Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość

samotni rodzice

Polecane posty

Dudziu, to jak zrobisz te 50 szt z miesem, ktorego dla psa szkoda, podeslij Maxxowi jeszcze 10 (bede malo wymagajaca) i w tedy to juz na pewno sie z nim spotkam. Samodzielna-tak jak piszesz, najwazniejsze jest towarzystwo, nie pogoda. Moj maly nadal placze, nadal teskni, wymysli 1000 powodow,zeby tate choc na chwile sciagnc. tata dzwoni, to on slucha, a nie rozmwia, tata sie rozlacza, a on placze,ze nic nie powiedzial, musimy oddzwaniac. Teraz znajomy stamtad na urlop przylecial, wiec mlody sie uczepil mysli,ze skoro lozko wujka jest wolne, to my lecimy. Na moje szczescie kuzynka wyslala swojego synka na wakacje i jest dosc blisko nas, wiec mlody cale dnie spedza tam. rano wstaje i idzie, potem sciagam ich na obiad, siedza tutaj ze 2 godziny i znow leza tam.Dzis dodatkowo mlody na obiad sciagnal dzieciaki z okolicy. ja sie ciesze, ze ma zajawke, ze widzi, ze kuzyn tez bez taty tu jest, ze mlody znowu troszke beze mnie sobie radzi, chociaz brakuje mi go. Za to moja mama mi mowi,ze ucze dziecka wloczenia sie-a przeciez on u rodziny siedzi i rozmawialam z nimi, oni sama po niego dzwonia, sami proponuja,ze go gdzies zabiora, ze to, ze on nie chce w domu siedziec to moja wina, bo mu pozwalam, a potem sie dziwie,ze 19 i on ma problem,zeby wrocic i ze nie powinnam sie na to godzic. Juz dla swietego spokoju, umowilam sie,ze synek kuzynki jutro do nas przyjdzie, a po poludniu moj pojedzie z dziadkiem do naszej rodziny z wizyta. Ale jesli sa wakacje i maly przyjechal tu wypoczc, jesli nie pojedziemy nad morze, a mial jechac, to uwazam,ze cos mu sie nalezy i skoro jest szczesliwy tam, skoro chce tam chodzic, dlaczego mam mu zabraniac? Ogolnie z moja mama trudno sie dogadac, bo zawsze to, co ludzie powiedza jest wazniejsze od tego, co ja powiem. Tak nprawde ciesze sie, ze niedlugo na kilka dni wracam do siebie. Co za szczescie,ze jeszcze mam miejsce, o ktorym moge tak powiedziec. Niestety, to juz bedzie ostatni raz. Dobrze, ze z tata trzymam sztame ;) Zmykam umyc zeby, ale jeszcze do Was zajrze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ALEBAZI - ja już tu dzisiaj szału dostaję jak to działa. myślałam, że to mój dziadkowaty komputerek ma ciężki dzień, ale na szczęście to problem w sieci, a nie u mnie :-). Przez to ogrzewanie powietrzem z zewnątrz to mi dziś nawlatywało sporo komarów :-( A czemu u CIebie końcówka urlopu - przecież jeszcze cały sierpień?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No proszę, jak się towarzycho rozpuściło. Pierogi to pikuś. Ja teraz zachodzę w głowę jak Wam wyślę zupkę, jak sobie jej zażyczucie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dudzia-w kopercie bąbelkowej, ewentualnie w sloiku i oznakuj paczke,ze szklo, wiec ostroznie. A najlepiej osobiscie! PS. Jaka zupa? Wczoraj pisalam, ze jest jakis pan, a dzis Wam napisze, ze po tym wszystkim, co ostatnio mialam, chyba musialabym trafic na ideal (a takowych osobnikow ta plec nie posiada, no moze poza Maxxem), bo kazde ale od razu wywoluje u mnie zapalenie sie lampki ostrzegawczej. Cos, co kiedys mi w nim nie przeszkadzalo (a znamy sie wiele lat), teraz nagle mnie drazni lub niepokoi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alebazi-ja tez lubie desperadosa, ale jest tez jakas podroba, znacznie tansza, a naprawde jest w porzadku. Nie pamietam jak sie nazywa, bo tylko raz to pilam. tak mi teraz przypomnialas, ze dawno nie pilam tego napoju ;) Terz w sumie nawet moge, bo jak jestem sama z mlym, to zawsze sie boje, ze wypije redsa czy cos, mlody bedzie chory, wezwe lekarza i bedzie,ze pijana matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MATKO POLKO - na razie żadna