Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość NiMoZa

Nie mogę zajść w ciążę i mam tego dosyć!

Polecane posty

wcale mnie to nie dziwi zgodze sie z toba tylko wiesz co nie kazdemu wyluzowanie pomaga czasem a czesto to aspekt medyczny gdzie jedynym rozwiazaniem jest Inseminacja badz in vitro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to tez lekarz ....
zgodze sie z toba tylko wiesz co nie kazdemu wyluzowanie pomaga czasem a czesto to aspekt medyczny gdzie jedynym rozwiazaniem jest Inseminacja badz in vitro Zgadza sie ale przeciez nie po 9-ciu miesiacach ?!? Ile masz lat ze tak zawziecie sie "starasz", atorko ...? Do 40-ki dobijasz ;) ? A moze wszystkie Twoje plany zyciowe na dziecku sie opieraja ... i koncza ? Nie masz w zyciu innych pragnien i celow ? Stanie sie cos jak bedziesz w ciazy dopiero za rok albo za dwa ? Swiat sie zawali ? Moze odloz w kat "starania" a zacznij zyc tym co masz ? Bo mam nadzieje ze oprocz meza i poteznej checi na dziecko cos w swoim zyciu jeszcze istnieje ?? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale mnie to nie dziwi
panterka w centki Nie twierdzę, że kobiety mają dawać na luz i radośnie zaprzestać jakichkolwiek badań, entuzjastycznie oczekując na ciążę! Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli istnieją jakieś przeszkody natury medycznej, to "wyluzowanie" nie da nic. Ale jeśli to nie przeszkody natury medycznej są problemem - to brak skoncentrowania na ciąży często ową ciążą owocuje. Ja się przecież też badałam na wszelkie możliwe schorzenia (pisałam, że zaczęłam wariować i się badać na wszystko), zagoniłam do badań Małża itd. I teoretycznie wszystko było ok - może poza moją prolaktyną, która była w górnych granicach normy. Lekarz zbagatelizował. No to dawaj - castagnus, wiesiołek, ziółka itd. Nic się nie działo, żadnych efektów kuracji. Dopiero skoncentrowanie na czymś innym niż ciąża przyniosło skutek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Testująca za 4 dni
Jeszcze trzy lata temu byłam w tej samej sytuacji co większość z was. Prawie 2 lata starań o pierwsze dziecko. Miałam podobne odczucia i byłam wściekła na cały świat. Z perspektywy czasu jednak widzę że świowałam i że ta cała dramaturgia i rozpacz, smutek i płakanie po każdym okresie nie były potzrebne a nawet pogarszały sprawę. Dzisiaj widzę że byłam opętana myślą o dziecku. Nie widziałam niczego poza tym. Nie potrafiłam się zrelaksować i na spokojnie podejść do sprawy. Naprawdę myślę powód do derpesji mają kobiety ze stwierdzoną niepłodnością które starają się latami. Ale 3 miesiące starań to naprawdę nie jest dużo. I nie mówię tego po złości. Pisze to żebyście nie przejmowały sie tym wszystkim aż tak strasznie. Najlepiej rzeczowo podejść do problemu o powiedzieć sobie: - na luzaku staramy się 8 miesiecy, potem ja idę do lekarza, robię badania hormonalne, partner na badania nasienia i zobaczymy co i jak. Niestety coraz więcej jest problemów z płodnością ale i medycyna ma wiele sposobów na to by ją wspomóc. Nie wolno sie załamywać. Zaraz wam wkleję pare statystyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Testująca za 4 dni
Jeszcze trzy lata temu byłam w tej samej sytuacji co większość z was. Prawie 2 lata starań o pierwsze dziecko. Miałam podobne odczucia i byłam wściekła na cały świat. Z perspektywy czasu jednak widzę że świowałam i że ta cała dramaturgia i rozpacz, smutek i płakanie po każdym okresie nie były potzrebne a nawet pogarszały sprawę. Dzisiaj widzę że byłam opętana myślą o dziecku. Nie widziałam niczego poza tym. Nie potrafiłam się zrelaksować i na spokojnie podejść do sprawy. Naprawdę myślę powód do derpesji mają kobiety ze stwierdzoną niepłodnością które starają się latami. Ale 3 miesiące starań to naprawdę nie jest dużo. I nie mówię tego po złości. Pisze to żebyście nie przejmowały sie tym wszystkim aż tak strasznie. Najlepiej rzeczowo podejść do problemu o powiedzieć sobie: - na luzaku staramy się 8 miesiecy, potem ja idę do lekarza, robię badania hormonalne, partner na badania nasienia i zobaczymy co i jak. Niestety coraz więcej jest problemów z płodnością ale i medycyna ma wiele sposobów na to by ją wspomóc. Nie wolno sie załamywać. Zaraz wam wkleję pare statystyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Testująca za 4 dni
