest raczej rzadza wladzy polaczona ze swoim niskim poczuciem wartosci, sadyzm, brak wspolczucia i w ogole zadnych uczuc, egoizm. Ja zyje obok takiego juz teraz, jestem wspolwlascicielem domu, wiec dlatego tu jestem, tez mnie szantazuje, ze nie bedzie placic za dom. No i oczywiscie uprzyksza zycie, zatruwa jak sie tylko da. Poczekam, moze zdechnie. Ha ha ha! Ma jakies nieuleczalne choroby, to sam sie wykruszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do jesiennej rózy
myślę i czekam podobnie jak ty, może mój sadysta psychol zdechnie Czasem boję się własnych mysli, a one wciąz wracają z widokiem, że jego już nie ma, odszedl na zawsze. Może Bóg pozowli mi na kilka lat normalnego zycia:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JR i do..... a moze juz czas byscie same sobie pozwolily na spokojne zycie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jesienna Roza
Do Yeezz - latwo powiedziec. Czasem to sie wiaze z wyjsciem na ulice i zamieszkaniem pod mostem. Stad czesto niemoznosc wyjscia. A poza tym dlaczego ja mam zostawic wszystko? Jakby mi sie trafila okazja, ze mialabym dokad pojsc, to z pewnoscia na nic bym sie nie ogladala. Yeezz - czy Ty na cos czekasz??? Nie pamietam jakie masz problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Śilna kobieta
Aweb Dziękuję:-) Mój m nadal jest aniołkiem, nie mam jeszcze odwagi powiedzieć definitywnie spadaj. Ale ja go znam i wiem że już niedługo mu się jakiś osioł czy głupek w stosunku do mnie wymsknie. Najważniejsze że nie pojechałam i już nie pojadę, pozbyłam się papierów wizowych to nawet jakby mnie jakaś nagła ciemnota naszła to i tak nie będę miała jak. Tacomanadizeje Masz rację, kontakt z ludźmi jest bardzo potrzebny, pozwala uzmysłowić sobie że życie może być inne, że ludzie wcale nie traktują się nawzajem tak jak nasi m traktują nas. Ściskam Cię. Buszujaca Myślę o Tobie, czekam z niecierpliwością aż napiszesz że pogoniłaś dziada... Wiem że ten dzień jest blisko, już jest w Tobie złość, to dobrze, złość pomaga w alce o swoje. Musiałaś wiele przejść, nadal przechodzisz, życzę Ci dużo siły żeby zakończyć ten wyniszczający związek. Jesienna Roza Dziękuję 🌼 Ja też miałam takie myśli... Niech cham zdechnie to ja będę miała spokój. Źle się z nimi czułam, ale kusiły mnie przede wszystkim łatwością tego rozwiązania:-) Ale cham żyje, to ja musiałam inaczej sobie z tym poradzić. Mnie bardzo pomogło to że zaczęłam ludziom opowiadać, jak jest naprawdę. Potem jak już przyszedł czas na konkretne kroki, bardzo chciałam się wycofać, chyba ze strachu, z przyzwyczajenia. Ale byłoby mi głupio przed wszystkimi, że jestem aż tak głupia że chcę znów jechać do tyrana. Nie było łatwo, ale dałam radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oooonnnnaaaaa
Dobry wieczór :-) Jesienna Różo, złego diabli nie biorą ;-) Ale Cię rozumiem, dlaczego Ty masz wszystko zostawić? Zresztą chyba juz baaardzo długo tkwisz w tym związku? Pamiętaj, Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy ;-) Buszująca - trzymaj się dziewczyno, już tyle przetrwałaś, że za chwilę to już będziesz mieć z górki :-) Śilna kobieto - też uważam, że dobrym sposobem jest mówienie innym o tym, jak jest naprawdę. Ja nawet przed mamą ukrywałam całą prawdę, aż w końcu wyznałam wszystko jak na