Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dfsgsfggsd

Jak byłam mała piłam wode z kałuży. A wy jakie macie jakieś wspomnienia?

Polecane posty

a ja pamietam jeszcze bale w szkole na ktore malowalismy plakaty farbami, serpentyny, nie bylo konfetti tylko cielo sie bibulke na malutkie kawaleczki, choinka zakladowa w pracy u taty, gdzie pijany mikolaj dawal prezenty:P, oczywiscie spanie na sianie, w namiocie na podworzu, brat nas straszyl, a my z kolezanka wialyscmy jak durne....pomoc u babci przy zniwach, znoszenie snopkow, zbieranie malin i truskawek za pieniadze u gospodarzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeczytałam cały topik od poczatku i normalnie ryczałam ze śmiechu :) oj, nasze dzieciństwo to były czasy :) też pamiętam buty relaxy, ale jakie one były ciepłe i nie przemakały. też spiewaliśmy "tutu rutu jest chrupiace bo kosztuje 2 tysiące jak Wałesa go spróbował to do kibla wymiotował :)" niestety nie pamiętam dalszej częsci piosenki :( zbieraliśmy na smietnikach butelki szklane z wszystkiego i raz w miesiącu przyjeżdzała duża ciężarówka na wieś i skupowali te butelki, a potem szliśmy na lody lub cos innego :) mieliśmy swoje budy/bazy/domki w krzaczorach głogu/tarniny. ojciec nam w środku wyciał krzaki tasakiem i tam znosilismy różne rzeczy. gotowaliśmy z gliny, bo u nas na wsi piasek to był towar luksusowy :p bawiliśmy się w sklep, pieniądze to były liście drzew im mniejsze liscie tym mniejszy nominał :D kradlismy w nocy marchewkę/groszek/truskawki/ziemniaki na ognisko i owoce z drzew :p uciekalismy przed babką która miałą długi nos i nazywaliśmy ją baba jagą, a mieskzała w takim domku na koncu wsi. kiedys w nocy ukradliśmy jej wszytskie gruszki z drzewka, te co nie mogliśmuy już zjeść wyrzuciliśmy do rowu. zajadaliśmy się mlekiem w proszku którego były całe góry, bo to był pgr wiec dla cielaków kupowali :p zjeżdzaliśmy z góry zboza które po żniwach trafiało do suszarni. zbierałam historyjki z gumy donald, potem barbie. wymienialiśmy się na przerwach karteczkami z segregatora. każdy w szkole obowiązkowo miał zeszyt podpisany "złote myśli" i cała szkoła się wpisywała. kochałąm się w Angelo z Kelly Familly i z kolezanką biłysmy się kto jest przystojniejszy Angelo, czy Paddy :P włanczałyśmy kasetę tejże rodzinki i udawałyśmy że to jest lista przebojów, spiewałyśmy i dawałyśmy sobie punkty za uchy wykonywane przy piosence najbardziej zbliżone do tych z estrady :0 graliśmy w berka/klasy/państwa miasta/gume piłką graliśmy w piątki/dziesiątki/szóstki/piętnastki i nie pamiętam co jeszcze wieszaliśmy się na trzepaku skakaliśmy z hustawek były 2 na cała wieś prosto w ogromne pokrzywy :p kolega woził mnie na kierownicy rowera do koscioła oddalonego o 5 km. jak zobaczyliśmy milicjanta to się wszytskie dzieci mówiły dzień dobry i uciekały bo myslały że przyszedł nas aresztować za kradzione warzywa/owoce :p piłam mleko prosto od krowy, podstwaiałam tylko garnuszek mamie/babci i bez przecedzania piłam. kiedyś chciałąm doic krowę jak miałam 6 lat, mama mi pozwoliła a ja ją doiłam i płakała że ja to na pewno boli :P zakładałyśmy swoje ogródki w których rodzce pozwalali nam sadzić prawdziwe warzywa ;D w domu włanczało się disco polo otwierało okno i robiło się na polu dyskotekę :) przebierałysmy się w mamy ubrania, robiłysmy z chust spódnice a z takich listków z drzewa lotków kolczyki i samolociki :) szyłam dla lalek ubrania na razie tyle co by was nie zameczyć :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a i przypomiało mi się też niby chlebek u nas nazywało się to masełko, jesli o tym samym mówimy. palilismy papierosy z patyków i się zaciagaliśmy. jak miałam 4/5 lat ojciec dał mi zapalić papierosa tak się zakrztusiłam że kaszlałąm przez pół dnia, nigdy wiecej papierosa nie miałąm w ustach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gerber@@@
