Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kicia....83

Slub....kocham innego...CO ROBIC?

Polecane posty

Gość kicia...83
czy jest ktos jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia...83
moze ktos ma ochote przeczytac moja historie? dziekuje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kachnaa
cześć, wzięłam sobie Twoje słowa troche do myślenia, a Ty masz już jakiś pomysł na życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podam wam nicku
jejuu...mam tak samo nawet litr ki prawie sie zgadzaja. kocham swojego T. ale..kurcze bardzo go kocham..ale boje sie przyznać sama przed soba, że kto inny mnie fascynuje. jednak ten inny to taka na maxa niepewnosć. i moze to mnie kreci. dodam tylko, ze chyba boję sie zaryzykowac. bo moge wiele stracic. a powiedz mi...moze to intymne..ale jesli sypiasz ze swoim chłopakiem - jak Ci jest z nim aktualnie w łózku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podam wam nicku
tylko, e u mnie to jest tak, ze ja jestem z t od poczatku...już 5 lat. a nigdy z nikim innym nie bylam...ale chyba wlasnie przez to ..intersuje mnie ktoś inny?! nie wiem...czuje sie nie dojrzala do decyzji subu z ta osoba. Wiem, ze jest jedna z najwazniejszych osob w moim zyiu..ale chcialabym taka miłośc, gdzie jest mega pożadanie i cos szalonego..a u mnie spokoj i przywiazanie jak małzenstwo z 20 letnim stażem... wg mnie skoro juz jest rutyna. co bedzie dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
ale powiem Ci cos na ten temat. mialam podobna sytuacje tylko dluzszy staz przed slubem ok 9 lat potem slub byl ale nie zapomnialam, po 2 latach rozwod i jestem w koncu z nim od kilku lat. zaluje ze wczesniej nie skoczylam z moim bylym mezem. to nie mialo sensu a juz tez mialam odwolywac slub... ale rodzina itp dokladnie to samo. kieruj sie sercem powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dla mnie...
teksty typu: " nie chcę mu łamać serca" - to nic innego jak zwykłe kurestwo i obłuda!!!!!!!!!!!!!!!! KAŻDEJ SZMACIE tkwiącej w takim układzie, życzę takiego samego partnera jakimi one są partnerkami!!!! Pewnie te wyrafinowane zdziry nawet nie są w stanie sobie wyobrazić odwrotnej sytuacji! PAMIĘTAJCIE - OLIWA NIE ŻYWA, ALE ZAWSZE NA WIERZCH WYPŁYWA, A KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI I TARGA CHUJA PO BETONIE. KAŻDY DOSTANIE TO NA CO ZASŁUŻYŁ (WCZEŚNIEJ CZY PÓŹNIEJ) ALE... ZAWSZE!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podam wam nicku
kierować sie tylko ercem nie jest tak łattwo...wiecie czemu...kiedyś o mało nie zdraciłam swojego faceta - spotkalam sie z tym innym..probowal mnie pocałować...i niby wh tej teorii powinnam sie poddac temu..bo moze to moje przeznaczenie/zyciowa szansa...a le tym samym krzywdze mojego t. - zdradzając go. czyli jak słuchac serca nie raniac obecnego partnera przy tym...;/ sama nie wiem co robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
kieruj sie sercem mialam na mysli nie pierszy lepszy facet ale jak sie zna kogos dlugo i wiadomo jakie sa reacje, jakie uczucie to na co czekac? chyba lepiej odejsc teraz niz potem zdradzac meza prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia...83
do nie podam wam nicku w lozku...no coz...nie ma tego ognia, pozadania...to mnie bardzo martwi, bo co bedzzie za kilka lat...to naprawde bardziej przypomina malzenska rutyne po 20 latach. smutne ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia...83
do "nie czytalam wszystkiego" gratuluje Ci odwagi i ciesze sie, ze wreszcie dolynelas so swojego portu...sobie zycze tego samego, lecz strach przed wieloma rzeczami i konsekwencjami takiego a nie innego postepowania paralizuje mnie...Tobie sie udalo..jeszcze raz gratuluje! moglabys opisac jak to zrobilas? co na to wasze rodziny? reakcje otoczenia? Twoj byly maz...wyobrazam sobie, jak mogl to przyjac, ale moglabys opisac blizej jak sie to wszystko potoczylo?jesli moge zapytac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na twoim miejscu....zostwilabym T, a byla K-osoba ktora kocham.o milosc trzeba walczyc i [podarzac za nia...napisalas ze swoja decyzja zburzylabys dwa swiaty, ale zauwaz ze K napisalo do ciebei sms.i chcial zebys mu ten swiat zbrzurzyla, ranisz nie tylko siebie ale takze T bo go nie kochasz, oklamujesz...i niewazne ze wasze rodziny T sie lubia....ty wychodzisz za maz to jest twoje zycie, zebys nie przepascila milosci..zastanów sie czy warto poswiec..milosc...dla innej osoby do ktorej sie nic nie czuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia.....83
