Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tomek warszawa okolice

ona nalega na zaręczyny. Mam dość!!!!

Polecane posty

Gość gsfsfsfs
"bnwrgt2w4t23 Podajesz maila, by pisali mężczyźni? Mężczyźni poznani na babskim forum? Czy tak? Wiesz, podanie maila nie jest tu obowiązkowe, nie jest opcją która i tak się wyświetla. Dobrowolnie go podałeś właśnie po to by wszyscy widzieli i mogli pisać. I nie bajdurz, że czekasz na maile od obu płci... na forum kobiecym. Żona wie o tym czy nie?" Jeszcze to, popieram Cie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja popieram Polską Reprezentację Żużlową :D na czele z Tomkiem Gollobem odnośnie zniesienia nowych tłumików od przyszłego sezonu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autor zastanawia się
i ma do tego prawo. Jego narzeczona wygląda na osobę roszczeniową i nie wiadomo jaki ma plan na życie. Może chce wydać się za mąż i urodzić szybko dwa tłuste dzieciaczki które wraz z nią spadną na kark męża? Taki plan jest bardzo popularny wśród prostych kobiet bez ambicji a o ambicjach narzeczonej autor nie pisze wcale. Tak więc dobrze że się zastanawiasz. Pooglądaj jej rodzinę jak jej matka odnosi się do jej ojca, jakie są układy w rodzinie i jaką rolę pełni tam jej ojciec. Wtedy Twój niepokój do tej pory nieskonkretyzowany może przyjąć wyraźny obraz. Ja kobietę której zależy tylko na tym aby pokazać się przed przyjaciółkami i rodzinie wymieniłbym na lepszy model. Będziesz tylko chodzącym bankomatem i mułem roboczym w tym związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem spowrotem. widzę, że dyskusja się rozwinęła. Z M. mieszkam od ponad roku, naprawdę staram się jak mogę: pracuję ( mam własną małą działalność), remontuję na własną rękę mieszkanie, to za moje pieniądze się utrzymujemy ( M. udziela korepetycji, ale to około 500 zł na miesiąc, w okresie wakacyjnym bieda), to ja staram sie zapewnic dobrobyt, minimum luksusu ( wakacje, jakies wypady). Uwierzcie że ona źle ze mna nie ma. z tym weselem może wychodzi z założenia, że jej rodzice pomogą ( wątpliwe : jej ojciec ma tylko rentę, mama pracuje jako pielęgniarka w szpitalu, mają na utrzymaniu jeszcze dwójkę dzieci w wieku szkolnym) moi rodzice zorganizowali by nam slub, ale tego nie chce. mam swoja dzialalnosc, nie chce naciagac rodzicow na koszta, bo to dla mnie uwłaczające. przykro mi , ze tak nagle odwidziało się M. co do tego slubu. moze i jej kolezanki mialy wplyw na nia, może tez rodzina. nieraz jak bylem u nich na obiedzie, jej rodzice z artach mowili do niej "taka szychę to musisz trzymac i o nia dbac":o nigdy nie dalem jej powodu do tego, by czula sie gorzej i zaniedbana. nie chce dac sobie wejsc na glowe. poczekam az odpusci narazie te sceny z zareczynami. przypomniala mi sie jeszcze jedna sytaucja z maja, jak bylismy na weselu kuzynki M. jakos wyszedl temat wlasnie slubu siostry M. i zartem ktos zapytal kiedy nasza kolej, M. odparla ze ma nadzieje ze juz niedlugo:o bardziej zabarzmialo to jak ironia niz jak zart. czulem sie przedmiotowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolego jesli nie chcesz i nie czujesz że to ten czas na zaręczyny to po prostu sie nie zareczaj z ta kobietą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do autora => ja Ciebie i Twoje podejscie a propos tych zareczyn popieram rekami i nogami. Widac, ze jak na swoj wiek myslisz bardzo rozsadnie. Decyzja o slubie a nawet o zareczynach to nie jest decyzja ktora podejmuje sie jak na przyklad, ktory chleb kupic (bialy, czy ciemny). Oswiadczajac sie tej jednej jedynej kobiecie skladasz pewne deklaracje. I nie sluchaj tych glupot o tym jak to mozesz byc zareczony przez 15 lat. NIE! Oswiadczasz sie kobiecie majac do tego powod (zalozenie rodziny, spedzenie reszty zycia razem), a nie bo Ona tak chce, albo ze tak wypada, a bo kolezanka...Nic, ale to kompletnie