Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bambambu

brakuje mi partnera :( serio.

Polecane posty

Ja lubię psychologię, filozofię itp itd, ale postanowiłam się przestać zajmować myśleniem, bo za dużo rozkminiałam i mi to utrudniało życie. Wprowadzam do swojego życia więcej luzu i spontaniczności, a nie tylko rozmyślania o poważnych sprawach. W końcu w życiu też trzeba troszkę spuścić z tonu i nie traktowac tak wszystkiego na serio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
oj to ja jestem niesamowicie przewrazliwiona, nadwrazliwa i wszystkim sie przejmuje, nie umiem tego rozwiazac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez taka byłam.Mam w sobie bardzo dużo wrażliwości i to mi się akurat podoba. Ale nie chce się za bardzo przejmować, wszystkiego analizować, tak jak to było do tej pory. Bo mi to utrudniało życie. Zamykałam sie na jakies znajomości, zupełnie niepotrzebnie. Miałam w sobie dużo niepewności, traktowałam wszystko zbyt powaznie. Doszukiwałam się czegoś w czymś zupełnnie niewinnym. Nie potrafiłam wrzucić na luz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
ale wiesz granica jest cienka, wrzucisz na luz, nie przestaniesz sie przejmowac i nigdy nie wiesz kiedy Twoi przyjaciele stana sie twoimi wrogami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za dużo myślałam. Dlatego teraz podejmuje próby zorganizowania sobie czasu żeby tyle nie rozkminiac o pierdołach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
ja na ten moment nie orgazniuje sobie czasu, bo jak go mozna zorganizowac na wsi- ani basenu ani kina, tylko pola. znajomych tutaj zadnych chyba ze panowie spod sklepu. mieszkam w toksycznym srodowisku z moja rodzinka wiec moze wyjazd stad bedzie odskocznia gdzie bede mogla znalezc prawdziwa siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak się staną wrogami, to znaczy że to nigdy nie byli przyjaciele. Takich ludzi się olewa a nie się nimi przejmuje. Trzeba się otaczać ludźmi wartościowymi, tacy tez istnieją. Przede wszystkim nie należy zamykac się na ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
no to wiem, moja teoria zdana na 5, praktyka na 3.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to idź biegać. Pojeździj na rowerze. Spędź np. sobotę w jakimś mieście niedaleko twojej miejscowości. Rusz pupę i weź się za siebie bo nikt za ciebie tego nie zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
ivybluszcz- sorki ale nie rozpedzaj sie jakbys miala przed soba przewodnik "Wszystko jest w Twoich rekach", to ze napisalam ze nie ma basenu ani kina nie znaczy ze siedze 24 na dobe w domu. Nie ide biegac bo nie moge na razie, na rowerze jezdze codziennie ale przeciez bez przerwy nie bede jezdzic. Sobote w jakims miejscie, no pewnie ze spedzam a czemu nie? to ze tego nie napisalam to nie znaczy ze tak nie jest. no kuzwa ruszylam dupsko i wymyslilam zeby sprobowac czegos innego bo tutaj duzo mnie nie czeka- ale to dopiero za kilka tygodni :/ ale wyluzuj, ok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
i co z tego ze sie goni tu i tam, myslisz ze jak masz czas zorganizowanyb zajeciami od rana do wieczora to przestajesz myslec i czuc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bambau spuśc trochę z tonu. ty na serio jestes przewrażliwiona na swoim punkcie. Nie znam cię ale jawisz mi się jako taka osoba, z którą nawet ciężko pożartować, bo od razu ryknie. Nie piszę tego żeby Ci przykrość sprawić tylko żeby cię może odrobinę zmotywować do działania.Ale widac to na ciebie nie działa. Tak na prawde już nie wiem jak można do Ciebie dotrzeć. PS: I co ci z tego nadmiernego myślenia. Pomaga ci to coś. Wątpię, bo ja jak za dużo myślałam to czułam się jeszcze bardziej przybita.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
a nie mowilam, sama widzisz, nie znasz mnie, napisalam kilka zdan i juz wiesz ze ja serio mam problem z tym przewrazliwieniem. sorry. tyle ze mnie osobiscie irytuja takie texty jak rusztylek i cos zrob. mnie sie tym nie motywouje tym bardziej ze nie wiem dokladnie o co chodzi. jakis czas temu zaczelam sie porzadnie zastanawiac nad swoim zyciem, podjelam chyba wazna decyzje i Twoj tekst w tym momencie : rusz tylek i wez sie w garsc mnie troche wrrrr...sorki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A i nie mam przed sobą przewodnika "Wszystko jest w twoich rękach", bo nie wszystko jest. W życiu zdarzają się różne sytuacje, które to boleśnie weryfikują. Po prostu mam dość użalania się, życia przeszłością. Chce cieszyć się życiem jak normalna 20 kilku latka, chcę spełniać swoje marzenia. Bo taka w środku jestem pełna zapału i planów. Tylko czasami daję się zamknąć w skorupie, którą postanowiłam skruszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo to się czuję że jesteś po prostu na swoim punkcie przewrażliwiona. Traktujesz wszystko tak niesamowicie poważnie że aż strach cokolwiek napisać bo nie wiadomo jak zareagujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