Jeśli partner i partnerka nie przekroczyli jeszcze 28 lat, ich współżycie seksualne jest satysfakcjonujące, a przeszłość medyczna nie zawiera informacji o obniżeniu zdolności reprodukcyjnych, wskazane jest kontynuowanie prób zapłodnienia przez rok, zgodnie z definicją niepłodności - 60% par uzyskuje oczekiwany rezultat w ciągu 6 miesięcy, a 90% w ciągu roku. Mijające lata życia obniżają płodność - nawet u kobiet przed 30-stką nie w każdym cyklu dochodzi do owulacji, później prawdopodobieństwo niewystępowania jajeczkowania rośnie szybciej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Testująca za 4 dni
20% populacji kobiet poniżej 35 roku życia nie udaje się zajść w ciążę w ciągu roku. 33% niepłodnych par to zaburzenia funkcjonowania układu rozrodczego kobiety, kolejne 33% to niepłodność męska, reszta to wspólna niepłodność lub niemożność wskazania przyczyn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Testująca za 4 dni
- niepłodność to niemożność zajścia w ciążę mimo 12-miesięcznego współżycia seksualnego ze średnią częstotliwością 3-4 stosunków płciowych tygodniowo bez stosowania antykoncepcji - bezpłodność to trwała niezdolność do posiadania potomstwa spowodowana operacją, wypadkiem lub chorobami genetycznymi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Testująca za 4 dni
Naturalne zajście w ciążę u par, które prowadza regularne życie seksualne występuje relatywnie szybko - u około 80% par w pierwszych 6 cyklach. Pozostałe 20% po tym okresie można uznać jako pary z zakłóconą płodnością, ale jak wykazały przeprowadzone badania, co druga para z tej grupy zachodzi w ciążę w następnych 6 cyklach. Z pozostałych 10% par dochodzi do ciąży naturalnej u co drugiej pary, a więc u 5% par, ale w o wiele dłuższym okresie czasu, tj. do 48 miesięcy. Po tym okresie tylko w sporadycznych przypadkach u pozostałych 5% par dochodzi do naturalnego poczęcia. Przede wszystkim wraz z rosnącym wiekiem przyszłej matki spada liczba ciąż, do których doszło w sposób naturalny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Testująca za 4 dni
Pewnie was nie pocieszyłam... Ale uwierzcie mi większość kobiet doczekuje się upragnionego dzidziusia. I wam też tego życzę. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wicewersa
W końcu każdy doczekuje się dziecka! otóż to! Przeszło 90% ludzi doczekuje się jednak potomstwa! Prędzej czy później, ale doczekuje się! Przykład z życia: ja starałam sie 4 lata, zaszłam jak już machnęłam na to wszystko ręką i wrzuciłam na luz i kochałam się z mężem dla przyjemności, oczywiście biorąc przy tym leki od gina. Moja koleżanka starała się 5lat, zaszła przez inseminację, ale też z chwilą kiedy już nie miała na to parcia i odpuściła. Kolejna koleżanka, zaszła po 3 latach, też przez inseminację ale z chwilą kiedy wrzuciła na luz, a było z nią wcześniej tak źle że ryczała że już nigdy nie zostanie matką. Ta ostatnia koleżanka ma już 2-gie dziecko, (wpadka!) i to zaszła naturalnie (!), po prostu już nie myślała o staraniach. Zajęła się małym dzieckiem, cieszyła życiem i 2ga ciąża przyszła nieoczekiwanie. A my dwie teraz „staramy się również o 2 dziecko, tzn. kochamy z czystą rozkoszą, z cichą nadzieję że poczniemy berbecia. Także głowa do góry. Trzeba czasem czasu i cierpliwości, ale w końcu zostanie to wszystko wynagrodzone! A krzyczeć to ci radzę nie na matki z niemowlakami na ulicy, ale podczas seksu! Wyjdzie na zdrowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiMoZa
