Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kornela4444

zwiazek z hindusem

Polecane posty

Gość laluśka0898
mnie też :) ale mi się już po prostu czasami nie chce dyskutować, męczy mnie to, bo i tak ktoś po drugiej stronie zdania nie zmieni. Tak jak pisałam wcześniej nam jest po prostu dobrze razem. Wkrótce urodzę córeczkę, której co najdziwniejsze ani mój mąż ani jego rodzina nie chcieli się pozbyć. No ale w Indiach wszyscy usuwają dziewczynki... Albo po prostu mój mąż mnie okłamuje, na pewno nie jest hindusem, nie on, przecież jest całkiem inny od tego co mówią ludzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość większośc mężczyzn z Indii
lalilla nie chce mi się z tobą gadać, bo czepiasz się już chyba w desperacji każdego mojego słowa. już ci pisałam zupełnie na początku, że nie uważam się za eksperta, więc nie rozumiem czemu się tego słowa tak kurczowo trzymasz, chyba dla własnego dowartościowania. nie jesteś jedyną "światową" laską podróżującą po świecie. ja w indiach też byłam nie raz, więc przestań się czepiać, bo to jest śmieszne. żyj sobie w uwielbieniu dla indii, ja ci w tym nie przeszkadzam, a skoro tak się unosisz na każdą krytykę, to w moich doświadczeniach musi być duzo prawdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość większośc mężczyzn z Indii
laluśka, czy ja gdzieś napisałam ze w indiach "wszyscy" usuwają dziewczynki? wy jesteście jakieś nawiedzone. dobra idę sobie, szkoda zachodu w tym temacie, bo robi się tak jak na topikach o pakistańczykach, gdzie wszystkie laski twierdzą że pakistan to wspaniały kraj dla kobiet a islam to religia pokoju pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lallillla
Do laski, ktora jest expertem : Nie, moj MAZ nie uczyl sie historii Polski ode mnie. Od bardziej fachowego zrodla sie uczyl. Wiesz, watpie, zebys byla w jakims zwiazku z Hindusem, albo kiedys jakis inny Hindus ci zaszedl za skore. I jesli ty wspolczujesz mojemu mezowi, ze ja opluwam Polske ( czego nie zrobilam, nasladowal tylko twoj styl wypowiedzi ) to ja moge jedynie wspolczuc twojemu chlopakowi to, ze opluwasz jego kraj. Biedy on i biedni jego rodzice, ktorzy pewnie nie iwedza, ze ich obgadujesz na jakims polskim forum :) Widziesz, moje przypuszczenia sie sprawdzily. Na podstwie paru kuzynow i swojego niedoszlego tescia ktory nie gotuje, wysnuwasz wniski, ze zaden Hindus nie gotuje? Hipokrytka :) Ach, to ze bylas w Indiach raz czy dwa razy na gora dwa tygodnie, nie swiadczy o tym, ze wiesz wiecej od tych, ktorzy tam mieszkali. Indie to wspanialy kraj, pelen wspanialych ludzi, tylko ty musisz po prostu sie jeszcze wiele nauczyc i wiele zobaczyc w tym kraju, zeby dostrzec to piekno. Zegnam 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze:patologicznych czy nieudanych zwiazkow jest mnostwo wszedzie, niezaleznie od tego skad pochodza partnerzy. Nie ma co straszyc innych dziewczyn, owszem ostroznym trzeba byc ale to bez wzgledu na kraj pochodzenia faceta. Po drugie:, wiem co pisze Jestem z Indusem od 6 lat, 3,5 roku po slubie, corka 3 lata, drugi bobas w drodze. Mieszkalismy w UK, USA, teraz w PL za 2 lata znowu jedziemy w swiat. Bylam w Indiach, ciagnie mnie znowu. Ba! swoj czas w PL uwazam za stracony i gdybym znowu mogla wybierac to zaryzykowalabym, wolalabym te 3 lata spedzic w Indiach zamiast w PL (tak wiem nie ma co idealizowac, nie idealizuje ale taka prawda, PL nie jest dobrym miejscem dla rodzin mieszanych szczegolnie jak sie dlugo mieszkalo w normalnych krajach i ma sie swiadomosc jak powinno byc). Wole jak cos dostac w tylek za granica i byc dyskryminowana gdzies indziej niz byc gnojona we wlasnym kraju przez bande frustratow. Po