konkretna, ale może się zdarzyć, że trafię w Wasz gust :-). Ja nie lubię Desperadosa - wolę albo siki w postaci Coolera, albo konkretniejsze np. Dębowe Mocne, czy Warkę Strong. I mam ten sam problem - jak jestem sama z dzieckiem to mam opory, że jak się napiję to akurat coś się wydarzy ;-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i co musialam wykrakac!!:( a tak sie do poludnia cieszylam ze mam spokuj z imitacja ojca a tu dupa:P musial sie zjawic i humor mi zepsuc:( ale walnelam sobie po jego odjezdzie kawusie na spokojnie i jakos po kociach sie rozeszlo:) cholera milosnik zwiarzat sie znalazl...przywiozl dziewczynkom kotka ok.fajnie nie mam nic przeciwko ale jak juz chcial sprawic im taki nietypowy prezent to mogl starac sie o dwa odrazu bo z jednym mam tylko klopot bo dziewczyny tylko go sobie z rak wyrywaja i cos czuj ze za dlugo nie pozyje :P pomine fakt ze po podworku biegaja juz 4inne koty ehh dobrze ze mieszkam na wsi:D Dudziu to musze Ci powiedziec ze mamy ten sam patent na robienie sphagetti:) ja tez sie jakos specialnie przy nim nie wysilam:) aaa czy ja mam szanse zalapac sie na te pierozki???:) ale narobilas i ochoty:P Alebazi1 ja dzis tez mialam smaczka na piwko:P wlasnie dopilam ale lecha zielonego z sokiem:) pycha hihi U mnie jeszcze jakies pozostalosci dola sa po nezapowiedzianej wizycie tego pajaca ale dojde do siebie:P A tak po za tym nuda, nuda i jeszcze raz nuda:( ja juz chce chodzic normalnie i zyc tak jak kiedys:(:(:( buuu chce wreszcie nalozyc swoje szpilki i popardowac sie troszke tak jak kiedys:( ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alebazi1
ło matko:) nareszcie net dziala jak trza, tzn , str kafeteriii:) Dudzia , dla mnie tez, dla mnie tez te pierozki, bo ja ni wzab nie moge tego zrobic, pieke ciasta, torciki, roznego rodzaju salatki robie ale kopytka czy pierogi, to juz ani rusz!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kopytka, to akurat łatwizna, natomiast pierogi moze i tez, ale mi sie nie chce. Z jednego kotka sie usmialam, myslalam,ze awanti, ze w ogole przywiozl, a tu,ze za mało hi hi a moja kota najpierw cierpiala z powodu zmiany adresu, a teraz boi sie,ze utraci te wolnosc i nie podchodzi do mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gadaniem mamy się nie przejmuj. Na szczęście mojej takie pomysły nie przychodzą do głowy. Tu nie chodzi o nawyk szwędania się tylko o samopoczucie małego, żeby mógł ciekawie spędzić czas i oderwać myśli od przykrej codzienności. No i niech odczuje, że ma wakacje :-). Zapytaj mamę czy gdy chodzi do rodziny i znajomych to też jest szwędanie? A czemu mówisz, że ostatni raz wracasz do siebie? Czyżbyś podjęła jakieś konkretne decyzje? Co do facetów to mam to samo - mam przyjaciela od ponad 20 lat, z którym zresztą nigdy nic mnie nie łączyło. Uwielbiam tego faceta. Lecz złapałam się na tym, że odkąd jestem "po przejściach" inaczej na niego patrzę, widzę to czego kiedyś nie dostrzegałam, i przeszkadzają mi cechy które wcześniej były zaletami :-(. Nie wiem czy mnie rozumiesz, ale sądzę że jednak tak. To jakieś chore jest. Wiem. I nie poradzę na to nic póki co. Albo kiedyś przejdzie albo nie. Nie wiem czy po tym skrzywieniu życiowym wrócę jeszcze kiedyś na dawne tory. Mam nadzieję, że nie do końca - byłam głupim popychadłem. Wiele muszę zmienić, pewnie trochę stracę, ale mam nadzieję, że moje najcenniejsze cechy pozostaną we mnie. No i mój uśmiech :-), który przesyłam Wam wszystkim :-) Pomądrzyłam się to mogę iść spać. Do jutra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
p/s 1 - ale się uśmiałam z akcji z kotem p/s 2 - jak dobrze, że znalazły się miłośniczki piwa, bo w Sosnowcu to były same damy od herbatki i kawusi :-) :-) :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alebazi1
