Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość CosmoPo4

Beznadziejny seks w stałym związku

Polecane posty

wiesz,mam taką dziwną sasiadke no i rzecz jasna sąsiada,trochę mniej dziwnego :) ona mówi ze juz 5 lat nic ten teges,twierdzi ze jemu tez to odpowiada. Guzik prawda,bo widziałam go z inna kobietą i nie wygladali jakby tylko rozmawiali :) Może suka ze mnie ale nic jej nie powiedziałam,stwierdziłam ze zasłużyła na to bo sama sie przyznała ze to ona wraz ze swoją dupą przeprowadziła się do pokoju obok i dlatego nic nie robią! Ale do rzeczy, facet to facet i nie ma siły ze przez tyle lat nic nie bzyka,kobita troche bardziej wytrzymała to może i da rade tyle czasu bez seksu (chociaz ja nie wiem czy dała bym rade)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milosniczka_meskich_dusz
Sama nie wiem co mam napisac, przeczytalam wlasnie wszystkie wypowiedzi, troche tego sie od wczoraj nazbieralo. Niektorzy maja bardzo ciekawe teorie i po czesci z kazdym z Was sie zgadzam. Każdy postepuje wedlug wlasnego sumiena. Każdy z Nas rozwiazuje problemy tak jak wwedlug niego wydaje sie, ze tak bedziej najlepiej. Ja na swoje problemy wybralam wedlug mnie najlatiwejsza opcje jego rozwiazania (tak mi sie przynajmniej wydawalo), bo popadlam z jednej skrajnosci w druga. I moj romans choc nie trwal dlugo to o malo co nie skonczyl sie rozwodem, bo o wszystkim dowiedzial sie moj maz. Taka zyczliwa osoba sie wlasnie znalazla. Ale nie bedziemy tego roztrzasac. Myslalam, ze te glupoty juz minely i bedzie tylko lepiej, a le nie, ja znaowu mysle, zeby kogos poznac. Tylko prosze nie obrazajcie mnie wiem jak to moze wygladac z drugiej strony, kogos postronnego kto nie jest w temacie. Zdradzajacy rozumiany jest tylko w sumie przez innych zdradzajacych. Padla tutaj wypowiedz jednego z forulowiczow, ze kochanka czuje sie jak przedmiot. Ja tak nie uwazam, ja nigdy sie w ten sposob nie poczulam, gdy bylam z nim to czulam szczescie i wiecie co jeszcze :) Poprostu bylismy lekarstwami dla siebie, dzieki ktorym kazdy dzien wygladal nie co inaczej niz dawniej. Co do meza no coz, On w sumie tez juz nie zabiega, nie stara sie, bo ilez mozna? Czekac, prosic a jeszcze teraz gdy wie co zrobilam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baw sie,bzykaj,szalej i nie pytaj co dalej :) :) :) A tak poważnie czemu pytasz co masz robic dalej,przeciez nikt nie wie co naprawde czujesz,co myślisz i jak żyjesz.Serce ci podpowie co masz robic,tylko jak juz postawiliście z mężem kreski na małżeństwie to po co jeszcze razem jesteście? Dla dzieci? (pytam oczewiście z ciekawości :) ) Bo jak juz nikt z was nie zabiega o drugie to co to za małżeństwo,tylko sie męczycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milosniczka_meskich_dusz
Femina, dla Nas dzieci sa najwazniejsze i dlatego jestesmy ze soba. Ja pochodze z rozbitej rodziny, wychowywala mnie tylko mama i wiem, ze czasami strasznie brakowalo mi ojca, choc nie chcialam sie do tego przyznac. I nie chcialaym zeby moje dzieci tez prze to przechodzily. Podejrzewam, ze jakby ich nie bylo to juz dawno nasze drogi by sie rozeszly. Czy sie meczymy? Tylko w sprawach lozkowych bo ogolnie to mozemy ze soba rozmawiac tylko , ze te rozmowy to bardziej dotycza naszej przyszlosci, nazych dzieci, domu a nie naszych uczuc. Juz dawno uslyszalam od meza ze mnie kocha a ja dawno juz mu to mowilam, sama nawet nie wiem kiedy. A co jeszcze jest zle w romansach, ze czesto nasze uczucia przelweany na kochanka, tak bylo tez i w moim przypadku. Dlatego teraz ciezko mi sie troche z tym wszystkim pozbierac a mimo to znowu szukam niewiadomo czego! Ehhh glupia jestem innego wytlumaczenia nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja trochę z innej beczki: temat ma 4 dni i 700 wpisów. Gratulacje dla założycielki CosmoPo4. Dojdziemy do 1000?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