Ach, w ludziach tyle złośliwości. Po pierwsze - jestem przed 30, po drugie - robiłam badania, mąż też - wszystko w porządku, były niewielkie problemy z owulacją ale jestem na lekach, po trzecie - mam prace, cele w życiu, dużo radości i przyjemności i mam czym się zająć, tylko (niestety jak widać niektórzy nie mogą tego pojąć) nie mogę zajść w ciążę mimo że bardzo pragnę dziecka, które będzie kimś wyjątkowym dla nas obojga, będzie naszą cząstką, radością, miłością, spełnieniem marzeń, dumą i małą osóbką którą będziemy tworzyć i ukształtowywać. Co do wyluzowania - to odpowiedzcie mi drogie kafeforumowiczki - jak to zrobić, jeśli przyjmuje się leki od 17 dnia cyklu?? Trzeba pamiętać, by przyjąć je po owulacji, więc jak mam o niej nie myśleć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiMoZa
Ach, w ludziach tyle złośliwości. Po pierwsze - jestem przed 30, po drugie - robiłam badania, mąż też - wszystko w porządku, były niewielkie problemy z owulacją ale jestem na lekach, po trzecie - mam prace, cele w życiu, dużo radości i przyjemności i mam czym się zająć, tylko (niestety jak widać niektórzy nie mogą tego pojąć) nie mogę zajść w ciążę mimo że bardzo pragnę dziecka, które będzie kimś wyjątkowym dla nas obojga, będzie naszą cząstką, radością, miłością, spełnieniem marzeń, dumą i małą osóbką którą będziemy tworzyć i ukształtowywać. Co do wyluzowania - to odpowiedzcie mi drogie kafeforumowiczki - jak to zrobić, jeśli przyjmuje się leki od 17 dnia cyklu?? Trzeba pamiętać, by przyjąć je po owulacji, więc jak mam o niej nie myśleć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiMoZa
Ach, w ludziach tyle złośliwości. Po pierwsze - jestem przed 30, po drugie - robiłam badania, mąż też - wszystko w porządku, były niewielkie problemy z owulacją ale jestem na lekach, po trzecie - mam prace, cele w życiu, dużo radości i przyjemności i mam czym się zająć, tylko (niestety jak widać niektórzy nie mogą tego pojąć) nie mogę zajść w ciążę mimo że bardzo pragnę dziecka, które będzie kimś wyjątkowym dla nas obojga, będzie naszą cząstką, radością, miłością, spełnieniem marzeń, dumą i małą osóbką którą będziemy tworzyć i ukształtowywać. Co do wyluzowania - to odpowiedzcie mi drogie kafeforumowiczki - jak to zrobić, jeśli przyjmuje się leki od 17 dnia cyklu?? Trzeba pamiętać, by przyjąć je po owulacji, więc jak mam o niej nie myśleć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiMoZa
Ach, w ludziach tyle złośliwości. Po pierwsze - jestem przed 30, po drugie - robiłam badania, mąż też - wszystko w porządku, były niewielkie problemy z owulacją ale jestem na lekach, po trzecie - mam prace, cele w życiu, dużo radości i przyjemności i mam czym się zająć, tylko (niestety jak widać niektórzy nie mogą tego pojąć) nie mogę zajść w ciążę mimo że bardzo pragnę dziecka, które będzie kimś wyjątkowym dla nas obojga, będzie naszą cząstką, radością, miłością, spełnieniem marzeń, dumą i małą osóbką którą będziemy tworzyć i ukształtowywać. Co do wyluzowania - to odpowiedzcie mi drogie kafeforumowiczki - jak to zrobić, jeśli przyjmuje się leki od 17 dnia cyklu?? Trzeba pamiętać, by przyjąć je po owulacji, więc jak mam o niej nie myśleć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiMoZa
