Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość krzysztof35.

nagła milosc

Polecane posty

Ciekawe - jaka moralnosc ma kobieta, ktora umawia sie z zonatym facetem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jakos mi sie nie wydaje, ze taki aniol jak autor pisze :) Raczej - nie znalazla faceta wolnego z jakis powodow to sie bierze co popadnie. Czas leci a tu ciagle wolna....coz, czas sie brac za zonatych, co? W koncu moje szczescie najwazniejsz, a jak rozbije cos przy okazji, to co mnie to obchodzi.... Ale zycie nie znosi braku balansu - ty dzis skrzywdzisz kogos, zycie odda - moze jak nie uda sie tobie, to Twoim dzieciom...co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kot13 ....Ty to strasznie sflustrowana jesteś co ???? ...w dodatku śmierdzi mi tu zazdrością :D:D:D trzeba było iść na psychologię a nie na logistykę ..to wypacza tok myślenia ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zanaa - co do psychologow to ciekawe, znam kilka, wszyscy po rozwodach, miotaja sie.... Kierunek studiow nie swiadczy o dojrzalosci... Ciekawe ze nie wiesz... raczej oczywiste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawet poowiem wiecej o tych psychologach - ludzie czesto wybieraja kierunki studiow z jakichs powodow. Osoby ktore znam szukaly rozwiazana na swoje problemy i wybraly psychologie. nawet ja skonczyly ale problemow nie wszystkim udalo sie rozwiazac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tam popieram kota, sytuacja jest bardzo prosta. Dziewczyna nie znalazla faceta to bierze co sie da. Czuje ze zegar biologiczny tyka wiec sie pospieszyla - nie wazne kto, ale by byl Facet - moze przytloczyly go obowiazki, moze ma teraz kryzys malzenski (pokazcie mi choc jedna pare, ktora nie przechodzi kryzysow), moze go po prostu zycie przerasta i znalazl rozwiazanie - pojdzie do innej, bedzie pieknie i cudownie. I tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pojdzie do nowej, ale po paru latach zaczna sie te same problemy jak z pierwszym malzenstwem. Tylko wtedy bedzie juz starszy i nie bedzie chcial niczego zmienic i juz z nia zostanie. Co nie zmienia sytuacji, ze zycie goscia przerasta. Troche jest malutki. Sytuacja ktora opisal autor jest prosta - wcale nie pisze, ze zona oszukuje, nie dba, nie kocha itp. Pisze ze sie w nowej zakochal i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I jeszcze jedno - pisze ze czuje do zony nawet wstet. Pamietam jak moj wujek mial kryzys malzenski - ja bylam w szkole sredniej. Znalazl sobie kochanke. Pamietam jak mi mowil, ze nie moze patrzec na ryj swojej zony, pamietam jak sie z niej smial, widzialam jej lzy. Potem kochanka go rzucila i niedlugo potem malzenstwo wujka znow rozkwitlo. Nagla milosc i przebaczenie. Calkowita odmiana. Pare lat pozniej zona zmarla, a on do tej pory nie moze sie pozbierac. Wpadl w gleboko depresje... wyrzuty sumienia? Wiec to co pisze o zone, ze wstret itp. .... kochany, kochanka to uczynila i tyle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i nie tlumacz sie ze nigdy nie bylo fajnie.... skad dzieci? Sam sie tlumaczysz i chcesz w to uwierzyc. Nikt jeszcze nie spojrzal w lustro sobie w oczy i powiedzal szczerze - jestem sk....nem. Ty tez nie masz odwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trochę nie zrozumiałaś ...ale za trudne chyba trochę dla Ciebie:P możemy tak gadać do usranej śmierci ani ja nikogo nie przekonam ani nikt mnie nie przekona ... dla Was moherów rozejście bardziej boli że co ludzie powiedzą a nie osobisty dramat .... do rozejścia potrzeba wiele więcej dojrzałości niż do małżeństwa ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olopiop
