Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Steella

Uzależnienie od kropli do nosa...czy ktoś tak ma???

Polecane posty

Gość lenazkiw
Leal Price-Charlston 21 musisz zostawić to gówno... teraz jest najlepszy moment bo zaczyna się lato, nie będziesz chorować to nie będziesz miała pretekstu ze potrzebujesz kropli na katar. Zacznij odwyk juz teraz, pomoże ci w tym woda morska NAVIL. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jclk60
Miałem to samo,myślałem że to jakieś uczulenie alergiczne i męczyłem się przez wiele lat z tym problemem.Na szczęście w końcu poszedłem do specjalisty{nie na rejon ,bo tam tzw.pani laryngolog powiedziała mi że można z tym żyć} i od razu poradził mi co robić.Tylko zabieg w szpitalu i po kłopocie,fakt że było to uciązliwe doświadczenie przez kilka dni ale teraz jestem już od 10-ciu lat wyleczony i oddycham wreszcie normalnie,co za ulga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja po kilku latach na kroplach, zamienilam je za rada babci na zwykly krem nivea, poprostu nim smarowałam sobie w nosie. ten krem tez byl jak nawyk przez kilka lat, jak kremu nie bylo to matka w nocy potrafila do apteki jechac bo takiego wkurwa mialam. podobnie wczesniej z kroplami. dopiero niedawno powoli krem odstawilam. to masakra jakas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja pierdziu, myślałam że tylko ja mam takie fazy. Lece na kroplach dobrych 10 lat. Nie wyobrażam sobie jak mogłoby mi ich zabraknąć. Jak długo ich nie psikam to mam uczucie jakby ktoś mi zacisnął klamerkę na nosie. Stosuje teraz sudafed. Byłam u laryngologa który przepisał mi euphorbium i skierował na operację przegrody...Wytrzymałam 4 dni na tych dziadowskich kroplach a jeśli chodzi o operację przegrody to uciekłam z izby przyjęć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny Błagam pomozcie. To jest jakis dramat u mnie. Krew idzie mi z nosa. Biore xylo juz od roku. Bez niego nie moge w ogole oddychać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lenazkiw
przy kawie musisz przestac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lenazkiw
vika lija_J musisz po prostu powiedzieć nie temu gównu . Pomóż sobie wodą morską w kroplach. Ja jak byłam na "odwyku" to myślałam że szlak mnie trafi, w kryzysowych chwilach wciągałam nosem wode z kranu żeby udrożnić nos albo ciągle biegałam na balkon żeby powdychać trochę świeżego powietrza. Myślałam że nie dam rady. W ciągu dnia nie wpuszczałam kropli a w nocy wpuszczałam tylko do jednej dziurki. Jak nie dasz rady nie wpuszczać wogóle to zrób odwyk tylko jednej dziurce a potem popracuj nad drugą. W końcu się uwolnisz. Zobaczysz jak to jest w kóncu oddychać pełną piersią bez kropli do nosa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lenazkiw-->dziekuje za dobre słowa i w ogl za odp. Nie wiem u mnie jest tragedia. Zastosuje sie do Twoich rad. Jednak u mnie jest bardziej złozony problem. Mam wyznaczony termin zabiegu na operacje przegrody nosowej i oczyszczenie zatok,mam jakies polipy czy diabli wiedzą co. Tej operacji nie moge sie poddac,za bardzo sie boje,a bez niej nie mam szans na normalnie zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lenazkiw
jeśli chodzi o polipy to nie ma się czego bać, operacji nawet nie poczujesz. Najgorzej będzie po ale pomyśl że to pozwoli ci normalnie funkcjonować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aniuska20
Byłam uzależniona kilka lat. Po rzuceniu palenia mogę powiedzieć że jest to dużo większy nałóg niż papierosy choć je było ciężej rzucić z dnia na dzień niż krople. Teraz mija około 3 lat jak nie używam kropli i uwierzcie mi że codziennie czuje w nosie potrzebę ich użycia. Jak idę spać to przynajmniej jedną dziurkę od nosa mam zawsze zapchana ale ja nauczyłam się z tym żyć nie miałam innego wyboru, dlatego przestrzegam przed zbyt częstym używaniem ich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Millka74
Jest lek który pomaga odstawić otrivin. To krople sterydowe Rhinocort. Po zakropieniu po 1 dawce po jakimś czasie oddtyka nos. Stosuje się je ostrożnie. Tylko jak jest potrzeba , bo nie można oddychać. Ja stosowałam 2 razy na dobe a po 2 dniach już tylko raz na dobę. Potem raz na kilka dni. Pomogło. Otrivin stosowałam 2 lata. Prosilam wielu lekarzy o pomoc w odstawieniu ale dopiero jeden profesor mi to przypisal. Oczywiście trzeba to robić z głową żeby nie uzależnić się od sterydu. Krople na receptę koszt okolo 50 zł. Naprawdę polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Torbielek