Ja bardzo lubie lecha zielonego, a Warka Strong juz dawno poszla w odstawke, bo czuje w niej spirytus i mi nie smakuje:( Mam juz dorosle dziecko, wiec brak mi takich dylematow, ktore Was dopadaja, ale, ale wszystko w swoim czasie drogie kolezanki:)i Wam bedzie kiedys wolno bez ograniczen spozywac alkohol:):):) Dudzia, widze, za zapomnialas, ja jestem administracja i nie mam urlopu jak nauczyciele dwa miesiace leczy przyslugujace 26 dni, a teraz wykorzystuje 15,reszte zostawiam na iiny czas:) A zupke mozesz na mazurach przyzadzic hehehe zartowalam:) Wlasnie dzis myslalam o tym wyjezdzie, bardzo chcialabym Was poznac osobiscie, nawet ogladalam dresy do zakupienia, bo przeciez nie pojade w szpileczkach, ktore uwielbiam:-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alebazi1
Generalnie to dla dwoch osob nie oplaca sie robic pierogow czy kopytek,takie moje tlumaczenie heheh A tak naprawde, to w moich raczkach takie potrawy bardzo sie kleja i ani rusz odczepic sie nie chca:) Wiec dalam sobie spokoj i przygotowuje tylko to co mi super wychodzi. Tylko zastanawiam sie dlaczego w nowym miejscu zamieszkania, wszystko idzie mi zle. Mam przedziwne wrazenie, ze mieszka tu jakis duch, ktory chce mnie stad wywalic. To jest smieszne dla niektorych, ale np. nowe przedmioty potrafia zepsuc sie w przeciagu 2 msc, gdy kiedys dokladnie takich samych uzywalam przez 15 lat. Ciagle mam jakies usterki, musze wymieniac rozne czesci, ktore sa nowe i jeszcze nie zuzyte,no bo niby jak i kiedy? Wcale sie nie dziwie temu czemus czy komus bo i mnie nie bardzo tu sie bodoba gdzie obecnie miszkam. Moze powinnam wezwac egzorcyste lub w najlepszym przypadku oczyscic mieszkanie z negatywnej energii, ale nie umiem tego zrobic sama. Wiem, zaraz godzina duchow i pewnie mnie cos zaraz trafi, ale ze wypilam desperadosa, ktory okazal sie super kompanem, to mam to gdzies:) Dobranoc, bo widze ze sotalam juz sama... jedyna na urlopie:-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dudzia-ja warke tez lubie i zywca. A ogolnie czasem, to mi wszystko jedno, byle piwo ;) Wlasnie, co do tego kolegi-mam dokladnie to samo. Nie bede rozwijac tematu, bo widze,ze sie zrozumialysmy. Tyle, ze u nas z tym nigdy nic nie do konca tak jest. Bo byl czas, kiedy on jednak cos, a ja nie i nawet sie tego wystraszylam, wiec na jakis czas kontakt zerwalam. A potem znow bylo jak dawniej i teraz on znow, a mi sie wydaje, ze ja jednak tez. Nie jest to rczej spwodowane jakims uczuciem puski, bo akurat okazji na jej zapelnienie troche mial, porozmawialam z soba na ten temat i wiem, ze to jakas mieta przez ruminek jest. Natomiast ja cholernie sie boje jakiegokolwiek zaangazowania, bo wiem, czym to moze pchniec i raczej perfumy to nie beda. Natomiast dzieki temu wszystkiemu wiem,ze juz calkowicie jestem wolna od zwiazku z ojcem mojego dziecka. Pytalas o zmiany-myslalam,ze napisalam, ale moze jednak nie. Odkad tamten pan wyjechal, ja jestem w stanie wyprowadzki, bo nie stac mnie na oplacanie wynajmowango mieszkania. Teraz jade, skladam rezygnacje z mieszkania i w koncu sie spakuje-w sumie z ciezkim sercem, bo tam byl dom mojego synka, tam stawial pierwsze kroki, tam sa jego ukochane, bliskie miejsca I wiecie-ja nigdy tego lokum nie lubilam, wrecz nieznosilam i czesto myslalam o jego zmianie, natomiast teraz jakos mi smutno. Ale co zrobic, na nowym bedzie lepiej, a ja lubie zmiany. Ide w koncu spac, trzymajcie sie milosniczki piwa, kotow, szarlotek, pierogow i innych kawusi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