nic nie rob wbrew swojej woli, bo bedziesz nieszczesliwy. Ja mowie to jako kobieta, wolalabym czekac 10 lat na zareczyny wiedzac, ze oboje chcemy brnac razem przez zycie, anizeli dostac ten wyproszony, wyblagany, wyplakany piercionek. Rozumiem Twoja dziewczyne, bo jednak 5 lat to calkiem sporo i moge sobie wyobrazic, ze Ona juz chce...:) Jednak, uwazam ze powinienes z Nia porozmawiac i wyrzucic z siebie to co tu nam na kafe opisales. Powiedz, ze chcesz z nia spedzic reszte zycia (o ile tak naprawde jest), ale nie jestes gotowy w tym momencie. Nie jestem pewna, czy ja tez takie wymuszone zareczyny tak naprawde w glebi serca by ja cieszyly. I powiem na koniec jedno: jesli naprawde zalezy jej na Tobie, a nie na pierscionku i bialej sukni, to powinna to zrozumiec i to przelknac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc trzymam kciuki ;) Jak będziesz po rozmowie daj znać jak to wszystko się potoczyło. Powodzenia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiem że
pierścionek zaręczynowy to jeszcze nie ślub a po wspólnie spędzonych pięciu latach już wypada go dać, a wracając do poczatku tematu, gdzie autor stwierdził że oświadczyny to wola mężczyzny.... oj nie do końca - z drugiej strony jest wola kobiety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"to za moje pieniądze się utrzymujemy ( M. udziela korepetycji, ale to około 500 zł na miesiąc" laska zarabia 500 zł i ona chce ślubu? o ja pierdolę :o czemu nie idzie do normalnej roboty? w ogóle ma jakieś ubezpieczenie zdrowotne etc.? zostaw ją, jest nierobem, a całe życie będzie ci truła, że za mało zarabiasz. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a po wspólnie spędzonych pięciu latach już wypada go dać" wypada to się przez okno :D 5 lat to wystarczający okres, żeby stwierdzić, że to nie ta kobieta i poszukać sobie normalnej: oddanej. pracowitej, dla której będziesz liczył sie ty, a nie pierścionki i koleżanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj. Moim zdaniem dziewczyna troche przesądza. Pewnie jesli sie jej oświadczysz to bardzo szybko bedzie chciala zaciągnąć CIE przed ołtarz. Powinna zrozumieć Ciebie a nie patrzeć tylko na to czego chce ona. Powinno jej wystarczyc to ze jestescie razem ze bardzo ja KOchasz a z tego co czytalam wynika ze jej zalezy najbardziej na tym cholernym pierścionku. Moze szczera rozmowa cos Pomoze . Przyznaje Ci racje ze zareczyny powinny byc niespodzianka a jak tu o niespodziankę Gdy ona ciagle o tym mowi. troche nie rozumiem jej podejścia no ale coz. Jesli szczera rozmowa nie Pomoze i ona nie zrozumie Twoich "obaw" , potrzeb to juz nie wiem co ci Pomoze. trzymam kciuki i pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przyszedłem do domu, M. coś tam gotowała, pwoiedziałem że musimy poważnie pogadać. OK. usiedliśmy,, powiedziałem jej, że męczy mnie jej naleganie na zaręczyny, że to nie wychodzi na dobre, że mnie prędzej tym zniechęca. jednym słowem powiedziałem jej wszytsko to, co tutaj, wspomniałem także że niby za co mamy zorganizować wesele jak ona nie zarabia, ja wykonuję remont a moich rodziców nie chcę naciągać na koszta. M. oburzyła się. stwierdziła, że zawsze znajdę dziurę w całym, że skoro mieszkamy razem to czemu nie możemy zrobić kroku do przodu, żeby ona poczuła sie pewniej i bardziej kochana. powiedziałem jej, ile dla niej robię ( remonty, wypady, ja nas utrzymuje) a ona na to, że to nie wszytsko bo po 5 latach cos jej (!) sie nalezy:o zapytałem czy mi tez sie cos nalezy. milczała. odwrocila kota ogonem i zaczela wypominac, ze oswiadczylbym sie jej zeby udwodnic ze ja kocham, ze powinienim bez wzgledu na wszytsko ozenic sie z nia, ze jakos to bedzie, ze na pierwszym miejscu powieniem stawiac jej szczecie a wiec co za tym idzie takze slub, ze ona nie jest pewna moich uczuc wobec niej, a najlepszym dowodem na to beda osiwadczyny i zaraz