spowiedzi, i teraz przede wszystkim ze względu na nią nie daję się już nabrać, bo ze wstydu chyba zapadłabym się pod ziemię. Zresztą w razie czego to przynajmniej trzaśnie mnie w łeb ;-) A mój nie odpuszcza, dzwoni jak opętany, już nie odbieram. Jak na początku odbierałam to najpierw milutki, ale jak nic nie wskórał to znów posypały się wyzwiska. Potem żebym odebrała to zrobil sobie funkcję ukrytego numeru -ten muszę odebrać, bo większość firm z takiego dzwoni, ale się rozłączam, jak go słyszę. I jeszcze bezczelnie zdążył się mnie spytać, jakie MAMY plany na weekend? Chyba trzeba będzie mało kulturalnie powiedzieć SPIERD..., bo rzeczowe argumenty do niego nie docierają. Zresztą sama się zastanawiam, co się stało, ze ja taka łagodna w stosunku do niego jestem. Ale chyba już po prostu nie chcę iść na noże. Dobranoc wszystkim bez wyjątku 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piglet28
wiatr we wlosach, podobnie zauwazam i odczuwam, ze w niektorych dziewczynach tyle zlosci i nienawisci w stosunku do ich m...tez nie bardzo mi sie to osobiscie podoba, ale nie oceniam poniewaz uwazam ,ze moze ich zlosc jest sluszna -=usprawiedliwiona i nawet zalecana" w przypadku kiedy tyle lat znosiliy potwornosci i tyranstwa ze strony swoich m... teraz tak jabkby te tlumione zlosci, zale i krzywdy wyrazane sa w zlosci i nienawisci.. nie wydaje mi sie ,ze te powyzej to dobre uczucia - ale napewno pomagaja w odcieciu sie od m i spojrzeniu na siebie.. jesli chodzi o Twoje rozmyslania na temat swojego m, ja mialam /mam podobne..- ale spojrzmy na siebie, nie musimy miec powdow do nienawsci, zlosci (ja nie mam) ze wzgledu na doswiadczenia z zycia z naszymi M..ale wystarczy ocena sytuacji czy ten zwiazek byl/jest/moze byc dla nas dobry, zdrowy, szczesliwy zeby umiec podjac decyzje o odejsciu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jesienna Roza
Piglet - nie dziw sie. Zlosc, gniew i zle zyczenia to uczucia ludzkie. W dzisiejszych czasach jest taka tendencja do stepiania takich uczuc, do przebaczania, do bycia lagodnym. Ale jak nas szlag nie trafi, ze nas tak ktos traktuje i jakim prawem, to bedziemy takie zalagodzone tkwily w tym bagnie i bedziemy wciaz przebaczaly. Wiec nalezy powiedziec: dosc! Klocic sie i dyskutowac z takimi nie ma zupelnie sensu. Im wlasnie o to chodzi, aby byl odzew z naszej strony, aby nas zdenerwowac, bo wiedza, ze jak jest reakcja to oni osiagneli swoj cel. Ze nas to co oni mowia czy robia, dotknelo do zywego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesienna Różo i do ... myślałam ,że tylko ja mam takie pobożne życzenia w głowie,za które znajomi mnie gania bo jak komus można życzyć by zniknął na zawsze,umarł na zawał ,zabił się na motorze. U mnie tfu tfu trochę luzu bo dziada chwilowo nie ma.Wykorzystam ten czas na spokojne pobuszowanie po necie,zrobiłam sobie kawę ,wtarłam w twarz swój ulubiony krem.Relaks.Wreszcie.Chwilowo.Trzeba łapać takie chwile.Pozdrawiam wszystkie silne.Może odezwie się mała czarna -tak fajnie napisała kiedyś parę zdań.Słonka Wam dziś życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr we wlosach