od wczoraj leje :-( ja tradycyjnie w pracy i śpiąca ;-) MATKO POLKO - pisząc o tym przyjacielu, że nic nas nigdy nie łączyło miałam na myśli, że nie byliśmy nigdy parą. Natomiast wiem, że on od początku był we mnie zakochany i tak jest do dziś. Wyjątkowo uparty - tyle lat ;-). Niegdy jednak nie zrobił żadnego kroku bo szanował to, że mam męża i wiedział, że mam nieugięte zasady. Lecz teraz wygląda na to, ze on tylko czekał, aż moja sytuacja się odmieni i wreszcie będę wolna i ..... jego. A ja nie jestem w stanie, nie ma mowy i nigdy nie będzie. Ja się od razu zblokowałam i nawet nie mam ochoty, ba, boję się z nim kontaktować. Coś się we mie przełamało z dnia na dzień po jednym jego zdaniu i obawiam się, że bezpowrotnie. Jest mi bardzo przykro bo mam poczucie, że właśnie straciłam wspaniałego przyjaciela :-(. A on nawet nie ma o tym pojęcia :-(. Kilka dni temu ktoś pisał czy możliwa jest przyjaźń damnsko-męska. Tak i nie - to zależy od sytuacji. Nasza była wspaniała bo szanowaliśmy naszych partnerów i nigdy nie przekroczyliśmy zakazanej granicy. Znamy się od podszewki, wiemy o sobie naintymniejsze rzeczy, rozmawialiśmy o wszystkim bez skrępowania. Jednak kobieta i mężczyzna to zawsze dwa przyciągające się bieguny i właśnie w takim momencie przyjaźń się kończy. Dalej są tylko 2 scenariusze - albo zostają kochankami albo rozstają się na każdej płaszczyźnie. Do tej pory byłam skłonna wierzyć w taki rodzaj przyjaźni, ale teraz mam zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Z jednym wyjątkiem - to się uda pod waunkiem, że facet jest homoseksualny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak zostaną kochankami to już się ta piękna przyjaźń skończy jeśli nie zostaną parą(związkiem),który ma silne podwaliny przyjaźni i jeszcze seks czyli jest prawie idealny to niestety po romansie nic z tego nie będzie i wtedy się żałuje ,że z najlepszym ,najbliższym przyjacielem wylądowało się w łóżku.Enter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MEE - na jedzenie Cię trudno wywabić, ale jak mowa o seksie to się aktywizujesz :-) :-) :-). Ileż ja mam z Ciebie pociechy :-). Jedziesz z nami na Mazury?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz jak czytam co napisałam powyżej to widzę, jakie to jest osobiste, ale cóż, takie życie. A że ja jestem taka szczera-Kaśka no to macie - kawa na ławę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
🖐️ dziewczyny 👄 dobrze ze własnie bigos jem bo tu znowu o jedzeniu tak że głód mi nie grozi :D Dudzia jesteś niesamowita :D Polka ja wcale nie jestem taki dobry .mam wady i to okropne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Wszystkich Noo i narobilo sie:( mlodsza corka dzis z goraczka gdy starszej przeszlo...co to za chorobsko panuje to nie wiem bo u malej zauwarzylam dodatkowo jakies chrostki na brzuszku, pleckach i nozkach, na raczkach jest najmnej. Myslalam ze to moze potowki ale z kad goraczka?? niewiem czy zlapala od starszej czy to ma zwiazek z wysypka... i czeka mnie jutro z nimi wizyta u lekarza:( obydwie do tej pory nie przechodzily zadnej rozyczki, odry ani ospy wiec sie troche obawiam co jutro od lekarza uslysze ale trudno sprawdzic to musze!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja dzis dosc wczesnie jak na mnie, bo mi syn z dziadkiem na wycieczke pojechali. dzis ku zadowoleniu mojej mamy byl w domu-kuzyn przyszedl do niego.a teraz pojechal z dziadkiem i mam chwile spokoju, jutro wybieram sie na zalatwianie kilku spraw i jakies zakupy, wiec i mojego i kuzynki synka wezme, totez znowu moja mama osobista bedzie szczesliwa, ze dziecko u ludzi nie przesiaduje, ale po poludniu juz mu pozwole sie poszlajac ha ha. z ta przyjaznia damsko-meska-mialam kiedys takiego przyjaciela, ba, nawet jakis czas wspolnie wynajmowalismy razem mieszkanie, on jeden pokoj, j drugi i naprwde nigdy nic. w sumie nasze drogi troche sie rozjechaly, on wyjechal z kraju, ja z