Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość milalila

Luty 2012 - jest już jakaś mamusia?

Polecane posty

nie no spokojnie dasz rade.... No wlasnie ja bym chciala cywilny najpierw, a potem kiedys tam juz koscielny, jak bedziemy miec odlozona kase... Bo ja chce miec slub z bajki i koniec:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u nas jest podobno jeden okruszek i tego się trzymam. nie chciałabym teraz dwóch, zwłaszcza że po porodzie będę zupełnie sama i nie ma najmniejszych szans żeby ktoś przyjechał na dłużej niż kilka dni. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myśmy bardzo szybko wzięli ślub;-) Nie było jeszcze 1.5 roku znajomości jak się odbył, ale prawie rok już mieszkaliśmy razem. Ja nie chciałam dzieci przed ślubem. Po ok roku się zaczęły pytania o dzidziusia- i tak się trafiło akurat:-) Maż ma urodziny w połowie lutego więc może dostanie prezent;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze ja fajny mialam, opis nawet zarodka itd. byl, co trzeba zrobic itd., ale kurde nie moge znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miarka, to faktycznie szybko u was to wszystko poszło :) my przed ślubem bylismy razem prawie 7 lat :) od 2002 do 2009 roku. mieszkaliśmy razem od 2004 . także jakby nie było szmat czasu :) zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę nasz wiek. zaczęliśmy się spotykać jak ja miałam niecałe 18 lat, on 25 :) ślub kościelny miał być za rok w naszą 10 rocznicę ale mąż namówił mnie żeby go przyspieszyć, chodziło o zdrowie jego ojca, człowiek po wylewie i 2 zawałach. nie chciał żeby zabrakło go w kościele, tak jak zabrakło jego brata :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ej mam newsa.... Wlasnie sie dowiedzialam, ze ciezarowki nie moga w zadnym wypadku podnosic rak do gory i glowy.... (wieszanie prania itd.)... lekarz pediatra powiedział to... Mowi, ze zapomina sie o tym, ale to wazne... Uwazajcie moje drogie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
My jak się poznaliśmy to już bliżej było do 30tki;-) więc nie było co sztucznie przedłużać a wiedzieliśmy że to już na pewno to;-) Bardzo naturalnie poszło;-) a teraz kolejny etap tworzenia rodziny. Mój maż jest bardzo rodzinny wiec mnie nawiała na dziecko;-) ja byłam bardziej sceptycznie nastawiona. Ale teraz bardzo się cieszę, choć stres męczy mnie strasznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja na razie wszystko robię, ktoś musi! na wieszanie prania, firanek itp uważałam jak już brzuszek był duży, ale to też nie do końca, bo tak jak powiedziałam czasem trzeba. choć czuję że dziś przesadziłam. i teraz siedze z tyłkiem, słucham sobie Dżemu, jak za starych - młodych lat :) i ryczę, jak zawsze kiedy Ryśka słucham :P : P:P Miarka może w późniejszym wieku jest inaczej, może szybciej o ustatkowaniu sie myśli :) nasz związek dojrzewał wraz z nami, aż w końcu po burzach, ciszach, przebojach, docieraniach postanowiliśmy że "to jest to" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja od razu czulam ze to jest to... i choc nie raz odchodzilismy od siebie (w myslach), to ciagle cos nas laczylo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas to zawsze było "dziwnie" tzn nie było kłótni, rozstań i powrotów. Trochę nieporozumień było jak zamieszkaliśmy razem, wiadomo różnice w wychowaniu np rozumieniu słowa porządek:-D Nigdy nie miałam wątpliwości ( może poza pierwszymi dwoma randkami;-)i że to jest facet dla mnie.Więc i decyzja o ślubie była bardzo prosta. Mąż mnie kocha do szaleństwa, niczego nie umie mi odmówić;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym była mamusia w lutym... dokładnie termin mialam wyliczony na 13 lutego... niestety okazalo sie ze to ciaza pozamaciczna, ktora na dodatek pekla i musialam przejsc laparoskopie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my odchodziliśmy od siebie nie tylko w myślach :) nie raz jedno czy drugie trzasnęło drzwiami i powiedziało wynoś się, ale jak szybko odchodziliśmy tak szybko wracaliśmy :) czasem jeszcze dźwięk trzaskających drzwi nie ucichł a my byliśmy razem. o takie mamy charakterki! choć nie powiem odkąd pojawił się synek nie ma żadnych takich ekscesów, ostrych kłótni czy czegoś takiego. u nas dziecko podziałało jak spoiwo, jak coś co pozwoliło nam na nowo sie w sobie zakochać. i teraz z każdym miesiącem jest lepiej. no nie mówię o tym czasie bo taka miłośc na odlegośc to zwykle jest piękna, spotkania co 3 tyg, pełne namiętności, miłości itp. życie razem to coś innego :) ale zaraz będzie jak dawniej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milenka1988- przykro mi:/ musicie znowu spróbować jak będziecie gotowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milenka - przykro mi! musisz być silna! kolejnym razem na pewno się uda. u nas właśnie przez to że byliśmy tak młodzi, zwłaszcza ja, niedoświadczeni, mąż jest moim pierwszym partnerem, ja jego