trzecie: ktos mnie rozbroil z tym ze faceci z Indii nie umieja prac i gotowac. Moj maz pierze, sprzata i gotuje DLA NAS. Na poczatku zwiazku musialam sie niezle z nim naawanturowac bo nie pozwalam mi wstawiac prania i rozwieszac jego ciuchow. Dopiero jak mu wyliczylam ile kasy i czasu idze na jego oddzielne pranie to mu przeszlo. Sama bylam w szoku ale maz mi wytlumaczyl, ze jak mial 8 lat to mamusia i tatus pokazali mu jak sie obsluguje pralke, zelazko, sprzet w kuchni i hola chlopczyku baw sie sam. Oczywiscie jak byl na studiach nie raz bylo tak ze mama czekala na niego po imprezie z kolacja o 2 w nocy, ale tego rodzaju akcje odbywaly sie juz jak byl dorosly w ramach 'rozpieszczania' doroslego juz syna. Z opowiadam meza, moj maz nie byl wyjatkiem W JEGO OTOCZENIU. Owszem, na studiach maz mial w UK wspollokatorow ze swojego kraju gdzie chlopaki umieli zrobic jedynie zupke chinska ale dostali w tylek, schudli 8kg i nagle sie nauczyli. A patrzac na reprezentantow naszego kraju za granica, to bardzo rzadko tak jest (najczesciej przydobruchaja sobie jakas Polke ktora skacze kolo nich cale zycie- przykre ale prawdziwe...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lallillla
No i Kasza pieknie podsumowala :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana z kurduplem hindolem
W poprzednim artykule Bartek opisał rzeczy, które w Indiach wydały się mu bardzo fajne. Teraz ja zabieram się za te niefajne. Bedzie sie działo 1. Śmieci. W Indiach ciężko znaleźć coś takiego jak kosz na śmieci, a nawet gdyby były one wszedzie to i tak Hindusi pewnie by z nich nie korzystali. Jeżeli trzymasz w reku śmiecia, po prostu wyrzucasz go na ziemie. Dlatego czy jedziesz autobusem, czy pociągiem, czy idziesz ulica pod nogami wlaja ci sie sterty opakowan, butelek, owoców i Po zmroku sterty śmieci na ulicach zaczynają przeszukiwac zwierzęta, np. jak ta rodzina oslow w Leh. 2. Stolec i uryna. No własnie. I tego. Przepraszam za ordynarne określenie, ale Hindusi srają gdzie popadnie. Oczywiście, tylko ich malutka część, ale w półtora miliardowym państwie to wystarczy. Idziesz sobie ulica handlowa w dużym miescie. Jest środek dnia. Patrzysz, a przed tobą kuca sobie mała dziewczynka. „Co ona robi? - myślisz. A ona robi kupę. Tak po prostu, na widoku. Wyjeżdżając z Delhi widzielismy trawiaste pole na przedmiesciach wielkosci boiska piłkarskiego. W jednym czasie, siedząc w kucki załatwiało tam swoje potrzeby kilkadziesiąt osob. Jakby byli na pikniku. Trzeci i ostatni przyklad. W indyjskich pociagach pasażerowie masowo załatwiają się także podczas postoju pociagu na stacji. Dlatego na torach co kawałek mozna zobaczyc wielkie kopce wiadomo czego. Efekt? Na dworcach, na ulicach, w miastach i na przedmieściach, rano, wieczorem i w południe w powietrzu unosi sie okropny 3. Smród. Bez owijania w bawełnę, w Indiach po prostu śmierdzi. Oczywiście nie wszędzie, ale po miesięcznym pobycie w tym kraju pamiętam tylko brzydkie zapachy. Śmieci, odpadki organiczne, mocz, kal to wszystko leży na ulicach i przy tak dużej wilgotności i wysokiej temperaturze powietrza po prostu się rozkłada. Musi śmierdzieć. 