po nich slub. powiedzialem ze skoro dla niej najwazniejszy jest slub, to ze mozemy isc do jubilera i kupie jej pierscionek do 800 zl a potem pojdziemy do USC zaklepac najbliszy termin. skoro jej tak zalezy to zrobimy to wszytsko w ciagu trzech tygodni, ale bez hucznego przyjecia i kilkuset gosci. powiedziala ze najwidocznej nic nie rozumiem i sie przeliczyla. na koniec podsumowala rozmowe tym, ze jakbym ja kochal to bysmy juz dawno byli szczesliwym malzensywem i jest zawiedziona ze jestem takim materialista (!!!). zawiodłem sie na niej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flow
nie wiem czy dobrze czuję ale wydaje mi się że ty nie masz 100% pewności że to ona to właśnie ta jedyna. Abstrahując od tego czy teraz jest odpowiedni czas, czy jest kasa czy nie, TY drogi autorze nie masz poprostu pewności! nie wiesz co będzie później, jaka ona będzie ( chyba troche tego się obawiasz) wydaje mi się że wolisz ją teraz jeszcze trochę poobserwować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kopnij ją w dupę i wystaw jej walizki za drzwi kolego ... może doceni w koncu twoją miłość bo jak na razie to widać że zalezy jej tylko i wyłacznie na pierscionku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaręczyny, ślub to są poważne sprawy i decyzje. Twoja kobieta Cie po prostu szantażuje. dziwne ze nie spodobał sie jej Twój pomysł pierścionka za 800 zł, bo nazwała cie materialistą, ale materialistka to jest ona. Bardzo dobrze jej powiedziałeś ze Tobie sie też cos nalezy... Czy jest na to jakiś wyznacznik?? bo mija 5 lat i biegusiem do Kościoła?? no ludzie opamiętajcie sie. Do czego teraz ludziom ślub?? czy z nim juz nie ma zdrad?? rozejść??? Ona jest jeszcze po prostu dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flow
i za przeproszeniem chyba dziewczynie się w dooopie poprzewracało. Chyba zaznała zbyt wygodnego życia u Twojego boku i ma ochote na więcej. Teraz będzie Cię pewnie terroryzować, będzie obrażona, urażona i będzie się tak zachowywać alby jedyną formą przeprosin z Twojej strony były oświadczyny. a może się rozstańcie na jakiś czas chociażby na miesiąc/ poprostu nie mieszkajcie razem/ aby się przekonać co do siebie czujecie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorze, jesteś z rozwydrzonym dzieckiem, nie z kobietą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flow
"taka szychę to musisz trzymac i o nia dbac"- slowa jej rodziców o Tobie. Wydaje mi się że oni też ją nakręcają żeby cisneła na ślub - czyli stabilizację materialną. Bo jakbyś teraz od niej odszedł to została by na lodzie bez pracy, kasy, mieszkania.......uuuułłaaa czyli bez tego co ty jej zapewniasz. Pewnie chwali się na prawo i lewo że ma faceta z kasą bla bla bla co to on nie ma i czego to on jej nie daje.... więc pierścionek i ślub też musi być na wypasie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adela :)
Ufff... Ciężko dyskutować z kimś do kogo nie trafiają rozsądne argumenty. Ktoś tutaj napisał, że ona jest osobą roszczeniową i to jest chyba najlepsze określenie. W związku trzeba też dać coś z siebie, a Twoja narzeczona to osoba, która chce stać w centrum uwagi. Rozumiem, że zależy jej na ślubie, ale jak na razie wykazuje się niedojrzałością. I słabo mi się robi, jak słyszę "jakoś to będzie". Z doświadczenia wiem (a mam już trochę lat) że osoba, która tak mówi, jest chwiejna, niekonkretna, niedojrzała, żyje tu i teraz, co potem?- jakoś to będzie. Powiem tak- jesteś młody, dziecka nie macie, MASZ PRAWO SIĘ ZASTANAWIAĆ! To Twoje życie, nie podejmuj tak ważnych decyzji pod presją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja dzis