Kasiulek kochany, dlugo jestes mezatka? jak to u Ciebie wyglada? Olenko, dziekuje za Twoja rade. tak mi mowi serce, ale wizja tego, jak ranie T. mnie paralizuje. nie potrafilabym chyba zyc ze swiadomoscia, ze on gdzies samotnie spedza dzien za dniem i cierpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
hm to dluga historia po prostu kiedys poznalam Jego zupelne przeciwienstwo meza zaczelismy sie spotykac ale bez sexi itp trwalo to moze z 1.5 roku i tak do slubu, z mezem ..zawsze byly miedzy nami duze roznice ale ze ak dlugo razem to rodziny slub slub bylo fajnie wspominam dzien slubu na prawde super potem powrot do normalosci, nie wiem czy powinnam tu pisac bo pewnie mi sie oberwie ale jako juz mezatka pewnego dnia powiedzialam dosc nie chce tak zyc nie chce byc kucharka sprzataczka i panienka do lozka jak mu sie przypomni po co ma zone, spotykalismy sie dalej kawki drinki itp i sie w koncu wydarzylo. pamietam to jak by sie stalo wczoraj, takiego ciepla szacunku i milosci nigdy nie czulam.. ale potem watpliwosci, wyrzuty sumienia itp jak to bedzie co rodzina jak ja moglam przeciez to moj maz. i wlasnie ON mi pomogl zdecydowac. napisal do meza po ludzku co jest grane,on przyznal mu racje i odeszlam. zyje nam sie super nic sie nie zmienilo od tego czasu a maz jest moim najlepszym kumplem heheh troche to pokrecone ale nie starczylo by mi dnia zeby to opisac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia.....83
Olenko, wiele osob mi pisalo, ze ten sms nic prawdopodobnie nie oznaczal. ja jednak mysle inaczej, Ty widocznie rowniez. po co mialby odpisywac w ten wlasnie sposob? mogl nie odpisac wcale. nie rozumiem, ze teraz sie juz nie odzywa. nic. ani slowa. a Ty potrafisz to jakos wytlumaczyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
a i ja tez nie chcialam ranic meza pozatym jak mnie traktowal byl ok nie zdradzal nie pil itp ale zastanow sie dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia.....83
nie czytalam wszystkiego, dziekuej Ci za odpowiedz! niesamowite! ale widzisz, ja nie mam zadnego wsparcia ze strony K. tylko ten sms, sugerujacy cos, ale nie mowiacy niczego ponadto...nie mma jego wsparcia,nie wiem nawet, co siedzi teraz w jego glowie..ten sms..jak myslisz, co moze oznaczac teraz to,ze teraz sie nie odzywa...???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
a rodziny ?hm no coz meza obrobila mi tylek ale mam to gdzies a moi rodzice...jak to tato powiedzial- nigdy cie takiej szczesliwej nie widzialem. ale wiem ze im serca pekaly bo przeciez slub koscielny ale teraz jest dobrze sa tak szczesliwi jak ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
nie wiem moze czeka na twoj ruch bo wie ze z kims jestes albo nie czuje tego co ty ale chyba bardziej to pierwsze. Moj sie nie bal walczyl o mnie wiedzac jak jest ze mam meza. nie wiem moze rozmowa wszytko wyjasni..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
wogole fajny ten jego sms...nie wiem moze inne osoby inaczej go rozumieja ale dla mnie to strach i milosc w jednym zycze powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zyczliywych na tym forum niebrakuje,tak uwazam ze ten sms znaczyl bardzo duzo...niewiem dlaczego wiekszosc tu osob pisalo ze ten sms nic nie znaczył,moze wypowiadali sie sami niedojrzali, moze zadrośni,itd...kiedy dostałam bardzo podobnego smsa....nie pytaj mnie jak to byla tresc ale to bylo dawno temu..i wiem ze jezli facet pisze takie rzeczy to naprawde kocha kobiete...mowisz ze po napisaniu nie odezwal sie...słuchaj napisał sms..i czekał na Twój ruch...skoro przez dwa miesiace niezrobilas zadnego kroku w jego celu...facet sie pewnie poddał...a powiedz ile wasza cała trójka ma lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia.....83