Piglet, chcesz powiedziec, ze i Twoj maz sie leczy a Ty coraz rozsadniej oceniasz Wasz zwiazek ? Wiesz, wydaje mi sie, a raczej jestem przekonana, ze zycie z moim M(nigdy nie byl moim mezem) nie ma najmniejszego sensu jesli nie odbedzie kuracji, ale wiem tez, ze po wyjsciu ze swoich paranoi jest bardzo dobrym czlowiekiem. Sytuacja ,, oczekiwania,, bardzo mi odpowiada. Nie wiem, moze jestem karczemnie uzalezniona od jego osoby, ale to czas kiedy calkowicie moge poswiecic sie dzieciom, pracy, szkoleniu.Nikt mnie nie przedrzeznia, nie utrudnia kontaktow z dziecmi, nie oddala mnie od znajomych, moge bez dogryzania odebrac telefon od kolezanki no i nie slysze tej koszmarnej wulgarnosci wzgledem calego swiata. Bylam i jestem tak bardzo zmeczona zwiazkiem z nim, ze dopiero teraz wydaje mi sie, ze zyje a przeciez nie robie nic czego nie powinnam robic. ... dalej milczymy jak zakleci. Wiem, ze wczoraj mial wazna wizyte u psychologa i odczytanie wynikow tomografii a takze zabieg na kaletke w kostce. Wiem, ze potrzebowal moich slow wsparcia i bliskosci. Zajelam sie okrutnym sprzataniem;okna, firany, sciany....nie uleglam sobie i nie zadzwonilam. Wbrew sobie i temu, co czuje. Nie jest mi z tym dobrze. Co do zlosci wzgledem przeszlosci jeszcze tak swiezej, to raczej mam okrutne rozgoryczenie, ktorego nie umiem jeszcze przypisac nikomu. Jest zal, ze nie umial docenic moich staran w probach zrozumienia go, ze nie potrafil nie przedrzezniac zabijajac mnie tym na raty.I oczywiscie mam zal do siebie, ze pozwolilam mu stac sie moim swiatem oddalajac sie od wlasnych dzieci i bedac matka na 50%. Ech....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam, jestem DDA (dorosłym dzieckiem alkoholika) to co przeszłam w dzieciństwie to istne piekło! Tak naprawdę to dzieciństwo zostało mi odebrane. Więc jak mój N nie chlał codziennie, nie okradał domu i nie napieprzał mnie codziennie to wydawało mi się , że tak jest dobrze. Do zdrady... zdrada uświadomiła mi, że nie jestem tak naprawdę szczęśliwa i to co u nas funkcjonuje to nie jest "Rodzina" N uważa, że jak więcej zarabia , ma swoje dodatkowe zajęcia to nic prócz tego nie musi robić, drażni go, że siedzę do 16 w biurze i mam wolne :P wolne to jest prasowanie, sprzątanie , pranie i zakupy. Nigdy nie byliśmy razem na zakupach. Do tego wciąż pretensje, że jakaś plamka niedoprana, mankiecik niedoprasowany, wędlina niesmaczna, zupa niedobra!!! Do tego zostałam śmieciem! To nie jest tak , że trzymamy się kurczowo, stwierdzono u mnie silne współuzależnienie nadające się tylko do terapii, nie poszłam bo mnie omotał, że może pójdziemy razem, że srutututu.... Najgorsze jest to, że on cały czas twierdzi, że kocha nad życie, nie daje mi spokoju. Boję się bardzo odejścia, wczoraj prasowałam swoje rzeczy.... pytam go czy coś sobie prasuje, czy mam wyłączyć żelazko, a on do mnie : nie przesadzasz trochę, chyba koszulę mi możesz wyprasować! Ja jestem zmęczony! Ja na to, że nie mogę bo ja też jestem zmęczona. ON: a po czym przepraszam? Kiedy się odgniewasz??? Więc jak dzieci poszły spać to mu powiedziałam, że jeśli myśli, że znów tym razem się odgniewam to jest w błędzie, że mam dość 10 lat upokarzania mnie, wyzwisk, bycia nikim. I że w ciągu trzech tygodni się wyprowadzam. I się zaczęło, najpierw, że jak chce wojny to będę miała, że dziecka nie zabiorę, że od jutra mam zakaz używania ciepłej wody!!! Za chwilę, że mnie kocha nad życie , że tylko dla mnie pracuje i dla