4. Brud. Mam tu na mysli pyl, kurz i taki „domowy brud. Hindusi kiepsko sprzątają, delikatnie mówiąc. W pociagach i autobusach szyby, ściany, siedzenia często lepią sie od brudu, a nierzadko pokryte są tez warstwa pyłu. W tanich hotelach i guest housach tez nie jest lepiej, a grzyb czuje sie w Indiach jak w raju, szczególnie w porze monsunowej. Tak myje sie naczynia na ulicy 5. Tlum. Juz niedługo Indie będą najludniejszym krajem świata wg wszystkich prognoz. Zyje tam 1,5 mld ludzi. To widać, słychać i czuć. Na ulicach panuje ogromny zgiełk. Dworce autobusowe pękają w szwach, podobnie jak same autobusy. Ale nic nie przebije tego co dzieje się na kolei. Żeby kupic bilet na pociag zazwyczaj trzeba go zarezerwować kilka, a czasem kilkanaście dni wczesniej. A żeby moc to zrobić trzeba dostać sie do kasy do której próbuje dopchać się w jednym momencie kilkaset osób. Wyobraźcie sobie jak wyglada peron, na którym stoja tysiace ludzi i właśnie zajeżdża pociag z czterdziestoma wagonami. Niektórzy lubią tłok, ja go nienawidzę, a w Indiach często czujesz sie jak w ulu. Kolejka do kasy biletowej na dworcu kolejowym w Haridwarze 6. Klimat. Wszystko powyższe nie byłoby tak uciazliwe gdyby nie panujacy w Indiach klimat w porze monsunowej kiedy to odwiedziliśmy ten kraj. Po wyjsciu z klimatyzowanego lotniska w Delhi na zewnątrz poczulem sie dokladnie tak jakbym wszedł do sauny. Temperatury w okolicach 40 stopni i bardzo, bardzo duża wilgotność powietrza sprawiaja, ze chcąc nie chcąc caly czas jesteś mokry. 7. Trąbienie. Naturalnym jest, ze w tak gesto zaludnionym kraju panuje hałas. Ale nic tak bardzo nie denerwuje w Indiach jak dźwięk klaksonów. Wyróżniłem ich dwa rodzaje: a) na trasie Przy wyprzedzaniu, przy wlaczaniu sie do ruchu, podczas cofania, przed zakretem, przed wzniesieniem, aby poinformowac jadącego z tylu, ze teraz droga wolna, przed skrzyżowaniem, na idących poboczem pieszych, w celu pozdrowienia znajomego, prewencyjnie -> w Indiach się TRĄBI! Ale żeby nie było tak latwo, tam nie używa się normalnych klaksonów. Bo kto usłyszy nasze europejskie pi-bip w tej kanonadzie dźwięków. Hindusi używają klaksonów niszczących komorki w Twoim mózgu, powodujących pekanie bębenków w uszach i skracających życie conajmniej o polowe. Pal sześć, jeśli jest to klakson „wygrywający melodie popularny glownie wsrod kierowcow ciężarówek. Najgorsze sa te jedno dźwiękowe. Świetnie jedzie sie autobusem z takim klaksonem. Przed wyjazdem do Indii polecam kupić stopery do uszu. b) w mieście Nieważne czy idziesz szeroka ulica, czy wąską uliczka. W mieście caly czas ktoś na ciebie trąbi. Zazwyczaj tuz za uchem. O ile na dużej ulicy da się to zrozumieć, o tyle w wąskiej targowej alejce, kiedy widzisz Hindusa pędzącego na skuterze non stop trzymającego palec na guziku z napisem horn sugerujac: „wszyscy z drogi bo ja jadę, a uszy ci pękają, to masz ochote kupić kij baseballowy i się przypadkowo zamachnąć 9. Brak poczucia odpowiedzialności. W Indiach ma sie wrażenie, ze prawa po prostu nie ma. To co sie dzieje na drogach przechodzi ludzkie pojecie. Wyprzedzanie przed wzniesieniem, na zakręcie to dla Hindusow normalka. Ale to tylko jeden aspekt. Przyjeżdża sobie taki jeden i w wąskiej uliczce parkuje swoj samochód blokując na niej cały ruch. Dla niego nie ma w tym nic złego. W dodatku nie ma szans zeby przyjechała policja i zrobiła porządek, bo w tym kraju policjanci chyba nie wychylają nosa zza biurka bo na ulicach ich nie widać. W miastach cale osiedla mieszkaniowe powstają tak, ze ktoś na wolnym kawalku ziemi stawia sobie schronienie z blachy i nikogo to nie interesuje. A za parę lat zaczynają sie problemy Ostatni, zasłyszany przykład. W Indiach generalnie brakuje żywności. Wiadomo, ze jest to duży problem w kraju z tak wielka populacja. Ale nikt nie pomyśli zeby zboze zebrane z tysiecy hektarow pola odpowiednio zabezpieczyć. Lezy przy drodze, w workach, bez zadaszenia i czeka sobie na pierwszy deszcz Dzikie miasteczko w parku miejskim w Haridwarze 10. Oszuści. Tak rozbudowanych siatek oszustów turystycznych jak w Indiach pewnie nie ma nigdzie na świecie. Już pierwszego dnia naszego pobytu w Delhi przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Chcielismy