Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ne rozumiti

Czemu wszyscy zakładają, że są zaproszeni z dziećmi?

Polecane posty

Gość jak cie nie stac
zaprosic z dziecmi to po choooj robisz wesele? polskie obyczaje--zastaw sie a postaw sie heh glupota polakow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mialam miec sale na 200 osob przy weselu na ok 150 wiec chcialam z dziecmi... na co byly sprzeciwy juz u mnie w najblizszej rodzinie... mowili ze z dziecmi wesele jest bez sensu bo trzeba parzec jak sie bawisz zeby na nie nie wpasc itp i taka jest prawda ... tylko ja mowilam ze tak glupio.. ze jak mam im wytlumaczyc ze bez dzieci itp. i niestety sale stracilam bo musialam termin przesunac... i teraz przy planowanych 150 gosciach(tylko rodzina) mam sale na 130 osob... czyli juz musze nawet z kuzynek niektorych zrezygnowac :( a co zrobie jak mi jeszce dzieci przyprowadza????? gdzie ich posadze.....zanim zaczne zaproszenia rozwozic to chyba zawalu dostane :(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość macie absolutna rację
skoro na zaproszeniu nie ma wzmianki o dzieciach to rozumie się, że mają siedziec w domu. Na moim weselu będzie ok 15 dzieci w wieku 1-15 lat. Ale to dzieci mojego rodzeństwa :P I to one najbardziej przeżywają to wesele :P Nie mam nic przeciw ich obecności - przecież to "moje" kochane dzieciaczki, nawet Nati, która ma 15 lat :) A jak u Was jest z kosztami za dzieci?? Bo u mnie jest tak, że do 4 lat za darmo ale trzeba podać ile ich bedzie, żeby miejsce było (bo nawet 2-latek jest juz "duży" i chce siedzieć sam :) ), za dzieci do 9 lat połowa stawki :) więc w sumie luzzzzz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie jest identycznie do 4roku nic się nie płaci do ok 13połówka powyżej jak za dorosłego my robiliśmy wesele z dziećmi--jednak większość gości i tak nie zabrała maluchów. Tylko nasza najbliższa rodzina pojawiła się z maluszkami i dobrze bo nie wyobrażam sobie aby mogło ich nie być z nami. Jednak każdy potrafił się nimi zająć i nie zauważyłam aby komukolwiek wciskali swe pociechy czy też maluchy komuś dokuczały. Co do siedzenia z dorosłymi to u nas był oddzielny stół dla nich... jednak jeśli dostaje się zaproszenie bez dzieci to albo idziemy bez nich a jak nam to nie odpowiada to wcale nie idziemy!:) to moje zdanie oczywiście) jakoś nie wyobrażam sobie aby iść z dzieckiem kiedy maluch nie proszony wiadomo wesele to duże koszta i gdyby za każdego malca płacić osobno to...to wychodza czasem kolosalne pieniądze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z drugiej strony młodzi niech się tak nie oburzają jak połowa gości np.nie przyjdzie bo prosili bez dzieci a oni nie mają z kim ich zostawić zorganizowanie opieki dla malca to czasem naprawdę nie lada wyzwanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Byłam ostatnio na weselu
gdzie było kilkoro dzieci. Sama na swoje zapraszałam z dziećmi i nie jakoś nie jestem przeciwko temu ale to co widziałam ostatnio to była jakas masakra moim zdaniem. Było chyba siedmioro dzieci w wieku mniej więcej od 4 do 10 lat i były puszczone w samopas, ciągle trzeba było na nie uważać czy to na parkiecie czy przy stołach czy na dworze. Wymyślały sobie moim zdaniem dosyć niebezpieczne zabawy jak skakanie z dosyć wysokich schodów (na szczęście nic się chyba nikomu nie stało chociaż widziałam że jedno dziecko z płaczem wywozili), wychodzenie za balustrady (dobrze że parter), różni ludzie zwracali im uwagę ale to nie bardzo pomagało. Nie wiem gdzie byli rodzice tych dzieci. Jedna z nieprzyjemnych rzeczy jakie miały miejsce było to że mamuśki wszystkie te dzieciaki zabierały albo wysyłały do babskiego kibla i gdzieś w połowie imprezy weszłam do tego kibla i wyszłam z tamtąd bo po prostu sedes był wymazany kupą, obok ściana była wymazana kupą, drzwi też były wymazane i dwie rolki papieru które tam były też były wymazane kupą. Wątpię żeby to były jakieś przypadkowe mazaje i