dzieci, że cóż z tego jak on mnie wyzwał w sobotę ( bo wcześniej to już się ie liczy bo było dawno- 1 tydzień) był napity to mnie wyzwał! Przecież na trzeźwo mnie nie wyzywa!!!! Szok, pytam go czy jak człowiek po pijaku zabije drugą osobę to jest usprawiedliwiony???? Nie , więc nic go nie usprawiedliwia! Psychopata! Będzie wojna, ale powiedziałam mu, że się nie boję, a jak chce walczyć o dziecko to zapraszam do sądu, nigdy w życiu nie położył jej spać, nie wykąpał, nie nakarmił, nie był NIGDY z nami na spacerze! Bo jest dla nas tak wielce zapracowany, że nie ma czasu!! To wszystko dla nas! Jakoś podświadomie odpychałam od siebie tą myśl, że jest to przemoc teraz się naczytałam, że za przemoc psychiczną tak samo można iść siedzieć jak za fizyczną! Teraz doszło do mnie , że ja nie wiem jak wygląda normalna rodzina, bo nigdy takiej nie miałam! Myślałam , że jak mnie wyzwie , poszarpie po pijaku raz , dwa razy w miesiącu to jeszcze nie jest tak źle. Zapytał mnie wczoraj co ja takiego w życiu zrobiłam oprócz urodzenia dzieci żeby mnie ludzie podziwiali? Nie szukam innej pracy, gdzie bym mogła awansować. Że jak usypiam dziecko, bo muszę być z nią w pokoju, to siedzę przy komputerze a w tym czasie mogłabym się np. pouczyć angielskiego!!! 02.09 mam się umówić na terapię, mam nadzieję, że do tego chociaż momentu nie ugnę się i nie dam omotać, jak to on mnie kocha , ubóstwia i wszystko robi dla mnie! W imię swojej chorej miłości! Od wielkiej miłości, rozpaczy do straszenia! Jak nie może dobrocią to zaczyna agresją i tak na przemian.Nawet mi wczoraj przez myśl przeszło, że może faktycznie przesadzam. Dlatego szybko się ulotniłam i poszłam spać:P Śilna kobieta - podziwiam , ściskam Cię bardzo mocno i gratuluję odwagi!!! Też tak chcę! 👄 BuszujacaWzbozu - mam nadzieję, że Ci się uda, wiem jak jest ciężko zrobić ten pierwszy krok, bo sama tego jeszcze nie zrobiłam, choć jestem na dobrej drodze :) 🌼 Wszystkie dziewczynki od A do Z gorąco pozdrawiam. Dziękuję, że was znalazłam ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ ❤️ Buziaczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak sie rozpisalam i mi wcielo :(:(:(:(:(:(:(:(:( sciskam Was porannie Kobiety :) sprobuje napisac pozniej jeszcze. o zlosci i o tym, ze trzeba mowic jak najwiecej o tym, co sie dzieje. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pogubiona3
Yezzwidzę ze czytaszpotrzebne mi twoje trzeźwe spojrzenie Rozstałam się z M, po długom beznadziejnym związku, takim o jakim pisze patka czy inne dziewczyny Mój syn, już teraz 20 letni, przez cały czas naszego związku (10 lat) żył gdzieś z boku, najczęściej w swoim pokoju, podczas gdy my dorośli użeraliśmy się ze sobą,(Boże jaka ślepa byłam) Oczywiście M nie akceptował mojego syna (z poprzedniego związku), ja go zawsze broniłam, tzn syna, przez to często były awantury Od ponad pół roku, nie mieszkam z M, chociaż mam z nim kontakt (bardzo chce wrócić, jest szalenie pomocny i miły, do rany po prostu przyłóż, no i chodzi na terapię). Natomiast moje dziecko jakby nagle zbuntowało się totalniemyślałam, ze jak nie będę z M to będzie lepiejale moje dziecko w tym czasie rzuciło szkołę-studia, nie szuka pracy, panoszy się dosłownie w domu, stał się wulgarny, kłótliwy, nic nie pomaga, zaczął palic, kiedy z nim