ale jka mam dojsc do tej wlasnie rozmowy? po tym smsie nie nastapil zaden sygnal z jego strony. czy byloby bardzo nie na miejscu gdybym sprobowala sie do niego po prostu dodzwonic? a moze lepiej najpierw napisac, ze bardzo chcialabym porozmawiac? i poczekac na jego reakcje? o ile taka nastapi...wiem, ze ma mi wiele za zle, ze gdy on chcial wlaczyc zakazalam mu wszelkich kategoryzcnych ruchow gdyz balam sie zranic T., chcialam dac sobie wiecej czasu zeby oswoic sie z ta mysla, nei wiem, myslalam, ze czas cos wyjasni. ale czas zadzialal tylko na niekorzysc. w relacjach moich i T. nic sie nie zmienilo a K. powiedzial, ze nie widzi we mnie woli walki o niego. choc to nie byla prawda, po prostu wola zranienia T. byla we mnie zbyt mala...czy ktos mnie rozumie...? a moi rodzice w zyciu nie wybaczyliby mi rozwodu pos lubie koscielnym. pochodze z malej wsi a rodzice sa bardzo religijni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a powiedz kiedy bierzesz ślub... mówisz ze niewyobrazasz sobie zeby T cierpiał przez ciebie...aleprzeciez go nie kochasz to co myslisz ze teraz nie cierpi...a teraz pomysl i wczuj sie w jego sytuacje....zróbmy na odwrót.....ty go bardzo kochasz...a on kocha bardzo inna i niewie czy ma sie z toba ozenic...jak sie czujesz/???????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o maaatko
Jakie kobiety sa głupiutkie :D Zmusiłem się do przeczytania, naprawdę fascynujące, jak kobiety są naiwne. Bierz T. i nawet się nie zastanawiaj, inaczej będziesz zwykłą szmatą! A jeśli ktoś ci powie 'podąrzaj za uczuciem' lub inne bzdury, to zignoruj to. Życie to nie bajka! Trzeba myśleć realistycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszyskiego
a co mu odpisalas na tego smsa? i ja cie rozumiem doskonale:) dzialaj i mysl o innych tylko o sobie bo cie spotka to co mnie a wtedy jest na prawde ciezej jak juz po slubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia.....83
Olenko, ja i K. mamy po 28 lat, T. 30. Gdy dostalam tego smsa myslalam, ze serce wyskoczy mi z piersi, ze odfrune z miejsca. od razu napisalam nastepnego, ze przepraszam go brak odwagi, ktorej mi szczerze mowiac nadal brakuje, ze przepraszam go za wszystko. od tamtego smsa sie nie odezwal. po miesiacu poprosilam go o klarowna odpowiedz, ze jesli nie chce miec wiecej ze mna do czynienia niech to po prostu napisze wprost, jesli go mecze, przesladuje...i do tej pory nic. juz ponad dwa miesiace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zostaw go,bedziesz załować wielu rzeczy pewnie po tym co się stanie,bedziesz mieć watpliwości,ale kiedy weźmiesz ślub bedziesz żałowała że nie zrobiłaś nic aby spróbować.Wiesz wydaje mi się,że to jest jak z kupowaniem mieszkania które jest za ciasne a później sie w nim dusisz kiedy wiesz że inne byłoby o niebo lepsze,jeśli nie kupisz żadnego to może bedziesz miała sznse umeblować inne i bedziesz szczęśliwa bo...będziesz w nim z kimś kogo bedziesz naprawdę kochała,kto porwie cie i zafascynuje swoja miłościa. To tyle ode mnie,myślę ze powinnas dac sobie chwile zaastanowienia,wylaczyc wszystkie glosy innych bliskich osob i posluchac samej siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia.....83
do "o matko" za Twoja odpowiedz rowniez dziekuje, mimo, iz odmawia plci zenskiej zdolnosci myslenia racjonalnego, mowiac inaczej. ale jak kazda opinia jest cenna i dziekuje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poza ty masz wiele watpliwosci i skoro on nie odpisal to chyba tez,sproboj nawiazac kontakt a jesli powie ze nie,ze nie chce poprostu zobacz czy nadal masz watpliwosci co do slubu.Wydaje mi sie ze chcesz miec jasna sytuacje biorac ten slub aby pozniej nie zalowac. Pamietaj:kto pyta nie bladzi. wiec pytaj,dla czego masz pozniej zalowac ze nie zrobilas nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×