miasta i jakos sie to rozeszlo. ale nigdy nie bylo miedzy nami nic innego. raz bylo ostre spiecie-on zwiazal sie z moja przyjaciolka i zdradzil ja. niestety, ona cos zaczela podejrzewac, a ja nie moglam jej oklamywac. powiedzialam mu,ze musi jej powiedziec, inaczej niestety ja to zrobie. i powiedzial. jakis czas sie gniewalismy na siebie, ale potem znowu bylo fajnie. wiedzielismy o sobie wszystko, kiedy wspolnie mieszkalismy, nie krepowalam sie jakos przed nim, ale nigdy nie traktowalam go jak faceta, chyba,ze pozna noca wracalam nocnym autobusem do domu, wtedy docenialam jego jako mezczyzne. Moja kolezanka przyjazni sie z facetem od dziecinstwa i wyglada na to,ze ten zwiazek przetrwa juz do konca. Takze ja wierze w przyjazn damsko-meska, pod warunkiem, ze nie przekroczy sie sfery przyjazni, bo potem juz chyba nie ma powrotu i naprawde mozna zalowac, ze sie stracilo przyjaciela. Co do tego mojego znajomego-przyjazn to nie jest. Dziwna jest sytuacja, bo nawet jesli naprawde cos by zaiskrzylo, bylby to zwiazek na odleglosc, a ja sie nie bawie w takie sprawy. Ostatnio widzielismy sie 4 lata temu. Teraz on jest calkiem niedaleko, ale wyglada na to,ze nie uda nam sie spotkac. Jest rozwiedziony, od wielu lat,ma dziecko. A byla zona nie pozwala mu na wyjazd z dzieckiem, ja sobie nie wyobrazam, on zreszta tez, ze przyjedzie do mnie, kosztem spotkania z najblizsza sobie osoba. Co innego gdyby sie widywali codziennie. Inna sprawa, ze boje sie, ze wlasnie-strace kogos takiego, kim on teraz dla mnie jest, jesli okaze sie, ze znaczymy dla siebie wiecej niz myslimy. Dla mnei to wszystko jest chore. Facet, ktory jest ode mnie bardzo daleko, zawsze, kiedy tego potrzebowalam pomagal mi, wspieral mnie. Niejednokrotnie bardziej niz sie spodziewalam, czasem zastnawialam sie, jaki on ma w tym interes. Kiedy wspolni znajomi doniesli mi, ze on mnie wiecej niz lubi, zerwalam kontakt, a on nadal byl, nadal ineresowal sie, co u mnie, pomagal, tyle, ze juz za posrednictwem znajomych. Od jakis dwoch lat znowu prawie codziennie rozmawiamy i mimo odleglosci czuje,ze on jest blisko. Dotad byl dla mnie dobrym duchem, nigdy nie mowil mi,ze mam sie wyprowadzic, ze mam wyjsc z chorego zwiazku. Zawsze tylko slyszalam,ze jesli bede potrzebowala pomocy w znalezieniu mieszkania, w zorganizowaniu czegos, on pomoze. Wiedzial tez, ze moze liczyc na mnie, czesto dzwonil w trudnych chwilach, pomagalam mu czasem cos zalatwic, ale na tym to sie konczylo. Ostatnio przylapuje sie na tym,ze nie moge sie doczekac jego telefonu, ze jego opinia na jakis temat jest dla mnie wazna. Dziwne toto wszystko. Nie pociaga mnie fizycznie, w sumie tyle czasu sie nie widzielismy,ze tylko ze zdjec wiem jak wyglada. Ale mi coraz bardziej zalezy na bliskosci dusz, nie ukrywam,ze sa momenty, ze dzwonimy do siebie i cholernie zaluje,ze jest tak daleko, bo chcialabym sie do niego przytulic i wyplakac. I wlasnie do niego, nie do kogos innego, choc przeciez znacznie blizej tez by sie ktos znalazl. Po raz pierwszy odkad zostalam mama, poczulam,ze jakis inny mezczyzna, oporcz mojego syna, jest dla mnie wazny. No i oprocz taty ;) Maxx-ja robie pyszny bigos :) W moim zyciu teraz tez mam niezly. A Ty-idealem moze nie jestes, ale ja Cie traktuje jak ... kolezanke hi hi. Nie gniewaj sie, ale wszystkie babki na tym forum sa idealne, wiec czemu Ty mialbys byc inny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam samotne mamusie..też jestem samotną mamą z dwoma synami..i faktycznie wolne dni zabijają mnie. mam drugi tydzień urlopu i zaczynam świrować...pgoda wogóle nie sprzyja, już nie mam pomysłów do uszczęśliwiania swoich urwisów...ale wiecie co będzie najgorsze? okres zimowy, kiedy to już wogóle nie wiadomo co robić ze sobą w szybko nadchodzące wieczory, wolne łikendy,...no i święta...narazie to jestem w takim stadium gdzie faktycznie nic mnie nie cieszy, raczej zamykam się w sobie i czuje że odsuwam się od ludzi...boję się że tak już zostanie-będę dzika...;{

