Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość asasasaas

Mam problem z wiarą...

Polecane posty

Gość VIVA CRISTO REY
rok 1920 Panika bolszewikow Postac Matki Bozej byla widziana przez dziesiatki, lepiej powiedziec: setki bolszewikow atakujacych polskie oddzialy w bitwie o dostep do stolicy. To pojawienie sie na niebie wywolalo wsrod soldatow strach, przerazenie i panike, ktorej nie sposob opisac. Naoczni swiadkowie wydarzenia, zahartowani w boju, niebojacy sie ani Boga, ani ludzi, programowi ateisci, na widok postaci Maryi, groznej "jak zbrojne zastepy", rzucali bron, porzucali dziala, tabor, aby w nieopisanym poplochu, na oslep, pieszo i konno, salwowac sie ucieczka. Przerazenie, jakie wywolalo ujrzane zjawisko, i paniczny strach byly tak silne, ze nikt nie myslal o konsekwencjach ucieczki z pola walki - karze smierci dla dezerterow. Uciekinierzy poczuli sie bezpieczni dopiero w okolicach Wyszkowa i stad - od ich sluchaczy - pochodza pierwsze relacje o tym wstrzasajacym wydarzeniu. Mozna ubolewac, ze fakt cudownej interwencji, laskawej pomocy Matki Niebieskiej, fakt oczywisty, znany i przyjmowany przez ludzi, a relacjonowany przez doroslych, zolnierzy, konsekwentnie przemilczano zarowno w przedwojennej Polsce, jak i pozniej, w czasach rzadow komunistycznych. Niestety, rowniez i teraz fakt ten jest pomijany milczeniem, choc z zupelnie innych przyczyn. W sanacyjnej Polsce oficjalnie podawana przyczyna Cudu nad Wisla, czyli naglego odwrotu zwycieskiej (do tej pory) Armii Czerwonej spod bram Warszawy, byl tylko geniusz Marszalka Pilsudskiego. Z kolei za rzadow ateistycznych w komunistycznej Polsce nie do pomyslenia bylo nawet wspominanie o prawdziwym scenariuszu wydarzen. Ukazanie sie Matki Bozej widziane i relacjonowane przez naocznych swiadkow, sowieckich zolnierzy, bylo przez historykow rezimu zaszufladkowane jako przypadkowa gra swiatel na niebie, pobozna maryjna legenda, wymysl grupki poboznych pan, a najczesciej w oficjalnych przemowieniach komunistycznych wladz - pomijane calkowitym milczeniem. W ukryciu patronuje stolicy Po wielkim modlitewnym zrywie sierpnia 1920 r., na skutek wspomnianych uwarunkowan politycznych (odsylam do mojej ksiazki "Matka Laskawa w Bitwie Warszawskiej") Patronka Stolicy zostala zapomniana. Ufundowane przez polskie kobiety wotum dziekczynne przeznaczone dla Matki Bozej za uratowanie stolicy i Polski od okupacji bolszewickiej - zlote berlo i jablko, zostalo przekazane na Jasna Gore. Patronka Warszawy - Matka Laskawa nie doczekala sie od magistratu miasta i swojego ludu oficjalnego dowodu wdziecznosci, dowodu pamieci. Propaganda wladzy sanacyjnej udowadniala, ze zadnego cudu, objawienia sie Matki Bozej w Ossowie nie bylo, bo byc nie moglo. Zwyciezyl bolszewikow swoim geniuszem militarnym Jozef Pilsudski! Sam zas Marszalek w slowach skierowanych do ks. kard. A. Kakowskiego powiedzial: "Eminencjo, ja sam nie wiem, jak mysmy te wojne wygrali" (sic!).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asasasaas
Odpowiem na pytanie skierowane do mnie. Czy ochrzciłabym moje dziecko nawet gdybym nie była wierząca? Myślę, że tak. Katolicyzm jest nieodłączną religią w życiu Polaków. 90% deklaruje się jako wierzący. Obchodzą święta, chrzczą dzieci, biorą śluby kościelne. Nie chciałabym skazywać mojego dziecka na to, by było społecznym odrzutkiem. Mogę je ochrzcić, tłumaczyć na czym ta wiara polega, ale w przeciwieństwie do moich rodziców nie będę nalegać. Jeśli dziecko będzie samo chciało iść do komunii, proszę bardzo. Będę przygotowywać się razem z nim i je wspierać. Jak to powiedziała pani z cyferkami w nicku, czasem można się poświęcić. Ona też posłała swoje dziecko do komunii, bo katechetka ją zachęcała. Zresztą jeśli ma to sprawić przyjemność dziecku, to czemu nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×