jak mialam 9-10 lat ogolilam sobie twarz jak tata,takim pedzlem grubym rozsmarowalam na twarzy krem do golenia i maszyna przejechalam o matko jak mnie twarz piekla... .kie3dys u babco ktora mieszkala na parterze ucieklam przez okno bo babcia poszla swinki nakarmic a mnie mial pilnowc dziadek.tak sie skradalam ze wspaldam do koryta .ale babcia byla zla a teraz te wspomnienia sl dla mnie zlotem zreszta wszytskie wspomnienia pamietacie dekatyzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chodzi o te spodnie dzinsowe? jeśli tak to moja siostra je miaął była starsza mi się nie podobały. ale pamiętam że był szał na spódniczki i torebki szyte z takich kolorowych kwadratów materiału. kupowało się go w sklepie po 50 groszy za sztuke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robiłąm baczkiem dziury w scianie i wyjadałąm tę scianę :/ mama czytałą nam bajki na dobranoc, oglądaliśmy bajki na projektorze, najbardziej lubiłam dzikie łabedzie i spóźniony słowik :D lubiłąm oglądać miasteczko twinpix czy jak się to pisze a potem się cholernie bałam i bałam się zasnąć. w szkole na parpecie z pania chodowaliśmy rzeżuchę i cebuszki i nosilismy do szkoły kanapki z samym masłem, a pani dawała nam te zielska na kanapki, jakie to było dobre :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i długo czekaliśmy aż w telewizji puszczą "titanic-a" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gerber@@@
tak tak ,to te spodnie. kojrza mi sie spodnice z materialem taki trojkat a dol rozszerzony. albo lambadowki.hehe dresy gnieciuchy.rower wigry lub jubilat i pojechaly na rowery

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ah marzą mi się te ZAPY ! A tak w ogóle to z mojego dzieciństwa ( lata 90te ) pamiętam zbieranie pokemon Tazo z chipsów ( a Pokemonow nie obejrzalam ani jednego odcinka :D ), wumienianie się karteczkami, pachnacymi, z postaciami z bajek, no i zabawy na podwórku do samego wieczora. Dzisiejszym dzieciom wspolczoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj, pamiętam spódniczki lambady :) a jak my tę lambade tańczyłyśmy :D ale dresów nie bardzo, czy to chodzi o te ze śliskiego materiału? czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ha, fajne zdjęcie :) pamiętam te różowe kasety i po milion razy nagrywane przeboje na jedną :) vibowit który jadło się prosto z torebeczki :) a tą grę co jest na zdjęciu tez pamiętam, wilk i zając :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gerber@@
to byly dresy z takiego gniecionego materialu.sliskie tez byly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodzenie po syfon
z kolegami,100 metrów od domu była syfoniarnia więc 10 minut wte i wewte a nam zajmowało to pół dnia oczywiście syfon po drodze wypity i do domu z pusta butelką ..... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gerber@@
dzieci 21 wieku beda wspominaly ekologiczne warzywa.komputery gry i jak to bylo fajnie bo dlugo w nocy gralam na kompie my kiedys jadlysmy brudne marchewki czesto gesto pewnie jablka z robakami i nic nam nie jest a treaz co te eko mamy wyprawiaja. zal tych dzieci i tych nowoczesnych rodzicow tego nie bierz tego nie ruszaj tego nie jedz.....matko nic nie mozna jak patzre na swojego chrzesniaka .siedza kolo domu wokol pergole tylko niebo widac piaskownica trampolina i rodzice ./ogranieczone spoleczesntwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a lizaki takie pyszne w sklepach pamiętacie? teraz lizaki smakuja inaczej, albo ja ju ż nie umiem się z nich cieszyć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gerber masz rację, teraz jak by dziecko bawiło się w piasku i nie daj boże coś w między czasie zjadło to zaraz matka panikuje każe dziecku pluc, płukać usta i niejednokrotnie byłam świadkiem jak jechaął z dzieckiem na pogotowie! my tak jak piszesz, brudne marchewki prosto z pola wytarte o trawę lub spodnie czy rękaw, owoce prosto z drzewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem ciekawa czy dzisiejsze dzieciaki z łezka w oku bedą wspominac za jakieś 20 lat ich czasy...czy bedą podobne wspomnienia jak nasze? ''Pamietacie ta Mp4 ?- to był wtedy hit:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gerber@@