sadzac po wyborach... zaloze sie ze ci co osadzaja i upodlaja krzysztofa sa ze wschodniej czesci polski a ci ktorzy logicznie patrza na sprawe i biora pod uwage ze czlowiek popelnia bledy, uczy sie na nich i chce odrobine szczescia sa z zachoniej polski...( oczywiscie biore poprawke na emigracje mocherowa)....brawo Zannaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zanaa - mam wrazenie ze bierzesz swoja osobista sytuacje zyciowa i przekladasz na to co sie dzieje u autora. Zanaa - nie rozmawiamy o Tobie, jak chcesz sobie o sobie pogadac dodaj nowy temat na forum. Ja wypowiadalam sie i wypowiadam o autorze. Powiedz, co takiego strasznego jego zona robi? Czy opisal jakichs horror? Patrz na sytuacje mojego wujka - tez mial kochanke i wtedy okazalo sie jaka ma straszna zone, jak jej nienawidzi, jak nigdy nie byl szczesliwy. Do czasu az kochanka rzucila. I nagle okazalo sie ze jednak ta zona to skarb... ciekawe, nie? I nie nazywaj mnie moherem tylko dlatego, ze mam poglady, ktore nie zgadzaja sie z Twoimi. Proponuje troche zdrowej rozmowy niz wyzywanie. Ludzie inteligentni potrafia rozmawiac, i nawet sie pieknie roznic wiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olopiop
to ze nic o niej nie napisal nie znaczy ze jest krystaliczna ..moze chlop ma poprostu tyle taktu ze nie szkaluje zony na forum a pisze tylko o swoich odczuciach!ciekawe w narodzie jest to ze zawsze uwaza ze zona to biedne takie skrzywdzone stworzenie a maz to łajdak..jak by naprawde nie bylo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olopiop
osobiscie mam dosc duzo do czynienia z nauczycielkami i prawde mowiac gdybym mial miec któras z nich za zone to bym zastrzelil albo zakopal w piwnicy...wiec nie generalizujmy ze zonki to takie aniolki skrzywdzone przez nas - facetów - świnie...( oczywiscie nie dopieprzam sie do nauczycielek zeby nie bylo , bo mnie zaraz tu zjedza) mówie o kobietach a akurat z takimi mam do czynienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj, tutaj moherem
nazywa sie każdą osobę, ktora nie raczy sie łajdaczyć, ktora cokolwiek wspomina o uczciwosci i wierności, o tym, że małżenstwo to nie jest zabawa na krótki czas, że partnera nie zmienia się przy najmniejszych kłopotach. A kto pisze o moherach? Kochanki, ktore sypiają raz zjednym, raz z innym, dla których tylko seks się liczy i zaliczanie kolejnych partnerów, zwłaszcza tych żonatych i dzieciatych. To ja mogę być moherem, skoro moherowy oznaczy uczciwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość placacy
mgr placący gratuluje inż. kotu :) Żanaaa -> przeczytałem - pierdłem - żygłem - i wyszłem. -> bo nie lubię zarówno hamstwa. -> jak i qrwstwa. -. tfu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem olopiop ze tez masz swoje problemy,co? zrobiles podobnie, chcesz zrobic.... Nic nie pisalam, ze zoba jest biedna skrzywdzona. Pisalam, ze to co pisal o zonie nie swiadczy, ze dzieje sie tam dramat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olopiop
nie, wyobraz sobie ze tak nie zrobilem i poki co nie planuje, uwazam tylko ze kazdy ma prawo do szczescia a nie do umartwiania, a tak swoja droga nie chcialbym byc wspolmalzonkiem dla ktorego ta druga osoba jest z nim z litosci nic nie czujac....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozni ludzie roznie reaguja na kryzysy malzenskie. Bo takowe sa i nic z tym nie poradzisz. Niektrzy chowaja ogon i uciekaja...w nowa, lepsza milosc... Kazdy ma swoje zycie i sumienie... jak to nic takiego....to sie juz tego nie wytlumaczy ps zawsze szkoda mi w takich sytuacjach dzieci. Jak nie kocha to po co sie rozmnaza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olopiop
kazdy ma swoje indywidualne powody do podejmowania trudnych decyzji, nie wolno oceniac i szkalowac czlowieka po jego napisanych tu 10 zdaniach, napewno to nie jest kwintesencja calego jego zwiazku, skoro jest w rozterce znaczy cos mu sie ulalo i rozumiem to...a o jego decyzjach z przeszlosci nie nam oceniac skoro wtedy tak postapil uwazal ze to sluszna decyzja,a zycie pokazalo rogi i tyle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A tobie zycie nie pokazalo rogi? Wszystkim pokazuje... i jakos wszyscy nie szukaja z tego ucieczki. ....Per aspera ad astra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mówicie ze każdy ma prawo