jakbym slyszala swoja siostre :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie musisz za wszystko przepraszać. Wyraziłaś swoje zdanie i ok. Tu nie chodzi o to że masz się uśmiechać i wszystkim do tyłka wchodzić, ale też nie można przeginać w drugą stronę. Podjęłaś jakąś decyzję i super że próbujesz działać. Trzymam kciuki żeby się udało:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
haha, ona nie mieszka juz ze mna ;) wiem ze czasem przeginam ale nie umiem inaczej. to tez jakis uraz z dziecinstwa. z perspektywy czasu to przypominam sobie ze od wielu ludzi slyszlam albo "nie przepraszaj tyle" albo "czemu sie tak przejmujesz". nie chcialam przegiac nawet nie krzyknelam, chcialam tylko wyraznie napisac. ale chyba jak zwykle przegielam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
nawet nie masz pojecia ile razy przez to mialam zatargi z moja rodzina. znajomi raczej tego nie widza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tzn ja ci powiem o swoich odczuciach. Jak czytałam twoje posty to wyczuwałam czasami wrogość. Momentami bez kija nie podchodź;) Ja też przepraszałam dużo . Czasami się śmiałam że niedługo zacznę przepraszać za to że żyję. Bo miałam problem z tym że łatwiej było mi być obojętną na pewne rzeczy wręcz oschłą, wiesz taka maska, a w środku na maksa wrażliwa osoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
ale czemu wrogosc? ja naprawde nie chce taka byc :( wiec jesli Ty ktora siedzisz za monitorem czuje wrogosc to co musza czuc ludzie ktorzy ze mna gadaja na zywo? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie bierz tak tego do siebie. "wrogość" powinna być w cudzysłowiu. Taki dystans, to chyba lepsze słowo. Ktoś ci coś pisze a ty zaraz odpisujesz w takim tonie że właśnie "bez kija nie podchodź";). Poza tym za bardzo chyba bierzesz krytykę do siebie. Ja np. bardzo cenię sobie konstruktywną krytykę. Wolę jak mi ktoś np,. zwróci na coś uwagę, niż by miał przemilczeć dany fakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
Boze jak nic bede stara panna z tymi kotami i jeszcze tego braknie zebym whiskas z nimi jadla ;( to juz chyba wiadomo dlaczego nie mam nikogo. ale jak zlikwidowac ten dystans? jak przekonac do siebie ludzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
bluszczu, to jakze ja mam to zmienic? nie brac krytyki do siebie, nie przejmowac sie, zmniejszyc ten dystans, nie byc wrogo nastawiona? co za 'chop' chcialby taka dziewojke?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem ci tak ja też nie chciałam odrzucać chlopaka z którym się spotykałam, a mimo to jak byłam z nim to nie potrafiłam mu okazać, że cieszę się że jest przy mnie. Trzymałam dystans. Odgradzałam się. Bałam się nawet sama nie wiem czego. A najważniejsze to po prostu być sobą i nie reagowac na wszystko agresją. Tylko pokazać innym szczególnie osobie dla nas ważnej to jakimi naprawde jesteśmy osobami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambambu
ale jaka ja jestem naprawde? zdystansowana agresywna momentami przejmujaca sie za powazna..bez sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja jestem w środku wrażliwa, czasami szalona, wesoła, optymistycznie nastawiona do ludzi i świata. Ale w relacjach damsko męskich taka ciapowata. Tzn łatwiej mi powiedzieć, że obojętne mi jest czy się spotkamy, niż np. ok możemy się zobaczyć. Jestem bardzo czuła, ale np. dla kogoś z kim byłam właśnie paradoksalnie byłam strasznie nieczuła. Wręcz przyjmowałam postawe zamkniętą. Trzeba się po prostu otworzyć na innego człowieka, nie nastawiać się z góry że i tak z tego nic nie będzie. PS: Chodziło mi o taki rodzaj agresji słownej. Np. chłopak że mną flirtował, a ja go zaraz zgasiłam jakimś tam powiedzeniem. Ludziom powinno być dobrze w naszym towarzystwie. nikt nie lubi osób z którymi się chce pozartowac a zaraz słyszy się jakąś taką odpowiedź że nie wiadomo za bardzo co powiedzieć. Albo ty cos komuś mówisz a ktoś od razu na ciebie naskakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A i nie wiem jaka jesteś bo cie nie znam Moge napisac jedynie jakie sprawiasz wrażenie to nie jest równoznaczne z tym że taka w istocie jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×