kupic bilet kolejowy na głównym dworcu w kasie dla obcokrajowcow. W przewodniku mielismy napisane, ze znajduje sie ono na pierwszym pietrze w głównym budynku, ale kiedy chcielismy wejść po schodach na gore zatrzymał nas pracownik dworca mówiąc, ze kasa jest zamknięta i musimy jechac do biura rezerwacji w centrum. Oczywiście pewien uprzejmy rikszarz szybko i chetnie zawiózł nas do tego miejsca. Bardzo mily Pan przez godzine bajerował nas, ze sami nie możemy kupić bilet i na najbliższe 2 dni nie ma nigdzie wolnych miejsc. Kiedy w koncu zaproponował nam wycieczke za 16 tys. rupii po Radzastanie szybko sie stamtad ulotniliśmy. Postanowiliśmy wrócić na piechotę na dworzec i po drodze wstąpiliśmy pierwszy i ostatni raz do McDonalda. Jedząc McMaharadze zapytaliśmy siedzacego obok młodego chłopaka gdzie na dworcu jest ta kasa. Odparł, ze na dworcu kasa jest zamknięta i wskazał nam na mapie rzekome „rządowe centrum rezerwacji. Okazało sie jednak, ze w Indiach wszystko jest możliwe i nawet przypadkowo zapytana osoba w restauracji bierze udział w spisku. Zostaliśmy okłamani po raz drugi. Znowu udaliśmy sie na dworzec metrem z mocnym postanowieniem kupienia tym razem biletow. Kiedy już byliśmy na dobrej drodze do kasy złapał nas mężczyzna i pokazał legitymacje ze zdjęciem potwierdzającą, ze jest pracownikiem kolei. Powiedzial, ze kasa jest zamknięta i ze musimy jechac w inne miejsce. Wskazal nam „rządową riksze i życzył powodzenia. Kiedy zajechaliśmy na miejsce juz wiedzieliśmy, ze to kolejna agencja turystyczna, która bedzie nam chciała wcisnąć wycieczke. Oczywiście wysłuchaliśmy 10 hitorii typu „tu sie nie da samemu bo droga zamknieta itp. po czym wróciliśmy 4 raz na dworzec. Tym razem udalo nam sie dostac do kasy mijajac ćpunkę i zdechłego psa na schodach. Ale to jeszcze nic. W Agrze, gdzie znajduje sie Taj Mahal hotelarze polecają swoim gościom restauracje, gdzie sa oni dosłownie truci (do jedzenia podawane im są specjalne „dodatki). Oczywiście po zatruciu uczynny hotelarz lub restaurator dzwoni po lekarza. Ten podaje turyście lek dokładnie wiedząc czym, sie zatruł, który dziala natychmiastowo i pobiera horendalna opłatę za usługę. Pieniędzmi dzieli sie potem oczywiście z restauratorem i hotelarzem. Hasło reklamowe „Incedible India pasuje tutaj idealnie. Tyle przykładów wystarczy. Morał: Jeżeli wybierasz się do Indii bądź gotowy na wszystko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornela4444
hej widze ze tu sie dyskusja wywiazala i dobrze bo chcialam znac opinie kobiet ktore zyja z hindusami. dziekuje za gratulacje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczynka hindusa
Zabawna historia.Padlam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up...
zabawna.......!?moze widzialas cos innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornelia4444
Ktoś sie pod mnie podążył powiem wam jedno z dnia na dzien jestem coraz bardziej szczesliwsza . Nigdy nie przestanę myśleć skąd mój mąż jest ale to nie ma znaczenia jeśli mąż to człowiek spokojny mądry i kochany . Oczywiście jego otocżonie to inna śpi wtedy o jego kulturze nie da sie nie myśleć . Jeazcze nie jestem na tyle tolerancyjny żeby wyzbyć sie jakiejś naturalnej wrogości wobec nic i braku zaufania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja86uksss
to powiedz co z tym materialem zrobisz pozniej chcesz spisac czy nagrac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja86uksss
nie wiem czy jestem bo nie wiem co chcesz z tym zrobic to chyba juz nie powinna byc tajemnica a nie mam ochoty podawac maila w razie co jesli jest to nieuzasadnione

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba cie pogielo....