Jestem tu nowa ale zapałem czytam te posty i mam tak problem,że mojego męża namówić do jakiegoś fajnego seksu to horror. Muszę się normalnie wyżalić zrobiłam sobie peeling kwawoy i tak mnie pobudził na nieszczęście dla mnie:( Poszłam do męża i zaczęłam go pieścić chciałam mu loda zrobić a on ,że teraz nie ma czasu to ja że może poźniej takim zalotnym głosem a on,że będzie zmęczony i zgroza;/ Jestem podniecona na maska po tym peelingu a mój mąż obok w pokoju szlag niech to trafi chyba wyjdę na ulicę i rzucę się na pierwszego lepszego faceta :P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to chyba jakaś plaga tych facetów "nie takich" jest,może jemu też zrób taki peling,moze go co ruszy,jak nie ruszy to ty ruszaj na łowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
dodam,że już jest zmęczony tak od 2 tygodni normalka u niego;/ Wychodzi ,że mam większe potrzeby od niego i nie wiem czemu nie lubi po prostu się bzykać chętnie (gdyby miał) jakieś fantazję to bym je mogła zrealizować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Im więcej czytam dziewczyny żalące się na mężczyzn, tym bardziej zastanawiam się, czy przypadkiem moja żona nie ma racji, że jestem zbyt napalony na seks, bo chcę częściej niż raz na tydzień. Wiem co to peeling, ale kawowy peeling to mi nic nie mówi. Oświeć mnie, proszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
chyba mu gorącą kawę na głowę wyleję ! za ten brak chęci a dbam o siebie jak głupia fitness,kosmetyczka no ładna bielizna wszystko aby go zachęcić a tak cały czas moja samoocena spada;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
Przepis na peeling kawowy - bez folii * 2 łyżeczki kawy naturalnej * 1 łyżeczka cynamonu mielonego * 1 łyżeczka imbiru Kawę i cynamon zalewam wrzątkiem (tyle wody żeby pokryć te fusy) przykrywam spodeczkiem i czekam aż przestygnie. Później do tego dodajemy żel do kąpieli i dokładnie mieszam żeby powstała jednolita masa. (konsystencja lekko ciągnąca) Tym nacieram sobie ciało i zmywam letnią wodą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
no i ten zapach i smarowanie ciało mnie podnieciło na maksa sama byłam w szoku normalnie by mnie mógł teraz przelecieć jak mu się chce po prostu weź mnie ostro obojętnie co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
A to tu na Kafeterii się organizują takie niepisane zawody jak najszybciej uzyskać 1000 wpisów? hehe :P A tak serio no to to tylko oznacza że problem jest i boryka się z nim wielu ludzi. No bo faktycznie nie wiem jak wy, ale mnie się zawsze wydawało że jak się znajdzie miłość i życie się robi takie kolorowe tralalala to ostatnią rzeczą o jakiej się myśli, jest to, że odmienne temperamenty będą nam uprzykrzać codzienność... Agatusiaaa znam to wkurwiające uczucie, kiedy się nakręcisz, wychodzisz z inicjatywą, starasz się a tu dupa zbita albo jak jestes gotowa spełnić każdą jego fantazję, a on nie ma żadnej :o Pierniki jedne a niech im wacki uschną :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
CosmoPo4 dobrze powiedziane ja mam tego już dosyć normalnie czasami faktycznie zastanawiam bo co w ogóle mojemu penis jak tak go nie używa jak powinien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
Nie wiem ale czy ludzie nie lubią seksu czy co ? Czy są bez fantazji :/ bo ja się czuje już jak jakiś erotoman normalnie przy moim mężulku jak jakaś nie wyżyta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