Ach, w ludziach tyle złośliwości. Po pierwsze - jestem przed 30, po drugie - robiłam badania, mąż też - wszystko w porządku, były niewielkie problemy z owulacją ale jestem na lekach, po trzecie - mam prace, cele w życiu, dużo radości i przyjemności i mam czym się zająć, tylko (niestety jak widać niektórzy nie mogą tego pojąć) nie mogę zajść w ciążę mimo że bardzo pragnę dziecka, które będzie kimś wyjątkowym dla nas obojga, będzie naszą cząstką, radością, miłością, spełnieniem marzeń, dumą i małą osóbką którą będziemy tworzyć i ukształtowywać. Co do wyluzowania - to odpowiedzcie mi drogie kafeforumowiczki - jak to zrobić, jeśli przyjmuje się leki od 17 dnia cyklu?? Trzeba pamiętać, by przyjąć je po owulacji, więc jak mam o niej nie myśleć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiMoZa
Ach, w ludziach tyle złośliwości. Po pierwsze - jestem przed 30, po drugie - robiłam badania, mąż też - wszystko w porządku, były niewielkie problemy z owulacją ale jestem na lekach, po trzecie - mam prace, cele w życiu, dużo radości i przyjemności i mam czym się zająć, tylko (niestety jak widać niektórzy nie mogą tego pojąć) nie mogę zajść w ciążę mimo że bardzo pragnę dziecka, które będzie kimś wyjątkowym dla nas obojga, będzie naszą cząstką, radością, miłością, spełnieniem marzeń, dumą i małą osóbką którą będziemy tworzyć i ukształtowywać. Co do wyluzowania - to odpowiedzcie mi drogie kafeforumowiczki - jak to zrobić, jeśli przyjmuje się leki od 17 dnia cyklu?? Trzeba pamiętać, by przyjąć je po owulacji, więc jak mam o niej nie myśleć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NiMoZa ja rozumiem cie doskonale ja staram sie juz 3 lata z mezem odpuscilismy ale mamy problem natury zdrowotnej i dzieki bogu za nie dlugo podchodzimy do IUI niestety kto tego nie przezyl nie wie co to znaczy ile trzeba przejsc itd jakie to jest trudne łatwo oceniac innym którzy nie maja takiego problemu ale 9 miesiecy w twoim wypadku to naprawde jeszcze nie jest duzo znam pary którym sie udalo dopiero po 1,5 roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wicewersacze
Mimoza nic nie zrozumiałaś z mojej wypowiedzi. Też brałam leki, pilnowałam wizyt. badań, więc mi nie tłumacz. Ale wyluzowalam, zajęłam się czymś innym, po prostu. I ja starałam się 4 lata a nie jak ty 9m. więc powinanm chyba bardziej napierać i być w mega depresji, ale zrobiłam wszystko by w niej nie być. Masz pasje, hobby? To się tym zajmij. Ja się zapisałam wtedy na aerobik i rozpoczęłam odchudzanie i machłam ręką że co ma być to będzie i zaszłam w ciążę. rozumiesz teraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wicewersacze
i nie ma we mnie zlości, tylko ci dobrze radzę z serca, przeszłam więcej niż ty, więc wiem co piszę. Ale widzę że ty się nad sobą rozczulasz i odbierasz mnie jako atak, szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to tez lekarz ....
"... mam prace, cele w życiu, dużo radości i przyjemności i mam czym się zająć, tylko (niestety jak widać niektórzy nie mogą tego pojąć) nie mogę zajść w ciążę mimo że bardzo pragnę dziecka, które będzie kimś wyjątkowym dla nas obojga, będzie naszą cząstką, radością, miłością, spełnieniem marzeń, dumą i małą osóbką którą będziemy tworzyć i ukształtowywać. " Pojmuja, pojmuja :) Swietnie autorko :) ... naprawde szczerze to mowie :) Tylko powiedz mi czy stanie sie cos strasznego jak nie zajdziesz w ciaze teraz tylko za np 2 lata ? Daj sobie spkoj z lekami, powiedz sobie ze widocznie jeszcze nie nadeszla pora, zapisz sie na jakis kurs, daj sobie jakis ambitny cel, nie wiem, zapisz sie na yoge, na olimpiade matematyczna ;), na kurs spawania :P, na podyplomowke albo nauczcz sie pilotowac helikopter..... Niech cie zawladnie, pochlonie cos innego... a gwarantuje Ci ze za kilka miesiacy doczekasz sie upragnionych dwoch kreseczek. I zeby nie bylo... mowi Ci to mama 3 latki ktora w ciaze zaszla w wieku 36 lat, rok po odstawieniu tabsow, BEZ STRAN, BADAN, LEKOW i innych cudow-wiankow ;) Da sie ? Da :) POWODZENIA !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okejówka