żeby to zrobiła któraś z dorosłych osób. Trzeba było chodzić do męskiego. Jak już rodzice zabierają dzieci na wesele to niech je chociaż pilnują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie też lekki dramat z tytułu obecności potomków moich gości na naszym weselu...ustaliliśmy z rodzicami ze robimy wesele bez dzieci ( jak chcielibysmy zaprosic dzieci to bez wyjatku i od znajomych i z rodziny,,,wyszło nam 28 sztuk) miały byc tylko dzieci od starostów które brzydko piszacy wykorzystujemy do slubu w roli drużbów ( dziewczynki sypia kwiatki chłoapki ida z nimi w parach- wszystkiego 5 dzieci). Zaczelismy rozwozic zaproszenia juz w czerwcu ( slub pod koniec wrzesnia) zeby szanowne shisteryzowane mamuski mialy czas na oragnizowanie opieki i ogarniecie sie z szoku jakie to nie wychowane bydleta znas..niech nas tylko kiedys biozia dziecmi pokarze to sami zobaczymy !!!! Jdna ciocia (babcia dzicka ktore bezczlnie nie zostało zaproszone) wydzwaniala do mojej przyszłej tesciowej ze dla jej igorka powinnismy zrobic wyjatek bo on ma swoje łozeczko i zasnie w rogu w restauracji (ja i tesciowa padłysmy trupem jak to usłyszałysmy), inna kolezanka stwierdzila ze jej maz nie lubi wesel wiec ona przyjdzie ze swoja agusia ( 6 lat nadwyraz rozwiniete i rozganiete dziewcze o czym sluchalismy 40minut na wizycie zapraszajacej) bo agusia kocha wesela...chyba sie obrazila jak powiedzialam ze dzieci nie przewidujemy. Kolega , poleciał poinformowac swoja 3 miesieczna corczke ze bedzie tancowała na weslu u cioci i wujka , wczsnie 2 godziny sluchalismy jak czesto michalinka (!!) roi kupki i jakiej sa gestosci oraz jak przeszedł poród szanownej mamusi. przyjezdzajac do jakiegos dawno nie widzianego wujka z zaproszeniami schodzila sie cała rodzina i siedzieli z nami (babcie, coreczki tychze wujków, nawet synowie po 20-tce...ja w tym wieku nigdy ze starymi nie przesiadywałam i byłam w lekkim szoku ). Całe szczęscie ze to juz za nami, ze strony mojego J sporo kuzynek oodmawiało bo nie maja co z dziecmi zrobic i skoro nie zrobimy wyjatku one sa zmuszone odmówic...trudno, damy rade z tym życ. A jeszcze mi sie przypomniało... w czerwcu był ślub mojej kolezanki były dzieci, no bo jakze by inaczej, rodzina by ja zabiła... w srodku wesela, jedno dziecko wadło do stawiku z rybkami koło sali weselnej bo rodzice tańcowali a dzieci zajmowały sie soba.Wszyscy łowili dzieciaka ..młoda para przestała istniec. zyciu nie widziałam tak wsciekłej Młodej, mało brakowało a pomogłaby sie tum dzieciom potopic w tym stawicku co na dzień dzisiejszy juz mnie nie dziwi. Wesele to nie jest miejsce dla dzieci ponizej 15 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja zaprosiłam kuzynki z dziećmi - wiedziałam, że ich pociechami świetnie zaopiekują się...dziadkowie;] U każdej szaleją za swoimi potomkami. Kiedy kuzyn brał ślub kuzynka jak jej brat odmówił w to miejsce wzięła swojego synka, bez informowania o tym młodych;] Ja już nie mówię nic o kosztach ( jestem najmłodsza, mnie wszędzie zapraszali z mamą, a ja musiałam spraszać całe rodzinki). Sama jestem przeciwko dzieciom na weselu, mama poszła na wesele jak miałam 4 miesiące i nawet przez myśl jej nie przeszło brać mnie ze sobą. Jakoś nie umarłam od tego ani moje kontakty z mamą się nie rozluźniły;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MIki mausiu
JA akurat jakbym dostała zaproszenie gdzie widnieje tylko imię moje i męża bez dzieci to bym poszła-(o ile te moje maluchy był by w wieku od 1-do ok 5/6) z dzieckiem bo takiego małego nie pisze sie raczej na zaproszeniu jednak jakby dziecko było większe a ja dostałabym zaproszenie tylko dla DOROSŁYCH to na takowe wesele napewno bym nie poszła.....Bo dla mnie dzieci są bardzo ważnym członkiem w rodzinie.... I dziwią mnie wasze wypowiedzi że jak są dzieci na weselu to nie można się wybawić....:/ to raczej pisały osoby które dzieci nie mają......będziecie mieć zobaczycie jak to jest....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swoja_baba