No właśnie zaraz jak to wysłałam pomyślałam, że jednak pospieszyłam się odbrobinę. Bo co jak co, ale wygląda na to, że jakby im faktycznie te penisy pousychały i poodpadały, my byśmy gorzej to przeżyły :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
ha ha no masz rację byśmy to przeżył,że hey:( tylko szkoda,że oni nie robią użytku z tej części ciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
Ja też się bardzo o to martwiłam. Że skoro więcej i częściej chce niż mój facet to coś musi być ze mną mocno nie halo. Ale czytając tutaj wpisy trochę się uspokoiłam i przynajmniej wiem że wysokie libido jest równie popularne co niskie i wcale nie jestem jakąś niewyżytą dziwaczką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agatusiaaa
no to jest pocieszające tylko nie rozwiązuje mojego problemu. A próbowałam żeby ktoś nie mówił,że nie rozmawiałam tylko,że jak komuś tyle wystarcz to co robić? Zgwałcić? naprawdę coraz częściej o tym myślę np dzisiaj czy go do łóżka przykuć tylko siłą go tam nie zaciągnę bo nie dam rady:( Ale może jak już będzie spokojnie leżał i niczego spodziewał nie wiem ale jest jeszcze qurwiona trochę bo nie powiem mam wielką ochotę na seks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie jestem ekspertem , ale wydaje mi się, że jeśli twojego męża nie rusza kobieta, która chce zrobić mu laseczkę, to tymabardziej nie stanie mu , gdy będziesz chciała go zgwałcić :-) :-) :-) Zawsze taki był, czy tylko ostatnimi czasy? Może przygruchał sobie coś na boku i tam się spełnia... Nie żebym coś sugerował, ale już tu kiedyś pisałem, że nawet jak facet nie lubi kobiety, to i tak z przyjemnością da sobie zrobić loda. Mam kilku znajomych i każdy mówi, że to jest najlepsza frajda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
Wiem że nie rozwiązuje ale ja osobiście odczułam niemałą ulgę że nie jestem jedyna i nie jestem nienormalna. Czasem mam gorsze dni, kiedy dosłownie płakać mi się chce, patrze na siebie i zastanawiam się co on widzi, kiedy na mnie patrzy. Najgorzej jest, gdy zaczynam w myślach nienawidzić go że bezwiednie mnie tak gnoi. A potem nagle przychodzi otrzeźwienie, on z entuzjazmem będzie mi opowiadał o swoich pasjach, zrobi pyszny obiad czy gdzieś razem wyskoczymy i ja nie mogę uwierzyć, że byłam taką suką i tak o nim źle myślałam... Wstyd mi przed samą sobą za te złorzeczenia I ogólnie tak to się u mnie obraca, od złości, przez wstyd i smutek ( na ten okres m.in przypada założenie tematu) do takiego rozluźnienia i dystansu, który trwa zwykle do kolejnego wyjątkowo katastroficznego stosunku :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
No, Bill, jak mój kiedyś powiedział że nie chce loda to był dla mnie taki sam szok jak gdyby podszedł i powiedział: "kochanie, zrobili cię w chuja, ziemia jest płaska" :P Całe szczęście z oralem sprawa się wyjaśniła :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cosmo, ja to widzę tak, że nasi partnerzy/rki są trochę jak dr. Jekyll i mr. Hyde. W dnień są kochami i do rany przyłóż, a jak się robi wieczór i trzeba iść do łóżka, to zmieniają się w takie oziębłe, obleśne stwory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
Ja mam o tyle lepiej że mój mi seksu nie odmawia na każdym kroku, ale też często nie ma ochoty co rozumiem jak jest zmęczony albo brakuje prywatności, ale czasem, gdy jest np "nieumyty" i ja mówię, że wiem i nie szkodzi i że i tak cały się spoci i go potem mogę nawet sama wymydlić i wymoczyć to już absolutnie nie bo jemu się to nie mieści w głowie. Ma strasznie ubogą wyobraźnie i listę zahamowań godną spisania na rolce papieru toaletowego. A że jest kochany i czuły na co dzień a w łóżku nawet nie wymówi mojego imienia to faktycznie jest dla mnie tajemnicą:P Ta jego wstydliwość jest nieraz urocza no ale ile można