do szczęcia. Dlaczego więc tego prawa odmawiacie swoim zdradzanym żonom czy mezom, porzuconym dzieciom? Dlaczego ich nie pytacie, czy zgadzają się na wprowadzenie kochanki czy kochanka w życie rodziny. Dlaczego więc szukacie szczęścia w ramionach innych, zamiast zadbac w własną rodzinę? Zadbać: czyli tak samo jak z kochanką - z zoną wyjśc na kolację, iśc na spacer, kupić żonie kwiaty zamiast kochance, porozmawiać? Wielu się usprawiedliwia, że ta nowa osoba to taka dobra, tak się dogadujecie, tak wam razem dobrze. A przecież z żoną też było. Odechciało się dbać o własny związek? Znudziło się? Bo telewizja pokazuje tzw. światowych ludzi, którzy wciąż zmieniają partnerów, więc i wy musicie? NIC NIE USPRAWIEDLIWIA ZDRADY i PORZUCENIA RODZINY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do cholery ...w życiu ale to w życiu nie chciałabym zatrzymać przy sobie faceta wiedząc że kocha inną !!!! jak by nawet był tak święty i wspaniałomyślny i dla dobra rodziny chciał z nami zostać to sama bym Go spakowała !!!! co mi po tym że mam Go w domu ciałem ...jak cała reszta jest z inną kobietą ???? .... i ludzie żygać mi się chce jak ktoś mówi ...dla dobra dziecka utrzymujemy tą farsę ....dla dobra dziecka właśnie należy się rozstać !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mozna sie ubawic jak sie czyta niektore wypowiedzi.... kocha, nie kocha, paczka, list...kocha, nie kocha, paczka, list...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość placący
rzyg jest żyg - odżuca :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofie, przeczytałam co napisałes tak jakbym czytała własna opowieść, nawet imie sie zgadza a wiek tez z niewielka róznicą. i smieszysz mnie tym co piszesz bo jesteś jak mój mąz tchorzem, który nie mial odwagi odejść gdy był sam tylko dopiero gdy znalazl sobie młodszą. Nie zwalaj całej winy na żonę i nie usprawiedliwiaj swojej zdrady. Dzieci nie zaakceptują tej sytuacji nigdy, beda się miotały między wami, miedzy waszymi domami, a nowa kobieta nie musi wcale się opiekowac dziecmi bo one mają matkę. Ja nigdy sobie nie zdawałam sprawy jaki to może być cios dla dziecka i jak to się odbije na jego psychice. Gdybym mogła czas cofnąć zrobilabym wszystko by ratować małżeństwo. A poza tym nie masz pewności czy taka sielanka bedzie trwała wiecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wspolczuje ci mosew. Wlasnie tych dzieci mi szkoda. Szkoda, ze niektorzy ludzie nie zdaja sobie sprawy z krzywdy jaka robia wlasnym najblizszym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bella ... a dlaczego teraz nie mówisz że przedmówczyni bierze swoja osobista sytuacje zyciowa i przeklada na to co sie dzieje u autora??? mówi że jego dzieci będą się tułać od domu do domu .... że nigdy tego nie zaakceptują itd ..... mój syn jakoś chodzi do ojca na weekendy jeździ na wyjazdy ja były mąz i obecny mamy doskonałe relacje , we wszystkich możliwych kierunkach również z rodziną ex baaardzo dobre relacje mamy .....ale to była praca nas wszystkich żeby tak się czuł ,żeby wiedział że rodzice nie opuszczają Jego że nie przestają Go kochać tylko mieszkaniowo się zmieni...a więc jednak można tak ??? i nie pieprzyć mi tu proszę że to rzadkość itd ...bo ja to oczywiście wiem.... ale dlaczego to rzadkość ??? bo z reguły rozwodzący robią sobie z dziecka kartę przetargową .....jest u mamy ...tata be be ....jest u taty mama be be ....tatuś Cię nie kocha bo się wyprowadza od mamusi ....nie dziecko tatuś kocha ale mamusia wygoniła tate z domu ..... ja na tym kończę bo i tak macie za małe móżdżki żeby to ogarnąć papapapappa ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość placący
Możesz mieć rację: moje myślenie mózgiem nijak się ma do twojego myślenia d..ą. Efekty myślenia d..ą odczujesz ty i twoje dzieci. Ja się o nich nie dowiem :classic_cool: :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×