Gdybym ja dostała zaproszenie na którym było by zaznaczone "bez dzieci" to nie ide. Rozumie kiedy dzieci sa pełnoletnie.W życiu nie pojechała bym gdziekolwiem bez mojego syna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swoja_baba
...a po drugie co to ma być za wyliczanka z mdziećmi czy bez. Jak nie pasuje nie wysyłaj wcale skoro Ci dziecko przesziadza. Ciekawa jestem jakby się poczuła nie jedna Was,dostając takowe zaproszenie. Żenada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja np nie mam z kim
dzieci zostawic i na wesele bez dzieci bym nie poszla. Poza tym niedawno moje dzieci 4 i 6 lat byly ze mna na weselu i byly ozdoba calej uroczystosci, bez nich nie byloby tak pieknie, bawily sie praktycznie do konca i bylo super.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już widzę jak panna młoda stwierdza, że Twoje dzieci były ozdobą jej uroczystości;] Zwyczajnie każdej matce jej dziecko najpiękniejsze i ok. Najgorzej jak przesłania jej cały świat. Tak, nie mam dzieci ale gdybym miała to na bank chciałabym pobawić się z mężem, a nie pobujać z dzieckiem na rękach. W dodatku nie liczycie się z kosztami jakie ponoszą młodzi, wam się wydaje ot jedno dziecko, ale ich się trochę zbiera zawsze. Ja zwyczajnie sądzę, że wesele to nie miejsce dla dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez nicka i podszywów
dzieci zostawic i na wesele bez dzieci bym nie poszla. Poza tym niedawno moje dzieci 4 i 6 lat byly ze mna na weselu i byly ozdoba calej uroczystosci, bez nich nie byloby tak pieknie, bawily sie praktycznie do konca i bylo super. co znaczy, że były ozdobą uroczystości? ozdobą można nazwać jakieś kwiaty albo wystrój na sali/kościele a nie dzieci ..... bez nich nie byloby tak pieknie - kobieto szczerze to przyszłaś na wesele dla państwa młodych czy po to aby podziwiać swoje pociechy pięknie ubrane na weselu? bo póki co widzę to chyba to 2 .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgryzotka
U mnie było dwie dziewczynki ok 4 letnie i trzymały się ze sobą, tańczyły i dokazywały, ale ogólnie były grzeczniutkie. Co prawda koniecznie chciały tańczyć głónie z panną młodą ;) ale rodzice i rodzina je też zabawiali. Koło północy zostały zawiezione do domu. Była też dwójka siedmiolatków, mała bawiła się pięknie z rodzicami i dziadkami do samego końca, a chłopca musieli odwieźć, bo strasznie marudził i nie dawał się rodzicom w ogóle pobawić. Przy takiej ilości dzieci naprawdę nie było problemu, ale jak tu dziewczyny piszą po kilkanaścioro to ja już widzę to latanie, krzyki i piski, bo to już grupa przedszkolna się robi... Jak w przyszłości dostanę zaproszenie bez dzieci to się nie obrażę i przyjdę bez :) My przy wręczaniu zaproszeń (dzieci nie były wyszczególnione) mówiliśmy, że dzieci zapraszamy o ile rodzice zechcą je ze sobą zabrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kdved
Wesele nie jest dla dzieci moi rodzice też dostawali zaproszenia bez dzieci i jakoś nikt się nie burzył. Ja jak będę miała własne dzieci też ich nie będę brała gdyż to żadna radość ciągnąć za sobą wszędzie swoje dziecko. Wolę pobawić się z mężem. A jak widzę na weselach tę rozwydrzoną bandę wrzeszczących dzieci to się odechciewa a te wszystkie matki polki zamiast się tu wypowiadać jakie to moje dziecko śliczne i grzeczne radzę się wziąść za wychowanie bo niestety 80 % tych mamusiek nie potrafi zapanować nad swoim dzieckiem i przez to najpiękniejszy dzień państwa młodych zamienia się w koszmar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ___gha____