Witam Ja także jestem uzależniona od kropli Otrivin jakieś 5 lat i uświadomiła mi to moja pani laryngolog w piątek na wizycie kontrolnej. Z kroplami się nie rozstaje u mnie wygląda tak że zawsze jedne mam w domu jedne w torebce a w jesiennym okresie jeszcze jedne w pracy jakby te z torebki się skończyły. Kika tygodni temu rozchorowałam się zaczęłam się dusić, kaszleć, miałam zatkany nos i kulkę w przełyku, najgorsze było to, że zasychało mi w gardle i się dusiłam. Diagnoza zapalenie krtani i tchawicy - antybiotyk, brak poprawy - drugi antybiotyk - poprawa minimalna. Dostałam skierowanie do laryngologa. Moja Pani laryngolog (świetny lekarz) stwierdziła że mam wyschniętą śluzówkę i to wszystko przepisała mi Nasonex, który nie pomagał wtedy w rozmowie przyznałam się, że stosuję Otrivin, kazała mi go odstawić bo całkiem zniszczę sobie śluzówkę. Poczytałam i się przeraziłam bo stwierdziłam, że jestem uzależniona....... Kropli Otrivin nie stosuję już 2 dni mam krople od Pani laryngolog jest lepiej mam nadzieję, że wytrzymam choć stoją na widoku nie kuszą mnie więc może się uda ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja od wielu lat każdej nocy musiałam sobie aplikować nasivin i odstawiłam ostatnio, po prostu nie myślałam o tym nosie i jakoś wytrzymałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od pół roku bralem krople Otrivin. To było bardzo złe, codziennie musiałem kropić rano, wieczorem bo nie dało się oddychać, ba! Co zrobiłem? Poszedłem do lekarza, laryngologa, kazał wyrzucic te krople, przepisał tabletki na alergię, sterydy na alergię i jakieś kropelki, te rzeczy mi pomogły i od kilku dni znów oddycham bez potrzeby używania tych kropli, pamiętajcie, nie bierzcie tego, to zło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam extra sposób na zatkany nos! Żadnych kropli nie stosuje bo nie czuje potrzeby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wciągam do nosa ciepła wodę w której jest rozpuszczona sól i wciagam tak żeby wszystko spływało do buzi i wypluwam..i tak stoję nad puszczonym kranem i na zmianę raz wodą z solą płucze ten nos raz zwykła woda aż czuje że wszystko wyszło cały katar..przemywam się czystą wodą wysiąkuje nos w papier i znów mogę głęboko oddychać i spać spokojnie w nocy bez uczucia zatykania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Składniki 1 łyżeczka soli kuchennej 0,5 litra wody letniej (około 37st.C) Przygotowanie Rozpuść sól w wodzie, intensywnie mieszając. Stosowanie Przechyl głowę nad umywalką, na lewą stronę, ustawiając lewy policzek równolegle do powierzchni umywalki. Do prawej dziurki przy pomocy strzykawki wlej roztwór. Drugą dziurką woda powinna opuścić nos. Pamiętaj, aby otworzyć usta – roztwór nie wleje się do gardła. Powtórz czynność z drugiej strony. Pamiętaj także, że płukanie roztworem soli morskiej nie jest tak niebezpieczne jak stosowanie kropli z xylometazolinem, ale badania pokazują, że aplikacja roztworu uszkadza śluzówkę nosa. Zatem ogranicz płukanie do 4 razy na dobę i skonsultuj się z lekarzem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
...lub kupiona w aptece sol fizjologiczna :) -tania, skuteczna i nie trzeba rozrabiac z woda-roztwor jest juz gotowy w ampulkach. mam nadziee ze i Wam to pomoze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
...lub kupiona w aptece sol fizjologiczna :) -tania, skuteczna i nie trzeba rozrabiac z woda-roztwor jest juz gotowy w ampulkach. mam nadzieje ze i Wam to pomoze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja niestety jestem uzależniona od xylometazolinu...juz prawie 3 lata,nosze go wszedzie ze sobą,musze zaklaplac nos kilka razy dziennie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uputupu