I myslisz, ze ktos bedzie ci sie zwierzal - obcej babie - na temat swojego zycia personalnego? Chyba jestes nienormalna... :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ala33323
Nie ma co.atakowac ale.tez mi.sie nie widzi.gadać z innymi o tym w.gov i być rozpoznanym z.tegoz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hwwd
Hehh nic nie wiedza o kulturze , zwyczajach w indiach a sie wypowiadaja bo zobaczyli jakis program w tv I juz wszystkie rozumy pozjadaly. Mam meza hindusa I sie bardzo z tego ciesze bo przynajmniej nie jestem traktowana jak sluzaca w domu , przynies wynies pozamiataj. Mam szacunek w domu I jeszcze ugotuje I posprzata jak ja sie zle czuje. W zyciu by reki na mnir nie podniosl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hgfjhgjhg
ŁAŁ, ugotuje i posprzata jak sie zle czujesz. a moj maz POlak to gotuje, a ja sobie siedze na sofie przed tv

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahah
hwwd alez masz laskawego wladce :D Ugotuje i posprzata jak sie zle czujesz? I pewnie do lekarza tez zawiezie :D Ja pitole, jakie wy jednak tepe jestescie, te ciapackie kochanice. Jeszcze ani razu nie wypowiedzoiala sie dziewczyna na poziomie, zwiazana z Hindusem, zawsze to jakies popluczyny intelektualne sa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam w indiach 6 m-cy
hindusi są niscy i nieatrakcyjni, to jesli chodzi o fizyczność. Co do charakteru wiadomo, że ludzie są różni, ale mi jednak hinduska mentalność (kręcenie, kłamanie, brak polotu) nie odpowiada. I ten okropny akcent!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nhgnjhgjgh
Jutro ten topik będzie skasowany, pewnie teraz siedzą i w pocie czoła piszą desperackie maile do moderatora z prośbą o usunięcie tematu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony groszek bonduelle
akcent jak akcent, Polacy tez go maja. Natomiast taki hindus w przeciwienstwie do Polaka angielski ma w jednym palcu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony groszek bonduelle
nhg no jak zaczniesz z kolezankami wyzywac od szmat i innych kurew to skasuja i bez prosb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hinduska biala :]
POMAGACZKA chcesz piasac material o Polakach w zwiasakch z Hindusami,ktorzy mieszkaja w POlsce ale zakladasz pytasz na forum ludzi poza POlska :D cos nie lapie..albo ty pieprzysz glupoty :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hinduska biala :]
zielony groszek czy jak ci tam :D czujesz si z tego akcentu moze lepszym buhahahah

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 45a
Dla mnie związek białej kobiety z ciemnoskórym to wstyd ehh rodzić takiemu ciemnoskóre bękarty haha HAŃBA!!! tylko biała + biały innych związków nigdy nie zaakceptuje !! Pozdro dla ludzi szanujących siebie - białą rasę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam w indiach 6 m-cy
angielski w jednym palcu? Do the needfull, kindly check, hahahaha, a zrozumieć ich nikt nie może i wszyscy się śmieją z tego akcentu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony groszek bonduelle
hinduska biala nie rozumiem o co ci chodzi. Czy ja sie wysmiewam z akcentu? Nie bylam w indiach 6 mcy wysmiewaja sie tylko tacy jak ty. Zacznij moze ocene od wlasnego narodu, ktory swoja droga nie ma powodow do dumy a pozniej zabieraj sie za inne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kokokjojkj
hindus, pakol - dni i wodorosty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a rasista to najgorszy rodzaj
jw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brzydzac sie ciapaka
nie jest sie rasista bo ciapak to smiec :D a smieci mozna sie brzydzic. Zadna inna rasa mnie nie obrzydza oprocz tego kupopodobnego smierdzielstwa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×