kiedy byłam dzieckiem, zdarzało mi się pojawić na weselu. po prostu częsc mojej rodziny od lat organizuje weseliska w jednym miejscu, zawsze zapraszając dzieci. było sympatycznie, jedzonko smakowało, ale jako kilkulatkowi szybko zachciewało mi się spać i moja mama musiała trzymać mnie zasypiającą. nuda. nic by się nie stało, gdyby mnie na tych weselach nie było. z pierwszego w zyciu pamiętam dosłownie kilka sekund (więc argumentacja, ze się chce malutkiemu dziecku "wesele pokazać" jest zdecydowanie nietrafiona, mało kto pamięta wiele z tego okresu swojego życia;). rozumiem, że ludzie nie chcą zapraszać dzieci. jeżeli to kolejne, dodatkowe koszty, to powinno się wykazać zrozumienie. sama nie sądzę, żebym wogóle kieeedyś bawiła się w wesele. za tę kasę wolałabym wsiąść ze swoim mężczyzną w samolot i polecieć daaaleko, daaleeko, w jakąś ekscytującą podróż, zobaczyć coś pięknego, spróbować kolejnych specjałów kuchni lokalnych, porozkoszować się widokiem i smakiem. to jest dla mnie ciekawsze. rozumiem jednak osoby, które wesela chcą. i to one powinny decydować o tym, jak wydadzą pieniadze. nie każdy ma fundusze na taaakie weselisko, nie każdy chce brać za dużo pieniedzy od rodziców czy się zapożyczać. i ma do tego prawo. ludzie, wykażcie się inteligencją i zrozumieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mysle ze to bez taktu
zapraszać bez dzieci. Nie poszłabym i przynajmniej jeden wydatek z głowy :D Na razie nie miałam takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mikio343
co za obrzydliwe snobki się tu zebrały!!!!!!!!!!!!!! Wesele to impreza RODZINNA!!! do której takowe dzieci należą, o losie !! co z nich wyrośnie jeśli byłyby wyeliminowane z takich imprez. na bale firmowe oczywiście dzieci nie ciągam ,ale na wesela zawsze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Do przedmówczyni - kiedyś był oddzielny topik o weselu z dziećmi czy bez. Tutaj omawiamy interpretację zaproszenia przez gości ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mikio343
chyba napisałam na temat ,....HEHE.. bo szkraby nie docenią ile kasy wydaliscie na wesele....SNOBY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja na wesele w rodzinie
dostaję zaproszenie z dzieckiem i wtedy idziemy wszyscy razem, bo skoro rodzina cała w komplecie na weselu to i tak raz, że sa inne dzieci, a dwa,że nie ma z kim zostawić. Od znajomych tez nie zdarzyło mi się, żeby zapraszali bez dziecka, zawsze jest wymienione, ale do znajomych to idziemy się bawić, a nie pilnować swojej pociechy :P więc wtedy idziemy sami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Luca Brasi
My zapraszaliśmy z dziećmi bo nie ma sensu kłócić się o takie rzeczy, dzieci są częścią rodziny (nawet małe potwory), zwykle dziadkowie się nimi opiekują, lub rodzice sami psują sobie zabawę ciągnąc dzieci ze sobą. Jeżeli nie chcę nie muszę się bawić z dziećmi, jeżeli dziecko włazi mi pod nogi to mówi się idź do mamy i tyle. Jeżeli natomiast na 120 gości 30 to miałyby być dzieci i to na dodatek pełnopłatne (choć niekoniecznie) to sensownie powiedzieć ich rodzicom, że słuchajcie po prostu nas na to nie stać, jeżeli ktoś strzeli focha to faktycznie po co ma taka osoba przychodzić, ale jeżeli ktoś na problem z zaproszeniem 5 dzieci najbliższej rodziny to trochę dziwne wg mnie podobnie jak panny młode (bo panom młodym to chyba obojętne), które nie życzą sobie dzieci w kościele, żeby któreś broń boże nie kichnęło, kaszlnęło czy zapłakało, bądź te obrażające się na to, że matka nie zostawiła miesięcznego dziecka w domu i nie przyszła. Wiem, że panna młoda to najważniejsza persona tego dnia ale nie róbmy z siebie Jennifer Lopez:P. Poza tym wcale bym się nie zdziwiła gdyby niektóre niezaproszone 15-16letnie dzieci nie uwzględniły niektórych w zaproszeniach na własne śluby, niektórzy są pamiętliwi:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ne rozumiti
Czytam, czytam i aż oczy przecieram ze zdumienia.... Czy niektóre z Was naprawdę mają takie poglądy: np jeżeli koleżanka z pracy czy dawna kumpela z liceum zaprosi Was na wesele bez dzieci to się poobrażacie i nie pójdziecie? Niektórym naprawdę się we łbach poprzewracało. Oczywiście że wesele jest imprezą rodzinną i bliskie zaprasza się z dziećmi, ale dalsza widywana sporadycznie rodzina czy znajomi - z jakiej racji mieliby być zapraszani z dziećmi ? A poza tym, ja nie chciałam wzniecać kolejnej rozmowy o +/- obecności dzieci na weselu - tylko dowiedzieć się dlaczego ludzie nie umieja się zachować i stawiaja zapraszających ich na wesele w krępujących sytuacjach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