A u mnie wszyyyystkie wyniki badań moje i męża są ok....a ponad 2,5 roku starań (intensywnych) i nic... Czy nigdy nie będzie mi dane mieć dziecka? masakra, miesiąc za miesiącem to samo, okres jak w zegarku że nawet nie zdąże nigdy testu ciążowego zrobić bo okres jest co do godziny wręcz punktualny...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale mnie to nie dziwi
nimoza Tak jak napisałam wcześniej, w pierwszym poście - wyluzowanie nie oznacza tego, że przestajesz myśleć o ciąży w ogóle. Tak się nie da. Owo "wyzluzowanie" o którym większość z nas tu pisze oznacza nic innego, tylko zaangażowanie myśli i czynów w coś innego niż WYŁĄCZNE starania o dziecko ;). Jasne, codziennie bierzesz leki i musisz o nich pamiętać - wiem, bo też je brałam. Nie zrezygnowałam też z codziennego mierzenia temperatury, nie zrezygnowałam z wizyty u lekarza, który miał mnie zapisać na badanie drożności jajowodów. Ale w tym samym czasie znalazłam sobie nieco inny PRIORYTET. I to chyba o to chodziło. Bo kiedy byłam skoncentrowana na posiadaniu dziecka i moje myśli krążyły praktycznie wyłącznie wokół tego, to przez rok nic nie wychodziło. Także pomysł kogoś wyżej z zaangażowaniem się w hobby, pracę, studia podyplomowe, działalność charytatywną czy co tam jeszcze uważam za trafiony. Leki bierz tak jak bierzesz witaminy, pomyśl, że ta terapia może trwać długo i zajmij się czymś innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiMoZa
wicewersacze - moja wypowiedz na temat złośliwości akurat nie była kierowana do Ciebie ale z kolei Twoja wypowiedz sugeruje że powstał tu jakiś konkurs na temat tego kto miał gorzej, komu się bardziej nie udawało... W ogóle nie o to mi chodzi i nie obchodzi mnie to. Nie rozczulam się nad sobą, czasem po prostu tak kurna jest, że jednego dnia masz to gdzieś a drugiego ręce Ci opadają z bezsilności i coś sprawi że ten dzień jest z góry przekreślony. Być może nie wszyscy są w stanie to zrozumieć bo są zbyt doskonali.... z góry wszystkich bardzo przepraszam, że znalazłam sobie taki sposób na wypompowanie emocji. Dziękuję za dobre podpowiedzi i za zwierzenia tych, które również to przeżywają, bo to jest budujące, że nie jest się samemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wicewersacze
Mimoza ale to nie jest konkurs na kto ma gorzej, nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to że przede mna była dłuuuuga droga do posiadania dziecka, wiele badań, różnych zabiegów, dziesiątki wizyt, setki leków etc. tylko wiesz co? Ta droga byłaby o wiele krótsza gdybym była wtedy mądrzejsza o ta wiedzę co mam teraz:) czyli skoncentrowanie myśli w innym kierunku niż posiadanie dziecka. U nas to było - wyjazdy weekendowe w pobliskie góry oraz w tym samym czasie zapisałam się na aerobik i zaczęłam się odchudzac. Skoncentrowałam myśli na czymś innym. Czyli aerobik, wspinaczka, góry i odstresowanie się od tego wszystkiego. Góry to nasza passja. Dlatego zajmij się czymś ciekawym i uwierz że dziecko też się pojawi. Ja też miałam kiedyś ciężkie dni kiedy wyłam do poduszki na wieś o okresie. Skończyłam z tymi ciężkimi dniami jak zajęłam się czymś ciekawszym. Będziesz w upragnionej ciązy, zobaczysz, tylko zajmij się swoimi passjami, hobby, tym co lubisz. Życzę ci z całego serca dziecka! powodzenia ps. jest coś takiego jak blokada psychiczna, o tym powiedział mi lekarz. pojawia się często nawet u zdrowych par, które mimo ksiązkowych wyników nie mogą doczekac się potomstwa. Mój gin sam mi kazał zając się czymś innym, a do łóżka chodzic dla satysfakcji z seksu, a nie mysli że dziś robimy dziecko. I zadziałalo!;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurde jak by siebie czytała też mam taki problem i mam tego dosyć nijak sie nieudaje i za kazdym razem to samo czyli okres .. teraz to juz chyba dam sobie spokój bo zeświruje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×