32 lata okresowo wspomagałem się kroplami. Poszedłem do laryngologa. Diagnoza skrzywienie przegrody oraz przerost małżowin. Operacja była w piątek dzisiaj oddycham pełną piersią! Oczywiście przyczyny mogą być różne ale laryngolog jest myślę odpowiedzią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja byłam uzależniona od kropli jakiś dobry rok. Doszło nawet do tego że kupowalam po kilka buteleczek na raz żeby tylko nie zabrakło. Jakieś dwa tygodnie temu postanowilam radykalnie z tym skończyć. Całkowicie odstawilam to g***o. Na początku to był koszmar, budzenie w nocy i ten wnerw gdy nie mogłam swobodnie oddychać. Po kilku dniach częściowo nosek mi się udrożnił, później było już tylko lepiej. Niestety znów dopadło mnie przeziębienie, znów trochę przytkany nosek ale kropli nie kupię, za bardzo się boję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja byłam uzależniona 11 lat . Szlak mnie trafiał potrafiłam do apteki nocnej lecieć po krople jak mi ich zabrakło. Pamiętam jak kiedyś kayah opowiadała że była lata uzależniona od kropli wkurzyla się kiedyś i wsadziła do nosa ząbek czosnku tak z 3-4 dni spała leczyła się niemiłosiernie ale pomogło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość conaan
Witam , ja zaś jestem alergikiem i OTRIVIN-dziadostwo jako jedyne krople mi pomagały. Alergię miałem taką, że aż się dusiłem a leki-sterydy nie pomagały. I tak kolejna i kolejna buteleczka, kolejna i kolejna. Potrafiłem załatwiać transport w nocy, żeby kupić te krople w aptece dyżurującej. Tak jest od jakoś 4 lat. Jakiś czas temu buteleczka zaczęła wystarczać tylko na 3-4 dni , a prędzej na tydzień. Codziennie rano i przy każdym smarkaniu krew z nosa. W dodatku pojawiły mi się w środku nosa bolesne, twarde strupy , które wyciągałem a z nimi płynęły krople krwi. Coś strasznego. Wczoraj wizyta u laryngologa. Niesamowity lekarz! Zaczęliśmy więc od kropli bez xylometazoliny i hydrchloridum czyli AVAMYS oraz olejku sezamowego NOZOIL ,który pomoże odbudować śluzówkę i nawilży ją . Cały dzień nie użyłem otrivinu. Przede mną noc. Męczyłem się strasznie. Dlatego wspomagam się talbetkami Accatar. Lekarz powiedział, że lepsze to niż krople . W razie gdyby było bardzo źle będę miał zastrzyki rozkurczające śluzówkę. Mam wielką nadzieję , że wszystko wróci do normy. Jestem skłonny do uzależnień ale KROPLOM OTRIVIN POWIEDZIAŁEM NARESZCIE NIE!!! Pozdrawiam wszystkich. Łączmy się w cierpieniu !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byłam uzależniona od kropli do nosa lat 11 . W końcu nie wytrzymałam gdy którejś nocy mi ich zabrakło nie wiem jak nie wiem dlaczego ale nie kupiłam na zapas . Wstałam i latałam w nicy zdesperowana po aptekach dyżurnych tylko po to żeby kupić te cholerne krople :( a za byłam w 8 mc. Ciąży wyłam po drodze z nerwów i swojej głupoty że takie coś jak zwykłe krople do nosa aż tak mogą zniszczyć życie. Byłam tak wściekła mówię albo ja je albo one mnie . Od dnia następnego postanowiłam nie zakraplac nosa . Tak też zrobiłam. Męczyłam się tydzień miałam odruch wymiotny nie spałam wyłam z niemocy a jak wyłam bardziej mi się ten nos zatykał . Dałam radę. Od 20 lat nie używam kropli . Musicie się spiąć i dacie radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystyna1985
Witam Je jestem uzależniona od OTRIVINu około 8 lat. Zaczęło się od zwykłego przeziębienia, i tak zostało. Z początku nie zdawałam sobie z tego sprawy że to wina kropli że mam zatkany noc. Pracowałam na hali produkcyjnej gdzie dzień w dzień było dużo kurzu. Winę za zatkany nos przypisywałam właśni warunkom w jakich pracowała. Po jakimś czasie zmieniłam pracę…. A zatkany nos został. Teraz zdaję sobie sprawę że jestem uzależniona od kropelek. Doszło do tego że kupuję po 2 opakowania (na wszelki wypadek gdyby mi zabrakło)… Aż wstyd mi czasami wchodzić do apteki, dlatego staram się za każdym razem gdzie indziej je kupować. Po przeczytaniu tego tematu zostałam wyprowadzona z błędu. Do tej pory myślałam że tylko ja jestem taka głupia żeby tak nałogowo używać tego świństwa. Jednak z każdą waszą wypowiedzią coraz bardziej chce skończyć z tym świństwem. Zastanawiam się tylko czy dam radę tak od razu. Myślałam że może spróbuję od jednej dziurki. Wiem że w ten sposób będę męczyła się 2 razy dłużej. Ale wydaje mi się że jakoś to łatwiej zniosę. Postanowiłam w jedną dziurkę nadal wkrapiać otrivin a w drugą … no właśnie nie wiem czy całkiem odstawić czy zakupić sobie np. wodę morską… Może ktoś doradzić ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z calą pewnością nic nie da zakraplanie do jednej dziurki. Jama nosowa jest połączona i śluzówka nadal będzie drażniona przez krople.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi się udało skończyć z tym na jakieś 2 miesiące, ale jak katar się pojawił to znowu to samo -,- głupi Xylometazolin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkrystyna1985
od 1,5 jestem na odwyku... jak na razie się męczę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×