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja żonka też jest wstydliwa. Potrafi (rzadko, ale jednak) robić mi laskę, ale nigdy na mnie nie patrzy. To samo podczas seksu. Zawsze zamknięte oczy. Wstydzi się, że ja na nią patrzę. Trzeba cudu, żebym mógł "pogrzebać" językiem u niej "na południu". I oczywiście jak pytam dlaczego :"Ja już taka jestem".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
No to ja muszę przyznać że jak robię mojemu dobrze ustami to też nie patrzę mu w oczy ale to dlatego, że cóż... trudno to wytłumaczyć :P ups chyba też się wstydzę :P tyle że nie tego, że to robię ale ten jego wstyd udziela się mi i nie chciałabym jakiejś niezręcznej sytuacji. W każdym razie on też na mnie nie patrzy ( bo czasem podpatruje ukradkiem co tam wyżej się dzieje ) Wiesz co Bill, dzięki bo właśnie mi uświadomiłeś że sama tracę moją naturalną bezwstydność:P A kij tam- przy następnym lodzie będę się na niego perfidnie wgapiać... znaczy zmysłowo :P I niech się przyzwyczaja bo patrzenia podczas oralu - w obie strony- też mi brakuje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla mnie kontakt wzrokowy podczas seksu daje poczucie bliskości i imtymności. żadna kobieta/mężczyzna nie powinni wstydzić się przed swoimi partnerami. Przecież idąc z kimś do łóżka, to jest najbardziej intymna sytuacja sama w sobie. Czego można się wstydzić jak i tak jesteś już naga/gi? A poza tym gdyby partner/ka nie chcieli widzieć cię nago, to nie sciągaliby z ciebie ciuchów, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CosmoPo4
Kiedy się po prostu kochamy to patrzymy na siebie, przynajmniej ja na niego:P Bo podnieca mnie to co widzę, więc czemu miałabym nie patrzeć :D No ale wiadomo, że są momenty kiedy oczy same się zamykają :P Ale mi brakuje, żeby on patrzył na mnie podczas tzw "gry wstępnej" , kiedy się tylko nakręcamy. A o tym akurat trąbią na prawo i lewo, że kobiety są wrażliwe na wszystkie bodźce: słuchowe, dotykowe, smakowe i wzrokowe. A mój nie chce podjąć ze mną żadnej erotycznej rozmowy, nie posyła wymownych spojrzeń, pobieżnie mnie dotyka (nie zwraca w ogóle uwagi na moje piersi- każda kobieta wie jakie to przykre) i nie daje się zbytnio całować nigdzie poza ustami bo ma łaskotki :P żyć nie umierać po prostu:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz ,,,......
a jaaa a badz sobie. W jaki sposob wytlumaczyles dzieciom, ze spedzasz zycie u boku innej kobiety i dlaczego zostawiles ich matke? Bo jest taka i owaka, zla kobieta, czyz nie? W tej sprawie sie wypowiedz, dla przestrogi tutejszych niezdecydowanych. -------------------------- kwesti ze mogę isc do kochanki bo zona to i tamto wyjasniac nie bede bo jest dla mnie smieszna ! po pierwsze ja mam jzu dorosłe dzieci , a jak bym miał małe zorganizowała bym to tak , ze tez by sie dało , ja problemu nie widzę ! dziecom co mam tłumaczyć ? i czy koniecznie trzeba ? ja nic tłumaczyc nie musiałem i nie zamierzam - to moje zycie , im nic kompletnie nie brakuje i tak ma byc , całą reszta maja sie nie interesowac na tyle by sie tym martwic ! i tak jest ! O zone dbam , o dom też , wiec do wszystkiego innego im wara - nie ich sprawa ! Jak jest matka wiedza sami , mają oczy , uszy i inne zmysły jak i zdolnosc racjonalnego myslenia , syn inzynier jzu a córka wcale głupia nie jest . Dzieci nie musza wiedziec niz ponad to co powinny i tyle .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×