rozmawiam, dochodzi miedzy nami do silnych emocji, potrafi płakać jak dziecko, użalać się nad sobąPrzytulam go, potrafię zrozumieć, ze ma żal. Domyślam się ze to być może jakis sposób odreagowania tych wszystkich lat, rozmawiałam z nim o m, mówiłam, ze zachowywał się źle w stosunku do nas, ze nie ma w tym winy syna, ale już się pogubiłamNie naciskałam u niego co do szkoły ani co do pracy, ale widzę ze on jest jakby w letarguImprezuje a ja się martwięjak mu pomóc..? Proszę o rady? Także inne dziewczyny, które maja podobne problemy Czy nadal mam czekać, być cierpliwa, dać mu czasczy stawiać ostrzejsze warunki Oczywiście pominę jakie rady daje mi moja mama i jakimi tekstami raczy mnie codziennie i mojego syna, bo to nie nadaje się do użytku publicznego (mieszka obok nas, straszny toksyk niestety)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oooonnnnaaaaa
Wiatr we włosach a jak tu nie mysleć i mówić o nim jak najgorzej, jeśli np. mój na dziwki chodził? Te zdrady to gwóźdź do trumny, bo myślę, że gdyby nie one to jeszcze bardzo długo myślałabym, ze może przesadzam i po raz tysieczny tłumaczyła, że źle postępuje. Bo cały czas żyłam wtedy nadzieją, ze jeśli będę mu w kółko wałkować co mi się nie podoba, to on w końcu zrozumie. Odkąd się wyprowadził nie ubliżyłam mu ani razu, przede wszystkim dlatego że mamy dziecko i chciałabym żeby nasze kontakty były w miarę możliwości poprawne. Za to on za moją nieugiętość nie przebiera w słowach. I ja mam szanowac kogoś takiego? Mam wyrażać się o nim w miarę pozytywnie? W życiu!!! A takie ostre słownictwo najlepiej pozwala się pozbyć tych złych emocji. Oczywiście, nie ma się czym szczycić, że w ten sposób zniżam się do jego poziomu, ale dobrocią z nim nie wygram. Jesienna Różo, właśnie stosuję taktykę braku odzewu. Chociaż jeden wczorajszy sms dotknął mnie bardzo, z nerwów się poryczałam, ale olałam dziada. Boję się tylko co będzie, jeśli on będzie chciał do małej przyjechać. Chyba najlepiej będzie spotkać się na neutralnym gruncie, broń Boże w domu, bo znowu się zacznie, jak to on kocha i się zmienił, a mi już nie zależy. Szczerze Wam powiem, że nie spodziewałam się, że dalej mi będzie dupę zawracać, myślałam że odpuści, nie wiem, może przez to, że nie jestem "agresywna" w stosunku do niego to on ma jakąś nadzieję... Przepraszam dziewczyny, że tak o tych zdradach piszę, ale po ostatniej sytuacji, gdy tak o mnie zabiegał,a okazało się, że sypia z kimś (podobno to żona kolegi, aż nie chce mi się myśleć, ze można być aż takim gnojem) no to juz po prostu przegiął. Ale pokazało mi to, że świnia zawsze zostanie świnią. Pa dziewczyny, zabieram się za szukanie pracy :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurna... czy to znaczy, że ja nie przesadzam? On mi wmawiał wczoraj, że jest cudowny, pracuje tylko dla rodziny, zmienia się bo zabrał nas dwa razy ostatnio nad wodę, że ja nie dostrzegam w nim tego co dobre. Co z tego , że mnie czasami wyzywa czy szturchnie, przecież wtedy ja go też wyzywam! To się nie liczy bo to po alkoholu. Aż zaczęłam się zastanawiać, czy może naprawdę przesadzam. Ale przeczytałam w/w post " ...Rozstałam się z M, po długom beznadziejnym związku, takim o jakim pisze patka czy inne dziewczyny... " Czyli chyba nie przesadzam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patka123 