trzecią kobietą, ale zarazem pierwszą z którą był dłużej niż pół roku :P to musieliśmy sie wszystkiego nauczyć. nauczyć tolerancji, wyrozumiałości, kompromisów, tego że ktoś może myśleć inaczej niż ja i ja musze to zaakceptować i z tym żyć. może dlatego było tak burzliwie :) ale tak jak mówię w sumie już od ponad 3 lat trwa jakaś taka sielanka :) przerywana oczywiście jakimiś tam sprzeczkami, które jak szybko się zaczynają tak szybko się kończą. czasem się pokłócimy ale to chyba normalne i dzięki temu nie jest przesadnie nudno :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja aktualnie zastanawiam sie gdzie moj polazł... NIby dzien wolny, ale praca, mama i kolega wazniejszy... super...;( Już mam dosc powoli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja się nie umiem na niego gniewać;-) a już na pewno nie umiem iść spać jak jesteśmy o coś pokłóceni. Muszę wyjaśnić sytuację i przytulic się przed snem. Mam naturę choleryka , szybko się denerwuję ale też szybko wypalają się we mnie złe emocje. Na szczęście on mnie wycisza i uspokaja. Miałam w nim duże wsparcie jak martwiłam się że stracę ciążę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczątko - to tak jak ja. ja też się zastanawiam co on robi. na 20.30 na skypa byliśmy umówieni, jest 21.10 a go nie ma! zaraz padnę. gdyby nie pisanie z Wami spałabym już :P a go nie ma. ehhhh jak się nie pojawi w ciągu 10 minut to ja się zmywam, bo nie daję rady tak wieczorkiem siedzieć i jeszcze gadać przez kompa. mam nadzieję że w pracy nie siedzi tak długo! może się położył, bo coś chory jest. ehhhh życie na odległość!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wlasnie u mnie na poczatku ciazy bylo super... tulil sie i w ogole,... a potem nagle wszystko wrocilo do szarej codziennosci... ja sprzatam w domu... mecze sie bo nie moge znaleźć pracy, szkoly tez mi sie nie oplaca zaczynac...on mnie nie wspiera ... nawet czasem wypomni, ze on jest po pracy, wiec moge cos tam w domu zrobic... a nikt nie patrzy na to, ze w domu tez jest kupa roboty... szczegolnie, ze mamy psa i dwa koty... ciagle trzeba sprzatac... Albo ciagle pracuje, albo ma wolne i 1500 spraw do zalatwienia.... a w tym zero mnie... nie wiem czy to nie przez to, ze nie mam ochoty na seks.. nie zdziwie sie jak sobie kogos znajdzie... W ogole mam wrazenie ze ciaza mi nie sluzy... ze nie jestem atrakcyjna i w ogole... w koncu sobie znajdzie inna... ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh, u nas to jest tak, że przed tym jak się poznaliśmy to każde z nas miało tylko jednego partnera na koncie:) W sumie to nawet dobrze bo przynajmniej każde z nas ma porównanie jak to jest być z kimś innym. Kłócić się nie kłócimy, jak już to raczej takie drobne sprzeczki. Za to bardzo często sobie dogryzamy i się przedrzeźniamy ale to tylko takie niewinne żarciki i powiedzonka:) Szczerze to bardzo się cieszę, że mamy dystans do siebie i nie obrażamy o byle co:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ach i też nie potrafię się na niego długo gniewać, zawsze robi minkę aniołka i po 10 minutach mięknę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my z moim mężem tylko raz dotarliśmy do etapu kiedy prawie się rozstaliśmy, a właściwie rozstaliśmy się na na parę godzin, z mojej inicjatywy, po prostu miałam dość. on nagle stał się taki obcy, patrzył na mnie wzrokiem nienawidzącym wtedy gdy powiedziałam koniec, a potem? poszedł a mi serce pękało i płakało dosłownie, nie mogłam złapać oddechu, tak bolało. na szczęscie tego samego dnia wrócił do mnie, i jakoś się ulożyło. a teraz pewnie ze się kłocimy ale te kłotnie są inne niż wtedy... najlepsze jest to że my w poważnych sprawach dogadujemy się świetnie, a kłocimy o jakieś głupoty, drobnostki. własnie zrobiłam sobie jajko sadzone i herbatę owocową :O niewiem jak to się stało że mi się jej zachciało ale coż zrobić :) mam dość herbaty z imbirem, w całym domu nim śmierdzi, nie da się tego wytrzymać a i tak nic mi to nie pomagało przy mdłościach ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my razem byliśmy 5,5 roku, nie mieszkaliśmy razem przed ślubem ale z dostosowaniem się do siebie jakoś nie było żadnych problemów, jakoś tak przeszliśmy do porządku dziennego :) jakbyśmy mieszkali razem od zawsze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hihi, my też w poważnych sprawach się dogadujemy ale sprzeczamy się najczęściej kto ma pozmywać naczynia albo iść do sklepu:) na szczęście jeszcze się nie rozstawaliśmy bo mi chyba też by serce pękło. Strasznie mi smutno jak wyjeżdża na kilka dni np. odwiedzić rodzinę albo coś. Wtedy to mam taką ochotę się do niego przytulić. W ogóle ze mnie taka przylepa jest:) ale na szczęście jemu to nie przeszkadza:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój też dopiero jedzie. A pojechał na 7 rano. Makabra- prawie się nie widujemy ostatnio;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×