na komunie jak dostalam zegarek z dlugopisem o matko jaka dumna bylam wtedy a treaz....sluchajcie w jednym kosciele w zeszlym roku ksiadz powiedzial dzieciom zeby przyniosly prezenty do poswiecenia,ksiadz wychodzi na oltarz a tam quady stoja do poswiecenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moi znajomi chowia swoje dziecko pod wielkim kloszem. Wszystko 10 umyte, ręce musi myć co chwilę. Nigdzie z nim nie wychodzą bo czasem się przestraszy. Zwierząt też żadnych na oczy nie widzial ( ma 2 latka)....oczywiscie ma alergie na wszystko co się da. Oto nowoczesne dzieci. Później pewnie wręcza mu kompa i niech siedzi w domu. Dzisiejsze dzieci będą wspominać...nudę przed kompem i brak jakichkolwiek relacji międzyludzkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ha! Gerber żartujesz z tymi quadami ? ja na komunie jak dostałam rulon cukierków( kiedyś robili z papieru szarego takie rulony), sweter i kolczyki złote to byłam mega szczęśliwa. i nie p[atrzyłąm że babcia przyszła i nic nie przyniosła tylko się cieszyłam że jest. a teraz jak by ktoś nie miał kasy to albo nie idzie albo sie zapozycza. takie czasy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzisiejsze dzieci mają relacje z ludzmi przy kompie, na fejsie, nk, czatach czy gadu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gerber@@
moj kuzyn to ju wogole przegial.powiedzial ze jezdza z dziecmi samochodem juz jak musza bo inni jezdza jak wariaci a nie daj Bog ktos wnich wjedzie....matko jak ja tego slucham to az zal mi ich....a dzieci mieszkaja pod warszawa i nigdy warszwy nie widzialy. jak zaproponowalam zebysmy razem sie wybrali na spacer na zamkowy od razu a gdzie tam jechac to kolo domu moga sie bawic, \ za pergolami i tylko niebo widac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przypomniałam sobie właśnie jak w dzieciństwie pływałam kaczuszkami :p dwa razy zrobiłam im przy tym koniec świata :o najpierw utopiłam dwa kurczątka bo u babci były kaczuszki i kurczaki i koniecznie chciałam nauczyć je też pływać i tak je uczyłam że zdechły :o a drugi raz z kuzynką włożyłyśmy kaczuszki małe do takiej dużej wanienki z wodą bo podobało nam sie jak pływają, niestety babcia zawołała nas na obiad, potem szliśmy na grzyby...a po powrocie kaczuszki leżały nieżywe na dnie wanienki bo nie umiały wyjść :o Pewnie w następnym wcieleniu będę kaczką :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chujwdupeTuskowi
jak byłem mały biłem wszystkich, bo byłem większy i silniejszy, zreszta tak jest do teraz... Najman mnie cwiczy, wierze w jego polot i umiejetnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gerber@@
niestyet to z tymi quadami to nie zart tylko rzeczywistosc przerazajaca....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lisabet, mi kolażenka kiedyś opowiadała że jak brat był mały to chciał żeby małe kaczuszki nie urosły bo będą brzydkie, no i włozył je pod deskę po której chodzili, jakie było zdziwienie matki gdy na jesień odkryła co sie stało z kaczuszkami :( a sąsiadka jak była mała prała małe kaczuszki i wieszała je na sznurkach :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odnośnie kaczek powyżej aby babci pomóc wszystkie pozbierałam do dużego słoika i przykryłam aby jej nie uciekały :( to był wyrok dla nich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aggy_Ann
A mi się przypomniało... Będąc u córki znajomych moich rodziców, niedość, że posikałam się, gdzie wszystko mi pociekło po nodze:D to zrobiłam coś cięższego w majty:D Blehh :D Albo, miałam straszny sentyment to swoich ubrań, ubrałam ciasne spodenki i kiedyś wracając z całego dnia bablania się w piasku, nachyliłam się, żeby przejść pod takim płotkiem jak dla koni i pękły mi na samym tyłku :P Wibovit(czy jak to się tam pisze) też wcinałam na sucho:P Zawsze opiernicz od mamy dostawałam, ale on mi nie smakował jako napój :) Na "górkach" znaleźliśmy stary kask, to bawiliśmy się, że to hitler :D i ktoś go chował, a inni go szukali :P Zawsze, na parapecie, gdy było gorąco, pojawiały się takie mikroskopijne robaczki, kropeczki dosłownie, czerwonie, po dziś dzień nie wiem co to było, i zawsze je rozgniatałam paluchem :P Granie w klasy, w palanta, butelkę, i inne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aggy_Ann
a te robaczki to były na parapecie ale od zewnątrz, od dworu jakby co:P A jak z siostrą chciałysmy namówić rodziców aby pojechać nad jezioro, to brałyśmy tą szuflę taką drewnianą to odgarniania sniegu, pisałyśmy na niej białą kredą nazwę tego jeziora i chodziłyśmy po podwórku i strajkowałyśmy :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×