dziewczyna ma rację, jak ty po 5 latach chcesz jej zrobić "niespodzienkę" i wciąż każesz czekać to..... masakra. na jej miejscu byłaby zniechęcona i znudzona i też bym twoje deklaracje miała gdzieś, są nic nie warte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alez marudzicie... kiedys nie bylo problemu ze slubami, mimo ze ludzie byli biedniejsi niz dzis. zaczynali wszystko od zera, od poczatku razem. bywalo ciezko, ale swiadomosc, ze do wszystkiego dochodzi sie od zera razem byla motorem zwiazku. ktos wyzej napisal, ze zwiazek do rozwoju potrzebuje okreslonych etapow. prawda jest taka, ze w kazdym zwiazku po paru latach nastepuje swego rodzaju marazm, stabilizacja, rutyna. nie jest to dobre dla zwiazku. kazdy zwiazek musi zawierac momenty "przelomowe". zastanawialabym sie raczej nad Twoimi autorze uczuciami. skoro mieszkacie juz razem, planujecie wspolne zycie, to co Ci szkodzi uszczesliwienie swojej wybranki tym pierscionkiem? przeciez od zareczyn do slubu mija jakis czas, bedziesz mial czas na przygotowanie sie do niego. Ja raczej obserwuje coraz czestsza tendencje do bycia ze soba dobrych pare lat, pozniej rozstanie i szybki slub partnera z kims nowo poznanym. Remontujesz mieszkanie, starasz sie- i ok- bardzo dobrze, ale kobieta potrzebuje czasami takiego "kopa" emocjonalnego w postaci zareczyn, zeby miec pewnosc. Remontowac i urzadzac mieszkanie mozesz rownie dobrze dla siebie. Moze zrobisz cos w koncu, zeby ona poczula sie szczesliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja dzis
i nikt i wmówi że nie stać go na ślub. nie stać na wesele to rozumiem, ale ślub się bierze dla miłości a nie dla wesela. to najgłupsza wymówka na świecie. lepiej zostaw tą dziwewczynę bo jej życie marnujesz, a ona biedna czeka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtrtrtetetr
ja zachowuję się podobnie jak twoja dziewczyna, nie myślałam że faceci tak to odbierają.......... musze zmienić swoje podejście..... ale twoja dzieczyna to przesadziła troche podczas tej rozmowy.... ja tez zachowuje sie jak ksiezniczka, facet mnie bedzie utrzymywał bo jeszcze chce sie dalej uczyc, ale niestety czasem nie wytrzymuje i zachowuje tak jak twoja dziewczyna :/ tylko ja bardzo kocham mojego ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiakaiakaaa
zostaw ją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skołowany.30
Witajcie, mam nieco podobny problem. Tzn. po wielu naleganiach ze strony mojej dziewczyny w końcu kupiłem ten pierścionek i mam wątpliwości czy już teraz jej go wręczać. Na pewno nie jest to prosta sprawa. My jesteśmy ze sobą 2,5 roku, mieszkamy razem od roku. Układa się nam bardzo dobrze, kochamy się, wszystko jest ok. Poza jednym - finansowo nie bardzo się nam układa. Ja mam własną działalność, ale zarobki tylko sezonowe (taka praca). Moja dziewczyna pracuje za 1200 zł na rękę. Wystarczy że opłacimy wynajem mieszkania i nie zostaje nam praktycznie nic. Ja doskonale wiem, że jeśli teraz się jej oświadczę, to za za rok będzie musiał być slub. Dla mnie idealnie by było za jakieś 5 lat, wtedy jest szansa że moja działalność zacznie przynosić takie zyski, że będzie mnie stać na utrzymanie rodziny. Nie ma szans, żeby rodzina nam pomogła. Samo wyprawienie ślubu i wesela zruinuje nas finansowo. Z drugiej strony jest inny kwestia - moja dziewczyna ma pewne problemy zdrowotne i lekarz jej powiedział, że jak nie zajdzie w ciążę przed 30stką, to potem będzie bardzo ciężko. To jest jej główny argument za tym, żeby szybko brać ślub. Ona ma 26 lat. I co tu robić? Oczywiście rozmowy z nią na niewiele się zdają, dla niej "jakoś to będzie". Teraz to już ma totalne parcie na ten pierścionek bo wyczuła, że planuję się jej oświadczyć podczas naszego wyjazdu za parę dni. Nie wiem jak to wszystko rozegrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flow
oświadcz się jej, zrób dziecko, a za te pięć lat ślub.:) ja z moim obecnym mężem mieliśmy podobnie- tzn. ślub mieliśmy po prawie 5 latach. w tym czasie skupiliśmy się na kupnie i urzadzeniu mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×