W naszych rodzinach nie ma żadnych dzieci (16-latkę liczę już jako dorosłą ;) ), więc koncepcja była taka, że robimy przyjęcie "dorosłe". Adresowaliśmy zatem zaproszenia do dorosłych, a na pytanie znajomych o dzieci mówiliśmy, że chcielibyśmy, aby rodzice mogli się wybawić bez pociech, więc najlepiej, jeśli uda im się dzieci z kimś zostawić na ten wieczór. Jeśli natomiast nie mają z kim zostawić, niech przyjdą z dziećmi, w miarę możliwości ułatwimy sytuację ("dziecięce" jedzenie, fotelik itp.). W efekcie, jak już pisałam wcześniej, trójka dzieci była obecna. I wszystko byłoby ok (dlatego w temacie "z dziećmi/bez dzieci" odsyłam na inny topik ;) ), gdyby nie postawa znajomych męża: wzięli na wesele swoje starsze dziecko (młodsze zostawiając z dziadkami) w ogóle nie biorąc pod uwagę naszych życzeń i sugestii. I to mnie boli :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
ne rozumiti --> ja Cię doskonale rozumiem, i dlatego w kwestii +/- odsyłałam do innego tematu ;) Tak jak napisałam, nie "boli" mnie to, że na moim weselu były obecne dzieci. Boli mnie to, że rodzice jednego z nich nie uszanowali naszych życzeń i sugestii, a to w mojej opinii jest nietaktem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Lenkaa-
Jesli na weselu jest alkohol to uwazam, ze to nie jest impreza dla dzieci. Poza tym to jest decyzja Mlodych i ich rodzicow kogo chca zaprosic, jesli chca doroslych, to niech nie wciskaja dzieci na sile albo niech sie nie obrazaja. Albo przychodza z dziecmi albo bez, a do organizacji wesela niech sie nie wtracaja, bo kazdy ma swoj budzet i swoja wizje wesela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamuska 77
nie rozumiem po co ludzie targaja maluchy na wesela, potem taka para musi "tańcować" ze swoja ledwie często chodząca pociecha co wyglada żałośnie, dorośli ludzie którzy zachowują sie jak 5 latki w przedszkolu. Taka mają zawsze impreze ze hej, nie pobawia sie, nie wypija tylko za dzieckiem w te i we wte biegaja. Sama mam 4 letniego synka i pare wesel za soba i kilka przed soba ale ani razu go nie zabierałam. W sumie to chciałam go zabrac na najbliższe wesele ale moja mama stanowczo mi to wybiła z głowy (pamietajac zapewne jak sama musiala targac swoje dzieciaki na wesela i co użyła)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gadałam ostatnio z kolezanka, jest w ciazy, powiedziała, ze na nasz ślub na pewno przyjda ze swoim dzieckiem, które bedzie miec wtedy 9 miesiecy, bo ona chce tak wychowywac dziecko, aby nie bało sie hałasu i ludzi :D Nie mam nic przeciwko, ale tak sobie mysle, ze wychowywanie dziecka to jedno, ale nie wiadomo jak takie male dziecko bedzie sie zachowywac i moze umilić innym gosciom zabawe swoim płaczem ;) Do muziki :D Delikanie z nia pogadałam i ostatecznie powiedizala, ze pewnie i tak dziecko póxniej do domu zawioza aby mogli się pobawic. No musze powiedziec, ze byłam zdziwiona jak na poczatku powiedzaila, ze dziecko bedzie na całej imprezie, najwyzej bedzie spac gdzies z boku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W zeszłym roku w czerwcu żenił się mój brat.Cała najbliższa rodzina łącznie z moimi teściami była zaproszona.Zaproszenie dostaliśmy sami ale zapytałam przy wręczaniu czy dzieci też(w końcu to ich jedyny wujek(mąż jest jedynakiem) to powiedzieli że to oczywiste na co ja że nie ponieważ ich nie wpisali.Trochę mnie to wkurzyło.Rozumiem dalsza rodzina ale siostra ,brat ,co imion nie znają(brat jest ojcem chrzestnym córki.Dzieci były do północy i pojechały z dziadkami do domu.Gdyby powiedzieli że dzieci nie są zaproszone to byśmy nie poszli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×