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mateńko, która to godzina, a ja dopiero zabieram się za pierogi. CHRUPECZKO - też pomyślałam o trzydniówce, ale za wcześnie na tę wysypkę - z tego co zrozumiałam ona ma tę temperaturę dopiero jeden dzień. No ale skoro nic oprócz tego jej nie jest to może przeczekać jeszcze chociaż do piątku, żeby w razie czego nie zostać z tym na weekend. Ja bym jej zbijała gorączkę i dała trochę czasu. Czy ta wysypka jest ostra czy raczej taka niewyrazista i bardziej widoczna "pod światło"? MAXX - dlaczego uważasz, że jestem niesamowita? MATKO POLKO - ten mój też jest daleko, siedzimy ciągle na Skypie, czasem pogadamy przez telefon. Widujemy się sporadycznie. Jest moim ogromnym wsparcie psychicznym, ja jego też. Nie wiem jak mam mu to powiedzieć, ale chyba będę musiała wystawić znak "STOP" ;-). Dobra, na razie, idę lepić pierogi, bo zjem sam farsz - wyszedł pyszny!!! :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No dobra, pierogi polepione, czekamy na wodę. Farsz pycha - cebulka drobniutko posiekana, dobrze przyrumieniona - aż lekko chrupiąca. Najadłam się najpierw farszu, a potem surowego ciasta. Aaaaa, bo ja Wam nie zdradziłam, że mam genialny przepis na ciasto do pierogów - mięciutkie, elastyczne i nie klei się do stolnicy. I jest smaczne zarówno na surowo jak i po ugotowaniu :-). Wiem, pieprznięta jestem, ale od zawsze lubiłam surowe ciasto - i takie i słodkie ;-). Myślicie, że to dlatego mąż mnie zostawił? ;-) No bo jaki mógłby być inny powód skoro ja jestem taka super, :-) :-) :-). Nie wiem jak podzielić te pierogi bo wyszło tylko 30 sztuk - za to bardzo konkretne, bo nie miałam czasu, żeby się bawić w drobnicę. Nie chcę być nietaktowana, ale czuję, że załapiecie się na następny rzut :-(. Teraz czekam na morele, bo koniecznie muszę zrobić kilka słoików mojej pysznej marmoladki - kto pojedzie na Mazury to będzie miał okazję zdegustować ;-). Oczywiście oprócz tego przewidziane są też inne atrakcje np. piwko w doborowym twarzystwie. I zapalić będzie z kim :-). No i popracujemy nad mięśniami brzucha, a niektórzy to pewnie też nad strunami głosowymi :-). Woda się gotuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZDOŁOWANA80 - witam Cię u nas :-) ALEBAZI - a Ty zamiast łazić i oglądać dres to po prostu wreszcie go kup. Podam Ci sprawdzony sposób - wchodzi na www.allegro.pl (jak się nie znasz to syn Ci pokaże) i za 50 zyla kupujesz: dres, trampki, gacie, stanik, skarpetki i OFF-a. Nic więcej Ci na jedną dobę nie potrzeba. Szczoteczkę do zębów zapewne masz. No, nie wystrczy Ci na torbę, ale tyle skarbów to i w reklamówkę z Biedronki upchniesz. I gotowe :-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dudzia jeszcze pytasz :) wesoła zawsze usmiechnieta podobno jak mi doniesiono zgr,ład,dobre połaczenie aniołka z diabełkiem :D uwielbia gotowac dla kogoś i jeszcze czerpie z tego przyjemność to już rzadkość 30 to na obiad dla2 i bez dokładki:D Polka koleżanka????????????????????????????????????? nie wiem czy się śmiać czy płakać :D kurka wodna ale mnie podsumowała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ALEBAZI i nie zapomnij dowodu osob. ma wypadek, gdyby Ci w miejscowym sklepiku nie chcieli sprzedać piwa :-) :-) :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najwyraźniej urzęduję tu dziś sama, ale jak widzicie jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza - od trzech tygodni przywykłam mówić sama do siebie ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×