Pod całym pierwszym akapitem (jestem DDA ...) mogę się podpisać. Co gorsza podobnie jak Ty mam za sobą piekło ojca alkoholika z awanturami, policją, niepracującego ... podczas gdy mój (już byly m) pił wprawdzie prawie codziennie, ale właściwie bez awantur (po alkoholu raczej łagodniał i szedł spać), za to na kacu maiła jazdy - czepiania się o wszystko. Powiem tak od 1,5 roku jestem w terapii dla współuzaleznionych - i to Ci polecam, Wiedza o alkoholiźnie i Twoim do tego zaburzenia przystosowaniu się pomoże Ci odzyskać siebie. Na tym terapia polega - powrocie do SIEBIE, pilnowaniu dla mnie jest dobre, co ja czuję, czego ja chcę, a nie jak w zaburzonym zwiazku, gonienie za emocjami alkoholika, przemocowca, czy zazdrośnika. Widzę, po tym co napisałaś, że już masz gotowość na zmiany i odzyskanie siebie. Brawo! Tak trzymaj - cieszę się że idziesz na spotkanie w sprawie terapii. :-) pozdrawiam 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to ja o zlosci, jak zapowiedzialam :) Wychowano nas w przekonaniu, ze zlosc, gniew, nienawisc - to uczucia ZLE same w sobie, niewazne kiedy i z jakiego powodu. bo grzeczne dziewczynki sie nie zloszcza. Grzaczne dziewczynki sie slodko usmiechaja, zajmuja sie tym jak ladnie wygladac w bialej sukience z falbankami, jak ladnie dygac, jak slodko mowic dziekuje i prosze i przepraszam, jak sie usuwac z drogi, jak cichutko siedziec w kacie i poplakiwac, kiedy nam smutno... I GDZIE TO NAS ZAPROWADZILO????? powiedzcie mi, albo tylko sobie, prosze... gdzie? do tego, ze nie wiemy, jak powiedziec NIE, jak ustalic swoje granice, jak sie bronic przez sukinsynami...bo przeciez grzeczna dziewczynka tego nie robi, prawda? grzeczna dziewczynka slucha tatusia, mamusi, babci, dziadka, straszego rodzenstwa i KAZDEGO KOMU PRZYJDZIE DO GLOWY ZEBY SOBIE POROZKAZYWAC. Grzeczna dziewczynka sie nie zlosci, grzeczna dziewczynka sie usmiecha, mowi dziekuje, i idzie sobie pochlipac do kacika... a ja mowie - STOP. juz nie jestesmy dzioewczynkami. Jestesmy DOROSLYMI KOBIETAMI. mozemy pieprznac te sukienki i falbanki w kat, nalozyc spodnie i ciezkie buty, i isc na wojne. na wojne ze wszystkimi, ktorzy wykorzystali nasza niewinnosc, ufnosc i glod milosci , dla swoich chorych celow. na wojne z chamstwem, z brutalnoscia, z damskimi bokserami, z kazdym wstretnym pomiotem, ktory chce nam sie jak pijawka uczepic do zycia i pociagnac nas w dol. to jest zdrowe. zlosc, nienawisc, gniew - sa ZDROWA REAKCJA ZDROWEGO MOZGU. ci, co mowia, ze moze to nie tak, ze jakos to tak zle brzmi, ze my takie gniewne - prosze bardzo - na gwalciciela tez sie mamy nie zloscic, tylko powiedziec 'drogie pani gwalcicielu, moglby pan przestac, bo ta dziewczyne to chyba boli' ??? morderce poprosic grzecznie, zeby tak troszke delikatniej wbijal ten noz???? naszego oprawce po raz kolejny blagac z placzem, zeby przestal, bo my go tak kochamy????? sorry, ja sie wypisalam juz jakis czas temu z takiego myslenia. Nie zobaczycie mnie w bialych falbankach. Po tym, jak zobaczylam, jakie zycie jest piekne kiedy damy sobie prawo BYCIA DOROSLA OSOBA, i przezywania wszystkich uczuc w odpowiednich momentach - nie wracam do bycia mala dziewczynka. i tego Wam wszystkim Kochane zycze. 🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×